Gdzie rodzić - placówka - EMC Piaseczno Sp.z o.o. Szpital św. Anny
Opis placówki
A A A

EMC Piaseczno Sp.z o.o. Szpital św. Anny

ul. Mickiewicza 39 05-500 Piaseczno Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 26-10-2017
227354100, 227354103
www.piaseczno.emc-sa.pl
piaseczno@emc-sa.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Rafał Kuźlik (od 2012), neonatologii – Aleksandra Chwilczyńska-Mizera (od 2016). Położna oddziałowa położnictwa i neonatologii – Beata Matyj (od 2015)

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – I

Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi i współpracuje z bezpłatną szkołą rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Beata Matyj, tel.: 661300335, e-mail: beata.matyj@emc-sa.pl

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział porodowy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego - konsultacja specjalisty
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.

Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna, temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta,
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu, badanie USG,
- na prośbę pacjentki: lewatywa, golenie krocza.

Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym są 3 sale jednoosobowe, dostępne dla wszystkich, bez opłat. Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, materace, wanna.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w izbie przyjęć i z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 40 minut. Nie ma ustalonej częstotliwości badań wewnętrznych. Rodząca może pić wodę, ale nie może jeść w trakcie porodu.

Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic
- farmakologiczne: znieczulenie zewnątrzoponowe
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne na życzenie. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.

Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na boku na łóżku porodowym lub w kucki z pomocą osoby towarzyszącej. W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba bliska może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba towarzysząca. W porodzie może towarzyszyć doula. Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin) i może zostać w oddziale położniczym również na noc. W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna. Szpital oferuje możliwość kangurowania noworodka przez bliską osobę.

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się po około 20-30 minutach, w trakcie kontaktu „skóra do skóry”. W trakcie szycia krocza dziecko prawie nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w innym pomieszczeniu, kiedy poproszą o to rodzice. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Badanie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i po cięciu cesarskim odbywa się po 5-10 minutach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy na około 10 minut, jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą  lub jest przekazany osobie towarzyszącej w wózeczku szpitalnym. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się po kilku godzinach.
O czasie pierwszej kąpieli decyduje opiekun i jest wykonywana na prośbę rodzica.

Po porodzie
W oddziale położniczym są 3 dwuosobowe sale z łazienkami i 4 sale trzyosobowe z łazienkami. 
Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, matki po cesarskim cięciu mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka na każdą prośbę, zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Porad laktacyjnych udzielają położne. Personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej w określonych sytuacjach.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym ze wskazań medycznych, takich jak duży spadek wagi, wysoki poziom bilirubiny, brak zgody matki na karmienie i wcześniactwo.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.

Odwiedziny odbywają się w godz.10:00-20:00, w sali, w której matka leży lub na korytarzu.

Opłaty
Opłata za indywidualną opiekę położnej w wysokości 1500zł, sala poporodowa o podwyższonym standardzie: 400zł, dyżur pielęgniarki przy dziecku: 400zł, nocleg osoby towarzyszącej: 400zł.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 101 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
1161 Cesarskie cięcia
 
36.00%
Nacięcia krocza
 
48.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Nie

Komentarze

malina12
22-02-2018 14:30
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Skuszona dobrymi opiniami wybrałam szpital w Piasecznie. Średnio miło wspominam tam pobyt, ze względu na opiekę okołoporodową. Poród indukowany przebiegł dość szybko, lekarze mili, położna również. Dziecko w kontakcie skóry do skóry przez 2h. Znieczulenie zewnątrzoponowe dostałam na moją prośbę. Poród w pozycji lezącej - nikt nie zachęcał do zmiany pozycji. Opieka okołoporodowa - bardzo przeciętna, wręcz zła. Nie miałam wsparcia jeśli chodzi o karmienie piersią, był to mój pierwszy poród i bardzo zależało mi na opiece okołoporodowej. O wszystko musiałam chodzić, prosić i pytać, z różnym skutkiem. Wenflon założony od razu na IP, nie było rozmowy o planie porodu. Jedzenie ok, bardzo dużo studentów - miłych i pomocnych. Bardzo duży minus jest taki, że po przyjęciu na oddział leży się z osobami, które już urodziły. Jeśli chcesz tam rodzić polecam wykupić prywatną położną.

Milka77
23-01-2018 12:40
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Bardzo miło wspominam poród w Piasecznie 12 października 2016 :) Miałam fantastyczna opiekę za która dziekuje z całego serca jeszcze raz położnej P. Beacie Matyj ????

