Słowackiego 2 62-300 Września Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 03-08-2017
61 437 05 90; 61 43 70 615
www.szpitalwrzesnia.home.pl
sekretariat@szpitalwrzesnia.home.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Wojciech Kwiatkowski (od 2000), neonatologii Dorota Kaczmarek (od 2000), położne oddziałowe: położnictwa – Bogumiła Sroka (od 2009), neonatologii – Beata Schulza-Zyber (od 2007).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – I.
Szkoła Rodzenia
Szpital współpracuje z bezpłatną szkołą rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Teresa Wolska, tel.: 604893370.
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział porodowy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, plan porodu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego: dokument wskazujący uzasadnienie wykonania cięcia cesarskiego (np. wskazanie okulistyczne), wyniki badań laboratoryjnych, grupa krwi, opinie specjalistów (np. endokrynologa). Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), badanie układu krzepnięcia, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa, dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego: zaświadczenia od lekarzy specjalistów. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, zakładanie wenflonu, badanie KTG, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta;
- na prośbę pacjentki: golenie krocza;
- w ogóle nie wykonywane: lewatywa.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym są 3 sale jednoosobowe, dostępna dla wszystkich, bez opłat.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 60 minut, trwa ok. 15 minut. Rodząca może pić w trakcie porodu wodę lecz nie może jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, zimny okład, kąpiel/prysznic,
- farmakologiczne: leki przeciwbólowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach lub na boku na łóżku porodowym.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. W porodzie może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca może przebywać na trakcie porodowym, o ile pozostałe rodzące wyrażą zgodę. Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna .
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie czasem tak, czasem nie(zależy od sytuacji) od 30 minut do 2 godzin Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po ok. 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko prawie zawsze jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana w kąciku noworodka w pobliżu mamy przez lekarza neonatologa. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu mamy, najwcześniej po 5 minutach do 10 minut po narodzinach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zostaje przewieziony na oddział noworodkowy, jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą, jest przekazany osobie towarzyszącej w wózeczku szpitalnym. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka wykonywana jest zawsze w pierwszej dobie życia.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest ogółem 11 sal: 1 jednoosobowa sala z łazienka, 10 dwuosobowych sal z łazienkami.
Zdrowe matki po porodzie fizjologicznym przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Zdrowe matki po cesarskim cięciu przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki odwiedziny matki są regulowane przez personel. Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie.
Nie wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka na każdą prośbę. Matka jest obecna w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka jeśli o to poprosi.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną w określonych sytuacjach. Porad laktacyjnych udzielają doradczynie laktacyjne. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki/opiekuna , ze względu na zauważalne trudności w karmieniu (noworodek płacze, jest niespokojny) , ze wskazań medycznych.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w godz. 12-18, w sali, w której matka leży, w miejscu przystosowanym do wizyt, poza salami matek, na korytarzu, w innym miejscu.
Opłaty
Brak opłat .
| Liczba porodów | 781 | Cesarskie cięcia | 36.00% | |||
| Nacięcia krocza | - | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Nie | Znieczulenie gazem wziewnym | Nie |
Komentarze
O pobycie w szpitalu we Wrześni mogę powiedzieć sporo. Leżałam zarówno na oddziale przedporodowym/porodowym oraz na położniczym z córką. Jeżeli chodzi o warunki sanitarne to według mnie rewelacja. Wszystko nowe, zadbane, sale czyste, dwuosobowe z prysznicem więc elegancko. Położne okołoporodowe to cudowne kobiety, a miałam okazję poznać wszystkie zmiany. No poza jedną dość niemiłą, ale to słyszałam że wszyscy na nią narzekają. Generalnie złote kobiety. Opiekują się, doglądają, a przy porodzie ogromne wsparcie i pomoc. Położne noworodkowe też fajne kobietki i generalnie narzekać nie można, ale jedno jedyne zastrzeżenie mam. Byłam tam jako pierworódka więc zaznaczyłam że nie miałam doświadczenia z małymi dziećmi (mimo że je miałam). Niestety nie oznaczało to większego zaangażowania z ich strony. Sama musiałam o wszystko pytać i od nich wyciągać. Ale jak już pytałam to bardzo mile, ale zarazem konkretnie wszystko tłumaczyły i pokazywały. Lekarze ginekolodzy też wporzadku, nie mogę narzekac. Pediatra też ok. Generalnie jestem z mężem zadowolona z tego szpitala mimo długiego i ciężkiego okresu przed porodem. Jeśli będzie mi dane jeszcze raz rodzić to zdecyduje się ponownie na szpital we Wrześni, mimo że mieszkam w Gnieźnie.
