Marii Skłodowskiej-Curie 24a 15-276 Białystok Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 01-08-2017
85 746 80 00
www.usk.onestepcloud.pl
szpital@ckrs.ac.bialystok.pl
Ordynatorzy: położnictwa – prof. dr hab. med. Piotr Laudański (od 2013), neonatologii – dr hab. Marek Szczepański (od 2000), położne oddziałowe: położnictwa – Grażyna Jędruszko (od 2010), neonatologii – Dorota Andryszuk (od 2004).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III.
Szkoła Rodzenia
Szpital nie prowadzi szkoły rodzenia.
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział porodowy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, dokument potwierdzający ubezpieczenie, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego: wynik konsultacji jeżeli cięcie cesarskie jest ze wskazań pozapołożniczych.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), posiew GBS; wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa. Plan porodu nie jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta;
- w zależności od decyzji personelu: zbieranie wywiadu, badanie wewnętrzne, zakładanie wenflonu, badanie KTG, badanie USG, golenie krocza.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym są 4 sale jednoosobowe, dostępne dla wszystkich, bez opłat. Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach jednoosobowych: piłki, materace, prysznic; w niektórych salach jednoosobowych: sako, stołek porodowy.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z lekarzem w sali porodowej, z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 30 minut.Badania wewnętrzne wykonywane są co 120 minut.
Rodząca może pić w trakcie porodu wodę, nie może jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS);
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie zewnątrzoponowe, Ultiva.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na boku na łóżku porodowym lub w pozycji siedzącej.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba bliska może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba, ale rodzącej i jej partnerowi może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie powyżej 30 minut do 2 godzin. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po około 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka odbywa się w innym pomieszczeniu, po 31 minutach do 2 godzin po narodzinach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zostaje przewieziony na oddział noworodkowy. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się na prośbę matki/opiekuna dziecka.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest 6 dwuosobowych sal z łazienkami i 1 sala dwuosobowa bez łazienki.
Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni.
Nie wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic zawsze może być obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka, najczęściej jest informowany o stanie zdrowia noworodka na każdą prośbę.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenia. Porad laktacyjnych udzielają położne i doradcy laktacyjni. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym ze wskazań medycznych.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w godz. 11-18, w sali, w której matka leży.
Opłaty
Brak opłat.
| Liczba porodów | 1516 | Cesarskie cięcia | 45.00% | |||
| Nacięcia krocza | 22.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Rodzilam w tym szpitalu drugie dziecko. Pierwszy poród w Sniadeckim, wtedy jeszcze był na Warszawskiej. Poród wspominam dobrze, na porodowce wyladowalam o 3 nad ranem, córka urodziła się siłami natury dwie godziny później. O wszystko byłam pytana i informowana o każdej procedurze. Położne pomocne, wspominam ten poród naprawdę dobrze. Opieka po porodzie może być, widać że brakuje tam rąk do pracy.
Sala porodowa jak i sale po porodowe bardzo komfortowe. Z opieką w czasie porodu niestety różnie, z racji tego ,że rodziłam bardzo długo byłam pod opieką kilku położnych, niektóre super, a nie którym słowo empatia jest totalnie obce. Po porodzie totalny brak pomocy jeśli chodzi o kłopoty z laktacją.
Polecam wszystkim ten szpital. Profesjonalna, pomocna obsługa, warunki jak w prywatnej klinice, mnóstwo studentów, którzy robią wszystko, aby pomóc rodzącej i później na połogu. Jeżeli przyjdzie mi się kiedyś jeszcze raz rodzić, to na pewno będę chciała w tym szpitalu.
