Kościuszki 1 44-100 Gliwice Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 20-12-2018
32 238 20 91 do 96
www.szwg.pl
sekretariat@szwg.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Andrzej Księżarek (od 2015), neonatologii – Beata Sadownik (od 2017), położne oddziałowe: położnictwa – Iwona Ledwoń (od 2016), neonatologii – Barbara Majgier (od 2007).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – II.
Szpital posiada tytuł „Szpitala Przyjaznego Dziecku” – rok reoceny: 2013
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Liliana Żur, tel: 606765916.
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał); morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni; antygen HBs - HBsAg (badanie w kierunku WZW B - w ciąży); OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły; wynik posiewu z przedsionka pochwy i odbytu w kierunku nosicielstwa bakterii Streptococcus agalactiae (paciorkowiec typu B) - wykonanego po 35. tygodniu ciąży; badanie na nosicielstwo wirusa HIV; przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C); wszystkie wyniki badań USG wykonane w obecnej ciąży; zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje (np. od okulisty lub kardiologa), skierowanie ze wskazaniem powodu cięcia cesarskiego.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, wagi), badanie wewnętrzne, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta,
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu, badanie KTG, badanie USG,
- na prośbę pacjentki: lewatywa, golenie krocza.
Warunki i wyposażenie
Woddziale porodowym jest trakt porodowy z 5 stanowiskami podzielonymi na boksy.
Do dyspozycji rodzących są dostępne na wszystkich stanowiskach: worki sako, piłki, materace oraz na niektórych stanowiskach: drabinki, stołki porodowe, liny, prysznic, wanna.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej.
Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 30 minut. Częstotliwość wykonywania badań wewnętrznych jest ustalana w trakcie porodu.
Rodząca może pić w trakcie porodu wodę niegazowaną lub herbatę, lecz nie może jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS), muzyka;
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na boku na łóżku porodowym lub w klęku z pomocą osoby towarzyszącej.
W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska, również doula. Osoba towarzysząca może przebywać na trakcie porodowym, o ile pozostałe rodzące wyrażą zgodę.
Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie, może zostać w oddziale położniczym również na noc.
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca może być obecna za zgodą ordynatora.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek prawie zawsze kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po około 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki wtedy, kiedy chcą tego rodzice dziecka, a noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i cięciu cesarskim po 5-10 minutach po narodzinach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy na 30 minut, następnie jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka ma miejsce na prośbę matki lub opiekuna.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest 5 sal jednoosobowych z łazienkami, 2 sale dwuosobowe z łazienkami, 5 sal dwuosobowych bez łazienek, 1 sala trzyosobowa bez łazienki.
Zdrowe matki po porodzie fizjologicznym i po cesarskim cięciu przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym i po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności matki lub opiekuna. Jeden lub obydwoje rodziców są uczeni, jak pielęgnować noworodka, są informowani o stanie zdrowia dziecka na każdą prośbę, a także są zawsze obecni w trakcie badania i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne, doradcy laktacyjni, lekarze neonatolodzy, położnicy.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym ze wskazań medycznych.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się o każdej porze w ciągu dnia i nocy w sali, w której matka leży, w miejscu przystosowanym do wizyt, poza salami matek lub na korytarzu.
Opłaty
Indywidualna opieka wybranej położnej przy porodzie poza jej normalnym czasem pracy - 1000 zł
Korzystanie z sali jednoosobowej za pobyt do 5 dni - 430 zł
Korzystanie z sali jednoosobowej powyżej 5 dni - 39,36 za każdy dzień
Korzystanie z zakwaterowania osoby towarzyszącej na sali jednoosobowej typu studio - 30,75 zł za każdą dobę
| Liczba porodów | 1691 | Cesarskie cięcia | 41.00% | |||
| Nacięcia krocza | 52.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Na oddział Patologii ciąży trafiłam w sobotę 11.04.2015 roku. Wypełniłam wszystkie papiery i dostałam łóżko. Synka urodziłam 13.04 o 5.15 poprzez cc. Wody odeszły mi 12.04 koło północy. Miałam rodzić siłami natury i nie było z tym najmniejszego problemu. Cały poród trwał 4 godzin, niestety musiał zakończyć się cc, ze względu na to, że synkowi zaczęło drastycznie spadać tętno. Zespół od wezwania był chyba w dwie minuty gotowy, mimo, iż był to poniedziałek godzina 5 rano. Tylko dzięki temu mój synek ma już rok i jest zdrowym, szczęśliwym chłopcem. Jeżeli miałabym rodzić ponownie to tylko i wyłącznie w tym szpitalu. Personel bardzo miły, czy to na patologii ciąży, porodówce czy oddziale położniczym. Zawsze chętny do pomocy, miły i uśmiechnięty. Tutaj naprawdę można rodzić po ludzku. Szpital czysty, warunki lokalowe bardzo dobre. Ja akurat miałam płatną "jedynkę" na oddziale położniczym. Mąż mógł być cały czas ze mną, nie było limitów odwiedzin. W 100% polecam ten szpital z czystym sercem.
