Gdzie rodzić - placówka - Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Szpital Powiatowy - Strzelno
Opis placówki
A A A

Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Szpital Powiatowy - Strzelno

Powstańców Wielkopolskich 8 88-320 Strzelno Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 22-12-2014
52 318 92 28


Dane dotyczące oddziału neonatologicznego otrzymane od szpitala w roku 2014.
Szpital nie odesłał ankiety dotyczącej oddziału położniczego.

Kierownik oddziału dziecięcego – Tomasz Nowak, położna zarządzająca oddziałem Położniczo-Noworodkowo-Ginekologicznym – Teresa Sulińska (od 2006)


Stopień referencyjności oddziału neonatologicznego - I


Kontakt z dzieckiem 


Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie powyżej 5 i do 30 minut. Pierwsze karmienie odbywa się w sali porodowej. Ocena Apgar dokonywana jest w sali porodowej przez lekarza neonatologa. Ważenie i mierzenie odbywa się po 5-10 minutach od narodzin w kąciku noworodka w pobliżu matki. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna i może zostać ile chce, również w oddziale położniczym. Pierwsza kąpiel w pierwszej dobie życia noworodka.  


Po porodzie


Można obejrzeć oddział neonatologiczny przed porodem. Oddział pracuje w systemie rooming –in. W oddziale jest 10 łóżek  dla matek z dziećmi. 1 w.c. i 1 prysznic przypadają na 5 łóżka. Matki przebywają dziećmi przez całą dobę. Jeśli dziecko z powodów zdrowotnych znajduje się osobno, to matka może być z nim bez ograniczeń, kiedy tylko chce. Pobyt w oddziale trwa średnio 2 pełne doby po porodzie drogami natury,  5 dni po porodzie zabiegowym i cesarskim cięciu. Na prośbę kobiety jest możliwy szybszy wypis ze szpitala (po skończonej drugiej dobie). Matka jest uczona pielęgnacji dziecka, a wszystkie zabiegi pielęgnacyjne odbywają się w jej obecności. Personel informuje o stanie zdrowia dziecka, gdy sytuacja tego wymaga. Matka (lub ojciec) mogą być obecni w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka. Matki uczone są jak karmić piersią. Noworodki nie są dokarmiane sztucznym mlekiem (chyba, że sytuacja wymaga innego postępowania). Nie ma możliwości konsultacji z doradcą laktacyjnym. Możliwość konsultacji z psychologiem.


Odwiedziny, 14-20, w sali, w której leży matka.


Opłaty


Nie ma opłat


 


Odwiedziny w sali, w której leży matka, o dowolnej porze.


Opłaty


Nie ma opłat.


 



 

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 2 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
- Cesarskie cięcia
 
-
Nacięcia krocza
 
- Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Nie Znieczulenie gazem wziewnym
 
Nie

Komentarze

samo_sie
14-03-2015 23:20
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2012

W szpitalu urodziłam w 2012 roku. Lekarzem prowadzącym ciąże był ordynator szpitala. Gdy zapytalam go podczas wizyty o plan porodu powiedział "no przychodzi pani i rodzi". Podczas jednej z wizyt dzwoniła do niego ze szpitala pacjentka, która zaczęła rodzić. Po rozmowie z nią skomentował "No nie będziemy przecież robić tyle cesarskiego, żeby nie zawyżać starystyk". Gdy rodzilam a on akurat miał obchód, zapytał tylko "boli Panią? ". Miałam skurcze co 3 min i krzyczalam z bólu. Tyle na temat ordynatora. Jeśli chodzi o poród. Wstrzyknieto mi oksytocyne nie informując co to. Przebito pęcherz plodowy. Lekarka która wykonywała badania była bardzo niedelikatna. Ostatni etap porodu leżałam, nie mając innej opcji. W tej samej sali, zaraz przy łóżku inna rodzaca kobieta siedziała na piłce. Lekarz łokciem naciskal na mój brzuch. Położna bez pytania rozciela mi krocze. Po urodzeniu zabrano dziecko. Nie było kontaktu skóra do skóry, kangurowania. Porody kleszczowe są tam praktykowane. Dziewczyna która leżała ze mną na sali miała poród kleszczowy pi którym nastąpiły komplikacje. Ja zabrano na zabieg , jej dziecko zostawiono same. Dopiero kiedy zwróciłam uwagę że płacze, ktoś się nim zainteresował. Kiedy tego samego dnia położna chciała wykąpać synka poprosiłam, żeby tego nie robiła. Spojrzała na mnie ze zdziwieniem pomieszanym z oburzeniem i stwierdziła, że przecież jest brudny. Kiedy wyszła , słyszałam jak komentowala "Ta sobie wymyśliła żeby nie kąpać ". Synek po porodzie dużo spał. Położna nawrzeszczala na mnie, ze mam go budzić bo spadnie mu cukier. Nikt nie pomagał mi w karmieniu. Synek musiał leżeć pod lampami z kroplowka z powodu zoltaczki. Położna zasugerowała dokarmianie mlekiem modyfikowanym. Dokarmianie mm jest tam na porządku dziennym. Kiedy wreszcie synek doszedł do siebie i w niedzielę po południu dostaliśmy od pediatry zgodę na wypis usłyszałam "No jeszcze muszę przez panią wypis zrobić "...

JuSta
08-11-2012 21:59
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2011

Moje wrażenia z powodu w tym szpitalu są podzielone. To był mój pierwszy poród, byłam na niego przygotowana psychicznie. Pod koniec 36 miesiąca odeszły mi wody, wzielam prysznic, pojechalam z mezem do szpitala. Na miejscu bylam o 16 Poczatkowo opieka byla kiepska - uslyszalam, że przed porankiem nie urodze co przy nasilajacych sie skurczach bylo dosc demotywujace. Obsluga srednio mila, troche nie wiedzialam co z soba robic. Lewatywy podobnie jak golenia nie bylo. Przed godzina 19 rozwarcia bylo pelne - mała nie chciala jednak zejsc do kanalu rodnego. Lekarka była wyjatkowo denerwujaca - chcialam ja wyprosic z sali zeby mi nie 'przeszkadzala". Położna - Pani S - cudowna. Wszystkie jej rady były trafione, czułam ze chce mi pomóc i że to działa. Ból - wiadomo, straszny. Ale warto, nie bralam pod uwage znieczulen, nie chcialam oksytocyny na przyspieszenie itd. Perełka urodziła się o 21:45 i moge tylko zyczyc tyle szczescia ile ja miałam :)

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!