Al. Jana Pawła II 10 22-400 Zamość Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 28-03-2017
84 677 31 64
www.szpital.zam.pl
szpital@szpital.zam.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Marek Adamczyk (od 2002), neonatologii – Urszula Kowalik (od 2010), położne oddziałowe: położnictwa – Kazimiera Rogucka (od 1999), neonatologii – Grażyna Strachota (1999).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III.
Szpital posiada tytuł: „Szpitala Przyjaznego Dziecku” - rok oceny: 2007.
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Kazimiera Rogucka, tel. 84 677 34 74, e-mail: kazimiera.rogucka@wp.pl
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości. Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań USG wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar tętna, ciśnienia i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta;
- na prośbę pacjentki: zakładanie wenflonu, lewatywa, golenie krocza
Warunki i wyposażenie
Na oddziale porodowym jest trakt porodowy ze stanowiskami podzielonymi na boksy. Szpital nie podał informacji jakie sprzęty pomocne podczas porodu są dostępne w sali do porodu.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z lekarzem w izbie przyjęć, z lekarzem w sali porodowej, z położną w izbie przyjęć oraz z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 30 minut, trwa ok. 60 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 120 minut. Rodząca może pić w trakcie porodu wodę mineralną niegazowaną. Rodząca może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS), muzykoterapia;
- farmakologiczne: znieczulenie zewnątrzoponowe, gaz wziewny.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne, ale tylko ze wskazań medycznych. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to na boku na łóżku porodowym oraz w kucki z pomocą osoby bliskiej.
W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. W porodzie może towarzyszyć doula. Osoba bliska może przebywać na trakcie porodowym, o ile pozostałe rodzące wyrażą zgodę.
Osoba towarzysząca nie może zostać przez 2 godziny po porodzie, ale może zostać w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin). W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba bliska nie może być obecna.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie od 30 minut do 2 godzin. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po około 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko prawie nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba bliska może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się na sali matki z dzieckiem, osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Badanie po narodzinach, noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i po cięciu cesarskim także odbywa się po 2 godzinach po narodzinach. Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia jest “kangurowany” przez osobę bliską i jest przekazany osobie towarzyszącej w wózeczku szpitalnym. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
O czasie pierwszej kąpieli noworodka decyduje matka.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest 8 jednoosobowych oraz 10 dwuosobowych sal bez łazienek.
Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 3 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym, 4 dni po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka przy każdym kontakcie z pacjentką i na każdą prośbę opiekuna. Matka zawsze jest obecna w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną w określonych godzinach (wizyta, ważenie noworodka, wykonywanie kąpieli, na życzenie pacjentki). Porad laktacyjnych udzielają położne oraz doradcy laktacyjni. Szpital nie podał informacji na temat godzin w jakich są udzielane porady.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki oraz ze wskazań medycznych (mały przyrost masy ciała, mała aktywność noworodka, niska glikemia, mała ilość pokarmu u matki).
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się, o każdej porze w ciągu dnia i nocy; w sali, w której matka leży, w miejscu przystosowanym do wizyt, poza salami matek lub na korytarzu.
Opłaty
Brak opłat.
| Liczba porodów | 1389 | Cesarskie cięcia | 38.00% | |||
| Nacięcia krocza | 45.00% | Znieczulenie dolarganem | 0.00% | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Poród to poród... matki natury nie oszukamy i swoje trzeba przeżyć. Ale to w jakich warunkach, z jakimi ludźmi rodzimy wpływa na to jak sobie z tym wyzwaniem poradzimy. W Zamościu... było do czego się przyczepić... Długie oczekiwanie na przyjęcie, kilkukrotne podawanie swoich danych, bo Panie położne nie radzą sobie z "systemem". Jak męczą skurcze to drażni taki brak profesjonalizmu. Drażni też, że nikt nie ma zamiaru rodzącej się przedstawić, że trzeba przebrać się w mało intymnych warunkach, nikt nie tłumaczy jakie i po co czynności będą wykonywane. Nikt nie pofatygował się żeby zajrzeć do planu porodu, z którego naprawdę sporo informacji można wyczytać, np. o przyjmowanych podczas ciąży lekach! To wszystko powodowało, że nie ma poczucie bezpieczeństwa... "Groźby" o wyrzuceniu męża jeśli akcja porodowa nie zacznie postępować, sprzeczne informacje nt. postępującego rozwarcia... Zapomnieć można o dowolnej zmianie pozycji podczas badania KTG, które bardzo długo trwa. Sam poród to profesjonalna i duża pomoc ze strony położnych, za to lekarka będąca na dyżurze poza wszelkim standardem. Aż dziw, bo kobieta, a za grosz empatii. Oczywiście nacięcie krocza bez pytania o zgodę, a uśmierzanie bólu dopiero podczas szycia... Pobyt na oddziale z dzieckiem bez zarzutu. Co prawda można eseje pisać o słabym wyżywieniu, kiepskich warunkach lokalowych (oddział w trakcie remontu, z wiertarkami za ścianą), ale widać, że kadra się bardzo stara!!! Do tego jest czysto i kameralnie (2 łóżka w sali). Opinia ta jest moim subiektywnym spojrzeniem na porodówkę w Zamościu, ale sama przed porodem szukałam opinii ,również tutaj, i uważam, że warto wiedzieć do czego mamy prawo, bo mam wrażenie, że pracownicy szpitala niby standardy znają, ale i tak robią "po swojemu". Powodzenia przyszłe mamy!
