Szpitalna 7 78-200 Białogard Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 18-09-2017
94 311 37 02
www.szpitalbialogard.pl
sekretariat@szpitalbialogard.pl
Opis dotyczący oddziału położniczego i neonatologicznego nie został zaaktualizowany, ponieważ szpital nie udostępnił danych, o które Fundacja Rodzić po Ludzku wnioskowała w trybie dostępu do informacji publicznej w 2016 r.
Dyrektor Centrum Dializa Sp. z o.o. do tej pory nie przekazał skargi na bezczynność do Wojewódzkiego Sadu Administracyjnego w Szczecinie, złożonej przez Fundację w dn. 24.11.2016 r.
Ordynatorzy: położnictwa - Jerzy Jarski (od 2009), neonatologii - Krzysztof Hryniewicz, położna oddziałowa położnictwa - Marzena Czajkowska (od 2003), pielęgniarka oddziałowa neonatologii - Urszula Wrońska (od 2008).
Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Osoba do kontaktu: Czesława Sajnóg, tel.: 513 096 124, e-mail: gonjas@wp.pl.
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Wymagane dokumenty przy przyjęciu do szpitala: dowód osobisty, karta ciąży, wyniki badań: grupa krwi, Hbs, HR, GBS, HIV, HCV. Plan porodu dołączony jest do dokumentacji. Kobieta podpisuje ogólną zgodę na proponowane leczenie w Izbie Przyjęć i wyraża zgodę pisemną bezpośrednio przed zabiegami takimi jak cięcie cesarskie, porody zabiegowe. Golenie i lewatywa na prośbę pacjentki.
Sale jednoosobowe. Do dyspozycji rodzących: worek sako, piłka, drabinki, wanna.
Poród
Możliwy jest poród z osobą towarzyszącą. Rodzącej (i jej partnerowi) może towarzyszyć doula.Osoba towarzysząca może zostać, ile chce. W trakcie cesarskiego cięcia osoba towarzysząca może być obecna, ale pod pewnymi warunkami (wymogi aseptyki i przygotowanie emocjonalne). Przystawienie dziecka do piersi po przywiezieniu położnicy do oddziału położniczego. Ojciec może kangurować dziecko.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi. Nieprzerwany kontakt matki z dzieckiem trwa minimum 2 godziny. W tym czasie odbywa się pierwsze karmienie. Ojciec może przeciąć pępowinę. Ocena Apgar dokonywana jest przez lekarza neonatologa. Mierzenie i ważenie w kąciku noworodka w pobliżu matki, 2 godziny po porodzie. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Pierwsza w pierwszych dwóch dobach życia.
Można obejrzeć oddział neonatologiczny przed porodem. Oddział pracuje w systemie rooming-in. W oddziale jest 20 łóżek, z czego 12 dla matek z dziećmi. 1 wc na przypada na 4 łóżka, 1 prysznic na 6 łóżek. Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają też możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli dziecko z powodów zdrowotnych znajduje się osobno, to matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce. Pobyt w oddziale trwa średnio d2 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym i po cesarskim cięciu. Na prośbę kobiety jest możliwy szybszy wypis ze szpitala. Matka jest uczona pielęgnacji dziecka, a wszystkie zabiegi pielęgnacyjne odbywają się w jej obecności. Personel informuje o stanie zdrowia dziecka gdy wymaga tego sytuacja. Matka (lub ojciec) mogą być obecni w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka. Matki uczone są jak karmić piersią. Noworodki są dokarmiane sztucznym mlekiem na prośbę matki i ze wskazań medycznych (choroba, otrzymywanie leków, zaburzenia laktacji). W oddziale można zasięgnąć porady laktacyjnej przez całą dobę, tel.: 94 312 02 85, 94 312 02 09. Możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny 14-18, w sali, w której matka leży.
Opłaty
Nie ma opłat.
