Gdzie rodzić - placówka - Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny we Wrocławiu Klinika Ginekologii i Położnictwa
Opis placówki
A A A

Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny we Wrocławiu Klinika Ginekologii i Położnictwa

Tytusa Chałubińskiego 3 50-368 Wrocław Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 29-08-2017
71 784 23 80
www.spsk1.com.pl/
kgp@spsk1.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Lidia Hirnle (od 2014), neonatologii – Dorota Suchańska (od 2014), położne oddziałowe: położnictwa – Halina Matuszak (od 2014), neonatologii – Beata Tomkowska (od 2014).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III.

Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Marta Mazur, tel: 717 842 388, strona www: www.spsk1.com.pl

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, plan porodu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego – zaświadczenie lekarskie dotyczące wskazania do wykonania cesarskiego cięcia lub skierowanie do szpitala. Pacjentki spoza UE muszą posiadać zaświadczenie o ubezpieczeniu i paszport lub inny dokument tożsamości.

Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu  z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), badanie układu krzepnięcia, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.

Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna, temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie USG, lewatywa, golenie krocza, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta, zabezpieczenie ubrania pacjentki w depozycie szpitala, pomoc w przebraniu się w bieliznę szpitalną, transport pacjentki na salę porodową w łóżku siedzącym lub leżącym, sprawdzenie ubezpieczenia w systemie EWUŚ
- w zależności od decyzji personelu: badanie KTG.

Warunki i wyposażenie 
W oddziale porodowym jest trakt porodowy z trzema stanowiskami podzielonymi na boksy oraz dwie sale jednoosobowe. Szpital nie podał informacji o dostępności sprzętów ułatwiających poród.

Poród 
Plan porodu omawiany jest czasami z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 30 minut. Szpital nie podał częstotliwości wykonywania badania wewnętrznego. Rodząca może pić w trakcie porodu wodę oraz inne płyny przezroczyste, ale nie może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, zimny okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS),
- farmakologiczne: gaz wziewny,
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe nie jest dostępne z powodu braku anestezjologów.
Parcie:
Najczęściej stosowana pozycja w czasie II okresu porodu to parcie na plecach na łóżku porodowym.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca nie może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. W porodzie nie może towarzyszyć doula, a jedynie osoby spokrewnione. Osoba towarzysząca nie może przebywać na trakcie porodowym. Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie i w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin). Może zostać w oddziale położniczym również na noc.
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna. Szpital nie oferuje możliwości kangurowania noworodka przez bliską osobę.

Kontakt z dzieckiem 
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez 5-30 minut. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się, gdy tylko jest to możliwe. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki po 11-30 minutach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Badanie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) lub po cięciu cesarskim odbywa się po 5-10 minutach od narodzin.

Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zostaje w kąciku na sali operacyjnej do zakończenia operacji lub jest przekazany osobie towarzyszącej w wózeczku szpitalnym. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się na życzenie opiekunów.

Po porodzie
W oddziale położniczym są dwie sale jednoosobowe z łazienkami, trzy sale dwuosobowe bez łazienek oraz cztery sale trzyosobowe bez łazienek.
Matki po porodzie fizjologicznym przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Matki po cesarskim cięciu przebywają ze zdrowymi dziećmi w ciągu dnia, na noc dzieci są zabierane na oddział noworodkowy. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.

Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 3 dni po porodzie drogami natury oraz 4 dni po porodzie zabiegowym lub po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności rodzica. Każda matka jest uczona jak pielęgnować noworodka. Matka najczęściej jest informowana o stanie zdrowia dziecka po każdym zabiegu, szczepieniu, itp. Opiekun zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne i doradcy laktacyjni. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym ze wskazań medycznych takich jak wady wrodzone dziecka lub choroba matki.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w dowolnych godzinach w sali, w której matka leży.

Opłaty
Brak opłat.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 52 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
1875 Cesarskie cięcia
 
58.00%
Nacięcia krocza
 
- Znieczulenie dolarganem
 
0.00%
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Nie Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

Aggi
10-05-2015 23:25
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Porod III, SN bez zzo. W tym szpitalu po raz pierwszy spotkałam sie z podmiotowym traktowaniem pacjenta. Podczas porodu lekarze i polozne sami przychodzili i wyjaśniali co bedą ze mną robić i pytali o zgodę. Co chwile ktoś do mnie zaglądał sprawdzić czy wszystko ok. Wszyscy byli mili i taktowni. Moje życzenia co do przebiegu porodu były w miarę możliwości respektowane. Opieka poporodowa nad mama i dzieckiem super. W razie najmniejszych watpliwości od razu wykonywano niezbędne badania. Naprawdę polecam.

