Piotra Skargi 9-11 70-965 Szczecin Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 11-06-2014
91 889 55 29
www.109szpital.pl
sekretariat@109szpital.pl
OŚWIADCZENIE SZPITALA z dnia 25.05.2014
W odpowiedzi na e-mail z dnia 21.05.2014 r. uprzejmnie Państwa informuję, że z dniem 31.12.2013 r. oddział ginekologiczno-połozniczy i oddział noworodkowy 109 Szpitala Wojskowego z Przychodnia SP ZOZ w Szczecinie zakończył udzielanie świadczeń zdrowotnych. Zatem od dnia 01.01.2014 r. w naszym Szpitalu porody nie odbywają się.
W Szpitalu dalej działa i udziela świadczeń zdrowotnych poradnia ginekologiczno-położnicza.
z poważaniem
KOMENDANT płk Marcin SYGUT
| Liczba porodów | - | Cesarskie cięcia | - | |||
| Nacięcia krocza | - | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Nie | Znieczulenie gazem wziewnym | Nie |
Komentarze
Nie polecam nikomu porodu w tym szpitalu! Warunki okropne! Łazienki brudne i obskurne, drzwi się nie domykają! Przed porodem leżałam na patologii ciąży kilka dni. Nikt nie chciał udzielić żadnych informacji, trzeba było biegać za lekarzami, żeby łaskawie udzielili informacji. Podają leki i nie uważają za stosowne powiedzieć, co i w jakim celu podają. W czasie usg do pokoju badań wchodziło kilka osób. Nikt nie powiedział nawet dzień dobry. Czułam się jak "małpa w cyrku", którą się przychodzi pooglądać! Na sali porodowej przez kilka godzin zmuszona byłam do leżenia na plecach podłączona do ktg. Na moją prośbę o podłączenie kroplówki w z glukozą (całą noc przed porodem wymiotowałam) usłyszałam, że "w dupie mi się przewraca"! Dopiero po stanowczej interwencji męża podłączono kroplówkę. Po kilkunastu godzin zdecydowano o cesarskim cięciu. Zobaczyłam dziecko dopiero 6 godzin po porodzie. Położna przyniosła mi dziecko i kazała nakarmić, bo "wrzeszczy". Pomimo tego, że było to moje pierwsze dziecko, nikt nie pokazał mi jak przystawić dziecko do piersi! Przez trzy dni naszego pobytu w szpitalu po porodzie nikt się nie zainteresował, że mam problemy z karmieniem. Na prośbę, żeby położne dały dziecku butelkę usłyszałam, że jestem leniwa i nie chce mi się dziecka karmić. Lekarz neonatolog na pytanie, jakim mlekiem mam karmić dziecko po powrocie do domu odpowiedział, że jak dla niego mogę niczym nie karmić! NIKOMU NIE POLECAM TEGO SZPITALA!!!!
Zdecydowalam sie na ten szpital po wysłuchaniu opini od innych koleżanek, które tam wcześniej rodziły i były z niego zadowolone. Niestety od tamtej pory bardzo się zmieniło. Sam poród mogę dobrze ocenić. Dr. Pychtin przemiły lekarz sprawnie odebrał maluszka, anastezjolog również czuwał cały czas przy cesarskim cięciu i rozwiewał moje obawy. Na opiekę na sali pooperacyjnej nie mogę narzekać chociaż szczególnego zaangażowania pań nie zauważyłam. Gorzej już było w normalnej sali. Panie położne niby się uśmiechaja ale tak na prawde nie mozna liczyć na zadną pomoc, udzielają sprzecznych informacji, np jedna mowi ze w zadnym wypadku nie można jesc, druga że jak najbardziej soczki owocowe itd. Po cesarce nie miałam mleka, ciagle musiałam się prosić żeby dali butelkę dla dziecka. Nie przyszła do mnie żadna położna, żeby porozmawiać dlaczego nie ma tego mleka ( kazały mi tylko ciagle przystawiac dziecko). Jak się okazało już przy wypisie kanaliki były zapchane, piersi całe opuchnięte i ssanie przez dziecko nie mialo sensu ( trzeba było porzadnie wymasować piersi i udrożnić kanaliki ). Szkoda że nikt w szpitalu wcześniej mi nie pomógł, ominęło by mnie wiele bólu i dziecko nie przyzwyczailoby sie do butelki. Druga sprawą było zabieranie dziecka na noc. Panie położne nie pilnują czasu karmienia, przyniosły mi i koleżance wygłodniałe dzieci po 7 godz. Nie chciałyśmy oddać dzieci na kolejna noc to przyszła położna zabrała dzieci bez naszej zgody i kazala nam isc spać i zgasiła światło o 19 !!! Rodziłam po raz pierwszy i nikt nie pokazał jak przewinąć dziecko i wykąpać. W szpitalu było strasznie zimno, dziecko spało ze mna w łożku otulone moją kołdrą, żeby je trochę ogrzać. Nie można mieć własnych ubranek a to w co ubiera szpital jest podarte, dużo za duże i dziecko w tym marznie. Nie polecam tego szpitala !
