Prosta 30 25-371 Kielce Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 07-08-2017
41 20 13 800
www.szpgin.kielce.pl
szpital@szpgin.kielce.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Andrzej Witczak (od 1993), neonatologii – Anna Kondała-Chojnacka (od 2006), położne oddziałowe: położnictwa – Ewa Skibińska (od 2006), neonatologii – Małgorzata Rogowska (od 2006).
Stopień referencyjności oddziału położniczego neonatologicznego – III
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Osoba do kontaktu: Grażyna Nowak, tel.: 795 445 040, szkolarodzenia@szpgin.nazwa.pl, www.szpitalprosta.pl.
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Przy przyjęciu do szpitala rodząca powinna mieć przy sobie: kartę ciąży, dokument tożsamości, skierowanie do szpitala oraz – jeśli są – wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu. Niezbędne są również następujące wyniki badań: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), posiew GBS oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów, jeśli były przeprowadzane konsultacje (okulista, kardiolog, etc.). Plan porodu dołączany jest do dokumentacji medycznej.
Na Izbie Przyjęć, oprócz zebrania wywiadu kobieta jest poddawana badaniom ogólnym (pomiar ciśnienia, temperatury, ważenie), badaniu wewnętrznemu oraz wykonywany jest zapis KTG. Od decyzji personelu zależy, czy zostanie założony wenflon. Pacjentka może być też skierowana na badanie USG lub inne, zgodnie ze zleceniem lekarskim. Wszystkie rodzące zaznajamiane są z prawami pacjenta. Lewatywa oraz golenie krocza tylko na życzenie.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym są 2 sale jednoosobowe (płatne) oraz 1 trzyosobowa, podzielona na boksy. Szpital nie podał informacji o sprzętach ułatwiających poród.
Poród
Plan porodu omawiany jest z położną w sali porodowej. Zapis KTG prowadzony jest przez cały okres porodu, przy użyciu telemetrii (pomiar zdalny, bezprzewodowy). Nie ma ustalonej częstotliwości wykonywania badań wewnętrznych. Rodząca nie może ani jeść ani pić w trakcie porodu (podawana jest kroplówka nawadniająca), natomiast jest zachęcana do aktywności.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, kąpiel lub prysznic, TENS (przezskórna stymulacja elektryczna)
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie zewnątrzoponowe, znieczulenie dolędźwiowe.
Wszystkie powyższe metody są omawiane z rodzącą. Pacjentka może się poruszać ze znieczuleniem.
Parcie:
W II okresie porodu najczęściej stosowane pozycje to leżąca na plecach lub na boku na łóżku porodowym.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu, ale tylko w salach jednoosobowych i nie w trakcie cięcia cesarskiego. Rodzącej jak również jej partnerowi może towarzyszyć doula. Po zakończeniu porodu osoba bliska nie może przebywać z kobietą.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie drogami natury zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez co najmniej pół godziny (do 2 godzin). Wówczas też inicjowane jest pierwsze karmienie piersią. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki.
Po cięciu cesarskim kontakt „skóra do skóry” jest ograniczony do 5 minut. Następnie noworodek zostaje przewieziony na oddział noworodkowy (nie ma możliwości kangurowania przez osobę bliską). Pierwsze karmienie piersią odbywa się w ciągu 2 godzin od porodu.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka odbywa się w czasie od 10 do 30 min po porodzie. W przypadku dziecka urodzonego siłami natury ma to miejsce w kąciku noworodka w pobliżu matki. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Pierwsza kąpiel noworodka ma miejsce w pierwszej dobie życia dziecka.
Po porodzie
W oddziale położniczym są 2 jednoosobowe sale z łazienkami oraz 8 jednoosobowych i 13 3 osobowych sal bez łazienek.
Matki przebywają z dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki to może ona być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt w szpitalu trwa średnio 3 dni po porodzie drogami natury, 6 dni po porodzie zabiegowym i po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności matki która jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Informacja o stanie zdrowia dziecka najczęściej jest udzielana w trakcie obchodu. Matka jest zawsze obecna w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka. Porad laktacyjnych (na życzenie matki) mogą udzielić położne, doradcy laktacyjni lub lekarze. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki. Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się dowolnie w ciągu dnia, w sali, w której leży matka.