kwiatek
14-03-2015 20:22
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Byłam dzisiaj obecna przy porodzie mojej koleżanki. Miała obiecaną salę do porodu rodzinnego, a urodziła na bezpłatnej sali w boksie. Kotarka cały czas była odsłonięta, zaglądał tam, kto chciał. Położne pozwalały sobie na bardzo niegrzeczne komentarze dotyczące rodzących oraz swojej pracy. Cały czas byłyśmy same, nikt do nas nie zaglądał. Nadmieniam, że był to jej 2 poród, była przygotowana i opanowana. Kiedy zobaczyła, że na salę wszedł jej ginekolog, do którego chodziła prywatnie (K.Ł.) była szczęśliwa. Myślała, że jej pomoże. Ten jednak tylko zapytał mnie kim jestem. W ogóle nie zajął się moją koleżanką. Kiedy klęczała na płytach we krwi i wodach płodowych, a ja 2 raz prosiłam o pomoc, doktor tylko odsłonił kotarkę i zajrzał. Moja koleżanka powiedziała, że już rodzi, a on się tylko zaśmiał i powiedział "to dobrze, przecież chciała Pani rodzić" i odszedł. Położna przyszła praktycznie w ostatnim momencie. Kiedy lekarka oczyszczała jej macicę, moja koleżanka płakała i błagała, żeby była delikatniejsza, bo już raz miała taki zabieg, ale to tak nie bolało. Ona po prostu uciekała z łóżka. Lekarka wyraźnie oburzona odpowiedziała, że jest już po dyżurze i chce stąd wyjść. Ma nie uciekać i przestać prosić, bo to nie pomoże. Urodziła dziś rano, a mimo to ja nadal nie mogę sobie wybaczyć, że nie stanęłam w jej obronie. To nie powinno tak wyglądać. Później położna (A.W.) nas przepraszała i szczerze współczuła. Powiedziała, że trafiłyśmy na zły moment - koniec zmiany. Ta położna bardzo dobrze zaopiekowała się moją koleżanką i była na każdą prośbę. Starsza położna powiedziała, żeby nie zszywać mojej koleżanki tylko ją tak zostawić, a kiedy opuszczałyśmy salę powiedziała, że za poród rodziny (przecież nie miałyśmy osobnej sali?!) można zapłacić cegiełkę 150 zł i należy ją zanieść do dyżurki pielęgniarek. Położna (A.W.) zszyła moją koleżankę. Po czym powiedziała, że chce, aby ona ładnie tam wyglądała i nie krwawiła. NIE POLECAM!!!

BigMamma
08-03-2015 02:19
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2012

To był mój pierwszy poród. Myślałam wcześniej o szpitalu w Trzebnicy, ale mój lekarz przekonał mnie do rodzenia "na Klinikach". Chodziło mu o to, bym zwróciła uwagę, że to nie piękne sale są najważniejsze, ale personel i że jeśli coś by się z dzieckiem działo, to i tak przewiozą je na Klinki. Lekarz polecił mi położną z którą się później kontaktowałam. Chciałam rodzić na sali do porodów rodzinnych (tej z wanną), ale jak przyszło co do czego - rodziłam na tej rodzinnej bezpłatnej. Na początku przeżyłam jednak wielkie zaskoczenie, bo dowiedziałam się, że nie ma możliwości poproszenia o znieczulenie. Tłumaczono to brakiem anestezjologa! Położna bardzo miła i bardzo dbająca o mnie (nie było tej z którą byłam umówiona). Doradzała co robić by zminimalizować ból. Istniała realna groźba CC, więc często do mnie zaglądała.Od jej pomocnicy jednak odczułam negatywne nastawienie, ponieważ zwróciła mi uwagę, że gdybym chodziła do szkoły rodzenia, to wiedziałabym co robić i jak się zachowywać. Kiedy zaczęła się akcja, w sali zrobiło się gęsto od lekarzy i studentów. Komentowano i nabijano się z moich opuchniętych nóg i tatuaży. Pozwolono jednak zająć dowolną pozycję. Rodziłam w pozycji bocznej. Później, już z karty, dowiedziałam się, że podano mi oksytocynę. Sala poporodowa - super. Trafiła mi się dwuosobowa. Jedzenie OK. Ponieważ rodziłam w weekend, nie było pielęgniarek laktacyjnych. Nikt nie pokazał mi jak karmić dziecko. Ponieważ sobie z tym nie radziłam dziecko było głodne, ale wydzielano mi porcje mleka mm. Dopiero mąż przywóz mi własne mleko i czajnik i o nic już nie musiałam się prosić. Wtedy - zaraz po porodzie - uważałam, że poród i szpital był OK. Drugie dziecko urodziłam już jednak w Warszawie i teraz mam wrażenie, że "Na Klinikach" to jednak tak super nie było... Jeśli będę miała 3 dziecko - to urodzę je w Warszawie.