| Liczba porodów | 435 | Cesarskie cięcia | 19.50% | |||
| Nacięcia krocza | - | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Nie | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
NIE POLECAM! 1. nieprzyjemne położne przy porodzie, które przyśpieszały poród jak tylko mogły bo akurat kończyła się ich zmiana 2. znieczulenie odwlekane na tyle aż było za późno 3. narzekanie że z nimi nie rozmawiam chociaż łapały mnie co chwilę skurcze krzyżowe więc jak miałam to robić? 4. masa papierów do wypełnienia przy skurczach co 3 min 5. badania ginekologiczne bardzo bolesne 6. nie mogły przebić pęcherza płodowego więc chciały na ślepo nożyczkami ciąć a niech by źle trafiła i trafiła nimi dziecko? 7. nacięcie wykonali każdej znanej mi dziewczynie także i mi bez skurczu na żywca i dziwią się, że się wydarłam a jakaś młoda dziewczyna stojąca nade mną pokwitowała tylko słowami "ja pier...dolę" 8. naciskanie na brzuch żeby wypchnąć dziecko, na koniec trzymało mnie kilka osób żebym przypadkiem się nie ruszała 9. komentowanie jak to tak kobiety rodzące mogą się skarżyć na ból przy porodzie 10. nie mogłam skorzystać z niczego, nawet toalety od razu mnie cewnikowały 11. kontakt skóra do skóry trwał max 2 minuty potem ponad 2 godziny nie widziałam dziecka 12. dziecko myją same, nikt niczego nie uczy 13. oczywiście nikt nie pytał o przecinanie pępowiny itp bo nawet obecność partnera była niemile widziana, wygonili go na czas szycia, ważenia i mierzenia dziecka a później dziecko wywieźli nie wiadomo gdzie
ODRADZAM ! ODDZIAŁ POŁOŻNICZY POWINIEN ZOSTAĆ ZLIKWIDOWANY! !! To co jest napisaNe wyżej jest jedną wielką bujdą!! Sama szukałam opinii wybierając szpital, niefortunnie skusiłam się na ten... sprostujmy: 1. Do dyspozycji rodzącej jest worek sako, piłka, drabinki. WANNA służy tylko i wyłącznie do przechowywania w/w gadżetów. 2.Plan porodu omawiany w sali porodowej z położną i lekarzem... Raczej położna podaje do podpisu "szpItaliny plan porodu" a jeśli się uprzesz na swój to z wielką łaską go weźmie i przeczyta z własnej ciekawości, ale i tak Cię przetrzyma żeby podpisać jej plan, bo twój będzie jej nie na rękę (wymagasz za dużo) 3. Nie można jeść, to akurat zrozumiałe, ale po co wypisywać takie głupoty i wprowadzać w błąd?! 4. Za wydawanie dźwięków jako niefarmakologiczny sposób łagodzenia bólu można usłyszeć "po co się drzesz jak nienormalna" 5.immersja wodna czyt. Prysznic, aromaterapia, muzykoterapia (nie ma nawet radia) ZAPOMNIJ 6.Gaz wziewny w moim przypadku był na stanie, ale słyszałam też takie cuda że zabrakło a tak się szpital nim szczyci ;) 7.w trakcie cesarki może być osoba towarzysząca BZDURA 8.Dziecko przy porodzie naturalnym jest kładzione na piersi, następuje 3 minutowy kontakt matki z dzieckiem następnie zabierają dzieciątko na 1,5 h i nie wiesz gdzie jest i co się z nim dzieje. 2 h nieprzerwanego kontaktu skóra do skóry w tym szpitalu nie istnieje. 9.Matka jest uczona pielęgnacji dziecka, a wszystkie zabiegi pielęgnacyjne odbywają się w jej obecności - Następna bzdura, radz sobie sama, chciałaś dziecko to masz ! dziecko jest zabierane, myte pod kranem, bez obecności rodzica. 10.personel masakryczny na czele z panem ordynatorem Jarskim , nieprzyjemny, opryskliwy, arogancki 11. Nauka karmienia piersią? ZAPOMNIJ 12. Całodobowy doradca laktacyjny? Podany nr tel jest na oddział położniczy gdzie odbierająca tel położna będzie wielce zdziwiona, bo takowego doradcy w tym szpitalu nie ma ;) CYRK NA KÓŁKACH
W białogardzkim szpitalu znalazłam się w wyniku przepełnienia sal w Koszalinie. Ubrano mnie w szpitalną koszulę, która za duża i gruba nie powodowała dobrego samopoczucia. Pani położna zamiast czynnie uczestniczyć na początku akcji wypełniała zaległą dokumentację, zaglądając od czasu do czasu w moją stronę. To był mój pierwszy poród więc liczyłam na ciut więcej podpowiedzi...W szpitalu nie można było skorzystać z wanny do imersji, bo skrzętnie zamykano ją przed pacjentkami. Kolejno w trakcje finiszowania porodu poprosiłam o gaz rozweselający, którym szczycą się pracownicy szpitala. Po trzecim napomnieniu, położna odmawiała sugerując, że zaszkodzi dziecku, podano mi dyszę a w środku okazało się, że gazu nie ma! Zapomniałam dodać, że przyjechałam z własnym planem porodu. Położna czytała go tylko z czystego zaciekawienia. W efekcie w ostatniej fazie porodu dokonano nacięcia mojego krocza kompletnie bez zapytania. Dziecko po urodzeniu dają matce tylko na chwilę, o pierwszym podaniu piersi nie było mowy. Podczas szycia mojego krocza córka zabrana była do mycia. Dzieci zabierane były też co wieczór do kąpieli, personel nie robił tego przy matce, ani z matką. Pomimo krytycznych uwag podczas porodu trzeba przyznać, iż warunki w szpitalu są dobre a opieka poporodowa również. Zastrzeżenia budzi jeszcze wyżywienie, ale to chyba nie tylko tam. Matka karmiąca nie jest w stanie dostarczyć dziecku odpowiednich mikroelementów na szpitalnej diecie.
