Sukiennicza 13 64-500 Szamotuły Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 03-08-2017
61 292 71 00
www.szamotuly.med.pl
sekretariat@szamotuly.med.pll
Ordynatorzy: położnictwa – Michał Pawlaczyk (od 2013), neonatologii – Hanna Perkowska (od 2006), położne oddziałowe: położnictwa – Marzena Skalska-Spychała (od 2004), neonatologii – Maria Cinka (od 2015).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – I.
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Marzena Skalska-Spychała, tel.: 692554875, e-mail: m.s_spychala@szamotuly.med.pl, www.szamotuly.med.pl.
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział porodowy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, plan porodu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego: zaświadczenie lekarskie potwierdzające inne niż położnicze wskazania do cięcia cesarskiego. Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie).
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym są 2 sale jednoosobowe, dostępne dla wszystkich, bez opłat. Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, materace , prysznic, w niektórych salach: drabinki, stołki porodowe, wanna.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest przez cały okres porodu, pacjentka leży na łóżku porodowym. Rodząca może pić w trakcie porodu wodę, lecz nie może jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS);
- farmakologiczne: gaz wziewny, petydyna, środki rozkurczowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie w kucki z pomocą osoby towarzyszącej lub w pozycji siedzącej. W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody). Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. W porodzie może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin). W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna .
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie 1-5 minut. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się po określonym czasie od narodzin; najszybciej jak pozwala na to sytuacja położnicza, jeszcze na bloku porodowym. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury, po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i cięciu cesarskim odbywa się w kąciku noworodka najwcześniej po 5 minutach do 10 minut po narodzinach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zostaje przewieziony na oddział noworodkowy, jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą lub jest przekazany osobie towarzyszącej w wózeczku szpitalnym. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka wykonywana jest w drugiej lub kolejnej dobie życia.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest ogółem 6 sal: 2 jednoosobowe sale z łazienkami , 1 jednoosobowa sala bez łazienki , 1 trzyosobowa sala z łazienką, 2 trzyosobowe sale bez łazienek.
Zdrowe matki po porodzie przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce. Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka po każdym badaniu, zabiegu (np. szczepieniu). Matka zawsze jest obecna w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną w określonych sytuacjach. Porad laktacyjnych udzielają położne, pielęgniarki noworodkowe. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośba matki/opiekuna, ze wskazań medycznych.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w godz. 11.00-13.00, 16.00-19.00, w sali, w której matka leży lub na korytarzu.
Opłaty
Brak opłat.
| Liczba porodów | 599 | Cesarskie cięcia | 31.00% | |||
| Nacięcia krocza | - | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Nie | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Polecam ten szpital- ze względu na opiekę okołoporodową jak i po oraz..spokój jaki tam panuje.Był to mój drugi poród (pierwszy CC) i bardzo chciałam rodzić naturalnie.Długo zastanawiałam się nad szpitalem- pierwszym wyborem był poznański szpital na Raszei a drugim z polecenia położnej, szpital w Szamotułach ze względu na personel z Polnej.Dotarliśmy w nocy i od razu przyjęli nas na oddział, o 2 mąż wracał do domu, gdyż skurcze się wyciszały.O 6 rano skurcze były już co 3-5 min, a rozwarcie ok.6 cm-trafiłam na porodówkę.O 7 była zmiana personelu. Nowa położna nie wzbudziła mojego zaufania jak poprzedniczka, ale jakże się myliłam..Na start były „tylko” dwie nieprzyjemne sytuacje- przebicie pęcherza bez mojej zgody czy choćby informacji o takowych zamiarach oraz stwierdzenie:”proszę mnie słuchać,to poród pójdzie szybko;będzie pani leżeć, bo jest pani po cesarce i ja za panią odpowiadam”. Później się „dotarłyśmy” i pani Ania okazała się położną na medal.Z łóżka wstałam, po małej persfazji.Pani Ania przez cały mój pierwszy-drugi poród była dla mnie(być może jest to właśnie efekt, że w tym dniu był to jedyny poród na tym oddziale?!),więc gdy przy skurczach,co jakieś 15 min kazałam mężowi prosić by położna sprawdziła czy czasami główki nie widać już, bo tak czuję to faktycznie przychodziła i sprawdzała- bez narzekań, bez komentarzy.W ostatniej fazie porodu pomogła synowi wydostać się na świat i po 8 rano było po wszystkim.Obyło się bez nacięcia krocza,bez środków znieczulających czy bez oksytocyny.Niestety kontakt skóra-skóra trwał ..hmm..5 min?Mąż był cały czas przy mnie albo dziecku;O wszystko nas pytali,nic nie robili wbrew naszym wyborom.Na sali położniczej były 3 łóżka, ale przez brak porodów mieliśmy pokój dla siebie.Opieka po porodzie-i moja i syna-rewelacja.Z mężem mieliśmy wrażenie,że nie wypuszczają nas po 2 dobie (a w 4), bo tak się cieszyli,że w końcu mogli odebrać poród. Jedzenie słabej jakości-kolacja już o 17.Podsumowując wybrałabym ten sam szpital ponownie.