Opłaty
Za poród z osobą towarzyszącą pobierana jest opłata w wysokości 123 zł.
| Liczba porodów | 1577 | Cesarskie cięcia | 52.00% | |||
| Nacięcia krocza | 57.00% | Znieczulenie dolarganem | 3.70% | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Rodziłam w tym szpitalu dwa razy, pierwszy raz syna, drugi raz córkę. Oba porody i pobyty oceniam pozytywnie. Pierwszy poród może troszkę mniej, ale drugi był prawie doskonały!! Poród rodzinny, wspaniała sala, przemiły personel. Przy porodzie było 2 lekarzy, 2 położne, salowa,lekarka od noworodków i pielęgniarka - i nie byłam jedyną rodzącą w szpitalu!!!!! Doskonały lekarz dr Grylewski zszył mnie od razu, nie czekałam (z pierwszego porodu ten moment mi się nie podobał, bo czekałam 20 minut i baaardzo bolało). Po przewiezieniu na oddział też było miło. Opieka nad dziećmi fantastyczna - wspaniała dr Mazur, dr Cierlikowska!!! Polecam ten szpital!!!
Rodziłam na prostej, poród wspominam koszmarnie, nie dostałam antybiotyku na czas (miałam gbs), byłam sama w nocy na patologii z 5cm rozwarcia, żeby lekarz mnie zbadał musiałam się go prosić, nacieli mi krocze bez pytania, kazali przeć z całych sił czego skutkiem było popękanie, później godzinne szycie krocza bez znieczulenia, - A wydawało mi się że jestem przygotowana i coś się zmieniło na pordówkach, ale niestety dalej łapówki i znajmości. Ogólnie koszmar - nikomu nie polecam.
Rodziłam naturalnie (poród rodzinny) 16,5 godz. Zaczęłam o godz. 22.30. Po 12 godz. kiedy przyjechał mój tato i zrobił awanturę, a ja wybłagałam o znieczulenie zewnątrzoponowe, w końcu je otrzymałam. Rano koło godz 8 żeby ułatwić mi poród, a tym samym wykończyć mnie fizycznie i psychicznie , bo ból wywołany skurczami przez 12 godz był nie do zniesienia dostałam kroplówkę z oksytocyny... żadnego preparatu na przyspieszenie rozwarcia, żadnego znieczulenia przez 12 godz., bo skurcze były, ból okropny również, a rozwarcia żadnego. Warunki w szpitalu są dobre na części poporodowej, zaś na patologii ciążowej tragedia... Opieka podczas porodu i po myślę, że zasługuje na 4 punkty. Położne były w porządku, nawet bardzo. Moja zaniżona opinia oparta jest na fakcie, iż ciężko było mi się doprosić o jakiekolwiek znieczulenie oraz o złagodzenie bólu. Przed porodem leżałam ponad tydzień w szpitalu - już po terminie i czekałam na rozwiązanie. Proponowano mi próby oksytocynowe. Na jedną się zgodziłam, zaś kolejnych odmówiłam. Poprosiłam cesarskie cięcie, odmówiono mi. Powiedziałam, że zapłacę zgodnie z cennikiem to ordynator zrównał mnie z ziemią. Kiedy zaczął się poród, zaczęło się to co opisałam na wstępie. Jedno jest pewne - - kolejny poród na pewno nie będzie siłami natury. Przeczytałam posty moich poprzedniczek i byłabym nieuczciwa gdybym nie dodała, że: przy porodach rodzinnych jest osobna salka - o ile są wolne miejsca, jest możliwość użycia gazu znieczulającego - wg mnie nie działa, salka jest bardzo ładna, przytulna, jest telewizja i radio... ale jedyne o czym marzy każda kobieta w tej sali to żeby poród zakończył się szczęśliwie. Ponadto do dyspozycji są piłki i inne dobrodziejstwa o ile bóle pozwalają na korzystanie z nich. Oczywiście dziecko po porodzie zostało położone na mojej klatce piersiowej, a mąż przeciął pępowinę ;) Zostałam nacięta. Lewatywa i golenie przed - obowiązkowe. To nic strasznego i proszę się tego nie obawiać.
Rodziłam w tym szpitalu dwa razy i oba porody były traumą!!! Za pierwszym razem poród sn strasznie się mordowałam i zero zaintresowania mną i dzieckiem,nikt nie pokazał jak karmić-to było w 2008r a drugi poród też sn po 12 h mordęgi zakończony cc gdy zemdlałam na porodówce:( syn urodzony z objawami niedotlenienia-na szczęście jest zdrowy! do tego leżałam po cc 4-5 dni na pooperacyjnej bo nie bylo miejsc na oddziale...