To był mój drugi poród, a pierwszy w tym szpitalu i mogę go polecić, bo mam porównanie. Sale nowe, ładne z łazienkami. Na izbie zostałam bardzo szybko przyjęta (godz. 5 rano), pani położna, której imienia niestety nie pamiętam była bardzo miła i troskliwa, pani doktor też była OK - ogólnie jestem im wdzięczna za opiekę, tym razem miałam szczęście. Co prawda na salę trafiłam tuż przed zmianą lekarzy wiec z doktorem, który schodził z dyżuru ciężko było się porozumieć -mówił głownie do ściany (dobrze że kończył dyżur). Ze znieczuleniem nie było problemu. Gorzej po porodzie - gdy poprosiłam o pomoc przy przystawieniu dziecka - usłyszałam jedynie że jak już rodziłam 4 lata temu to wszystko mi się przypomni, piersi muszą boleć- tak się hartują. Dziecko ciągle zabierali na badania,itp. Trudno doprosić się o pomoc przy opiece nad dzieckiem, chyba jedynie stażyści mają trochę czasu, więc między 18 -11 zostaje się samemu z dzieckiem, bo nie ma odwiedzin. Wyszło na to że po ciężkim porodzie (12 godzin) i licznym szyciu pomagałam kobiecie która leżała obok - no cóż trzeba sobie jakoś radzić. Minus za to że dokarmili mi dziecko bez mojej wiedzy. Ogólnie polecam szpital do porodu, zwłaszcza dla wieloródek, chyba że pierworódki mogą liczyć na lepszą opiekę po porodzie, ale tego nie wiem.
Poprzednie opinie są sprzed kilki lat, warto więc zaktualizować sytuację. Warunki na oddziale patologii są naprawdę komfortowe -w salach są łazienki z prysznicami i wygodne, stosunkowo nowe łóżka, więc pomimo 4 osób w sali można czuć się komfortowo. To, co najważniejsze, czyli opieka lekarzy, jest wg mnie na wysokim poziomie, pacjentki traktowane są jednakowo, każda zgłoszona kwestia jest sprawdzana. Ogromny plus za zainteresowanie i prawdziwą chęć pomocy. Sam poród również wspominam naprawdę pozytywniw, do dospozycji w sali porodowej była zarówno łazienka z prysznicem jak i piłka, dzięki której można pomóc sobie w skurczach. Trafiliśmy na położną Panią Justynę B., która bardzo profesjonalnie i w bardzo miłej atmosferze poprowadziła nas przez cały poród, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni, bo nieczęsto można spotkać tak profesjonalną osobę. Również Pani dr A. Kuczyńska i Pani anastezjolog, której nazwiska niestety nie pamiętam były bardzo pomocne, miłe i zaonteresowane, co wpłynęło na ogólnie naprawdę dobre wspomnienia dotyczące porodu. Na pewno warto tu rodzić :)
Słabe warunki lokalowe na patologii ciąży. 7 osób w jakiejś prehistorycznej sali, nędzna łazienka na cały korytarz. CC bez żadnej możliwości dotknięcia/zobaczenia dziecka. Jestem krótkowidzem, zabroniono mi używać szkieł kontaktowych, na czas operacji zabrano mi okulary. Dziecka (wcześniak) nie zbliżono nawet do mnie, APGAR 9. Od razu przekazano do inkubatora. Podobno ktoś miał do mnie przyjść i opowiedzieć mi o dziecku, jednak przez 24 godziny jakoś się nie doczekałam. Pierwszy raz zobaczyłam synka, kiedy po ponad 24 godzinach od cc, po pionizacji, poszłam sama na oddział wcześniaczy. Nie polecam. Szkoda nerwów, szkoda dziecka. Następny poród od razu zaplanowałam gdzie indziej.
Jestem świeżo po porodzie w USK. Wszystko przeprowadzone bardzo dobrze mimo iż poród trwał 13 godzin. Porodówka klimatyzowana, personel - miły, znieczulenie wykonane bardzo fachowo, a sam poród odebrany - błyskawicznie i na najwyższym poziomie. Sympatyczne praktykantki udzielały mi pożytecznych informacji. To moje drugie dziecko urodzone w tej placówce - koszmarów poporodowych nie mam. Jedyne minusy to sale poporodowe - upalne, jedzenie takie sobie ale wszelka obsługa profesjonalna. Może moje podejście sprawiło że dostałam więcej niż się spodziewałam. Jak na państwową słuzbę zdrowia - jestem bardzo zadowolona.