Rodziłam 8 lat temu i nie byłam zadowolona. Bardzo się teraz bałam, planowałam jechac do Lublina, ale milo sie zaskoczyłam:) warunki są bardzo dobre, porodówką jak z filmów:).położne są bardzo mile, opieka przed porodem i w trakcie wspaniała. Do konca zycia będę pani Bochniak wdzięczna.Cudowna kobieta. Po porodzie opieka również bez zastrzeżeń. Polecam, nie ma się co bać.
Diabeł nie taki straszny jak go malują ;) Po negatywnych opiniach miałam stracha przed porodem w tym szpitalu. Jednak osobiście przekonałam się jak przemiła panuje tam atmosfera. Pani położna tuż przed porodem i w trakcie była bardzo przemiła. Zwracała się do mnie jak do córki dbała o moje samopoczucie , proponowała różne sposoby łagodzenia bólu i mimo moich krzyków zachowała uśmiech na twarzy. Po porodzie z maleństwem też byłam godnie traktowana. Miło wspominam panie położne i szczerze polecam ten szpital. :)
Planuje tam rodzić kolejne dziecko :-)
Urodziłam córkę w marcu 2014 r. Pobyt w szpitalu, przed, podczas i po porodzie wspominam wspaniale. Cały czas ktoś mnie doglądał, nie czułam się opuszczona. Miałam nacinane krocze (nie wspominam tego zbyt szczęśliwie) oraz używałam gazu podczas porodu, który nie wiem czy rzeczywiście działał, ale psychicznie czułam się lepiej wdychając go. Po porodzie również mogłam liczyć na pomoc położnych, które pomagały mi i udzielały ważnych wskazówek. Polecam.
Kiedy rodziłam to byłam sama na porodówce także miałam duzo szczescia, bo opiekę mialam wyjątkową, 2 lekarzy i 3 położne. Super, polecam, ale powiedzieli mi, że gdyby była jeszcze jakaś kobieta to nie byłoby tak. Mieliśmy poród rodzinny, maż był ciągle przy mnie :) w osobnej sali, z lazienką, kanapą, piłkami. Super ;)
Szkoła rodzenia działająca przy szpitalu jest godna polecenia. Warunki i opieka standardowa. Sala do porodów rodzinnych to jedna wielka kpina. Rodzą tam tylko jakieś nieliczne przypadki... Na sali porodowej nie było intymności, rodziłam fotelem ustwionym w stronę okna... co prawda to prawda, że po przekroczeniu pewnej granicy miałam wszystko gddzieś, ale w odbiciu lutrzanym mój mąż mógł podziwiać nietylko mój poród ale i dwa porody odbywające się jednocześnie. Faktycznie dziecko po porodzie zostało położone na moją klatkę piersiową, jednak zostało wykąpane przy bardzo niskiej temperaturze i dostało zapalenia płuc (zresztą jak wiele dzieci w tamtym okresie, na neonatologii mówili o epidemii zapalenia płuc...) Zdrowe dzieci jeszcze w miarę mają zapewnioną bliskość mamy, więc módlcie się, żeby wasze dziecko nie musiało się leczyć dłużej niż wy, bo zostanie pozbawione wszelkiej możliwości opieki z waszej strony. Pielęgniarki na neonatologii wolały dziecku dać mieszankę po której dziecko wymiotowało niż przystawić mi dziecko do piersi, naświetlenie w inkubatorze również przebiegało bez odpowiedniego nadzoru, kilkakrotnie przychodziłam, a dziecko miało zdjętą opaskę z oczek i położoną na buzię. Pielęgniarki wręcz przepędzały mnie i okazywały jawne niezadowolenie, że spędzam czas przy dziecku dopuki nie wykupiłam miejsca... I jeszcze jedno, zostałam tak zszyta, że lekarz, wyjmujący szwy był przerażony, a do dzisiaj mam bardzo brzydką bliznę i blizna mnie czasem boli. Nie mam zbyt miłych wspomnień, ale czy gdziekolwiek jest dużo lepiej?
Rodziłam tutaj dwójkę moich szkrabów i mam bardzo pozytywne wspomnienia z porodów, dodam, że rodziłam naturalnie (razem z mężem:), a przed porodami chodziliśmy do szkoły rodzenia właśnie w tym szpitalu. Jestem bardzo zadowolona z pracy położnych i pozostałego personelu, choć tak jak wszędzie chyba niestety są i wyjątki.. Z czystym sumieniem polecam.