Karmelicka 5 34-100 Wadowice Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 18-05-2017
33 87 21 200
www.zzozwadowice.pl
sekretariat@zzozwadowice.pl
Ordynatorzy: położnictwa – dr med. Andrzej Gilowski (od 2002), neonatologii – lek. Urszula Zielińska (od 2010), położne oddziałowe: położnictwa – Lucyna Michalska (od 2012), neonatologii – Agnieszka Bednarczyk (od 2011).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – I.
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Katarzyna Chodzicka, tel.: 788024851, e-mail: sekretariat@zzozwadowice.pl, www.zzozwadowice.pl
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, skierowanie do szpitala, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, zaświadczenie od lekarza specjalisty w przypadku planowego cięcia cesarskiego. Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał); morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni; antygen HBs - HBsAg (badanie w kierunku WZW B - w ciąży); OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły; wynik posiewu z przedsionka pochwy i odbytu w kierunku nosicielstwa bakterii Streptococcus agalactiae (paciorkowiec typu B) - wykonanego po 35. tygodniu ciąży; badanie na nosicielstwo wirusa HIV; przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C); wszystkie wyniki badań USG wykonane w obecnej ciąży; zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje (np. od okulisty lub kardiologa). Plan porodu jest dołączany do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar tętna, ciśnienia i temperatury, wagi), badanie wewnętrzne, badanie KTG, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta;
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu;
- na prośbę pacjentki: lewatywa, golenie krocza.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest trakt porodowy z 2 stanowiskami podzielonymi na boksy oraz 1 sala jednoosobowa, dostępna dla wszystkich, bez opłat. Do dyspozycji rodzących są dostępne na trakcie i w sali jednoosobowej: worki sako, piłki, prysznic.
Poród
Plan porodu omawiany jest albo z lekarzem albo z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 2 godziny przez położną i co godzinę przez lekarza. Rodząca może pić w trakcie porodu wodę niegazowaną, lecz nie może jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS);
- farmakologiczne: gaz wziewny.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe nie jest dostępne z powodu braku anestezjologa na bloku porodowym.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach lub na boku na łóżku porodowym. Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna bliska osoba, w tym również doula. Osoba towarzysząca może przebywać na trakcie porodowym, o ile pozostałe rodzące wyrażą zgodę. Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin). W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca może być obecna, lecz pod pewnymi warunkami.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się po 10-15 minutach. W trakcie szycia krocza dziecko, w zależności od sytuacji, jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki po 31 min do 2 godzin po porodzie, osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Badanie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i po cięciu cesarskim przeprowadzanie jest po 10 do 30 minut od narodzin. Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zostaje przewieziony na oddział noworodkowy. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu kilku godzin.
Pierwsza kąpiel noworodka ma miejsce zawsze w pierwszej dobie życia.
Po porodzie
W oddziale położniczym są 2 sale dwuosobowe z łazienkami i 1 sala dwuosobowa bez łazienki.
Matki po porodzie fizjologicznym oraz po cesarskim cięciu przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, po porodzie zabiegowym i po cięciu cesarskim.
Nie wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności matki lub opiekuna. Jeden lub obydwoje rodziców są uczeni, jak pielęgnować noworodka, są informowani o stanie zdrowia dziecka podczas obchodu lekarskiego, a także są zawsze obecni w trakcie badania i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne i pielęgniarki noworodkowe. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki lub opiekuna, ze względu na zauważalne trudności w karmieniu (dziecko płacze, jest niespokojne), a także ze wskazań medycznych.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się o każdej porze w ciągu dnia w sali, w której matka leży.
Opłaty
Brak opłat.
