ul. Lwowska 178a 33-100 Tarnów Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 18-05-2017
14 621 25 81
www.lukasz.med.pl
hospital@lukasz.med.pl
Kierownik położnictwa – Barbara Otfinowska (od 2013), zastępca ordynatora neonatologii – Anna Kozaczka-Kuta (od 2013), położna oddziałowa położnictwa - Ewa Jękot (od 1995), pielęgniarka oddziałowa neonatologii – Maria Kula (od 2010).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego: II
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Osoba do kontaktu: Katarzyna Kłopocka-Rutka, tel.: 14 631 57 98.
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Wymagane dokumenty przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wyniki badań (grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, Posiew GBS, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa). Plan porodu jest dołączany do dokumentacji.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu, oprócz słuchania tętna płodu, to:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar tętna, ciśnienia i temperatury, wagi), zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta;
- w zależności od decyzji personelu: badanie wewnętrzne, badanie ktg.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym do dyspozycji pacjentek są 3 jednoosobowe sale. Szpital nie podał informacji o sprzętach ułatwiających poród.
Poród
Plan porodu omawiany jest w sali porodowej z położną. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 2 godziny przez ok. 40 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są w określonym cyklu ale nie podano jakim. W trakcie porodu nie można jeść. Można pić wodę niegazowaną.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: praca oddechem, prysznic, masaż, kąpiel, TENS, muzykoterapia;
- farmakologiczne: gaz wziewny i znieczulenie dolędźwiowe
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne bezpłatnie dla wszystkich kobiet. W znieczuleniu pacjentka może się poruszać.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to pozycja na boku na łóżku porodowym lub siedząca. W szpitalu możliwy jest poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody). Personel informuje z własnej inicjatywy o przebiegu porodu, stosowanych środkach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna bliska osoba, w tym również doula. Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie od 30 minut do 2 godzin. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po ok. 2 godzinach od narodzin. W trakcie szycia krocza dziecko prawie zawsze zabierane jest od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana jest w kąciku noworodka w pobliżu matki, przez lekarza neonatologa. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury, zabiegowym i cięciu cesarskim odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki najwcześniej po 5 do 10 minutach po narodzinach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia może być kangurowany przez osobę towarzyszącą, a pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka odbywa się w ciągu 2 godzin od narodzin.
Pierwsza kąpiel noworodka ma miejsce zawsze w drugiej lub kolejnej dobie życia.
Po porodzie
W oddziale jest 1 sala jednoosobowa z łazienką, 4 sale dwuosobowe bez łazienki oraz 1 sala trzyosobowa bez łazienki. Matki przebywają z dzieckiem przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki: matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce. Pobyt w oddziale trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury i po porodzie zabiegowym, 3 dni po cesarskim cięciu. Matka jest uczona pielęgnacji dziecka i wszystkie zabiegi pielęgnacyjne odbywają się w jej obecności. Personel informuje o stanie zdrowia dziecka po każdym zbadaniu lub zabiegu (np. szczepieniu). Matka (lub ojciec), jeśli chcą, mogą być obecni w trakcie badania lekarskiego dziecka.Personel proponuje pomoc laktacyjną w określonych sytuacjach. Porad laktacyjnych udzielają położne i doradczynie laktacyjne. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki lub opiekuna, ze względu na zauważalne trudności w karmieniu (dziecko płacze, jest niespokojne), a także ze wskazań medycznych (wynikających ze wskazań ogólnych według standardów żywienia).
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się o dowolnej porze w ciągu dnia, w sali w której leży matka.
Opłaty
Sala poporodowa o podwyższonym standardzie: 100zł + 25zł wyżywienie.
