Szpitalna 10 74-320 Barlinek Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 28-08-2017
95 746 18 10
www.szpitalbarlinek.pl
sekreatariat@szpitalbarlinek.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Maria Jaworska (od 1998), neonatologii – Ewa Korzeniewska (od 2016), położne oddziałowe: położnictwa i neonatologii – Grażyna Wojciechowska (od 1981).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – I.
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Monika Smurawa, tel: 661 431 119, www.szpitalbarlinek.pl
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego – zaświadczenie o wskazaniu do cesarskiego cięcia od lekarza innego niż ginekolog-położnik.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, zakładanie wenflonu, badanie KTG, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta,
- na prośbę pacjentki: lewatywa, golenie krocza.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym są dwie sale jednoosobowe, dostępne dla wszystkich, bez opłat. Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, materace, prysznice.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z lekarzem I położną w sali porodowej.
Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 120 minut.
Rodząca może pić w trakcie porodu wodę i herbatę, nie może jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic,
- farmakologiczne: gaz wziewny, petydyna.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Szpital nie podał informacji o dostępności znieczulenia dolędźwiowgo.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach oraz parcie w kucki na łóżku porodowym.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna osoba towarzysząca, także doula.
Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin), może zostać w oddziale położniczym również na noc.
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez 30-120 minut. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po 2 godzinach od narodzin. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury lub po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki po 31-120 minutach od narodzin, a po cięciu cesarskim po 11-30 minutach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zostaje przewieziony na oddział noworodkowy. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się na prośbę rodziców.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest jedna sala jednosobowa z łazienką oraz pięć sal dwuosobowych z łazienkami.
Zdrowe matki po porodzie fizjologicznym lub po cesarskim cięciu przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym i po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każdy rodzic jest uczony jak pielęgnować noworodka. Matka najczęściej jest informowana o stanie zdrowia dziecka podczas obchodu. Opiekun zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki I ze wskazań medycznych takich jak brak pokarmu lub wady brodawek.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w dowolnych godzinach w ciągu dnia w sali, w której przebywa matka.
Opłaty
Opłata w wysokości 10 zł od osoby towarzyszącej za strój/posiłek.
| Liczba porodów | 545 | Cesarskie cięcia | 44.00% | |||
| Nacięcia krocza | 65.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Nie | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Jestem baaardzo zadowolona z wyboru szpitala. Przemile Panie polozne oraz lekarze , dawali mi ogromne wsparcie. Opieka na najwyższym poziomie zarówno w trakcie porodu jak i po. Warunki w szpitalu tez super, łazienka jest na kazdej sali, sale sa maksymalnie dwuosobowe. Polecam z calego serca. A nawiązując do Pani pytania, co trzeba zabrac dla Dzidziusia do szpitala to odpowiadam: pampersy, chusteczki nawilzane, pieluszki tetrowe. Nic wiecej. :) nawet ciuszkow nie trzeba. Rodzilam pod koniec czerwca 2019, wiec myślę że od tamtej pory do dziś nic sie nie zmieniło. ;)
Witam, mam pytanie do Pań, które rodziły w Barlinku.. na stronie szpitala znalazłam informacje o tym co potrzebne jest mamie do szpitala, jednak nigdzie nie ma informacji co zabrać dla dziecka, a każdy szpital ma swoje wymagania. Proszę o jakieś informacje co zabrałyście i co faktycznie się przydało? Z góry dziękuję.
Miałam cesarskie cięcie na cito po indukcji porodu. Indukcja - masakra. Bez znieczulenia, skurcze wywoływane przez podanie oksydocyny. Ból okropny, to jest aż niehumanitarne. Jeżeli ktoś nie wie, to wyjaśnię że poród wywoływany jest boleśniejszy od porodu, który zaczął się naturalnie. Przed porodem wiedziałam, że nie podają w tej placówce znieczulenia. Ale jak rozmawiałam z ciężarną, która przyjechała z Gorzowa, aby tutaj rodzic, to mi nie wierzyła, że będzie rodzić bez znieczulenia :) pewnie później żałowała, bo w szpitalu w Gorzowie normalnie jest podawane znieczulenie. Warunki lokalowe super. W salach dwuosobowych po jednej pacjentce z dzieckiem. W żadnej sali nie widziałam dwóch pacjentek. W każdej sali łazienka. Położne i pielęgniarki zaangażowane w opiekę i pomoc przy noworodku. Mój synek niestety musiał być dokarmiany i Jedyne co mi się nie podobało, było to że położne zabierały ode mnie dziecko na karmienie butelką. Natomiast pielęgniarki z oddziału pediatryczno-neonatologicznego zdziwione były, że dziecko jest mi zabierane i one przynosiły mi butelkę, żebym to ja dziecko karmiła. Zadowolona tez byłam z opieki lekarzy pediatrów. Na każdym obchodzie zawsze lekarz poświęcał mi na rozmowę około 15 minut, a ginekolodzy minutę. Ale może ginekolodzy mają więcej pacjentek, no i w moim przypadku nie było żadnych komplikacji, dobrze zniosłam cesarskie cięcie i szybko doszłam do siebie. Spędziłam w szpitalu tydzień. Ogólnie polecam tę placówkę i pobyt wspominam dobrze.