Serdecznie polecam ten szpital, przemiły personel od izby przyjęć, poprzez oddziały aż po blok operacyjny, zawsze pomocny, uśmiechnięty. Poród miałam przez planowane cc, w marcu, wykonane perfekcyjne przez dr Maksym i dr Muche, blizna bardzo słabo widoczna, atmosfera na bloku operacyjnym miła i troskliwa. Polecam wszystkim przyszłym mamom.
Wyboru szpitala dokonaliśmy na podstawie opinii znalezionych w internecie oraz relacji znajomych. Poród był planowanym cc. Mimo wielu obaw i wątpliwości wszystko było ok. Personel bardzo pomocny, opieka na najwyższym poziomie. Mimo, że mój lekarz prowadzący ciążę nie był z tego szpitala nie dało się tego odczuć. Pełen profesjonalizm. Polecam.
Czytałam wiele pozytywnych opinii o rodzeniu tutaj, sama bardzo dobrze wspominam czas hospitalizowania, kiedy musiałam leżeć zagrożona przedwczesnym porodem - natomiast po urodzeniu tu dziecka nie jestem już tak dobrze nastawiona do gliwickiego szpitala: 1. Urodziłam bardzo szybko, ledwo zdążyłam dojechać do izby przyjęć... Bardzo chciałam kangurować maluszka, czytałam, że szpital wręcz domaga się tego od świeżo upieczonych mam. Niestety, nie doczekałam się - dziecko zostało zabrane, żeby się zagrzać (miałam nadzieję, że zagrzeje się na mojej piersi), tacie kangurowania nie zaproponowano, a mnie trzymano prawie godzinę po porodzie w izbie przyjęć, przyjmując mnie oficjalnie do szpitala i dając do podpisywania zylion papierów. W książeczce zdrowia dziecka napisano, ze dziecko miało kontakt skóra do skóry (!!). 2. To, co mnie zirytowało i rozczarowało najbardziej - zupełny brak rzeczywistego wsparcia laktacji. Kobitka obok mnie dokarmiała dziecko po każdym karmieniu, bo jej powiedziano, że ma za mało pokarmu. Mnie trzy razy położne usiłowały wmówić to samo, tylko dlatego, że młoda kwiliła po oderwaniu od piersi albo płakała brutalnie obudzona do badania. Wg personelu szpitala płaczący noworodek = głodny noworodek = niedostateczna ilość pokarmu u matki. Bardzo to przykre, bo o ile ja nie dałam się namówić na dokarmienie dziecka, wiedząc, że mam pokarm i ze dziecko nie ma prawa być głodne, o tyle - podejrzewam - mnóstwo młodych mam dało się zupełnie bez sensu przekonać o tym, że ich dzieci trzeba dokarmiać mlekiem modyfikowanym... 3. W szpitalu było brudno. Przez dwa dni miałam wątpliwą rozkosz obserwować te same krwawe ślady na desce sedesowej i pod prysznicem, nikt nie pofatygował się ich zetrzeć. W salach są małe kosze na ręczniki papierowe (tak są podpisane), potrzebne są też takie na pieluchy i podkłady poporodowe, które są wrzucane gdzie popadnie, a przecież wszystkie są zakrwawione! Naprawdę alarmujący poziom higieny.
