Gdzie rodzić - placówka - Uniwersytecki Szpital Kliniczny. Klinika Ginekologii i Położnictwa
Opis placówki
A A A

Uniwersytecki Szpital Kliniczny. Klinika Ginekologii i Położnictwa

Borowska 213 50-556 Wrocław Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 29-06-2018
Tel. 71 733 14 00, 71 733 1404
www.usk.wroc.pl
kgp@usk.wroc.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – prof. dr hab. n. med. Mariusz Zimmer (od 2005), neonatologii – dr hab. n. med. Barbara Królak - Olejnik prof. nazdw.  (od 2012), położne oddziałowe: położnictwa – Anna Pułka, blok porodowy - Zofia Karska,  neonatologii – Małgorzata Narożna (2013).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III.

Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: lek. Agata Pawłosek, tel. 536 313 608, pon - wt - śr 14:00 - 15:00, www.usk.wroc.pl (zakładka szkoła rodzenia)

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem: w każdą środę o godzinie 13:30 organizowana jest tzw. "wycieczka po porodówce". Położna oprowadza po Bloku Porodowym, omawia co jest potrzebne, jak spakować torbę, przedstawia warunki organizacyjne. Na spotkanie może przyjść każdy, nie ma żadnych wcześniejszych zapisów.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dowód osobisty, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego (wszystkie odbyte konsultacje kwalifikujące do rozwiązania cięciem cesarskim), inne dokumenty (skierowanie do szpitala w przypadku planowanego cesarskiego cięcia).
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa, dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie KTG, inne (kartę praw pacjenta pacjentka otrzymuje przy przyjęciu na konkretny oddział)
- w zależności od decyzji personelu: badanie wewnętrzne, badanie USG;
- w ogóle nie wykonuje się: zakładanie wenflonu, lewatywa, golenie krocza, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta.

Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest  trakt porodowy z 3 stanowiskami podzielonymi na boksy oraz 2 sale jednoosobowe, nie podano informacji czy są dostępne dla wszystkich i bez opłat.
Szpital nie podał informacji o sprzętach ułatwiających poród.

Poród
Plan porodu omawiany jest często z położną w sali porodowej.
Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest przez cały okres porodu przy użyciu telemetrii.
Nie podano informacji jak często wykonywane są badania wewnętrzne.
Rodząca może pić w trakcie porodu klarowne płyny, nie może jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, kąpiel/prysznic,
- farmakologiczne: petydyna, znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to na boku na łóżku porodowym, inne.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba bliska może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba towarzysząca. W porodzie może towarzyszyć doula, ale tylko gdy rodząca jest sama. Osoba towarzysząca nie może przebywać na trakcie porodowym.
Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po około 2 godzinach od porodu W trakcie szycia krocza dziecko prawie nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury i po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki po 2h, po cięciu cesarskim po 5-10 minutach od narodzin.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zostaje ubrany i pokazany mamie do przytulenia, następnie czeka do przyjazdu mamy z sali pooperacyjnej oddziału położniczego. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
O czasie pierwszej kąpieli decydują rodzice.

Po porodzie
W oddziale położniczym jest 11 dwuosobowych sal z łazienkami, 2 sale trzyosobowe z łazienką i 1 sala więcej niż trzyosobowa z łazienką.
Zdrowe matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, matki po cesarskim cięciu mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym i po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic zawsze może być obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka, najczęściej jest informowany o stanie zdrowia noworodka w czasie obchodu.
Porad laktacyjnych udzielają doradcy laktacyjni. Personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej w godz. 7:00 – 14:00 od poniedziałku do piątku.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośba matki/opiekuna / ze wskazań medycznych (zgodnie z zaleceniami neonatologa prowadzącego noworodka).
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w dowolnych godzinach w ciągu dnia w sali, w której matka leży, w miejscu przystosowanym do wizyt.

