Prądnicka 35/37 31-202 Kraków Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 01-08-2017
12 257 86 84
www.narutowicz.krakow.pl
sekretariat@narutowicz.krakow.pl
Ordynatorzy: położnictwa – lek. med. Zbigniew Jankiewicz (od 2011), neonatologii – lek. med. Halina Młodzińska-Walicka (od 2007), położne oddziałowe: położnictwa – mgr Iwona Mihułka (od 2013), neonatologii – Elżbieta Lichter (od 1997).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – II.
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Kinga Fira, Beata Sabula, tel. 12 257 86 05, e-mail: promocja@narutowicz.krakow.pl, www: narutowicz.krakow.pl
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości. Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), badanie układu krzepnięcia, zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa, dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta;
- w zależności od decyzji personelu: badanie KTG, badanie USG;
- w ogóle nie wykonuje się: zakładanie wenflonu, lewatywa, golenie krocza.
Warunki i wyposażenie
Na oddziale porodowym jest 6 sal jednoosobowych, dostępnych dla wszystkich, bez opłat. Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, drabinki, materace, liny, prysznic, wanna; w niektórych salach dostępne są stołki porodowe.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co raz na jakiś czas, trwa ok. 30 minut. Nie podano informacji jak często są wykonywane badania wewnętrzne. Rodząca może pić w trakcie porodu wodę jednak nie może jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS);
- farmakologiczne: znieczulenie zewnątrzoponowe, inne.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to w klęku z pomocą osoby towarzyszącej i w pozycji siedzącej.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. W porodzie może towarzyszyć doula zarówno rodzącej, jak i jej partnerowi. Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, a w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią po porodzie drogami natury odbywa się po określonym czasie, najszybciej jak to jest możliwe. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana w kąciku noworodka niedaleko matki przez lekarza neonatologa. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka wtedy, kiedy chcą tego rodzice, noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) najwcześniej po 11 minutach do 30 minut po narodzinach, a po cięciu cesarskim najwcześniej po 5 minutach do 10 minut od narodzin. Osoba towarzysząca być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy na 10 minut, a następnie jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu kilku godzin.
Pierwsza kąpiel noworodka wykonywana jest na życzenie rodzica/ opiekuna.
Po porodzie
W oddziale położniczym są 2 jednoosobowe sale z łazienkami, 4 dwuosobowe sale z łazienkami, 4 trzyosobowe sale z łazienkami i 2 trzyosobowe sale bez łazienek.
Zdrowe matki po porodzie przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki, odwiedziny matki regulowane są przez personel. Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 3 dni po porodzie drogami natury, 4 dni po porodzie zabiegowym i po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne, oraz badania lekarskiego i szczepienia dziecka są wykonywane w obecności rodzica. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Opiekun najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka na każdą jego prośbę.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na każde życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne. Nie podano czasu, kiedy personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki/opiekuna, ze wskazań medycznych (ze względu na stan ogólny matki i dziecka lub dziecka - ubytek na wadze).
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w godz. 12:00-20:00, w sali, w której matka leży.
Opłaty
Brak opłat.