Gorąco polecam ten szpital do narodzin dziecka. Poród niestety miałam wywoływany, syn nie chciał wyjść z brzuszka, trwał długo, ale opieka położnych była niesamowita. Korzystałam z wanny, prysznica i piłki, na której spędziłam kilka godzin pierwszej fazy. Nie wynajmowałam położnej, ze względu na czas trwania trafiłam na zmianę personelu, ale przez cały czas byłam otoczona opieką, poradami, dałam namówić się na gaz przy kryzysie 7 cm, co bardzo pomogło, w 2 fazie również przyjmowałam pozycje polecane, wytłumaczono mi jak przeć efektywnie. Po porodzie miałam pokój jednoosobowy (łazienki łączone są z 2 pokojem, zamyka się po prostu od środka), dzięki czemu miałam dużo miejsca na rzeczy, mogłam spokojnie przyjmować gości i karmić bez obcych. Na oddziale położne udzielają pomocy i rad, szczególnie jeżeli chodzi o dostawianie i karmienie. Lekarze również mili, tłumaczą problemy i postępowanie. Polecam!
Nie mogliśmy sobie wymarzyć wspanialszej opieki - i w trakcie, i po porodzie. W każdej chwili czuliśmy się bezpiecznie, spokojni o zdrowie moje i maleństwa. Profesjonalizm, autentyczna troska, empatia i życzliwość pań położnych jest wyjątkowa - a z racji dość długiego porodu strzegła nas niejedna (nie wykupiliśmy prywatnej opieki). Rodziliśmy we wspaniałej, intymnej atmosferze, z pełnym wsparciem naszych wyborów (woda, brak interwencji farmakologicznych) - tak długo, jak było to bezpieczne. Równie życzliwa atmosfera i troska towarzyszyła mi na bloku operacyjnym, gdzie dzięki profesjonalizmowi lekarzy - ginekologów, pań anestezjolog i neonatolog - nasz synek szczęśliwie przyszedł na świat. Na oddziale - wspaniała, czujna opieka i prawie domowy klimat. Fantastyczni ludzie w połączeniu z bardzo dobrymi warunkami lokalowymi świeżo wyremontowanych oddziałów („spa” na porodówce! wanna, świece, muzyka…) sprawiają, że szpital zasługuje na najwyższą ocenę.
Urodziłam syna 4 lipca 2015 roku siłami natury bez znieczulenia, oksytocyny w towarzystwie męża i prywatnej położnej. Przed porodem uczęszczaliśmy do szkoły rodzenia organizowanej w szpitalu co pomogło nam oswoić się ze szpitalem i personelem. Jestem bardzo zadowolona z całej opieki około porodowej i po porodowej. Cały personel spisał się na 5+ i serdecznie polecam rodzic w Gliwicach. Podczas przebiegu całego porodu wiedziałam co się dzieje ze mną i z dzieckiem, moja położna p. Roma (pracująca na co dzień w Gliwickim szpitalu jako położna) była miła, spokojna, profesjonalna, opanowana, empatyczna. Czułam się spokojnie, pewnie i mogłam się skupić na porodzie. Cały poród przebiegł bez komplikacji w bardzo miłej atmosferze. Tak samo opieka po porodzie nade mną jaki i synem była profesjonalna i bardzo miła! Co uważam za klucz do sukcesu. Bo jako młoda mam rodząca po raz pierwszy nie wie za dużo na temat noworodka i opieki nad nim. W szpitalu pracuje konsultant laktacyjny co również jest dużym plusem :). Wychodząc ze szpitala czułam się po prostu świetnie! Serdecznie polecam!
Już trzeci raz korzystaliśmy z opieki okołoporodowej gliwickiej placówki i po raz kolejny nie zawiedliśmy się, choć trzeba przyznać, że tym razem było zdecydowanie najlepiej. Chcieliśmy wraz z mężem i synkiem szczególnie podziękować Pani Bożenie, położnej oraz Panu ordynatorowi dzięki którym poród przebiegał sprawnie i szybko i mimo bólu nie pozostawił żadnych niemiłych wspomnień. Do dyspozycji mieliśmy jak zawsze pełną gamę udogodnień, od piłek, wanny, dowolności w wyborze pozycji, po wszelkie formy uśmierzania bólu. Przed porodem spędziłam kilka dni na oddziale patologii ciąży, gdzie opieka personelu jak i warunki także były bardzo dobre. Podobnie na oddziale położniczym. Gdybyśmy mieli decydować się na kolejną pociechę, na 100% wybralibyśmy ponownie szpital w Gliwicach. Polecamy go z czystym sumieniem wszystkim przyszłym mamom.