| Liczba porodów | 1262 | Cesarskie cięcia | 36.00% | |||
| Nacięcia krocza | 50.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Nie | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Pragnę z całego serca podziękować pracownikom Oddziału Ginekologiczno-Położniczego w Wadowicach za uratowanie życia mojego i synka. Jestem również niezmiernie wdzięczna za walkę o moje zdrowie. W skrócie pozwolę sobie przedstawić swoją historię. Mam 32 lata. Będąc w 38 tyg. ciąży, w dniu 21 września br. zostałam przyjęta do w/w oddziału z powodu : stanu gorączkowego - ok. 40-41 st. C, przeraźliwego bólu i obrzęku prawego podudzia. W dniu przyjęcia została stwierdzona systematyczna reakcja zapalna, z podejrzeniem jednostki chorobowej róży. Pomimo szybkiego rozpoznania jednostki chorobowej, jak również wdrożenia leczenia postępowało pogorszenie dobrostanu mojego i dziecka. W trybie pilnym, ponieważ z obawy specjalistów przed widmem wewnątrzmacicznej zamartwicy płodu w dniu 22. września, poprzez cięcie cesarskie przyszedł na świat mój synek. Faktem jest, iż byłam operowana w początkowej fazie sepsy. Faktem jest również stwierdzenie, iż żyje wraz z synkiem dzięki szybkiej reakcji (decyzyjności, wiedzy, umiejętności) zespołu medycznego na mój pogarszający się stan. W dniu 23 września - po wielospecjalistycznych konsultacjach została rozpoznana u mnie róża pęcherzowa tkanki skórnej prawego podudzia. Pomimo antybiotykoterapii (celowanej) nastąpiła ewolucja zmian na skórze w kierunku wysiękowo - martwiczym. Dzięki heroicznej walce Pana Ordynatora Oddziału Ginekologiczno - Położniczego lek. T. Biedy, lek. P. Czerwika oraz wsparcia Z-cy Dyrektora ds. Lecznictwa lek. K. Harpuli od dnia 3 października br. wobec mnie zostało wdrożone leczenie tlenem hiperbarycznym w Ośrodku im. L. Rydgiera w Krakowie. Do dnia mojego wypisu, tj. 12. października br. codziennie byłam transportowana z tut. szpitala do Kr., celem leczenia komorze hiperbarycznej. Od tego momentu mój stan zdrowia piorunująco się zaczął poprawiać. Z wyrazami wdzięczności, Joanna ML
Witam, rodziłam Córkę w lipcu 2013.. Kilka słów wpierw-przy szpitalu można zapisać się na szkołę rodzenia prowadzoną przez naprawdę super kobietę. Ciąża ostatecznie przenoszona, kazano mi się zjawić tydzień po terminie na oddział na wywoływanie, jeśli oczywiście wcześniej nie zacznie się akcja. Samo przyjęcie na oddział ok. Co do porodu-podpięto mnie pod oxy rano, odeszły mi wody (same, niedługo po podłączeniu), pozwolono mi się umyć i ruszyć na salę porodową (wyraziliśmy chęć rodzenia z mężem na sali rodzinnej) Dostęp do piłki, woreczków, łazienka blisko, co jakiś czas mogłam się poodpinać z pasów ktg i ruszyć pod prysznic, który przynosił ulgę. Źle wspominam lekarkę, która co jakiś czas przychodziła badać rozwarcie-w mojej ocenie robiła to mocno na siłę i niedelikatnie, (mam porównanie z innym lekarzem, który również wykonywał to badanie, jakoś nie miałam wrażenia że mi łamie kości). Ostatecznie skończyło się po 12 h i decyzji lekarza z kolejnej zmiany (brak postępu porodu) o cc-samo cięcie i opieka już po bez zarzutu. Co do pań na noworodkach i ordynatorce tego oddziału-niestety potwierdzam opinie innych dziewczyn-może są dwie-trzy (zależy jaka zmiana) że są jak anioły. Co do zabierania dzieci na noc (była taka możliwość) -najpierw trzeba było iść i się zapytać czy można przywieźć. Byłam tam przez tydzień i tylko raz nie był to problem. Dopraszanie się o butelkę, przy komentarzach w stylu, że powinno się karmić piersią... Ok, ale co jeśli tego pokarmu nie ma a widać że dziecko głodne? (pierwsze dwie doby to była masakra, bo nie było choćby kropli) Nikt nie pokazał mi jak karmić, poza ściśnięciem piersi już po porodzie przez którąś panią, żeby mi pokazać że mam pokarm...-gdyby nie szkoła rodzenia nawet nie wiedziałabym co i jak. Sale czyste, zadbane. Łóżka wysokie i ciężko się niskim osobom wspinać ;) Ogólnie-polecam.