| Liczba porodów | 1979 | Cesarskie cięcia | 44.00% | |||
| Nacięcia krocza | 36.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Nie |
Komentarze
Postanowiłam dodać swoją opinie. Po remoncie warunki na porodówce na prawde super, wiele sprzętów ułatwiających aktywny poród, wanna z hydromasażem w każdej sali. Położne, które spotkałam na porodówce na prawde super. W szczególności Pani Jola :) Problemów ze znieczuleniem do porodu nie było, choć podane w ostatnim momencie.. Dziecko po porodzie jest kładzione ne brzuch, przecinają pępowine i biora do ważenia i ubierania. Potem córka leżała na moim brzuchu na sali porodowej jeszcze ponad 2 godziny. Opieka po porodzie taka sobie, żeby dostać przeciwbólowe leki trzba sie przejść do położnych bo same nie chodza po salach i nie pytają ;/ Od samego początku karmie mlekiem modyfikowanym z wyboru i nikt nie robił mi żadnych problemów, nie ma żadnego terroru na temat karmienia piersią. Pielęgniarki na noworodkach takie sobie, jedne fajne inne troche mniej. To był mój drugi poród w tym szpitalu, po pierwszym bym go nie poleciła ale teraz wiele sie zmieniło na plus :)
Bardzo dobre warunki po niedawnym remoncie oddziału. Jeśli chodzi o opiekę przy porodzie to średnio mam porównanie, to moje pierwsze dziecko tam rodzone. Mogłam zażyć kąpieli z hydromasażem, były piłki, i sławetne koło porodowe, którego nie było dane mi spróbować bo sala była zajęta. Położna podjęła szybką decyzję o cc. Bardzo miły personel przeprowadzający cc. Wspaniała opieka na pooperacyjnej. Największe zalety ( dla mnie): + walka o karmienie piersią, każda pani chciała pomóc, jedna mniej inna bardziej, ale nacisk na karmienie piersią spory; +opieka pooperacyjna; +poradnia laktacyjna na miejscu. Wady ( w moim przypadku): -Po cc o północy dziecko zostało zabrane na 6 h, przyniesione razem z innymi dziećmi rano, ale dziewczyny które rodziły rano nie musiały tyle czekać co ja. -Generalnie nie jest tam chyba popularne przebywanie bez ustanku dziecka z matką zaraz po porodzie. (modne jakże teraz) -na salę pooperacyjną najbliżsi nie mogą wejść, jedynie mogą czekać na korytarzu, a nie każda mama szybko dochodzi do siebie po cc.
PORÓD: jednoosobowe sale porodowe super: komfortowo i intymnie. Położna w trakcie porodu była dość szorstka, ale ogólnie na plus. Opieka przed porodem - KTG i badania również OK, z wyjątkiem niekiedy długich kolejek. PO PORODZIE: Natomiast po przekroczeniu drzwi oddziału położniczego zupełnie inny świat: sale czteroosobowe powinny być maksymalnie trzyosobowe aby godnie przeżyć w nich kilka dni, łazienki w fatalnym stanie. Opieka pielęgniarek i położnych na średnim poziomie - fachowa ale dość szorstka i nie wychodząca naprzeciw. Na plus - bardzo miła i pomocna doradca laktacyjny. Opieka neonatologa również pozostawia wiele do życzenia - czasem odnosiłam wrażenie, że nie do końca wie, co robi. Zostaliśmy wypisani bez koniecznych badań ponieważ akurat nie było specjalistów, którzy mogliby je wykonać...
Poród był wywoływany bo już było długo po terminie. Urodziłam naturalnie w 4,5 godziny. W krytycznym momencie prosiłam o znieczulenie ale poród postępował zbyt szybko i zaraz zaczęły się bóle parte.Trafiłam na cudowną położną, p.Agatkę, której rady i pomoc były naprawdę nieocenione. Doktor Kuś (on prowadził ciążę) też robił co mógł i w efekcie, bez żadnych komplikacji urodziłam zdrowego chłopca ważącego ponad 4kg. Sale porodowe ze sprzętem na najwyższym poziomie. Sale poporodowe pozostawiają wiele do życzenia, ale spędziłam w nich tylko dwie doby mając synka w ramionach, więc kto by tam zwracał uwagę na dziurawe prześcieradła. Pediatrzy, położne od noworodków i pielęgniarki z dyżurki nigdy nie odmówiły pomocy (przystawianie do piersi, środki przeciwbólowe, itp.) i zawsze służyły radą. Raz trafiłam na niemiłą położną, ale zawsze są co najmniej 2 na zmianie więc ją po prostu unikałam :)
część druga: warunki w szpitalu fatalne, nikt nie przejmował się tym, że mam kroplówkę założoną a przy tym utrudnioną możliwość opieki nad noworotkiem.i jeszcze toaleta, której drzwi nie da się domknąć, jeśli chodzi się z kroplówką na stojaku. Superkomfort jeśli w tym samym czasie toaletę zaczyna sprzątać sprzątaczka, lub wchodzi inna kobieta. W opiece nad dzieckiem zdana byłam wyłącznie nad dzieckiem, zero pomocy przy nim, zero przy karmieniu, zero porad. w domu lepiej mną zaopiekowała się mama i teściowa niż sztab ludzi w szpitalu. tak naprawdę udało mi się o tym wszystkim zapomnieć, dopiero perspektywa drugiego porodu przywróciła te wspomnienia. nigdy nie urodzę w tym szpitalu. Często wracają do mnie pytania, co by było, gdyby w noc porodu dziecku coś się działo.przecież dopiero rano podłączyli mi pierwsze ktg?