- rodzilam z doula i prywatna polozna a przed wystapieniem skoczy z mezem.Osobie ktorej nie podobal sie taki tlum- pani salowa ;)Reszta nie dala mi odczuc nie zadowolenia z " tlumu" - nie bralam znieczulenia korzystalam z worka sako, pilki, wanny ( jest ciut za niska, przez co cale cialo nie jest zanurzone ale i tak mi bardzo pomogla),no i z lozka ;) - nie mialam kontaktu 2 h skora przez skore bo synek sie troche krztusil i za moja zgode wzieli synka do wazenia etc. Kontakt skora do skory trwal ok 15 min - krzyki innych pacjentek na poczatku byly drazniace a potem nie slyszalne, -po porodzie lezelismy ok 1 - 2 h. na innej sali na porodowce dopoki nie trafilosmy na oddzial noworodkow, pierwsze karmienie na porodowce - maz mogl korzystac z poczekalni na porodowce - lekarz byl na poczatku porodu, w trakcie bolow partych i przy samej koncowce byl caly czas. Ogolnie co jakis czas zagladal ale polozna jest najwazniejsza na porodowce. - polecam korzystac z prywatnej poloznej, z douli ( wybranej z tej strony www.doulateam.wordpress.com) z prywatnego pokoju na oddziale noworodkowym ( trzeba wietrzyc krocze po nacieciu ;) co na wspolnej sali nie jest zbyt komfortowe), - na oddziale patologii : ponad 80 % poloznych bardzo milych i zyczliwych, w salach powinny byc montowane przy lozkach sluchawki do tv, aby uniknac sytuacji, ze cala sala musi sluchac np. " Rozmow w toku " ...lekarze wiekszosc uprzejmych i fachowcow, wielu bardzo zmeczonych( dodatkowe etaty plus mala ilosc lekarzy w szpitalu). Za duzo czasu zajmuje im papierologia, za mala ilosc komputerow dla lekarzy. Papierowe karty powinny byc wyparte prze tablety.Polecam Szpital!
Muszę przyznać, że przed porodem byłam przerażona. Nie wiedziałam czego się spodziewać, jak to będzie wyglądało, jak będę się czuć i jak zostanę potraktowana, dlatego uczęszczałam na zajęcia szkoły rodzenia (nawiasem mówiąc nie dowiedziałam się tam nic nowego ponad to co przeczytałam w internecie), ale mogłam zwiedzić izbę przyjęć i trakt porodowy. Skorzystałam z usługi prywatnej położnej i uważam, że był to genialny pomysł, gdyż pani Ewa Rewak była rewelacyjna. Na izbie jak zwykle tłumek ludzi ale na spokojnie podeszliśmy do tego gdyż wiedziałam że raczej to dopiero początek. Lekarz który mnie przyjął dr Wieczorek super gość. Uspokoił mnie powiedział że jest jeszcze wcześnie i na razie pójdę na patologię ciąży bo na porodówkę jednak za wcześnie ale że dobrze że jestem to na spokojnie personel się mną zajmie i będzie mnie obserwował. Spędziłam popołudnie i wieczór na patologii ale ból narastał a szyjka nie rozwiera się więc dostałam zastrzyk z relanium i poszło już szybciutko. O 22 byliśmy z mężem i panią Ewą już na porodówce. W oczekiwaniu na lekarza, który mógł mnie zaklasyfikować do znieczulenia otrzymałam butlę z gazem rozweselającym i to był strzał w dziesiątkę, bo działał na mnie świetnie. Ból był, ale do zniesienia. Akcja przebiegała sprawnie i bez komplikacji i 6 min po północy miałam na brzuszku już mojego Bąbelka. Niestety musiałam zostać nacięta, gdyż Maleństwo wychodziło na Supermana czyli z rączka przy główce i nie dało rady bez nacięcia. Lekarka która mnie szyła średnio miła i jeszcze ochrzaniła moją położną że za mało mnie nacięła. Na oddziale poporodowym wszystko ok. Położne i lekarze w porządku. Na szczęście nie było tak, jak mi powiedziała koleżanka, że personel traci zainteresowanie kobietą jak już urodzi dziecko. Polecam szpital i wykupienie opcji z prywatną opieką położnej:)