Rodzilam w szpitalu w Wadowicach w marcu br. Bardzo dobrze wspominam ten czas. W nocy zostalam przyjeta na izbie przyjęć przez dwie mile panie polozne. Zbadaly mbie, wzieli wywiad, dokumenty. Pozniej poszlam na usg... tutaj juz jedna Pani nie byla mila ale tez nie byla nieprzyjemna. Po tym zaprowadzili mnie na blok porodowy. Bylam badana wewnętrznie a takze co jakis czas podpieta pod ktg. Miałam możliwośc korzystania z pilki, a takze moglam chodzic oraz korzystac z wanny. Panie polozne bardzo mile. Bardzo mila Pani ktora odbierala poród. Bardzo wspierala mnie i naprowadzala by bylo mi lekko. Bylam nacinana. Po porodzie bylam szyta pod znieczuleniem oraz mialam zabieg lyzeczkowania, nie wspominam go zbyt dobrze, bo bolalo, ale to normalne. Rodzilam bez znieczulenia. Opieka po porodzie - rewelacja. Panie bardzo opiekuncze. Jedyny mankament, to Pani oddziałowa. Niemiła, zachowuje sie jakby byla bogiem na oddziale. Wredna , wręcz pracuje tam chyba za kare. Psuje opinie szpitala. Jedzenie nawet dobre - zwlaszcza obiady :) Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, bardzo polecam ten szpital:)
W tym szpitalu urodziło się moje pierwsze dziecko, z powodu zagrożenia wewnątrzmacicznego obumarcia płodu miałam wykonane cc. Ogólnie opiekę około porodową oceniam na 5+ , położne super tak samo lekarze którzy byli przy mnie na początku porodu gdy jeszcze próbowałam urodzić SN . Warunki sanitarne również na 5+, możliwość odwiedzin bliskich osób ( po cc mąż mi pomógł wstać z łóżka ) Na duuuży minus Panie z oddziału noworodkowego no po prostu koszmar za karę tam pracują, są nie miłe, opryskliwe o Pani Urszuli ( ordynator ) to szkoda cokolwiek pisać wredne babsko i tyle. Ogólnie szpital godny polecenia
Witam ja również postanowiłam podzielić się opinią na temat tego szpitala urodziłam syna w 2016 r cały poród wspominam dobrze trwał 12 h opieka położnych będących przy mnie oceniam bardzo dobrze lekarza również to by było tyle pozytywów .Natomiast opieka na oddziale GIN-POŁ oceniam tak położone przez te dni które przebywałam było w porządku ( z małymi wyjątkami) natomiast oddział noworodkowy to porażka pielęgniarki w moim odczuciu jak przebywały tam za karę ordynatorka oddziału czuję się bogiem kobieta która wie wszystko i której nie można nic powiedzieć.Sale są czyste i ok z wyjątkiem wysokich łóżek z których ciężko jest się podnieść ogólnie pobyt wspominam dobrze
Drogie Mamy! Kilka słów o moich przeżyciach z okresu porodu. Trafiłam do szpitala w Wadowicach z nastawieniem, że będzie Okej, pomyliłam się - dzięki personelowi szpitala nie prędko zdecyduje się na kolejne dziecko, że względu na przebieg porodu i opiekę po nim. Jedyne równe babki to salowe oraz pielęgniarka Pani Kasia Ożóg , która pozdrawiam. Ordynatorka z Neonatologii - jakby jej się nie chcialo, na temat karmienia ile twarzy tyle zaleceń, a później ta się drze. Pielęgniarki z noworodków-Dramat, opryskliwe, chamskie wręcz (oczywiście nie wszystkie) - z łaską dadzą obranko, komentują jak opiekujesz sie dzieckiem Osobiście jestem wrażliwą osobą, więc drugiego dnia miałam już ich serdecznie dość i siedziałam zaryczana co zostało skomentowane "jest pani egoistka i myśli pani tylko o sobie a nie o dziecku. dziecko ma pani gdzieś" - tylko dlatego, że zapytałam czy wypuszcza mnie po regulaminowym czasie. Poród... Długi... Przyjechałam zestresowana a moja reakcja na stres to płacz... Wiadomo - emocje, wielkie przeżycie... Zero wsparcia, ciepłych słów "Pani już ma dość a to dopiero początek" położna przy partych sobie wyszła i na 10 minut zostałam sama, mogłam wręcz dotknąć główki dziecka , a że mną nikogo nie było. W ogóle przez pół porodu jej nie było. Nie informują co z Tobą robią, czy nacinaja czy znieczulaja NIC! JUZ NIE WSPOMNE O TYM, ZE OBGADUJA PACJENTOW STOJAC ZA DRZWIAMI SALI, GDZIE WSZYSTKO SLYCHAC. ZENADA !!! Jeśli gdzieś przeczytacie o dostępnych metodach łagodzenia boli - zapomnijcie, rodzilam 16 godzin.Nawet nikt o niczym nie wspomniał, a jak jedna pani zapytała o znieczulenie to usłyszała "Taa wszystkie byście chciały, zero bólu i sama przyjemność" o prysznicu mi powiedziały ale musiałam się prosić godzinę, żeby mi ktoś pomógł tam dojść.nacinanie=rutyna.Co do ginekologow - uprzejmi + iWarunki lokalowe akurat na 5, choć łóżka dla takiego Karla jak ja trochę za wysokie, więc na łóżko wychodziłam z taboretu :p.