Asia P.
16-01-2018 11:15
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Poród od pierwszych skurczy do narodzin synka trwał prawie 24 h. Kilka godzin spędzonych na Izbie, bo KTG nie pokazywało skurczy - chociaż ja je czułam i były regularne. Podano nospę domięśniowo, żeby skurcze minęły lub się rozwinęły - bez zmian, tzn. nasilały się, na KTG nadal nic nie pokazywało. Usg i decyzja lekarki o przyjęciu na oddział - położono mnie na ginekologii, bo na porodówce nie było miejsc - bardzo miła położna, taka czarna w krótkich włosach - widać, że mi współczuła :-D Przez całą noc ten sam scenariusz - na KTG skurczy brak lub słabe, a ja z godziny na godzinę z bólu mogłabym po ścianach łazić. Do ok. 3 w nocy szyjka się nie rozwierała, w międzyczasie zeszłam z ginekologii z 1 pietra do wolnej sali porodowej. podpisałam zgodę na znieczulenie, jednak wg położnej było za wcześnie, aby podać - aż w końcu było za późno, bo szyjka ruszyła jak szalona i jak to powiedziała położna - rodzimy :-) wody odeszły dopiero podczas badania na łóżku porodowym, ostatnia faza przebiegła sprawnie i szybko i najmniej boleśnie - nie było konieczności nacinania, ani zszywania. Synek przyszedł na świat o 4:30, bardzo długi leżał przy mnie na łóżku, od razu przystawiony do piersi. Pobyt na sali poporodowej ok, tylko pierwszej nocy położna niezbyt pomocna przy przystawianiu dziecka, po bolesnym ściskaniu piersi zabierała dziecko na mm. Kolejne Panie już ok, wytłumaczyły co i jak i byłam spokojniejsza:-) co do jedzenia - nie narzekałam, ładnie zjadałam co mi podano, i smakowało mi jedzenie w tym szpitalu.

ollessia
10-01-2018 13:24
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Niedawno rodziłam w tym szpitalu. To był mój pierwszy poród, który okazał się niestety niezwykłą traumą. Zwiodły mnie pozytywne opinie mieszkańców miasta, lecz na moim przykładzie nie sprawdziły się. Nie będę opisywać przebiegu porodu bo nie chcę niepotrzebnie straszyć przyszłe mamy. Po prostu nie miałam szczęścia co do personelu. Szpital nie respektuje pozycji wertykalnych podczas porodu, tylko łóżko porodowe i stałe podpięcie pod KTG - mimo takiej konieczności (poród naturalny, samoistny). Nie radzę tu rodzić bez wykupionej położnej, Byłam dziecięco naiwna myśląc, że skoro położna jest w pracy się mną zajmie jak należy.

Zxy
01-01-2018 16:17
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Minęło półtora roku od porodu, a ja wciaz mam traume po tym porodzie i pobycie. Niby nowoczesna placowka, a zastosowane metody średniowieczne. Zglosilam się do szpitala dwa dni przed planowanym wywolaniem porodu. Rodzilam dlugo, bo od 21 do 15.30. Położna na nocnej zmianie, pani Iwona o ile dobrze kojarzę, w trakcie swoich obchodów powtarzala, ze wcale nie rodze, o 7 stwierdzila zatrzymanie akcji. Na nasze pytanie co dalej stwierdzila, ze trzeba czekac do planowanego wywolywania. O 8 przyszła nowa położna, zarzadzila poród i podala oksytocyne. Skurcze byly straszne i dlugo to trwalo. O niczym mnie nie informowano. Przebijali pecherz plodowy o czym tez mnie nie uprzedzili. Nacinali bez slowa. Przyszedł lekarz i pare innych osob, nagle zorientowałam sie ze jest ich za duzo, ze sa zdenerwowani, ze nie wiem co sie dzieje. Lekarz wyciskal mi dziecko z brzucha, po jakimś czasie zastosowal proznociag. O niczym nie informowali, olewali moje pytania i blagania o cesarke. Po porodzie 2 h szycia, po czym nawet nie dali mi wozka do przejechania do sali. Babki po bardzo szybkich porodach je dostawaly, a ja bylam wycienczona i zostalam dowleczona do sali po czym zemdlalam. Pozniej tygodniowy pobyt w szpitalu wcale nie byl lepszy, odmawiano mi lekow przeciwbolowych twierdząc, ze nie mozliwe, ze az tak bardzo boli i ze wszystkie przez to przechodzą. Pierwszej nocy nie bylam w stanie zajac sie dzieckiem, wziely go polozne i mialy mnie obudzic na karmienie. Nie zrobily tego, maly dostal butelke. Drugiego dnia, gdy okazalo sie, ze musimy zostac dluzej ze wzgledu na zoltaczke miałam kryzys, nie przyszedl nikt kompetentny. Zapewne czekali az wykupie pomoc psychologa. Pol roku po porodzie wciaz odczuwalam ból czasami przy staniu i przy chodzeniu, okazalo sie ze zle mnie zszyli. Nigdy wiecej.