Wybrałam ten szpital bo byłam przekonana, że ja i dziecko będziemy tu mieli najlepszą opiekę. Nic bardziej mylnego. Apeluje do wszystkich przyszłych matek: Omijajcie ten szpital. Moj poród w tej placówce to był horror. Rodziłam ponad 22 godziny. Co godzinę spadało tętno u mojego dziecka. Zbiegali sie lekarze i nic nie robili. Dostałam 3 znieczulenia które oprócz paraliżu nóg nic nie daly. Ostatnie, 3 dostałam przy 10 cm rozwarcia bez badania gin. Moje dziecko utknęło w górze kanału rodnego. Zaproponowano mi próżnociag na który nie wyraziłam zgody. Lekarz ze złością kazał mi podpisać odmowę. Dopiero wtedy powieźli mnie na cesarkę. Moj synek urodził sie z opuchniętą główką, aż strach pomyśleć co by było gdybym zgodziła sie na próżnociag. A to dopiero początek moich złych wspomnień z tego szpitala... Połóg to brudne, przegrzewane sale i nieprzyjemne pielęgniarki. Moj synek dostał żółtaczki, pielęgniarki kazały mi samej go naświetlać. Niestety moje dziecko rzucało sie i płakało jak tylko włożyło mu sie maskę na oczka i położyło pod lampy. Zgłaszałam pielęgniarkom co sie dzieje...kazały mi radzić sobie samej. Próbowałam przez cala noc, płakałam razem z nim. Byłam wykończona po porodzie, po cc...Małemu zoltaczka nie spadła wiec zabrały go do siebie do pokoju i na sile naświetlały. Przez cały dzień i noc u nich plakal. A ja płakałam w poduszkę w sali.Koszmar. Moje dziecko reaguje teraz placzem gdy mu cos świeci w buźkę. Boje sie ze może miec traumę do końca życia.Nikomu nie życzę takiego porodu i połogu.omijajcie ten szpital.
Drugi poród wspominam nawet lepiej niż pierwszy. Mój syn w dniu narodzin był dużym chłopcem (tak mu zresztą zostało) - ważył 4250g i mierzył 60cm. Mimo to poród po znieczuleniu był naprawdę znośny. Położne dołożyły wszelkich starań, żeby obyło się bez nacięcia krocza. Udzielały jasnych i precyzyjnych wskazówek. Były bardzo cierpliwe. Opieka po porodzie też bez zarzutu. Każdorazowo zabierając dziecko pielęgniarka tłumaczy w jakim celu zabiera maleństwo. Można liczyć na pomoc w opiece nad noworodkiem - przewijanie, karmienie, ubieranie. Stan sal porodowych dużo lepszy niż poporodowych ale na szczęście spędziłam na oddziale tylko dwie doby więc do przeżycia. Może nie ma szczególnie intymnej atmosfery podczas odwiedzin ale najważniejsze, że opieka nad mamą i dzieckiem bardzo poprawna.
W szpitalu tym rodziłam w maju 2014r. Sala porodowa, wyposażenie, opieka i panująca tam atmosfera - rewelacja. Na moje życzenie sprowadzono anestezjologa, który wykonał znieczulenie, tłumacząc przy tym każdą czynność. Niestety nie do końca udało się, bo znieczuliło mi tylko jedną stronę ciała. Położna, która zajmowała się mną - przemiła kobieta. Przez większość porodu panowała intymna atmosfera - ja, mąż i położna, lekarz zaglądał i orientował się w sytuacji. Dopiero w końcowej fazie pojawiło się więcej osób. Sala poporodowa - kiepskie warunki, sale wieloosobowe, jednak w żadnym stopniu nie przeszkadzało mi to. Łazienki na korytarzu. Na oddziale oddzielna grupa pielęgniarek zajmowała się pacjentką, a oddzielna dzidziusiem. Panie szybciutko przybiegały na każde wezwanie, chętnie pomagały i tłumaczyły niejasności. Studentki aż piszczały, żeby zająć się dzieckiem. Na życzenie zabierano dziecko na noc, do przewinięcia czy przebrania. Bez problemu można było poprosić o dokarmienie dziecka mm. Ustalone godziny odwiedzin to bzdura. Mąż był przy mnie wtedy gdy tego potrzebowałam. Już w maju 2014 wspominano o remoncie oddziału więc jest nadzieja na poprawę warunków lokalowych.