Bardzo sobie chwalę szpital w Barlinku, zarówno same poród (choć nie był jak z bajki, ale z biegiem czasu zapomnia się o tym co złe) jak i opieka były bardzo dobre. Sam szpital wybrałam ze względu na lekarza Mariusza Borowskiego, u którego dla własnego i narzeczonego spokoju chodziliśmy aby sprawdzić czy wszystko jest dobrze dzieckiem. Dzień przed spodziewanym porodem zjawiłam się w szpitalu z okropnymi bólami krzyżowymi, skurczami mniej więcej co 5/6 minut i brakiem ruchów dziecka. Lekarze nie zbagatelizowali mojego stanu i zostałam przyjęta na oddział. Niestety prawdopodobnie ze stresu, akcja porodowa zanikła a miałam już 5/6 cm. Razem z lekarzem Smółkiewiczem, który był tego dnia na dyżurze, podjęliśmy decyzję, że wywołamy poród oksytocyna, gdyż moje łożysko w każdej chwili mogło być niewydolne. Pomimo że byłam bardzo ciężka pacjentką i opornie ignorowałam rady położnej, (choć z czasem gdy akcja porodowa po podaniu oksytocyny się rozkręciła się że miałam 8cm , bardzo błagałam o znieczulenie bo "oddechy mi nie pomagają" jednak zaczęłam ich słuchać, gdyż zostałam poinformowana, że gdy podadzą mi znieczulenie to prawdopodobnie zacznie zdałać po porodzie) w ciągu 25 minut na świecie pojawiła się moja córeczka. W szpitalu spędziłam 7 dni, pomimo komplikacji po porodowych, bardzo dziękuję położnym i pielęgniarka, którym napędziłam dużo strachu oraz doktorowi Borowskiemu, który na bieżąco starał się informować mnie co się ze mną dzieję, tłumaczył rzetelnie wyniki i pomimo bólów kręgosłupa przychodził na kontrolę. Sam oddział ginekologiczno-położniczy jest świeżo po remoncie. Bardzo mi się podobna to że sale są dwuosobowe i łazienka na każdy pokój, nie to co w Dębnie gdzie (rok temu (?) ) Łazienka była na jedna na cały oddział.
Szpital w Barlinku wybrałam poniekąd ze względu na lokalizację (blisko miejsca zamieszkania), opinię znajomych i rodziny oraz to, że w szpitalu pracuje lekarz prowadzący moją ciążę (dr. Mariusz Borowski). Decyzja była strzałem w dziesiątkę. Podczas, gdy inne znane mi osoby wybieraly szpitale w Szczecinie, Gorzowie, Drezdenku itd. później conajmniej żałując swojej decyzji, ja czułam się bezpiecznie i komfortowo w trakcie pobytu w Szpitalu w Barlinku. Pierwszy raz do szpitala trafiłam w 33 tygodniu ciąży z podejrzeniem porodu przedwczesnego (skurcze i skracajaca się szyjka macicy). Odrazu zostałam potraktowana bardzo poważnie. Położne były pomocne i przesympatyczne, a lekarze bardzo elokwentni. Wszystko dokładnie tłumaczyli (i położne i lekarze) i nie lekcewazyli żadnych sygnałów z mojej strony. Wypisano mnie do domu, oczywiście bez dalszych objawów przedwczesnego porodu. Przed porodem trafiłam do szpitala w sobotę (8 dni przed planowaną datą porodu) z lekkimi skurczami. W niedzielę skurcze ustały. W poniedziałek poranne badanie ktg wykazało zanik tętna u syna, co poskutkowalo cięciem cesarskim. Mimo pośpiechu, Pani dr Jaworska dokładnie przedstawiła mi sytuację i poinformowała, o tym jak będzie przebiegać operacja. CC wykonał dr. Smółkowski. Po operacji syn leżał 2 godziny w inkubatorze, po czym położne pomogły przystawiac go do piersi. Mimo problemów z karmieniem otrzymałam od położnych ogromne wsparcie. Od wszystkich razem i każdej z osobna. Urodziłam 25.09.2017 i wszystko z nami w porządku. Wspaniały personel medyczny, smaczne posiłki, wygodne warunki pobytowe w dwuosobowych salach. Polecam i szpital i niezastąpionego dr. Borowskiego, który przez całą ciążę był pomocny i odpowiadał na wszystkie pytania. Dzięki takiej opiece czułam się bezpiecznie i przy drugiej ciąży z pewnością wybiorę ten sam szpital i tego samego lekarza
Bardzo polecam ten szpital. Cała opieka podczas porodu i tuż po nim na najwyższym poziomie. Na każdym kroku czuje się profesjonalizm lekarzy,położnych i pielęgniarek. Odpowiedzą na każde pytanie i zawsze służą radą. Gdybym miała rodzić jeszcze raz bez wahania wybrałabym ten szpital. Warunki lokalowe na dobrym poziomie. Na oddziale panuje miła atmosfera. Człowiek czuje się jak w domu. Serdecznie polecam.