ból, wstyd i upokorzenie, których narutowicz mógł mi oszczędzić. Do szpitala zgłosiliśmy się z mężem ok.godz. 21.30. Jak okazało się byłam jedyną rodzącą. położna odesłała męża do domu informując że będę rodzić rano (?!) i kazała mi iść spać. cały blok porodowy spał, położna wpadała o pełnej godzinie zobaczyć czy urodziłam i szła spać. Dopiero rano zajęła się mną nowa zmiana. Zapytali mnie czy mam skurcze, powiedziałam, że nie tylko "pobolewania", co wpierała mi położna przez noc . śmiali się ze mnie, podłączyli ktg i to były jednak skurcze, Cały dzień zdani tylko na siebie, kiedy zaczęłam rodzić mąż biegał po korytarzu i nie mógł nikogo wolnego znaleść, żeby odebrali mój poród, przepraszam że rodzę!!! poród koszmarny, po całej nieprzespanej nocy ze skurczami wciągu dnia spałam między skurczami. lewatywa, nacięcie bez mojej zgody. zszywanie po porodzie bez znieczulenia. czułam każdą wbijaną igłę w moje ciało! poród w wannie, masarz wodny? o takich rzeczach mówią tylko w szkole rodzenia. Po porodzie podano mi antybiotyk w kroplówce z uwagi na duży odstęp czasu pomiędzy odejściem wód a porodem (z ich winy) który mnie uczulił, na mojej twarzy pojawiły się tysiące ropnych krost, które tłumaczyli powracającym trądzikiem i zmianami hormonalnymi po porodzie, dopiero w kolejnej dobie dostałam odczulenie i odstawiono antybiotyk. kolejnego dnia wypisano mnie do domu i do ręki dostałam receptę, byliśmy pewni, że to to lekarstwo na odczulenie. zaczęłam czytać i zrozumiałam, że przepisano mi ten antybiotyk, który mnie uczulał. Zadzwoniłam do szpitala co mam robić i dostała ochrzan, że skoro mnie uczula to po co kupiłam? tylko po co mi przepisali??? naprawdę myślałam, że to lek na odczulenie. Efekt był taki że przez kilka tygodni na mojej twarzy były tysiące krost
Miałam bardzo ciężki poród siłami natury, zapłaciłam położnej żeby ze mną była podczas całego porodu i wspierała, niemniej jednak ta Pani zupełnie się nie poczuwała, odwiedzając mnie w formie "doglądania" raz na czas, kiedy ja tam prawie schodziłam!! Po porodzie dziecko nie zostało mi położone od razu na piersi (być może było to spowodowane koniecznością szybkiego zbadania dziecka) Później NIKT nie zainteresował się moim stanem ani psychicznym (powinien był przyjść psycholog!) ani fizycznym co przepłaciłam depresją poporodową, a jak wspomniałam na początku, poród przebiegał dramatycznie. Nawet położna, która przyznała że się nie spodziewała tak dużego dziecka i takiego porodu nie zainteresowała się mną na drugi dzień. W nocy NIKT nie pomógł mi w karmieniu, miałam trudności z przystawieniem dziecka, jedyne na co było stać pielęgniarkę to na podanie modyfikowanego mleka!!! Dopiero na drugi dzień, gdy przyszedł mąż owa Pani zaczęła robić pokaz życzliwości i uczyła nas jak odpowiednio przystawiać dziecko. Miałam ogromnego pecha do zmiany na którą wtedy trafiłam, pobyt w tym szpitalu był straszny i nigdy więcej moja noga tam nie postanie. Co z tego że warunki są dobre, piękne nowe sale, łazienki cuda wianki jak nie ma odpowiednich, wrażliwych ludzi z powołania!!! Stanowczo odradzam.