Bylam bardzo zadowolona z opieki przed i po porodzie dodam ze porod byl 2 tyg po terminie sn wiec mialam okazje zapoznania sie co i jak wyglada . Opieka mila bardzo pomocna przy porodzie a zwlaszcza przy najgorszych skurczach.Maluszek byl mierzony i wazony przy mnie po porpdzie byl zaraz przytulony do mnie po szyciu mialam maluszka na sali porodowej przy piersi pozniej zostal na chwilke wziety zebym mogla odpoczac w ciagu tych 2h po porodzie w dodatku moj partner mogl mi towarzyszyc zaraz po porodzie i szyciu co bardzo bylo mile i odprezajace. Monitorowanie maluszka co 2h ktg przy porodzie caly czasz. Sale i lazienki czyste . Za 6 miesiecy spodziewam sie drugiej pociechy i na bank nie wybiore innego szpitala tym razem planujemy porod rodzinny. P.S. Dla maluszka nie trzeba miec nic ja jednak pozniej zostawilam paczke pampersow i chusteczki . Mialam tez ubranka ale Pani pielegniarka stwierdzila ze szkoda bo moga zaginac w praniu a lepiej zostawic sobie do domu wiec nie trzeba pakowac nie wiadomo ile rzeczy najlepiej jak na wyjscie ze szpitala ktos przyniesie dla maluszka dopiero ciuszki .
Mając porównanie pierwszego porodu i opieki okoloporodowej w innym szpitalu, mogę napisać kilka słów na temat tego. Po pierwsze warunki porodowe średnie, bo jest tam jedna sala podwójna odgrodzona tylko ścianką działową w dodatku umieszczone tam jest biurko, komputer itp, czyli podwójna sala porodowa robiąca również za biuro położnych. Ciągle ktoś wchodził, wychodził, intymności zero, pogaduszki pań, włączone radio... Wszystko to sprawiło, że można się poczuć bardzo nieswojo. Druga sprawa, co jest na plus, to omawianie planu porodu oraz w miarę dostosowywanie się do niego. Niestety po porodzie kontakt skóra do skóry i kangurowanie było krótkie a nie tak jak piszą 2h. Bo co innego mieć cały czas gołe dziecko na sobie przykryte np. kocem a co innego mieć je już ubrane.. Na nagane zasługuje zachowanie neonatolog, która chciała zabrać dziecko, bo za chwilę idzie do domu i ocena w skali apgar, odflegmianie itp nie może być po kangurowaniu. Dodatkowo nie ładnie zachowała się Pani położna mówiąc mi, że mam być cicho, gdy miałam parte. Fakt, powiedziała to grzecznie ale przecież to jest naturalny odruch! Poza tym gdyby nie moje doświadczenie z karmieniem piersią mogłabym otrzymać znikomą pomoc w tym temacie. Zainteresowanie personelu pacjentami po porodzie oceniam na 2,5 z 5. Trzeba się jeszcze liczyć z Paniami sprzataczkami, które chyba zapomniały, że matki z dziećmi potrzebują spokoju a niekiedy nie dało się spać, bo Panie rzucały koszami i przekrzykiwaly się na korytarzu. Jedzenie jak to w szpitalu, pozostawiam bez komentarza.
Pierwszy poród w 2009 jeszcze na starej porodówce wspominam bardzo miło genialne połóżne i fachowi lekarze miła atmosfera i tylko ten szpital w mojej okolicy traktuje pacjentke jak człowieka a nie jak bydło które zerwało sie z choinki i nie ma prawa głosu(wojewódzki bielsko-biała)dzieki nim i szybkiej reakcji dr cz......k moje dziecko zyje i ma sie świetnie!Drugi poród 2013 atmosfera juz mniej miła ze wzgledu na niejasnosci wynikajace z problemów jakie przysparza obecna pani dr ale równie miłe podejscie i zyczliwe połoznych do pacjentek i wspaniały pan ordynator który nie znając pacjentki potrafi zbadac powiedziec co i jak i z usmiechem pocieszyc(skutecznie)wtedy naprawde warto pochylic dla nich głowe!Wielki minus jak z wadowic do krakowa za wieczne zamieszania wokół odwiedzin dziecka jak ooierwsze tak drugie dziecko tatus widział dopiero po wyjsciu ze szpitala!Masakra pani dyrektor chyba to jaki konował i nie wie co ludzkie w dzisiejszych czasach!Dodam ze wkoncu normalne warunki w nowym szpitalu zwlaszcza sanitarne rewelacja!Polecam wiem ze tam sie nie nabawie zadnej depresji nie to co w innej placówce!
Rodziłam tam swoją córeczkę i nikomu nie polecam takich przeżyć. Czekałam w poczekalni 2 godziny zanim pojawił się lekarz by mnie przyjąć i zbadać. Zupełnie niekompetentny mężczyzna. Nastraszył mnie wielkością dziecka( powiedział, że będzie miało 4 kg, gdy w rzeczywistości była to kruszynka 2900) i zanikającym pulsem córeczki. Sala porodowa okropna, parawaniki zasuwane tylko na czas porodu jednej z pacjentek. Do momentu porodu byłam zupełnie sama, bez pomocy czy rady położnych. Na oddziale też nie lepiej. Mimo problemów z przystawieniem dziecka do piersi nie otrzymłam żadnej pomocy, natomiast dziecko było notorycznie dokarmiane co powodowało dodatkowe problemy podczas karmienia naturalnego. Nie polecam tego szpitala.