kukuryku
06-03-2015 22:34
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Wybrałam ten szpital, ponieważ wcześniej rodziła w nim moja kuzynka i przyjaciółka. Obie były bardzo zadowolone z opieki i podejścia położnych. Uczęszczałam również na szkołę rodzenia "Bocianek" funkcjonującą przy szpitalu. W ramach zajęć mogłyśmy wraz z partnerami obejrzeć cały oddział, zobaczyć salę, wytłumaczono nam gdzie się zgłosić, gdy zacznie się poród. Warunki lokalowe są kiepskie, szpital jest brzydki, czystość pozostawia wiele do życzenia, jest bardzo gorąco, ale opieka wynagradza te niedogodności. Bardzo duży plus za porady laktacyjne.

jusa
25-02-2015 14:45
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2006

Przy porodzie stało tylu studentów, że położna nie miała jak zrobić nacięcia. Łóżko porodowe nie miało oparć na uda. Siedziałam na porodówce 12 h - nie dostałam nic do jedzenia, choć prosiłam. Położna przed porodem, żeby przyspieszyć, zrobiła masaż szyjki macicy - wepchnęła czop śluzowy do macicy, co bardzo opóźniło odejście wód (nikt mi nie wierzył jak mówiłam, że nie odeszły). Zszywał mnie student, który prosił lekarkę, żeby została, bo to jego pierwsze szycie - nie została. Potem musiała poprawiać. Po porodzie nie mogłam odespać, bo mnie obudzono, żeby przewieźć na inną salę. Łóżko po porodzie nie miało części sprężyn - siedziałam jak w hamaku. TRAUMA!

joanna
02-02-2015 15:50
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Drogie mamy, Dołączcie na Facebooku do grupy informacyjnej o nazwie: Hallo gdzie rodzić - Wrocław? tutaj link do grupy: https://www.facebook.com/groups/711632565610982/ Poznacie tam opinie mam, które rodziły we wrocławskich i podwrocławskich szpitalach, będziecie mogły dodać swoje i porozmawiać z osobami, których doświadczenia Was zainteresują. Zapraszamy!

KarolinaJ
24-11-2014 14:11
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Witam-ja rodziłam w tym szpitalu moje pierwsze dziecko, które dziś kończy pół roczku:) poród wspominam naprawdę bardzo dobrze, bardzo ciekawe doświadczenie a opieka w trakcie porodu i po rewelacyjna. Rodziłam w sali do porodów rodzinnych (tej "bez cegiełki") warunki normalne, mogłam wybrać pozycję jaką chcę, a wcześniej posiedzieć na piłce pod prysznicem czy pokręcić się z mężem po korytarzach przy 7 cm rozwarcia. Panie Położne bardzo miłe i pomocne, bardzo dziękuję Pani Agnieszce, która fantastycznie poprowadziła cały poród siłami natury. Pod koniec została mi podana oksytocyna ponieważ zaczynało brakować mi sił na dalsze parcie oraz nacięto mi krocze (które wbrew powszechnym opiniom w ogóle nic nie bolało, gdyż zostało zrobione prawidłowo). Zaraz po porodzie podano mi córeczkę, a później podczas zszywania przez bardzo miłego lekarza, mąż siedział obok mnie z naszą pociechą... Opieka jak już pisałam wcześniej bardzo przyjazna pacjentowi, a warunki normalne (sale czyste i bardzo ciepłe) to w końcu nie hotel kilkugwiazdkowy tylko publiczny szpital, więc niektóre opinie dziewczyn mnie śmieszą... Zawsze można zapytać lekarza czy pediatrę o wszystko, a kręcący się studenci okazują się bardzo pomocni (zmienią Ci np. pościel, jeśli chcesz).. Ja strasznie się bałam jak każda świeża mama jak to będzie a wyszło super, trochę pogody ducha i optymizmu i będzie po wszystkim:) Planuje już następne dziecko, które też chciałabym tam urodzić, jeśli będzie miejsce bo szpital ma duże powodzenie.. pozdr