Opłaty
Brak opłat.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 56 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
2200 Cesarskie cięcia
 
64.00%
Nacięcia krocza
 
68.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Nie

Komentarze

ola___
12-01-2014 20:20
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Dziewczyny, raz juz dodawałam komenatrz i tak czytajac niektóre komenatrze naprwde mysle ze byłam w innym szpitalu..Bo nikt mi nigdzie nie pomagal, ale w sumie ja nawet na nikogo nie liczylam po tym jak przeniesiona po cc i zostaniu sama z dzieckiem zapytalam polozna czy jakbym nie byla w stanie sobie poradzic to ktos mi pomoze, a ona popatrzyla na mnie jak na wariatke i powiedziala ze jakby dziecko zrobilo sie sine i przestalo oddychac to wtedy mam wezwac pomoc.. z karmieniem piersia to uczyla mnie dziewczyna w pokoju laktacyjnym, po 3 godzinach na oddziale przyszla polozna, ktora tylko sprawdzila czy mam pokarm.. razem z mezem nie wiedzielismy co robic jak Maly plakal i plakal to SALOWA do nas wstapila bo "tez ma male dziecko, moze pomoze" a dajcie spokoj. Nawet nie sadziam ze ktos moze mi w czyms pomoc wiec nie bylam rozczarowana, ale jak niektore z was pisza ze bylo tak wspaniale to naprawde zazdroszcze. Ja modlilam sie zeby wyjsc do domu.. Aaaa jeszcze moze- po cesarce przyszla pani wyciagnac cewnik i pytam czy ktos moglby mi pomoc przy prysznicu bo nie dam rady, odpowiedz- noo my tu nie mamy czasu, moze ktos z bliskich.. a tfuu, nigdy wiecej w tym szpitalu. Burdel na kolkach.

lasidra
18-12-2013 15:54
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Na plus:nowoczesny sprzęt, przyjemne wnętrza. Poród SN. Nie należę do osób, które panikują, a zanim trafiłam na salę do porodów rodzinnych (przyjazd o 5 nad ranem, poza mną nie było rodzących) byłam psychicznie dobrze nastawiona do zbliżającego się rozwiązania. Poród trwał kilkanaście godzin. Przez większość czasu byliśmy z mężem w sali sami, "opiekująca się nami" położna zaglądała do nas średnio raz na godzinę. Po kilku godzinach nieziemskiego bólu błagałam o znieczulenie. Zastrzyk dostałam po 2 godzinach. Bardzo brakowało mi wsparcia ze strony doświadczonej położnej. W szpitalu nie ma opcji opłacenia położnej na czas porodu (ogromny minus). Szkoła rodzenia na niewiele zdaje się w praktyce. Na plus ładne zszycie i niewielkie nacięcie. Po porodzie trzymałam synka na piersi, żadna z położnych nie zasugerowała, żeby spróbować go podkarmić. Mimo wszystko zdaję sobie sprawę z tego, że porody bywają różne, czasami wyjątkowo długie i bolesne, dlatego nie mogę zrzucić całej winy na personel. Gehenna zaczęła się dopiero na oddziale poporodowym. KOMPLETNY BRAK EMPATII. Traumatyczne przeżycie. Po porodzie kondycja kobiety jest nadszarpnięta, udziela się duże zmęczenie, stres, obawy. Nie otrzymałam żadnej pomocy, wsparcia, informacji. Panie położne sprawiają wrażenie, jakby pracowały tam za karę. Na wielkim fochu, z pretensjami. Żadnego instruktażu karmienia, dziecko zostało położone obok i usłyszałam komendę: niech pani karmi. Skutkiem tego przez nieumiejętne przystawianie małego, miałam jeszcze długi czas poranione piersi. Na moje prośby usłyszałam, że są ważniejsze sprawy na oddziale, a "dziecko jest przecież łatwe w obsłudze". Położne były opryskliwe, wręcz aroganckie. Czytając tutaj wpisy o pomocy z ich strony odnoszę wrażenie, że rodziłyśmy w różnych szpitalach. Kobiety o słabej psychice po 2 dniach na tym oddziale mają gwarantowaną depresję. Pozytywne wrażenia z pobytu na oddziale patologii ciąży w tym samym szpitalu. Zupełnie inne podejście, kultura, inny poziom.