Opiekę okołoporodową w tym szpitalu oceniam pozytywnie, choć w mojej opinii szpital nie nadąża za najnowszymi standardami okołoporodowymi. Ale po kolei. Lewatywa i golenie krocza to nadal standard, a nie opcja do wyboru (można odmówić, jeśli się zna swoje prawa ;-). Obecnie są do dyspozycji rodzących dwie osobne sale porodowe o wysokim standardzie (z łazienkami itp.), a sale poporodowe są dwuosobowe z łazienką. Ja miałam nieplanowaną cesarkę (położenie pośladkowe, o którym wcześniej nie wiedziałam...), więc o samym rodzeniu się wypowiedzieć nie mogę. Opieka poporodowa dobra, położne pomagają z przystawianiem dziecka do piersi po cesarce, noworodki nie są kąpane w czasie pobytu w szpitalu, opieka neonatologiczna na bardzo wysokim poziomie. Z drugiej strony, planu porodu to chyba tu nikt jeszcze nie widział (ja tak przypuszczam). Ogólnie polecam ten szpital kobietom, które szukają dobrej opieki medycznej i dobrych warunków lokalowych, a które nie obawiają się porodu kierowanego i raczej zmedykalizowanego.
Witam, to co pisze Pani Kamila to tak jakbyśmy rodziły w dwóch różnych szpitalach...Położna która prowadziłą mój poród właśnie zaczęła dyżur o 7 rano. Żartowłayśmy, że zanim skończy zmianę to powinnam urodzić. Przyjachałam do szpitala w godzinę po odejściu wód. Od razu podano mi antybiotyk, zbadano , lewatywa, ktg...które na sali porodowej miałam cały czas!!! Rodziłam 12 godzin , było ciężko ale położna , Pani Grażyna była bardzo miła i profesjonalna! Mieliśmy poród rodzinny. Mimo bólu i długiego porody wspominam ten dzien ze wzruszeniem i radością w sercu bo wtedy urodziła się moja córeczka. Po porodzie przebywałam na oddziale jeszcze 11 dni z powodu żółtaczki dziecka. iałam duże problemy z karmieniem ale położne bardzo mnie wspierały. Jedna położna przesiedziała za mną cały swój nocny dyżur i pomagała mi przystawiać. Szczerze to dziwie się, że miały do mnie tyle cierpliwości, bo zachowywałam się jak rozkapryszony bachor. Dziękuję całemu personelowi szpitala za cudna opiekę . Aaa, rzeczywiście warunki nie zabardzo,,, zwłaszcza jeden prysznic ...no ale to nie zaley od perdonelu..
Lekarka, która mnie badała po przyjeździe do szpitala była nieżyczliwa i wredna. Miałam co minutę skurcze. W gabinecie fotel do badań bardzo wysoki, trzeba się wdrapywać, akurat miałam silny skurcz, prosiłam, by chwilkę poczekała, aż skurcz minie. Zaburczała, że nie ma na to czasu. Zbadała mnie, stwierdziła, że rozwarcie na 3-4 cm, pęcherz płodowy cały, że jeszcze to potrwa. Błednie- wody już dawno odeszły, a ja urodziła. 30 minut później. Po badaniu pani doktor wyszła i NA ODDZIALE NIE BYŁO ŻADNEGO LEKARZA, kiedy weszłam w II fazę porodu, była tylko JEDNA POŁOŻNA, która miała na głowie wszystko i musiała mnie zostawić SAMĄ NA ŁÓŻKU PORODOWYM kiedy ja rodziłam, by zrobić innym pacjentkom leżącym na oddziale KTG. Byłam sama, bo mąż nie zdążył dojechać. Dopiero, gdy już urodziła się główka, pojawił się nowy lekarz na swoim dyżurze, to on odebrał poród, choć w dokumentacji jako prowadząca była wpisana ta straszna kobieta, która mnie jedynie zbadała na początku i zniknęła. Dziecko urodziło się z szyją owiniętą pępowiną, sine, nie krzyczało. Na szczęście niedotlenienie trwało bardzo krótko, bo rodziłam tylko 10 minut, ale co by było, gdyby II faza porodu trwała dłużej? Dziecko po podaniu tlenu położono mi na brzuchu tylko na 2 minuty. Opieka po porodzie straszna. 2 położne na 12 położnic z dziećmi. Leżałam po porodzie w kałuży krwi aż przyschnęłam do prześcieradła. Po godzinie z pomocą męża wstałam żeby się umyć, bo już nie mogłam wytrzymać. Leżałam z kobietami po cc, nie miał im kto dziecka podać do piersi czy przewinąć. Płakały, więc ja to robiłam, kilka godzin po porodzie. Sale małe, 3 osobowe, jeden prysznic i 1 toaleta na cały oddział położniczy. Ogólnie to nie polecam.