Rodziłam naturalnie, szybko mi poszło, bo tylko 4 godzinki zaczynając od pierwszych skurczów. W szpitalu na łóżku porodowym spędziłam 2 godz. Opieka przy porodzie była super, położna bardzo dobrze tłumaczyła mi co mam robić. Był również przy mnie mąż, którego niezbyt mile tam widziano, ponieważ jak twierdziła położna wraz z P. ginekolog jeśli nie przeszliśmy szkoły rodzenia, to w niczym tam nie pomoże, ale uparliśmy się, że ma być. Po prostu czułam się z nim bezpiecznie. Poród rodzinny jest bezpłatny. Niestety po porodzie opieka jest słabsza, bo dziecko jest przynoszone jakąś godzine po porodzie i jest przy matce cały czas. Niestety 2 doby wcale nie spałam i nikt nie przyszedł zapytać czy może chcę odpocząć i zabrać mi dziecko chociaż na godzinkę. Najgorsze, że w dniu wypisywania ze szpitala dowiedziałam się od pediatry, która badała moje dziecko przed wypisem, że ma naruszony obojczyk. Później mój rodzinny lekarz powiedział, że to było złamanie, bo jest wyczuwalny zrost. Powiedziano, że stało się to przy porodzie, ale nie powiedziano mi tego od razu, jeśli bym wiedziała, to inaczej bym postępowała z dzieckiem, inaczej trzymała. Ale co... zdarzają się takie przypadki. Chociaż bliżej miałam do Połczyna to wybrałam Białogard, bo właśnie w Połczynie częściej zdarzały się przypadki połamań dzieci przy porodzie, a tu i w Białogardzie mnie to spotkało.
Podczas mojego porodu obecnych było dwóch lekarzy i położna. Lekarz zaprzeczał poprawnej diagnozie stawianej przez położną. Doszło do zatrzymania akcji porodowej. Maluch utknął w kanale rodnym, brak skurczów, obok dwóch lekarzy - obydwaj nie posiadający wystarczających kompetencji, umiejętności by przeprowadzić poród kleszczowy. Wezwano telefonicznie ordynatora, który dojechał do Białogardu w ciągu 30 minut i założył kleszcze. Dziecko urodziło się zdrowe. Brak kompetencji niektórych lekarzy, brak władzy decyzyzyjnej, polityka oszczędnościowa, dezorganizują pracę personelu, który nie jest w stanie podejmować kluczowych decyzji samodzielnie, obserwuje się przerzucanie odpowiedzialności. Problem nie dotyczy tych, którzy mają szczęście tzn. trafią na dobrą "zmianę" i tych, którzy zdecydowali się na wynajęcie położnej, która zawalczy o ich dobro. Ja miałam to szczęście dopiero na trzeciej zmianie personelu, na której pojawiła się położna, którą zaniepokoił stan rodzącej i dotychczas wykonywane przez personel czynności. Szkoda tylko, że gdy położna zwróciła uwagę personelowi i próbowała walczyć o pacjentkę pomimo "pustych kieszeni", pani doktor za wszelką cenę próbowała jej pokazać - gdzie jest jej miejsce. Na koniec słówko o szkole rodzenia - przy okazji przekazywania wielu praktycznych wiadomości na temat ciąży, porodu i opieki nad dzieckiem informuje się ciężarne o tym jakie prawa obowiązują w białogardzkim szpitalu, na zasadzie "co wolno, czego nie wolno". WARTO PAMIĘTAĆ, że to nie są prawa ogólnie obowiązujące w Polsce!
Z całego serca polecam wszystkim przyszłym mamom z regionu koszalińskiego Oddział Ginekologiczno-Położniczy Szpitala Powiatowego w Białogardzie....
Rodziłam w 2007 roku. Ogólnie jestem na nie - pierwszy i ostatni raz w tej placówce z racji personelu. Lekarz prowadzący wyrzucił męża za drzwi kiedy był mi najbardziej potrzebny. To co się potem działo strach opisywać. Rodziłam na płasko wszelkie próby zmiany pozycji kończyły się wyrzutami personelu. Jedyne co mogę powiedzieć - nigdy nie wybierajcie się tam same i nie pozwólcie wygonić osoby towarzyszącej ( troska o wasze bezpieczeństwo).