hsas
05-12-2013 22:48
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Poród sn 28.11.2013 od poczatku podlaczenie do ktg bez mozliwosci poruszania sie, raz tylko mi sciagneli zebym mogla sie zaltwic dodam ze nie bylo potrzeby ciaglego monitorowania bo z dzieckiem nic sie nie dzialo poprostu panie chcialy chyba sobie posiedziec i pogadac zamiast pokazywac rodzacej w jaki sposob moze zlagodzic bol,po porodzie kompletny brak zainteresowania nikt nawet nie przyszedl sie zapytac czy potrafie dziecko do piersi przystawic....w drugiej dobie wyszla infekcja u dziecka zostalo przeniesione na oddzial patologii noworodka na szczescie moglam z nim przebywac ile chialam i w nocy wzywali mnie jak tylko dziecko sie budzilo na karmienie , pani neonatoleg z tego oddzialu bardzo nieprzyjemna traktuje pacjetow z gory i ma o wszytsko pretensje ,w 7 dobie po porodzie zostalismy wypuszczeni i odetchnelam z ulga warunki ok personel tragiczny.....nie polecam

haniolek
05-12-2013 08:51
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Poród przez cesarskie cięcie- ułożenie miednicowe płodu. Operacja wykonana rewelacyjnie. 2 dni po nie czułam, ze byłam cieta. Bałam się jak diabli a było naprawdę ok. Opieka podczas operacji i zaraz po- doskonała. Z CAŁEGO SERCA DZIĘKUJĘ całej ekipie z 19.11.2013. Opieka po cc różna- lekarze "od dziecka" super, doradcy laktacyjni- wielkie ukłony i podziękowania z mojej strony. Lekarze "ode mnie" ok, choć nie czułam zainteresowania, ale też nic się nie działo. Szczerze i z całego serca polecam szpital, zwłaszcza przy planowanym cc. Nie ma się czego bać!

pazdziorka
18-11-2013 10:58
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Poród przez cesarskie ciecie, po 3 nieudanych probach wywołania. Opieka na porodówce bardzo miła. Wszystkie panie położne na porodówce sympatyczne. Moze pani kierowniczka troche cieta za bardzo - podczas 6 godzin kroplówki wywołujacej poród zabronila mi używania tel. komórkowego. Po porodzie opieka na tzw. sali wybudzeń rewelacyjna. Panie interesują się czy dziecko ssie piers, podchodzą, pomagają przystawiać dziecko do piersi. Naprawde położne z powołania.

ppostrożna
11-11-2013 10:16
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Mój poród odbierały 3 położne, byłam potwornie zestresowana, ale spokojnie i wyrozumiale tłumaczyły mi wszystkie procesy, które zachodzą w moim organizmie. Niestety Maleństwu spadało tętno, więc musiałam być cały czas podłączona do KTG, błagałam o możliwość chodzenia podczas skurczów, więc jak tylko tętno Maluszka trochę się ustabilizowało lekarz pozwolił mi usiąść na piłce. Jak tylko rozpoczęła się druga faza porodu na salę porodową została wezwana neonatolog, która mogła ocenić kondycję Maluszka od razu po wyjściu z brzucha. Oczywiście zaraz po urodzeniu córeczka została mi położona na piersi, położna zrobiła mi pierwsze zdjęcie, które mogłam natychmiast wysłać mężowi. Bardzo chciałam rodzić z mężem, ale niestety okazało się, że sale do porodów rodzinnych były zajęte, za to ciepło, serdeczność i wyrozumiałość jaką zostałam otoczona na sali wieloosobowej całkowicie zrekompensowały mi brak obecności męża. Dodatkowo, zaraz po urodzeniu, gdy zostałam już umyta i zszyta poprosiłam położną, by pozwoliła wejść na salę mężowi (normalnie osoby towarzyszące nie mają wstępu na salę wieloosobową), ale mój mąż mógł bardzo cichutko wejść i razem z nami przeżywać te najpiękniejsze chwile.Dzięki pomocy położnych urodziłam w niespełna 3 godziny. Po porodzie położne przychodziły co chwilę sprawdzić, czy ze mną i z Maleństwem wszystko w porządku, następnego dnia mogłam już wstać,zostałam zaprowadzona pod prysznic, położna bardzo martwiła się, czy będę w stanie samodzielnie się umyć, więc dopytywała się, czy na pewno dam radę. Oddział położniczy też bez zarzutu, bardzo miłe położne, pomagały przystawić dziecko do piersi (ja akurat nie miałam tego problemu, ale kobieta leżąca ze mną na sali miała z tym kłopot i przychodziły nawet w nocy, by sprawdzić, czy sobie radzi). Można było przyjść do nich z każdym problemem. Ja przy każdej czynności, która powodowała płacz Malutkiej sama płakałam, więc mnie pocieszały.