bartolomeomama
31-10-2017 19:49
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Rodziłam naturalnie, w lipcu 2017. W szpitalu pracuje lekarz, który prowadził moją ciążę. Poród miałam indukowany, spędziłam 3 doby przed porodem w szpitalu (podejrzenie urodzenia dużego dziecka, pierwsza ciąża). Indukcja przez cewnik Foley'a nie przyniosła skutku, albo może przyniosła, ale z opóźnieniem, bo urodziłam 2 dni później:-) pobyt w szpitalu oceniam pozytywnie. Położne, lekarze, cały personel bardzo życzliwie nastawiony, pomocny. Ze skurczami męczyłam się ok. 18h, w końcu rozwarcie 6 cm, znieczulenie w kręgosłup (bezbolesne, bardzo miły anestezjolog), po znieczuleniu w ogóle nie czułam bólu a jedynie parcie na krocze. Poród od znieczulenia trwał ok. 3h, przyjmowała go przecudowna położona oddziałowa Beata Matyj. Życzę każdej rodzącej takiej zdecydowanej położnej!!!! Pomocna była również p. Beata Jagiełło. Pobyt w szpitalu ok, cały czas byłam w salach dwuosobowych z łazienką. Sale nieduże, ale wystarczające. Faktycznie minusem jest to że nawet w nocy słychać krzyki rodzących ale w sumie pocieszające było widzieć je następnego dnia rano jak spacerują z dzieckiem po korytarzu:-) mnie to dodawało otuchy:-) jedzenie w porządku, nie rozumiem dlaczego inne kobitki narzekają. Bez przesady! Warzywa na parze, mięsko w sosie, makaron z truskawkami, zupa jarzynowa. Jak komuś nie pasuje to można poprosić rodzinę żeby coś dowieźli. Ja spędziłam w szpitalu 3 doby przed i 2 doby po porodzie, w szpitalu brakuje jakiejś kafejki/restauracji dla odwiedzających. Mój narzeczony całe dnie spędzał w szpitalu i jeździł po piasecznie w poszukiwaniu kebaba:-) w szpitalu są jedynie automaty z kawą/herbatą

Anita
12-07-2017 22:29
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Rodziłam w maju 2017. Poród przez planowe cesarskie cięcie. Szpital wybrałam z uwagi na lekarza prowadzącego ciążę. Warunki lokalowe ok-czysto, łóżka wygodne, duża łazienka przynależąca do pokoju. Zaznaczam, że trafiła mi się sala dwuosobowa( z sympatyczną współlokatorką w pakiecie). Widziałam, że w trójkach warunki były mniej komfortowe. Minus-sale porodowe blisko pokoi, (słychać krzyki rodzących) oraz koszmarne jedzenie, typowo szpitalne-wskazane dokarmianie przez rodzinę. Sam poród-OK. Bardziej bolało badanie przy przyjęciu na IP( pozdrawiam Panią studentkę, która uczyła się na mnie zakładania wenflonu: Uwaga dla dziewczyn, którym zależy na kontakcie z dzieckiem od razu po operacji-trzeba dopytać, czy będzie to możliwe. Mi tylko pokazano córkę( już ubraną) po czym dwie godziny spędziłam samotnie na sali pooperacyjnej. Dziecko było wówczas z ojcem. Nie spodziewałam się tego , myślałam że choćby"pokazanie" dziecka zaraz po wyjęciu jest standardem, ale jak widać nie jest. Jeśli chodzi o opiekę po porodzie, to mam mieszane odczucia. Położnych było dużo i przychodziły na każdą prośbę, pomagały przystawić dziecko itp. Pierwszej nocy po cc co raz ktoś do mnie zaglądał. W drugą noc po cesarce nikt już bez wyraźnej prośby nie przyszedł. Trzecią noc spędziłam z mężem( jest możliwość wykupienia "prywatnej" sali za 400 zł, ale jest tylko jedna taka sala). Generalnie położne ( w większości) miłe, choć zdarzały się wyjątki. Miałam wrażenie, że niektóre z Pań są negatywnie nastawione do matek po cc(może to tylko wrażenie...). Także wrażenie ogólnie OK, ale za brak pokazania dziecka od razu, opryskliwość niektórych(podkreślam NIEKTÓRYCH) położnych oraz jedzenie nie daję szpitalowi maksymalnych ocen. Jeśli będę raz jeszcze w ciąży, to wybiorę ten szpital, pod warunkiem że będzie tam nadal pracował mój lekarz. Dzięki niemu tydzień po cc właściwie nie czułam, że miałam operację. Na oddziale mnóstwo studentek położnictwa-wszystkie przemiłe, bardzo pomocne.