Osoba towarzysząca w sali poporodowej rodzinnej: 100 zł/doba, całodzienne wyżywienie + 25 zł wyżywienie.
| Liczba porodów | 703 | Cesarskie cięcia | 48.00% | |||
| Nacięcia krocza | 55.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Do szpitala św.Łukasza trafiłam w 37 tyg ciąży, spędziłam 2 tyg na oddziale patologi ciąży. Muszę powiedzieć że jestem pod dużym wrażeniem jakie wywarł na mnie personel. Panie pielęgniarki i położne wykazywały się dużą kompetencją i życzliwością były na każde zawołanie z dużą dozą sympati podchodziły do każdej z pacjentek, opiekowały sie nami i wrazie wątpliwości i problemów pomagały. Jedynym minusem oddziału są warunki lokalowe.W wyniku komplikacji trafiłam na blok porodowy w 39 tyg. muszę dodać że Panie położne z chęcią pokazywały każdej pacjentce blok porodowy zapoznawały z personelem, tworzyły przyjazną atmosferę. Położne i pielęgniarki pracujące na bloku porodowym są oparciem dla każdej kobiety, wykazują sie dużym profesjonalizmem i przyjaznym nastawieniem do pacjentki przez co nie czuje się atmosfery napięcia porodu. Jeżeli chodzi o metody łagodzenia bólu można liczyc na szeroki wachlarz począwszy od piłki która bardzo mi pomogła, aż po kąpiele pod prysznicem , wannę. Także znieczulenie jest dostępne bez problemu, wykazałam chęć takiego Pani położna przekazała informacje Pani doktor, ostatecznie jednak mój poród zakończył się cesarskim cieciem. Trafiłam z dzieckiem pod równie znakomitą opieke Pań położnych i pielegniarek, które równie z ogromna dozą uczucia opiekowały sie mną i moim synkiem. Zawsze mogłam liczyc na pomoc w kwesti karmienia i pielęgnacji noworodka, porad w początkach bycia mamą, nigdy nie zostałam zostawiona sama sobie z płaczącym dzieckiem. Musze także podkreślić duży profesjonalizm i podejście do pacjęta lekarzy pracujących na tych oddziałach. Dzięki szybkiej ingerencji Pani doktor moge dzisiaj cieszyć sie synkiem. Blok porodowy odnowiony tworzy przyjemną atmosferę, tak samo jak sale dla pacjetek z oddzielnymi łazienkami. Bardzo polecam każdej kobiecie decydujacej się na poród w tym szpitalu.
Niedawno urodziłam córeczkę w Nowym Szpitalu i naprawdę nie rozumiem negatywnych opinii na jego temat. Warunki są rewelacyjne. Rodziłam w sali wyposażonej w wannę, przy wspaniałych położnych, paniach Ali i Eli. Przyniosłam ze sobą plan porodu, który został przeczytany zarówno przez położne, jak i lekarkę i był respektowany w 100%. Urodziłam w spokojnej atmosferze, siłami natury, do wody, bez żadnych ingerencji medycznych, nawet w 3 fazie porodu. Córeczkę od razu przytuliłam, jeszcze w wannie przystawiłam do piersi, a później zapewniono nam kontakt "skóra do skóry" przez 2 godziny, przy przytłumionym świetle. W tym czasie lekarz neonatolog spokojnie czekał na zbadanie dziecka. Skorzystaliśmy z mężem z sali rodzinnej, w której mieliśmy do dyspozycji dodatkowe łóżko, kanapę, telewizor, aneks kuchenny z czajnikiem i lodówką oraz łazienkę z prysznicem i bidetem. Za cały pobyt zapłaciliśmy 200 zł i uważam, że było warto skorzystać z tej opcji. Zarówno panie opiekujące się noworodkami, jak i te doglądające mam, były bardzo miłe i pomocne. Można ostatecznie ponarzekać na szpitalne jedzenie, ale to raczej powszechny problem. Mogę z czystym sumieniem polecić Nowy Szpital.
Rodziłam w tym szpitalu syna w październiku 2013. Trafiłam tam dzień wcześniej z akcja porodową, która po paru godzinach ustała i zostałam położona na oddziale patologii ciąży. Na drugi dzień wszystko potoczyło się bardzo szybko, o godzinie 10.30 trafiłam na blok porodowy (wtedy była przebudowa i rodziłam na sali zabiegowej, ale nie mam zastrzeżeń), a o 13.50 syn był z nami. Nie mogę napisać złego słowa o opiece, ponieważ była na wysokim poziomie, Panie położne bardzo dużo pomagały, poród mieliśmy rodzinny, więc mąż uczestniczył, nie było żadnego problemu, niestety krocze miałam nacięte tępymi nożyczkami i to nie w czasie skurczu, ale mam wysoki próg bólu także traumy nie mam :) po urodzeniu, do szycia byłam zasypiana, kiedy się obudziłam odrazu kazano mi wstać na nogi i usiąść na wózku, skończyło się to upadkiem i utratą przytomności. Oprócz tego nie mam uwag. Cała reszta pozytywnie, opieka bardzo dobra, sale czyste, ładne, łazienki piękne i przede wszytskim dobra opieka niemowlaków. Rodziłam naturalnie, bez znieczulenia i jestem z tego dumna!