Przyjechałam do tego szpitala tydzień po terminie. Synek był ułożony miednicowo, więc konieczna była cesarka. Już w dniu przyjazdu do szpitala (przyjechałam na czczo) zostało wykonane cesarskie cięcie i synek był już ze mną. Samą operację wspominam bardzo dobrze - bardzo mili lekarze, pielęgniarki. Gdy widzieli, że się denerwuję - zagadywali, byli bardzo wyrozumiali. Podobną opinię mam o położnych i pielęgniarkach z oddziału, w którym przebywałam po porodzie. Wszyscy byli bardzo mili, pomocni. Nie do końca rozumiem skąd tyle negatywnych opinii. Może miałam szczęście, ale dla mnie wszyscy byli mili i uprzejmi. Jedyny minus to łazienka w korytarzu.
Kiedy pojechałam do szpitala z regularnymi skurczami byłam traktowana na zasadzie "cholera, kolejna", pielęgniarki były tam jak za karę. Musiałam odstać swoje w oczekiwaniu, aż z łaski się mną zajmą. Później goniły mnie między gabinetem a salą, a to żebym się przebrała, a to po wenflon, biegałam z miejsca na miejsce, nie zdążyłam nawet przebrać butów. Pielęgniarki narzekały, że jestem powolna. W końcu weszłam na salę porodową, położna przypięła mnie do KTG i poszła oglądać "na wspólnej". Leżałam tak 3 godziny i prosiłam, żeby pozwoliła mi się ruszyć. Pozwoliła dopiero, gdy przybył ojciec dziecka, bo wtedy ona sama nie musiała nic robić. Po wstaniu w ciągu pół godziny urodziłam. Kontakt skóra do skóry trwał 3 sekundy, później zabrali mi dziecko na godzinę. W międzyczasie lekarz mnie zszywał po nacięciu krocza - dr był bardzo miły, tak dla odmiany. Położna nakrzyczała na mnie, że jej nie szanuję, gdy pisałam smsa z informacją o szczęśliwym rozwiązaniu. Opieka po porodzie w zasadzie składała się z "boli coś panią?" jak nie to dobrze, jak tak, to ketonal. Nie było wsparcia dla karmienia piersią, zaraz pierwszej nocy pielęgniarka próbowała wcisnąć mojej córce butelkę z glukozą. Na kolejnej zmianie był dużo lepszy skład, wszystkie pielęgniarki były miłe i uśmiechnięte, aż żałuję, że na nie nie trafiłam. Jeśli miałabym tam rodzić ponownie to tylko dlatego, że już wiem, czego się spodziewać.