Pielęgniarki i położne świetnie opiekują się przed, w trakcie i po porodzie. Chętnie pomagają i doradzają. Co do lekarzy-ginekologów to zależy na kogo się trafi. Jedni wykonują swoją pracę rzetelnie inni byle "odbębnić" przez co na obchodach jak się od nich na siłę nie wyciąga informacji to się nic nie wie. Oddział noworodkowy bez zarzutów. Nie pamiętam nazwiska, ale Pani Pediatra opiekuje się dziećmi tak jak każda mama by sobie tego życzyła. Co do porodu mam tylko jedno ale, a mianowicie brak znieczulenia. Nie zostałam zapytana o chęć otrzymania jakiegokolwiek, a sama przez akcje porodową o tym zapomniałam. Myślałam, że jest to omawiane szczególnie z takimi pacjentkami jak ja, gdy poród planowo jest wywoływany i jest czas by o to spytać. To jedyny dla mnie minus, ale do przeżycia. Dla malucha warto :)
Fajnie, pięknie, elegancko, ale Rodzić Po Ludzku tutaj nie działa. Jest loteria jaki trafi się personel. Niby plan porodu omawiany, ale i tak robią tak jak kiedyś to było. Żona nie dostała, choć chciała, dziecka na pierwsze godziny (miała tylko na chwilę na sali porodowej). Gdy położna przenosiła syna z sali porodowej (było cesarskie cięcie) do zbadania, ledwo przez ramię tważ zobaczyłem. Nie dostałem "skóra do skóry".
Dwa razy byłam pacjentką na oddziale. Oddział jest bardzo czysty. Kilka razy dziennie myte są podłogi w salach i łazience. Jest tam ciepło. Cały personel (od salowych, po lekarzy, przez położne, pielęgniarki od noworodków itd). jest w porządku. Odpowiadają konkretnie na zadane pytania, pomagają gdy trzeba.Wracając do sal, przed porodem i po przebywałam w dwuosobowej (podczas pierwszej wizyty w jednoosobowej). Bezpośrednio w salach są łazienki (w środku prysznic z odpływem w podłodze). W sali znajduje się przewijak, duży zlew i szafa na ubrania. W szpitalu jest sklepik, można tam zamówić ciepłe jedzenie. Po porodzie szpital zapewnia wkłady poporodowe, a także podkłady na łóżko. Można poprosić o doniesienie, ale też podejść do pań na korytarzu (schodzi tego naprawdę dużo- nikt nigdy nie pożałował). Na oddziale panuje fajny podział, w innych sferach są kobiety z problemami ginekologicznymi, w ciąży, czekające na poród, czy te po porodzie z dziećmi. Jeżeli chodzi o jedzenie, to obiady wypadają nieźle. Na śniadanie i kolacje, zawsze były 3/4 (dokładnie już nie pamiętam) kromki chleba z czymś do obkładu, ewnet. +zupa mlecza. Na korytarzu znajduje się kanapa, czy czajnik elektryczny. Dla maluszka wystarczy zabrać pieluchy i mokre chusteczki, czy waciki, aby nasączyć wodą i obmyć pupę. Poród miałam wywoływany (40tc+8), przez cały byłam podpięta pod ktg (pomijając wyjścia do toalety). Spełniono mój plan porodu. Słuchano mojego zdania. Prosiłam o ochronę krocza, zdecydowałam się na aktywny poród i byłam w tym wspierana. Sale porodowe są jednoosobowe, a w nich są w nich łazienki. Jest możliwość skorzystania z krzesełka porod., piłki, prysznica. Łóżko można dostosować do potrzeb. Po porodzie zapewniają 2h kontakt skóra do skóry, zadbano o kp. Rodziłam z mężem (dostał fartuch). W wolontariacie przychodzi także doradczyni laktacyjna. Na moją prośbę zostało pokazane jak kąpać dziecko. Polecam! I dziękuję za piękny poród. Jak będzie mi dane zostać mamą ponownie, na pewno wrócę.