Rodzilam w tym szpitalu we wrzesniu 2011, bylo to CC, na termin, wszystko przebieglo super, w trakcie CC zartowalam z personelem, jedyny minus dla mnie to brak meza przy CC, i niemoznosc spotkania sie z nim, przytulenia czy choc zamienienia jednego slowa, bo zaraz po CC zawiezli mnie na sale gdzie nie ma wstepu, rozumiem to oczywiscie, ale brakowalo mi bliskosci meza, widzielismy sie przez 1 min, jak mnie wywozili z sali operacyjnej. Dziecko zaraz po CC zostalo mi pokazane i zabrane do wazenia, badania, itp. Z relacji meza wiem że przyniesli mu coreczke i pokazali, dali na rece, itp.. Na drugi dzien zostalam przeniesiona do sali jednoosobowej z lazienka, tv, zartowalam do meza ze czuje sie jak w hotelu. Po remoncie warumki w szpitalu sa naprawde swiene, personel w 95% bardzo pomocny, wiadomo, wszedzie znajdzie sie "czarna owca", z racji tego ze po cc nie mialam pokarmu, corka byla dokarmiana mlekiem modyfikowanym i nie zdazylo mi sie zeby ktoras z pielegniarek mi tego mleka odmowila. Pielegniarki pomocne, chetnie odpowiadaly na pytania, gdzies kolo godziny po cc przywieziono mi corke, i teoretycznie mogla zostac juz ze mna caly czas, ale zaczela sie krztusic, i wezwana pielegniarka zabrala ja do sali na odssysanie i dostalam ja rano na drugi dzien, choc lezaly że mna jeszcze dwie dziewczyny na sali pooperacyjnej i one mialy dzieci caly czas. Pokarm pojawil sie dopiero w 2 dobe po cc, mialam zatkane kanaliki ( bol ogromny), i pielegniarkabaardzo mi pomogla, masujac, rozgrzewajac piersi. Reasumujac: zdecydowanie polecam porod w tym szpitalu, warunki swietne, opieka rowniez. Prawda tez jest taka ze w czasie kiedy ja rodzilam bylo bardzo malo kobiet rodzacyh wiec i pielegniarki mialy wiecej czasu zeby pomoc kazdej z nas, bo prae mieisiecy po mnie rodzila kolezanka i opowiadala ze na tej sali co ja lezalam ( jedynce) byly wstawione jeszcze 2lozka!!.;-)), bo takie bylo oblozenie..ale to juz przeciez nie jest wina ani szpitala ani obslugi!
W szpitalu im. Narutowicza rodziłam 8 miesięcy temu. Po przyjeździe do szpitala zbadano mnie na izbie przyjęć tzn. sprawdzono tylko rozwarcie ale nie wykonano USG. Na porodówce wielokrotnie odmówiono mi znieczulenia, lekarz który przyjmował poród nieprzyjemny i robił wrażenie znudzonego życiem. Wykonano nacięcie krocza, znieczulenia się nie doczekałam. Oddział noworodkowy to istny koszmar, co z tego, że jest odnowiony skoro personel pielęgniarski z piekła rodem. Pielęgniarki odmawiały sztucznego mleka matkom które jeszcze nie miały pokarmu lub miały go za mało. Uważam, za karygodne fakt, że w jednym pokoju przebywały kobiety ze zdrowymi dziećmi oraz matki których dzieci w ciężkim stanie przebywały na intensywnej terapii. Nawet nie chcę sobie wyobrażać co czuły te kobiety! Jedyne co mogę pozytywnego powiedzieć o tym szpitalu to to, że na oddziale noworodkowym pracują wspaniali pediatrzy, moja córa została przebadana na wszystkie możliwe sposoby. Ale na pewno nie traktowano mnie tam z należytym szacunkiem raczej jako zło konieczne.
Poród był wywoływany, byłam 11 dni po terminie. Podano oksytocynę, w 3,5 h byłam po porodzie. Nie wykonano nacięcia krocza, miałam pęknięcie II stopnia. BÓL POTWORNY! rodziłam pierwszy raz i było to traumatyczne przeżycie niestety. Miałam mieć robioną transfuzję co wiązało się z dłuższym (o 1 dzień) pobytem w szpitalu, wypisałam się nie własne żądanie nie wyobrażałam sobie kolejnego dnia w tym szpitalu. Nie polecam tego szpitala, owszem sale wyremontowane, pięknie ale to nie o to chodzi.