af
19-11-2014 10:14
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2010

Oksytocyna podana bez mojej wiedzy (dopiero w karcie po wypisie wyczytałam, że mi ją podano), brak możliwości wybrania pozycji podczas porodu, nacięcie krocza - standardowo (dodatkowo, jak się później okazało u lekarza prowadzącego ciążę - źle zszyte); wszystko pomimo płatnego "porodu rodzinnego". Opieka poporodowa do niczego. Pierwsza porada na temat karmienia, po obmacaniu przez położną "Pani ma puste piersi, nie ma nawet co zaczynać karmić" (!!!) - trauma i problemy z karmieniem piersią przez następne pół roku. Położna od laktacji była ok, ale ona pojawiła się dopiero następnego dnia. Opieka poporodowa była żadna - po tym, jak mąż poszedł zapytać, jaka jest organizacja czasu - kiedy obchody, badanie dzieci, itp, to położne go wygoniły, mówiąc że "skoro żona rodziła naturalnie, to jest zdrowa i sobie poradzi, niech pan nam nie zawraca głowy". Po "poradzie" na temat karmienia i takim postawieniu sprawy, unikałam tych pań, jak ognia i szłam do dyżurki tylko po środki przeciwbólowe. Nie jestem roszczeniową pacjentką, nie mam wygórowanych wymagań, ale poród w tym szpitalu to była zła decyzja. Może po 2010 coś tam się zmieniło, może jest inaczej, jak masz "swojego" lekarza, ale ja tam drugi raz dobrowolnie nie pójdę tego sprawdzać.

Beata
07-08-2014 10:00
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Tak przychylę się do poprzednich opinii że opieka na patologi noworodka szokująco profesjonalna i właśnie Dr Baran to wspaniały lekarz podchodzi do zestresowanych matek bardzo spokojnie i zawsze o wszystkim informuje oczywiście wszystkie panie na oddziale zajmują się w cudowny sposób tymi dzieciaczkami z oddaniem. Ja miałam cc w tym szpitalu i nie złego słowa nie powiem pierwsze dziecko rodziłam siłami natury w szpitalu wojewódzkim i zdecydowanie widać różnice w opiece anestezjolog był bardzo miły rzeczowo tłumaczył co robi i jak będzie wyglądać zabieg prawie nie czółam ja dawał mi znieczulenie opieka na sali pooperacyjnej rewelacja położne przychodziły dosłownie co chwila i pytały jak się czuję dostawałam srodki przeciwbólowe bez łaski. Na normalnej sali też przychodziły położne pytały czy pomóc przystawić dziecko itd. Lekarze też uważam są bardzo kompetentni i dobrze nastawieni do rodzących. Jedyny minus tego szpitala to warunki masakra jedna łazienka na pół oddziału ogólnie szpital nie zachęca ale można się przemęczyć by mieć dobrą opiekę i wrazie problemów z dzieckiem również specjalistyczne zaplecze medyczne a to jak dla mnie najważniejsze.

zosia
01-08-2014 16:42
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Nie polecam tej porodówki. Nie planowałam rodzić w tym szpitalu jednak miałam ciąże wywoływaną dość nagle więc poniekąd padło na kliniki. Na porodówce spędziłam dwa długie dni, na zawsze będę to wspominać jako bardzo przykre doświadczenie, z tego na ile udało mi się dowiedzieć od położnej, która mnie doglądała na porodówce jest jedna sala do porodów rodzinnych a reszta to "boksy" przedzielone cienkimi ściankami, na samym wejściu leżąc z podłączoną kroplówką-oksytocyna, poniekąd byłam świadkiem, każdego porodu, co doprowadzało mnie do coraz większej paniki.Nie należę do osób, delikatnych i wymagających obchodzenia się jak z jajkiem, a czułam sie koszmarnie, początkowy optymizm związany z tym ze to już ! zaczął ustępować, kiedy mijały kolejne godziny, mój mąż nie mógł dołączyć do mnie a ja czułam sie coraz bardziej osamotniona zmęczona i pozbawiona tożsamości jak kolejna anonimowa rodząca, doglądana przez osobę najwyraźniej zmęczoną swoją pracą. Kiedy pojawiły się skurcze i odeszły mi wody nadal nie pozwolono dołączyć mojemu mężowi ponieważ usłyszałam że jeszcze nie rodzę a pani położna wie z doświadczenia, że mężowie przeszkadzają w trakcie porodu. Ostatecznie mój poród zakończył się cięciem cesarskim poprzedzonym 23 godzinnym odchodzeniem wód płodowych. Dodam, że nikt mnie o niczym nie informował na moje pytania otrzymywałam zdawkowe odpowiedzi na odczepnego, kiedy pytałam o tętno dziecka o długi czas odchodzenia wód itd. Jedyny plus tego szpitala to szybkie badania diagnozy i codzienne wizyty pediatryczne maluszków i tak; na oddziale patologii noworodka uśmiechnięta i chętnie odpowiadająca na pytania dr Baran, która nie traktuje matek jak intruzów, którym „trzeba” wyjaśnić stan dziecka oraz na neonatologii bardzo ludzki pan doktor pediatra niestety nie pamiętam jego nazwiska, bardzo zaangażowany i przejęty.Te osoby będę miło wspominać, kiedy tak bardzo stresowałam się stanem mojego maleństwa i tak ważne było dla mnie dobre słowo a czasem po prostu uśmiech.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!