Cc wykonane precyzyjnie,lekarze rewelacyjni,samą operację oceniam wzorowo.Kontakt skóra do skóry jest mitem,córkę dotknęłam przez sekundę i zabrano ją na oddział,o punktach i stanie zdrowia dowiedziałam się po szyciu od męża.Po porodzie zaczynają się mniej przyjemne wspomnienia.Długo musiałam prosić o przyniesienie dziecka,pielęgniarki ignorują plan porodu i prośbę o niepodawanie mm.Córka bez mojej wiedzy i zgody była przez 2 doby na sztucznym mleku do czego przyznała mi się przez przypadek jedna z pielęgniarek.Kolejna sprawa to czystość na poziomie tragicznym.Salowe więcej mówią niż robią,w mojej sali nie umyto podłogi przez 3 dni.Straszny smród stęchlizny biegnący z łazienki był nie do wywietrzenia.Ciągle otwarte okno na początku kwietnia przy noworodku to marny pomysł,inaczej nie szło oddychać.Położne bardzo różne,od empatycznych do wredot oglądających seriale i ignorujących dzwonek.Brak poszanowania ze strony niektórych pań był rażący,komentarze nie na miejscu,krzyki śmiechy i głośne rzucanie wulgaryzmami w środku nocy to normalka.Przed ordynatorem wszystkie chodzą jak w zegarku dlatego rano można było liczyć na najmilsze podrygi zachowań.Miałam to szczęście,że trafiłam na super lekarzy a po operacji pomagał mi mąż,natomiast współczuję kobietom,które zdane są w tym szpitalu tylko na pomoc personelu.Matki chcące karmić piersią uczulam przed pielęgniarkami i ich lenistwem.Nie dajcie sobie wmówić,że po cesarce dziecko nie je nawet parę dni(!) a glukoza to czysta woda i zawsze trzeba ją podawać.Ironią był komentarz oddziałowej,że u nich nie ma mleka modyfikowanego bo rekomendują naturalne karmienie,wystarczy otworzyć szafkę u pań koło telewizora by mina zrzedła.Dodam,że wypisano córkę z poziomem bilirubiny kwalifikującym się do fototerapii i zrzucono dużo pracy na kark lekarzy z Krysiewicza w P-niu.Jeśli potraficie walczyć o swoje i nie boicie się zgłaszać uwag lekarzom,dacie radę. Powodzenia
Dobra opieka w trakcie porodu, bardzo miła położna, minusem szpitala była dr Nosek, ale podobno już odeszła.
Opieka nad ciężarną podczas porodu jest mocno uwarunkowana tym, na jaką położną się trafi. Jedne są bardziej pomocne, inne mniej, jedne oferują znieczulenie, inne nie... Nikt nie zagląda w plan porodu przyszykowany przez ciężarną, jednak na pewno nie robi się niczego wbrew osobie rodzącej. Uporczywe jest dość przyłączania co godzinę do ktg, ale z drugiej strony - ma to chronić maluszka i monitorować jego stan... Moja położna bardzo skupiła się na ochronie krocza już podczas samego parcia, jednak wcześniej tylko monitorowała stan porodu, nie była dużym wsparciem. Jeśli chodzi o opiekę nad noworodkiem - zaraz po urodzeniu dostałam dziecko na swoje ciało na kontakt skóra do skóry, potem wzięto dziecko na badanie i z powrotem przyniesiono mi na piersi i wtedy już ten kontakt był nieprzerwany do momentu ukończenia pierwszego karmienia. Później, ze względu na to, że konieczne było łyżeczkowanie, dziecko zostało wzięte, ale nadal leżało koło mnie w sali. Opieka nad noworodkiem w dalszych dniach była dla mnie zaskakująco profesjonalna - każdą wątpliwość dokładnie badano i mogłam leżeć razem z maluszkiem tak długo w szpitalu, jak długo ono przechodziło badania. Jedyne co mnie niepokoiło to kroplówka w sali noworodków, ale na moją prośbę dziecko razem z kroplówką zostało przeniesione do mojej sali. Całość opieki oceniam dobrze, a duży plus za opiekę neonatologa i kontrolę zdrowia noworodków.