Witam wszystkich. Rodziłam w tym szpitalu pierwsze dziecko i - mimo że skończyło się na cesarskim cięciu - sam poród i pobyt oceniam bardzo dobrze. Obecnie jestem w drugiej ciąży i ponownie mam zamiar rodzić w "nowym". Nie bardzo jestem w stanie zrozumieć negatywne opinie na temat tej placówki. Warunki lokalowe na położnictwie są obecnie dobre - sale dwuosobowe z łazienką, dzidziuś cały czas przy mamie. Z drugiej strony żadna z Pań pielęgniarek nie grymasiła, gdy chciałam na chwilę zostawić im swoje dziecko i np. się wykąpać. Doradca laktacyjny obecny codziennie - bardzo miła Pani, służąca mnóstwem dobrych rad. Ogólnie na temat personelu neonatologii, w tym także lekarzy, mam bardzo dobre zdanie. Pomocni, gotowi do odpowiedzi na pytania (których po urodzeniu pierwszego dziecka ma się mnóstwo ;) Porodówka po generalnym remoncie - jednoosobowe, kolorowe sale, w jednej z nich nawet wanna do porodów (z której mam nadzieję tym razem skorzystać). Można przynieść własną muzykę, omówić plan porodu. Partner może być obecny przy porodzie, a następnie przy badaniu dziecka. Jeśli ma taką chęć i dzidzią wszystko ok, on także dostanie malucha do przytulenia. Położne pomocne - fakt, że mają różne podejście do człowieka, czasem trochę "musztrują", ale generalnie biorą pod uwagę życzenia rodzącej odnośnie pozycji, wręcz zmuszają do ruchu. Najmniejszy kontakt miałam z lekarzami ginekologii - sprowadzał się do badania i wykonania zabiegu cc (brak postępu porodu), ale z tego co wiem, tak to z reguły wygląda, także w innych szpitalach. Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić, to szpitalne jedzenie - zgodnie z oczekiwaniami jest niezbyt smaczne i to akurat mogłoby się zmienić. Polecam niezdecydowanym :)
Nie polecam tego szpitala rodziłam tam synka - pierwszy poród. Profilaktyczne naciecie krocza kiedy zaprotestowałam dopwiedzłam się ze nie jestem lekarzem nie zna sie i ze jak nie chce zeby dziecko sie udusiol to lepiej sie nie odzywać kroplówka z oksytocyną została podłaczona doiero jak sie sama zapytałam co to? to mi wyjaśniono. Jedna połoza kilka rodzących o nic nie mozna sie zapytać nic sami nie powiedzą. Dorze ze siosta była ze mna to cokolwiek mi pomagała. Po porodzie nie dostałam dziecka leżałam sama dwie godziny na sali poporodowej. Lekarz przyszedł na sam koniec do szycia nacięcia zszył je fatalnie na okretke tak że szwy rozesły się drugiego dnia. Teraz jestem w ciąży i zdecydowanie wybiorę stary szpital.
Wszystko było ok, z jednym wyjątkiem - pani ordynator. Nadal nie mogę pozbierać się po tym co mi zrobiła - "pełny" profesjonalizm - oddział oblepiony od sufitu do podłogi ulotkami z Fundacji Rodzić po Ludzku, a ona robi wszystko jakby ich nie czytała. Mam nadzieję, że inni lekarze nie są tacy przy porodzie. Nie można narzekać na warunki lokalowe. Blok porodowy taki ładny, że aż chce się rodzić. Położne pomocne - jedne bardziej, inne mniej (np wymalowana, wystrojona w różowe ciuszki blondyna), ale pomagały na tyle, na ile potrafiły. Dziękuję p.Anicie za wspólne chwile na bloku - dużo łatwiej przejść przez to wszystko z kimś sympatycznym i wyrozumiałym, a ona taka była. Lekarze również byli w porządku (z wyjątkiem). Różnie bywało z pielęgniarkami z o. noworodków, ale zawsze na dyżurze była jakaś zorientowana i pomocna. Najgorzej było jak na nocnym dyżurze ta pomocna została sama na cały oddział bo koleżanka poszła na ploty do sali wcześniaków, ale dawała radę :) Ogólnie jestem zadowolona, ale to zasługa przede wszystkim pani położnej. Polecam!