Szpital godny polecenia. Miła atmosfera, położne bardzo uprzejme, prywatność i intymność zachowana na dość wysokim poziomie. Urodziłam SN o 19 a że z wrażenia nie mogłam zasnąć to widziałam, że przez całą noc zaglądała Pani doktor ginekolog (mimo, że wcześniej nie łączyły nas żadne relacje) i położne i dopytywały o samopoczucie. Szanowały i stosowały się do moich próśb (dot. nacięcia krocza- nie chciałam nie nacięły - dzięki temu już w pierwszej dobie chodziłam siedziałam "prawie" normalnie) Bez problemu pomagały przy toalecie nie tylko za pierwszym razem. Na wezwanie szybko reagowały i udzielały informacji. Jedyny wielki minus to godziny odwiedzin, ale i z tym była możliwość "dogadania się". Oddział dobrze wyposażony i czysty. Jedzenie.. jak człowiek głodny to zje nie zastanawia się czy smaczne :) generalnie nie było tragiczne.
Gdzie rodzić?Pierwsza myśl-Poznań.Szpital duży,personel na miejscu, aparatura,dostęp do zz, ale pamiętałam jak wyglądał tam pobyt na ginekologii.Odrapane sale,masówka i trochę "mituwisizm".Wtedy pomyślałam o Wrześni.Straszyli, ostrzegali- tylko nie tam! Ostatecznie Września. Urodziłam.Niestety,zostałyśmy zmuszone spędzić tutaj 10 dni.Wrażenia? Po 1.:sam poród i położna porodowa, pani Olga Wiśniewska. Rewelacyjna kobieta. Pierwsze dziecko rodziłam...2 godziny :)Doradziła jakie pozycje przyjmować,delikatna przy badaniu, wie kiedy pocieszyć, a kiedy zdopingować.Pomogła przedostać się na salę, poinformowała co i jak robione będzie z moją Alutką. Po2.:panie położne na oddziale, lekarze,,pielęgniarki. Wszyscy uczynni, sympatyczni, chętni do doradzenia i pomocy. Jak coś mnie gnębiło, czegoś nie wiedziałam, jak mnie w 6.dniu deprecha złapała,to każda z nich była 100%wsparciem. Po3.:położne noworodkowe. Sztab pań zaangażowanych całym sercem w opiekę nad maluszkami.Nie miałam siły w pierwszych dniach na wszystkie czynności związane z dzieckiem.Przytłoczona byłam fizycznymi konsekwencjami porodu.Panie dbały o to,żeby Aluś wracała od nich wykąpana, uczesana ;), pachnąca i przebrana.Zapytane o coś związanego z opieką nad maleństwem,cierpliwie tłumaczyły. Po4.: panie sprzątające. Równie kochane.Nieświeża pościel? Wystarczyło tylko poprosić.Codziennie sprzątano salę 2x,,wymieniane były kosze na śmieci,na pieluszki tetrowe, dokładane środki dezynfekcyjne.Śniadanie, obiad i kolacja punktualnie.A szpital? Rewelacja.Sale nowe, 1- lub 2- osobowe, odmalowane,przestronne.Wygodne, sterowane pilotem łóżka,w każdej sali kącik noworodkowy z przewijakiem i punktem mycia dziecka.Do dyspozycji mam są pieluszki tetrowe,ubranka, próbki preparatów do pielęgnacji dzieci.Osobne łazienki do każdej z sali. Bardzo polecam Wrześnię :)
Gdybym po porodzie wyszła po zwyczajowych dwóch dobach na pewno zostałyby mi w pamięci same (w miarę możliwości oczywiście) dobre wspomnienia po porodzie. Miłe położne, panie od noworodków, które wspaniale zajmowały się maluchami i bardzo interesowały naszą sytuacją. Niestety los sprawił, że zostaliśmy tam razem z nowonarodzonym synkiem tydzień. Zapalenie płuc, zielone wody. Poród bardzo sprawny, 3h i po sprawie. Nacięcie krocza było konieczne, ze względu na zwolnienie akcji serca. Jednakże później zaczęły się schody. Mieliśmy z małym problemy z dostawianiem do piersi. W pewnym momencie 5-6 kobiet stało nad nami, miętoliło moje piersi, wsadzało je do buzi synka bez żadnego efektu po czym ze słowami "próbujcie, próbujcie" albo "pani sobie kupi kapturki" odchodziły. Kilka z nich mimo mojego widocznego zdenerwowania sugerowały, że to moja wina, że ja nie chcę tak naprawdę. Przydatną pomoc zaproponowała jedynie doradczyni laktacyjna, której imienia niestety nie pamiętam. Złota kobieta. Leżałam w późniejszym czasie z dziewczyną i jej synkiem, u których oprócz tego samego co mieliśmy my zdiagnozowano gronkowca złocistego. Nikt nie napomknął nawet o odizolowaniu chorych od nas. (Nie mam nic do dziewczyny. Życzyłam im jak najlepiej.Jednak obawę o stan zdrowia dziecka można chyba zrozumieć) O zmianie pościeli można było zapomnieć, leżałam w tych samych zakrwawionych betach przez tydzień. A gdy mąż cupnął tylko na moim łóżku zaraz podniósł się raban "ZARAZKI!" (Krzeseł dla odwiedzających oczywiście brak) Na prośbę o zmianę pościeli salowa przepraszającym tonem mówiła, że nie wolno. Posiłki dla matek karmiących to też była jawna kpina, Różyczka jarmużu, 1/8 pomidora, kawalądek masła, wątpliwej jakości serka topionego i 3 skibki chleba. I tego typu podobne rzeczy. Lepiej nie było. Zapewniam. Jak się dowiedziałam, że wychodzimy - ryczałam ze szczęścia.