Schilla
17-10-2013 22:15
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

ja serdecznie polecam ten szpital!! :D mialam cc planowaną :D od dziecka panicznie boje sie igiel oraz innych przyrzadow lekarskich:D wiec mozecie mamusie sobie wyobrazic moją panikę przed znieczuleniem xD myslalam ze umre siedzialam na sali do cc na kozetcei plakalam :D hehe teraz sie z tego smieje ale wtedy czulam sie wrecz tragicznie :D siedzialam plakalam i nagle przyszedl lekarz ktory mial wykonac cc-dokładniej Dr. Fuchs :D uspokajal mnie co nie pomagalo panika rosla :D wczesniej pytalam mam po cc o Dr Fuchsa i strasznych opini sie nasluchalam:D ale powiem wam ze lekarz cudotworca :) przy znieczulenia przytulil mnie jak male dziecko do piersi.. niby nic pomyslicie ale uspokoilam sie naprawde :) bardzo mily czlowiek :) inny lekarz by powiedzial albo sie pani kladzie albo do widzenia hehehe :) Pani anastezjolog też przemiła kobietka. W ogole caly personel obecny przy cięciu meeeega! przyjemni ludzie. powiem szczerze ze przy zadnym szczepieniu nie bylam tak spokojna jak podczas cięcia :) opieka po porodzie w sali wybudzen tez bardzo dobra. polozne mile i pomocne. prawda ze usilnie namawialy do przystawiania dziecka do piersi ale to tylko dla dobra mamy i dziecka :) im czesciej sie przystawia tym szybciej laktacja dziala. mile wspomnienia mam :) opieka ginekologiczna tez dobra :) wysoki poziom polecam wszystkim przyszlym mamom !! :D po 3 dniach wypisano mnie do domu :D bylam w swietnym nastroju i samopoczuciu :D

Ines
16-10-2013 13:57
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Borowską wybrałam ze względu na III stopień referencyjności. Porodu bałam się strasznie, ze względu na opinie o szpitalu. Pierwszą córę rodziłam na Dyrekcyjnej i do tej pory mam traumę. W ASK jest cała załoga z tamtej porodówki i to potęgowało mój strach. Na tydzień przed porodem wybrałam się obejrzeć oddział. Wraz z innymi ciężarnymi trafiłyśmy na taki młyn, że nikogo już nie przyjmowali tylko odsyłali do Trzebnicy. Dziewczyny po porodach leżały na salach do rodzinnych ze wzgl. na brak miejsc. Sytuacja powtórzyła się gdy wylądowałam u nich już ze skurczami. Przyjęli mnie mimo braku miejsc i położyli na P.C. do momentu aż zwolni się miejsce. Później zostałam przeniesiona na porodówkę ogólną (modliłam się o poród rodzinny). 5 oddzielonych od siebie boksów, intymna atmosfera, wygodne łóżko. I tu wpadłam w panikę, bo podpięli KTG i kazali leżeć a ja chciałam się ruszać żeby uniknąć znów 28 godzinnego porodu. Około godziny leżałam samotnie, spanikowana że będzie powtórka z rozrywki. Wtedy przyszła położna która miała się mną zajmować. Dała mi piłkę dzięki czemu skurcze tak nie bolały, a rozwarcie postępowało. Zwolniła się też sala do porodu rodzinnego :) Pani Magda masowała mi plecy, wspierała, głaskała i dawała mega motywację. Podpowiadała jak mam się ułożyć przy partych, chwaliła że idzie mi wspaniale. Mała była jednak owinięta pępowiną i miała problem z wyjściem. Lekarka stwierdziła, że bez c.c się nie uda. Na szczęście przyszedł jeszcze jeden lekarz, delikatnie przesunął ręką po brzuchu i Iza dosłownie wyskoczyła. Naprawdę szczerze polecam ten szpital. Na porodówce pracują cudowni ludzie. Leżałam tam jeszcze 2 dni z powodu braku miejsc i bardzo miło wspominam tam pobyt. Na poporodowym jest już niestety gorzej, parcie na karmienie piersią (nawet jeśli brak pokarmu), położne potrafiły chować mieszanki żeby przystawiać dziecko na siłę. Może i pobudza to laktację, jednak moje piersi były prawie puste, a mała darła się z głodu dzień i noc.