dariusz
28-05-2017 13:09
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Jeżeli chodzi o szpital św, Anny w Piasecznie to polecam ten szpital . Żona rodziła w maju 2017 r. i spotkała się z bardzo fachową opieką, każda prośba nie pozostawała bez uwagi. Jeżeli chodzi o sam poród to bardzo komfortowe warunki, sale porodowe dobrze wyposażone, a i zawsze znalazł się ktoś do podtrzymania na duchu. Szczególne podziękowania z naszej strony należą się Pani położnej Kindze Kaczyńskiej oraz Panu Doktorowi Rafałowi Karwowskiemu. Osoby te widać mają pasję i powołanie do tego zawodu. Na uwagę zasługuje również fakt odbywania w tym szpitalu praktyk przez studentki położnictwa, które również mimo nauki bardzo dobrze dbają o pacjentów. My mieliśmy kontakt z Panią Gosią z I roku studiów, która będzie zapewne po uzyskaniu dyplomu bardzo dobrą położną.

Monika T.
18-12-2016 10:09
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Na koniec mam żal też do obchodów, w sali nie ma parawanu i krocze pokazujemy publicznie, jest to poniżające. Ja zostałam upokorzona z bólem i łzami piszę to po pół roku terapii, jestem w ciąży i jestem przerażona kolejnym porodem, bo mam traumę. MAŁE SPROSTOWANIE CO DO OPISU SZPITALA POWYŻEJ PONIEWAŻ JEST ZAKŁAMANE: IZBA PRZYJĘĆ - plan porodu nie uwzględniony, bez podania konkretnej przyczyny. WYPOSAŻENIE I WARUNKI - do dyspozycji tylko piłka, wanna tylko w jednej sali (pomarańczowej). PORÓD - wenflon założony na dzień dobry, nie omawia się planu porodu, personel nie zachęca do aktywności a już na pewno nikt nie proponuje innej metody łagodzenia bólu niż ZZO. PARCIE - należy się dopytywać co Ci podają i dlaczego bo nic nie mówią, nawet nie pytają czy wyrażasz zgodę czy nie. PO PORODZIE - zapomnijcie o świetlicy i specjalnie przystosowanego miejsca do wizyt. Jest korytarz i tyle, w sali jedno krzesełko. Sale tak ciasne, że mijanie się kuwetkami z dziećmi z reguły kończyło się kolizją.

Monika T.
18-12-2016 09:43
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

MOJE PRZEŻYCIA: Przyjęta na oddział do wywołania porodu prosiłam o przyjęcie planu porodu, bez sukcesu. Pomimo mojego zgłaszania że mam fobie do igieł i prosiłam żeby wenflon założyć dopiero jak będzie potrzebny, czyli następnego dnia, prośba nie została wysłuchana, całą noc płakałam. Nawet teraz jak to opisuje też płacze. Od rana czekałam na jakąś informacje w końcu o 12:00 podpięli oxy, skurcze zaczęły nasilać się natychmiast, cały czas byłam na sali poporodowej z mamami i ich dziećmi, i po nieprzespanej nocy... Kiedy w końcu o 16:00 odeszły mi wody nie przeniesiono mnie do sali porodowej, kazano w bólach w tej sali z innymi matkami chodzić od krzesła do ściany i czekać na rozwarcie, Boże jak ja błagałam o pomoc... Moja bezsilność w tym momencie była tak wielka, chciałam tylko trochę prywatności, i chłodu. W sali której byłam było 40 stopni kiedy stałam przy krześle podczas skurczu błagałam o pomoc a kolana same mi się uginały, mój mąż podtrzymywał mnie abym nie upadła... Nikt nie przychodził nie słuchał próśb męża choć mieli wolną sale poporodową i mogli mnie przenieść skoro porodowe były zajęte, nie uczynili tego. Mokra od potu i łez, umęczona, bólem i poniżeniem w końcu o 20:00 przyszła młoda Pani położna, wybawca w tym wszystkim dziękuję. Zabrała mnie na sale porodową gdzie było chłodniej, intymniej i ciszej, ale ból narastał, dostałam tylko piłkę, bardzo nie chciałam ZZO jednakże nie było mowy o innym sposobie na złagodzenie bólu, umęczona upokorzona poddałam się, dostałam znieczulenie przy 7,5 cm po chwili było 9 cm a ja dostałam bóli partych ale nie mogłam przeć... Wyszła nie ma nikogo tylko mąż a ja zaciskam nogi... Nikt nie podpowiedział oddychaj tak, bo będzie lepiej.. w końcu 10cm zaczynamy i szybko kończymy 23:10 córka na świecie 23:30 łożysko, dobrze że nie pękłam... Potem było lepiej choć nie raz próbowali w nocy zabrać córkę na badania i musiałam interweniować bo sobie nie życzyłam.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!