W styczniu rodzilam we Wrześni więc mogę się wypowiedzieć. W nowej placówce więc warunki są wspaniałe wszystko czyste nowe. 2 osobowe sale poporodowe.Porodowki są osobne i położne dbają o intymność i spokój. Poród miałam lekki dzięki pani położnej której imienia nie znam. Niestety nikt tam się nie przedstawia. Nie omawiano ze mną planu porodu. Nie zachęcali do aktywności nawet sama chciałam wstać to nie kazali ten minus. Naciecie krocza bez uzgodnienia to niestety tam jest rytuał. Co do położnych wspaniałe kobiety jednej imię znam młoda czarna pani Nadia cudowna położna. Blondynecxka w krótkich włosach też najlepszą . Są też tam okropne piguly jak wszędzie dwie położne jedną ze Strzalkowa okropne babsko i jedną ze Słupcy też nie zbyt miła. Pediatrzy różni jedno mili wszystko wyjaśnia drudzy jedną taką czarna baba bez kija nie podchodz. Dr Kwiatkowski wspaniały człowiek. Jeśli chodzi o położenie dziecka na brzuchu to i mnie było moze 1 minutę i mi je zabrali. Położne uczą kompac karmić, itd. Jedzenie jest hardcorowe np smarzona kielbasa z cenula i muszczarda:) dla matek karmiacych. Aha i nikt mnie nie zapytal czy dokarmic malego sami sie porzadzili i dokarmiali. Ale ogolnie wszystko było ok jak w każdym szpitalu są plusy i minusy. Mam nadzieję ze pomoglam. A co do izby przyjęć to ja ze skurczami stałam przy recepcji i Pan mnie o wszystko pytał i wypełniał mierzył ciśnienie itd. On sam siedzial:) trochę nie bardzo ale cóż. Mam nadzieję ze pomoglam chodź trochę.
W szpitalu urodziłam dwie córeczki w 2011 i 2014, obie przez cesarskie cięcie i polecam ten szpital! Może warunki lokalowe z poprzedniej epoki, ale personel rewelacyjny!Panie położne były bardzo empatyczne, gotowe do pomocy, a obsługa z oddziału noworodkowego była zawsze chętna do wsparcia przy opiece nad maluchem. Kameralna atmosfera oddziału i opieka sprawiają, że rodząca nie czuje się jak w fabryce! Co ciekawe, moja lekarka pojawiła się na bloku operacyjnym mimo, że nie miała dyżuru (oczywiście nie opłacałam jej dodatkowego przyjścia). Cały personel w czasie cesarki pytał się jak się czuję, czy wszystko w porządku, a po porodzie otrzymałam zaraz informację na temat stanu zdrowia córki, no i oczywiście miałam możliwość przytulenia jej do policzka:-)
Rodziłam w lutym. Do szpitala trafiłam przed terminem bo miałam zły zapis KTG. Na skierowaniu miałam pilne. Nie dowiedziałam się co jest nie tak i dlaczego muszę być często podłączana do KTG . Pod aparaturą średnio leżałam koło 1h bo czekali na dobry zapis. Kazali mi co chwile zmieniać pozycję leżenia. Urodziła naturalnie ale poród miałam straszny. Gdyby nie położne nie dałabym rady. Ordynator przyszedł dopiero na końcówkę by naciąć krocze i wyciągnąć dziecko wakum bo samo nie chciało wyjść. Jedzenie wstrętne nie wiem jak można tym karmić ludzi. Lekarz o niczym nie informuje a obchód to tylko formalność. Ciągle brakowało papieru toaletowego i mydła. O wyglądzie nawet nie wspomnę.