Siva
08-10-2013 23:06
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Po porodzie w tej placówce jestem przekonana, że pozytywne opinie dodają chyba jej pracownicy. Zero indywidualnego podejścia, empatii, życzliwości. Położne na sali wybudzeń koszmarne. W nocy jedna gdzieś poszła (spać?), a druga nie ogarniała sytuacji. Dzieci wrzeszczały, monitory oddechu wyły, a położna robiła porządki w papierach i spisywała ciśnienie. Na pytanie o dziecko słyszało się w odpowiedzi "chyba tutaj jestem, to nie wiem, które tam płacze, co nie?" Ja na drugi dzień po cc leżałam niemal nieprzytomna pod kroplówką z ketonalem, kiedy podeszła jedna z położnych i zaczęła mi bez słowa przystawiać dziecko do piersi. Syn darł się wniebogłosy (był hipotroficzny, nie miał siły i nie umiał ssać), ja nie mogłam się ruszyć, a ona wykręcała mi sutki na lewo i prawo, manewrowała tym biednym niemowlakiem jak kłodą drewna i się mocno irytowała, że "nie idzie". Jak wszedł mój mąż, przestała się nad nami znęcać, powiedziała, że mam złe sutki do karmienia i poszła. Nie znam nazwiska. Postawna blondyna w krótkich do ucha włosach, chodziła codziennie w tym samym niebieskim fartuchu i po kryjomu dokarmiała niemowlaki Bebilonem. Cała reszta nielepsza. Pielęgniarki na położniczym to najgorszy zbiór leniwych i niekompetentnych pracowników polskiej służby zdrowia, jaki widziałam. Jedna młoda dziewczyna była normalna, cała reszta kwalifikuje się wg mnie do zwolnienia dyscyplinarnego. M.in. znowu zero pomocy w karmieniu piersią ("no rzeczywiście płacze i nie chce jeść, ale trzeba próbować" - to ma być pomoc?) . Po 3 dnia młoda pani pediatra wypisała mnie z słabym, żółtym, chudnącym w oczach i niepotrafiącym ssać dzieckiem do domu. Na moje uwagi o stanie synka słyszałam, że wszystko jest w normie. Co prawda była to absolutnie dolna granica, ale zawsze NORMA. Oczywiście po 4 dniach wylądowaliśmy na patologii noworodka w szpitalu na Koszarowej. Nie doszłoby do tego, gdyby ASK zapewnił nam fachową opiekę. Podsumowując - niedbalstwo, lenistwo, brak zaangażowania. Stanowczo odradzam!

Szedoł
26-09-2013 23:52
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Bardzo polecam ten szpital :) To był mój trzeci poród, dwóch starszych synków rodziłam na Dyrekcyjnej i mam porównanie - niebo i ziemia. Warunki lokalowe fantastyczne - sale 2-osobowe, w każdej sali przewijak, łazienka z prysznicem, toaleta. Położne przemiłe, zawsze gotowe do pomocy i uśmiechnięte. Tylko jedna była okropna (na patologii noworodka, gdzie na 2 doby trafił mój synek na obserwację). Niemal nieograniczone możliwości odwiedzin najbliższej rodziny - mąż mógł już na sali pooperacyjnej (miałam cc) być ze mną i z synkiem, mogłam też dziecko od razu przystawić do piersi. Z pokarmem przez pierwsze 2-3 doby kiepsko było, więc mogłam bez problemu troszkę dokarmić malucha mieszanką, co absolutnie nie wpłynęło na jego chęć ssania piersi (karmię wyłącznie piersią już prawie 5 miesięcy :)) Minusy? Zakaz wstępu ojca na salę patologii noworodka (matka ma wstęp nieograniczony), mało staranna diagnostyka w przypadku problemów zdrowotnych dziecka (zwalenie tego na poradnie). Tu właściwie jedynie dr Szafrańska naprawdę robiła co mogła, nawet usg główki brzucha o 22.00 w sobotę ;)

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!