Położne które przyjęły mnie z bólami co 5 min trzymały mnie 12 godzin, dopiero kolejna zmiana zechciała odebrać poród. ODRADZAM, oszczedzaja na znieczuleniu (rodzilysmy 3 rozmowa poporodowa matek) i mimo proszenia o znieczulenie zadna z nas nie dostala. Gdyby nie maz nawet niemialby mi kto wody podac, jak juz mnie tak bolalo ze nie moglam sie polozyc to przywiazala mnie pasami do lozka - nie wierzylam ze takie rzeczy sie zdarzaja w XXI w. Dodam ze po przyjsciu porannej zmiany urodzilam w ciagu 15min podduszone dziecko!
Personel miły, ale z całego porodu ogółem to nie jestem zadowolona na pewno drugi raz tam rodzić nie będę! rodziłam naturalnie z Panią Elą i nie byłam z niej zadowolona, jakby nie praktykantki to nikt by mi w bólu nie ulżył, musiałam o piłkę się prosić, a to jest ich obowiązek by ją nawet zaproponować, nie każdy wie że można z nich korzystać. Prosiłam o zzo to też go nie dostałam. Oczywiście mój synek dostał zapalenie płuc- twierdzą jak zwykle że to wrodzone. jeżeli chodzi o informowanie rodziców to istna tragedia , ciężko się cokolwiek od lekarzy dowiedzieć co się dzieje z dzieckiem. Natomiast jeżeli chodzi o opiekę nad dzieckiem to jestem zadowolona
Rodzilam przez cesarskie cięcie ,personel otoczył mnie ogromna opieka i troska ,opieka nad noworodkiem fantastyczna ,przebadane dzieci na każda strone ,serdecznie dziekuje dr Annie Chojnackiej, dr Dariuszowi Kolodziejskiemu i dr Pawłowi Szpakowi.Z wyrazami wdzięczności Karolina:)
Pozytywnie zaskoczona miłym i fachowym personelem. Miałam to szczęście, że gdy trafiłam na porodówkę byłam sama na sali. Przy porodzie było 2 lekarzy, 2 położne, salowa i na koniec lekarz od dzidziusiów - do mnie jednej!!!!! Czułam się naprawdę bezpiecznie. Położna w trakcie i po porodzie rozmawiała ze mną, strasznie miła kobieta. Po rozwiązaniu byłam przewieziona na oddział.Regularnie położne przychodziły na sale pytały czy pomóc. Na każde pytanie była odpowiedź. Opieka nad dziećmi fantastyczna. Badane, oglądane na wszystkie strony. Polecam ten szpital!!!
Bardzo polecam ten szpital. Zdecydowałam się rodzić w szpitalu na Prostej dość późno ale wszystko poszło tak jak sobie to wymarzyłam. Trafiłam na świetny personel medyczny - położna Pani Małgosia - cudowna kobieta bez której pewnie bym się tam zapłakała ze strachu. Lekarze również w porządku ( Ci którzy byli podczas porodu). Dostałam zzo chociaż muszę przyznać personel medyczny jest niechętny podawaniu, ponieważ przedłuża to poród, dlatego trzeba bardzo naciskać na podanie. Sale poporodowe i opieka po porodzie też super, tylko ten nacisk na karmienie piersią milcząca dezaprobata jeżeli ktoś postanowi inaczej lub dokarmia dziecko. Opieka neonatologiczna nad dziećmi bardzo dobra, ze skłonnością wręcz do przesady :) Na każde pytania została mi udzielona odpowiedź, nigdy nikt nie odmówił mi informacji nt zdrowia dziecka bądź był niemiły. ALE ,.......żeby nie było tak różowo to niestety są też minusy. Trafiłam na porodówkę na koniec zmiany i od razu dostałam spazmów po tym jak zostałam potraktowana przez położną ( niejaka Pani Zosia - chyba nadal jest w latach 80-tych). Oczywiście podważyła wszystko co mówiono nam na szkole rodzenia słowami " aż musze sprawdzić co wam tam opowiadają", do tego usłyszałam jeszcze jeden komentarz - " fryzurke sama sobie zrobiłaś" - skandal gdybym miała to nagrane pozwałabym ją o znieważenie albo coś innego. Na moje szczęście zaraz poszła do domu i przyszla nowa zmiana a z nią cudowna Pani MAłgosia. No i jeszcze jedna drobna sprawa...jedzenie...nie dość że paskudne to jeszcze w ogóle nie dostosowane do potrzeb matek karmiących. Np. pozostawiająca wiele do życzenia wędlina oraz marmolada truskawkowa!!!! zgroza! na szczęście nie było zakazu odwiedzin :) Generalnie polecam!
Gorąco polecam ten szpital pod każdym względem,super opieka na sali pooperacyjnej,jestem po cesarskim cięciu,wspaniali lekarze,położne,oby więcej było takich miejsc!!!