Ze względu na powszechną opinię na temat bardzo dobrej atmosfery w tym szpitalu, postanowiłam już dawno, że urodzę właśnie tam. Dodatkowo przed i w trakcie ciąży, byłam tam hospitalizowana na oddziale ginekologicznym i potem patologii ciąży. W tym czasie zapoznałam się z warunkami i jakością opieki. Faktem jest, że warunki lokalowe na oddziale są bardzo średnie, szczególnie łazienka i 2 toalety, jedyne na oddziale- stare, drzwi się nie zamykają, prysznic obskurny. Sam poród- rodziłam długo naturalnie, do 8 cm, potem konieczna była cesarka- personel bardzo profesjonalny i przez cały dzień podczas intensywnej opieki poporodowej, kiedy nie można się ruszyć, bo nogi są bezwładne. Jest kilka osób, które na pierwszy rzut oka wydają się niesympatyczne, ale wystarczy się kilka razy uśmiechnąć, podziękować im i jest miło i sympatycznie. Lekarze bardzo mili, każdego dnia ktoś inny. Po cesarce bardzo dobrze się goiłam, dlatego po 3 dniach spędzonych w szpitalu wyszłam. Szpital według opisów nie dysponuje systemem rooming-in, ale byłam sama w pokoju i dziecko całą dobę było ze mną. Położne bardzo sprzyjają karmieniu naturalnemu i zachęcają do niego, glukozę podają kiedy to konieczne (w pierwszej dobie dokarmiły moją małą, bo ja nie byłam w stanie ze zmęczenia w nocy się nią zajmować i chciałam spać). Za ten pokój i rooming-in wieli plus. Było mało położnic w tym czasie- to fakt, może tak było dzięki temu. Położne mogłyby udzielać więcej rad i pomagać. Czułam się czasem trochę osamotniona z dzieckiem, którego niezgrabnie "obsługuję", najwięcej porad otrzymałam na wyjściu ze szpitala. Polecam wszystkim. Najgorsze jest, gdy człowieka traktują jak mięso, tutaj tak nie jest!
Spędziłam tam sporo czasu na patologii ciąży, więc ze wskazań medycznych zaplanowano mi CC. Może i szpital jest na pierwszy rzut oka stary, brzydki i odrapany, ale lekarze i położne są tak przecudowni! Doktor Pychtin z jego niekonwencjonalnym poczuciem humoru - świetny fachowiec i przesympatyczny facet. Inni lekarze tak samo super, mój lekarz prowadzący dr Dębowski również dobry fachowiec, bardzo sympatyczny. Jeśli kiedykolwiek zdecyduję się na drugie dziecko to tak samo jak synek przyjdzie na świat w szpitalu wojskowym ;) Polecam każdemu!
Witam wszystkie przyszłe mamy :o) Pierwszy raz korzystam z takiego serwisu, aby powiedzieć Wam, że szpital wojskowy w Szczecinie to BARDZO DOBRY SZPITAL, aby Twoja pociecha przyszła na świat!! Może ściany nie są pomalowane na różowo, ale za to Opieka przed porodem i po REWELACYJNA !!! POLECAM z całego serca!!!!! i pozdrawiam cały personel :-)
Opieka w czasie porodu i po porodzie nadrabia marne warunki w pokojach i na sali porodowej. dużym minusem jest brak możliwości znieczulenia zewnątrz-oponowego (podawane jest jedynie do cesarki). Ale Personel na prawdę się stara!!!
Szpital idealny jak dla mnie, opieka fantastyczna, wszystkie osoby bedace przy porodzie jak do rany przyloz. Szpital nie jest ladny wrecz odstrasza ale to miom zdaniem nie jest najwazniejsze, wazny byl dla mnie personel. Polecam
Uważam, że lepiej trafic nie mogłam. Niestety miałam cięcie cesarskie, z nagłych przyczyn. Piszę niestety, bo bardzo zależało mi na porodzie naturalnym, lekarze o tym wiedzieli i w bardzo taktowny i delikatny sposób przekazali mi informację, że będzie cc, mimo, że sytuacja była napięta zadbali o mój komfort psychiczny. Wszyscy lekarze fantastyczni, przede wszystkim rozmawiają, tłumaczą a do tego są mili i cierpliwi. Położne- te od maluszków i kobiet- ODPOWIEDNIE OSOBY NA ODPOWIEDNIM MIEJSCU!!! Ciepłe, fantastyczne kobiety. POLECAM TEN SZPITAL.
POLECAM Z CZYSTY SUMIENIEM :)