Patologia ciąży oraz oddział noworodkowy zasługuje na jak najlepszą opinię! Nie wiem skąd biorą się negatywne opinie. Miałam okazję leżeć na patologii ciąży przez tydzień i nie powiem złego słowa na kadrę. Fakt, warunki mogły by być troszkę lepsze, ale myślę że to kwestia czasu, żeby i tam został przeprowadzony remont. Panie pielęgniarki/położne były bardzo wyrozumiałe, pomocne i kompetentne. Przy porodzie zostałam otoczona pełną troską(poród rozpoczął się z planem porodu naturalnego jednak po 8h skończyło się na cesarskim cięciu) , podobnie jak później na oddziale noworodkowym. Warunki świetne - 2 pacjentki w pokoju z łazienką. Polecam jak najbardziej jeśli któraś z Pań zastanawia się, czy wybrać 'nowy' szpital na miejsce narodzin wyczekiwanego Maleństwa
Nie polecam nikomu nawet najgorszemu wrogowi. po pierwsze przyjeli mnie ze skurczami co 3 minuty położyli na patologi ciąży bo stwierdzili ze czekają na wieksze rozwarcie akcja porodowa zatrzymała sie po jakis 4 godzinach zero badan przed porodem trzymali mnie na patologi ciąży pare dni raz dziennie ktg zero usg zeby sprawdzic czy dziecko jest duże porod po terminie gdzie jak podciekały mi wody pani pielegniarka nie wierzyła zostałam z tym na całą noc rano zabrali mnie na sale porodową położne tam rewelacja ale na tym zachwyt sie konczy rodziłam naturalnie jakies 8 h gdzie bezczelnie bez mojej zgody pecherz plodowy został przebity bo pani doktor spieszylo sie do domu - koniec zmiany anesteziolog hmm szedł ze znieczuleniem dobre 1,5 h no i w koncu skonczyło sie cesarka podczas ktorej nie byłam odpowiednio znieczulona po porodzie tylko dwie zmiany były ok gdzie panie poswieciły uwage i pomogły kiedy nie mozna było wstac z lozka nie polecam nikomu matka nie moze brac udzialu w kompieli dziecka robią to uczennice bez pytania czy wyraża sie na to zgode jestem mega niezadowolona i rozczarowana jedyny plus tak jak mowilam położne i tylko tyle
Nie polecam tego szpitala. Najpierw kazano mi czekac bo sale porodowe sa zajete. Pozniej nikt nie wierzyl ze moje skurcze sa tak bolesne. Jak przyszedl anestezjolog i podal znieczulenie, polozna powiedziala ze nie bedzie sie ze mna teraz dobrze wspolpracowac. Na koniec dowiedzialam sie ze jestem dziwakiem, lekomanem a przeze mnie bede miec w przyszlosci dziecko narkomana. Rodzac na zmianie dyzurow lekarzy, zostalam bez opieki na porodowce cala noc. Skandal. Pielegniarki neonatologiczne rewelacyjne, oprocz jednej pary pan ktora miala nas generalnie gdzies, nie chciala podzielic sie informacjami na temat jak kapac noworodka. Nie polecam tego szpitala do porodu.
Jestem zadowolona, bo dzidziuś i ja jesteśmy zdrowi i szybko wyszliśmy ze szpitala. Ale warunki lokalowe wiele pozostawiają do życzenia. Położne były wspaniałe, ale lekarz już nie do końca. Sądzę, że jakby dał mi urodzić bez przyspieszania (oksytocyna), to udałoby się naturalnie. A tak to po 12 godzinach porodu na pełnym rozwarciu i skurczach partych wzięli mnie na cesarkę. Stwierdzili, że po tak długim porodzie dziecko może się udusić. Opieka poporodowa była znośna, choć panie oddziałowe niezbyt przejmowały się tym, że nas boli, że nie potrafimy same przystawić dziecka, że jesteśmy oszołomione po porodzie itp. Niestety dokarmiano mi córkę butelką, choć prosiłam, żeby tego nie robiły.