Os. XXX-lecia 21 47-303 Krapkowice Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 10-03-2017
77 446 72 70
www.kcz.krapkowice.pl
sekretariat@kcz.krapkowice.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Czesław Milejski (od 1995), neonatologii – Krzysztof Stempniewicz (od 2013). Położne oddziałowe: położnictwa – Elżbieta Galwas (od 2007), neonatologii – Halina Droń (od 2004).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – I
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi i współpracuje ze szkołą rodzenia, zajęcia są płatne. Kontakt do szkoły rodzenia: imię nazwisko: Gabriela Brysz, tel.: 660 229 680, e-mail: sekretariat@kcz.krapkowice.pl, www: www.kcz.krapkowice.pl
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości. Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań USG wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia i tętna, temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta.
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu, badanie USG, lewatywa, golenie krocza.
Warunki i wyposażenie
Na oddziale porodowym są 3 sale jednoosobowe, dostępna dla wszystkich, bez opłat. Do dyspozycji rodzących materac dostępny jest we wszystkich salach jednoosobowych, natomiast w niektórych salach są także worki sako, piłki, stołki porodowe i prysznic.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest raz na jakiś czas i trwa ok. 30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są regularnie. Rodząca nie może pić i jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic
- farmakologiczne: gaz wziweny, znieczulenie zewnątrzoponowe
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne, ale tylko ze wskazań medycznych. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach lub na boku na łóżku porodowym.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba bliska może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba towarzysząca. W porodzie może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin). W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie od 30 minut do 2 godzin. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po około 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w innym pomieszczeniu najwcześniej po 2 godzinach po narodzinach, osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Badanie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i cięciu cesarskim odbywa się po 5-10 minutach od narodzin. Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zostaje przewieziony na oddział noworodkowy i może być kangurowany przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka wykonywana jest zwykle w drugiej lub kolejnej dobie życia.
Po porodzie
Na oddziale położniczym jest 1 jednoosobowa sala z łazienką, 2 jednoosobowe sale bez łazienek i 4 dwuosobowe sale z łazienkami.
Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki odwiedziny matki regulowane są przez personel.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym, 4 dni po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności rodzica. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka po każdym badaniu i zabiegu. Opiekun zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta na życzenie otrzymuje poradę laktacyjną. Porad laktacyjnych udzielają położne. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki lub ze wskazań medycznych.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w godz. 11:00-19:00, w sali, w której matka leży.
Opłaty
Brak opłat
| Liczba porodów | 624 | Cesarskie cięcia | 42.00% | |||
| Nacięcia krocza | - | Znieczulenie dolarganem | 0.00% | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
POLECAM. Rodzilam w sierpniu 2015 i listopadzie 2018. Pierwszy porod wywolywany, drugi naturalny 12 godzin. Za kazdym razem personel bardzo pomocny. W obu przypadkach prosilam o pojedyncza sale i ja dostalam. Jak rodzic to tylko tam. Mily i pomocny personel. Jestem bardzo zadowolona
Rodziłam w styczniu 2018. 16 godzin zakończone cesarką. Gdyby nie ekipa: profesjonalna, miła i życzliwa, to bym chyba przez okno wyskoczyła. Poród nigdy nie jest super przyjemnym doświadczeniem, wsparcie, którego mi udzielono pomogło mi przetrwać te chwilę na tyle dobrze, że po miesiącu czułam, że mogę do nich jeszcze wrócić ;-) Przyciemnione światło w sali, pozostawienie mnie i mojego męża samych przez większość czasu, przy jednoczesnej stałej kontroli, czy wszystko jest w porządku. Odpowiedź na każdą wątpliwość i każde wezwanie. Prysznic dostępny, pomoc położnej w ćwiczeniach na piłce. Jedyny, bardzo duży minus to to, że położono mnie na ginekologii, bo ktg nie wykrywało skurczów. Nie było to miłym Wicie się z bólu, przy pełnym obłożeniu sali i osobach odwiedzających.
Lekarz opryskliwy, połżna zatrzasnęła nam drzwi przed nosem krzycząc do męża, że nie ma miejsc na oddziale mimo, że odeszły mi wody i łóżko na korytarzu stało. Godzinę czekania na korytarzu, lekarz z obrażoną miną mnie zbadał i kazał jechać do innego szpitala!horror!!!zamierzam złożyć skrgę na funkcjonowanie szpitala i obsługę personelu!
Niestety, moja opinia o tym szpitalu nie bedzie dobra. Chociaz nie moge przyczepic sie do opieki po porodzie, to jednak sam porod byl koszmarem. Bardzo niesympatyczny personel, traktujacy rodzaca jak przedmiot., kompletnie nie liczacy sie z jej potrzebami.Lekarze sa nieprzyjemni, opryskliwi, krzycza na pacjentki, traktuja je jakby byly na wojskowym obozie przetrwania-a nie w szpitalu w trakcie porodu. Polozne wydaja komendy do parcia w zupelnie nieadekwatnym dla rodzacej momencie, jakby to mialo byc cos, co jest na zawolanie. Podobno sale do porodu dysponuja wlasnymi sanitariatami, pilkami-ale mnie nikt nic takiego nie zaproponowal. Zaluje, ze w ogole trafilam do tego szpitala. Dla porownania-mialam te przyjemnosc rodzic tez w Opolu i naprawde, w tamtym szpitalu jest znacznie lepiej.
Po raz drugi rodzilam w tyn szpitalu i na pewno ostatni. Nie mam zastrzeżeń do opieki po porodzie, ale porodowka szczegolnie z położną panią Gabriela F i dr Mydlarzem to masakra. Dla położnej najwazniejsze bylo wypelnianie papierow i moje podpisy niz zajecie sie mną. Podczas gdy cierpialam przy skurczach ona kazala mi czytac to co podpisuje i podpisywac. Kiedy prosilam o znieczulenie to znowu mnie wysmiala i zapytala sie ironicznie 'czy nie wiem, ze nie daje sie znieczulenia?' I ze ponoc nie jestem jeszcze przyjeta wiec mam czekac na lekarza. Dodam, ze rodzilam sama w nocy a oni zachowywali sie jakby mieli duzo czasu. Polozna nie przygotowala ani lozka do porodu ani podkladu, ani lewatywy nie zrobila choc wiedziala, ze jest duze rozwarcie. Papiery najwazniejsze! Doktor po porodzie przeklinal i mial pretensje, ze lozysko sie cale nie urodzilo i musi czyscic mnie. Caly czas byl wulgarny przy tym i podnosil głos. Moj partner nie zostal wpuszczony na porodowke zanim zaczely sie parte. Juz drugi raz. Niewiadomo dlaczego. Dobrze, ze porod przeszedl szybko i bezproblemowo, bo w tym bezdusznym towarzystwie juz wystarczająco mi zle bylo. Porodowka przereklamowana. Bardzo nie polecam!
W 2015 roku miałam nieprzyjemność rodzić w tym szpitalu. Położne na porodówce okropnie nieprzyjemne już na wstępie na mnie nakrzyczała jedna, że po co przyszłam skoro nic się nie zaczęło. Gdzie to lekarz mnie wysłał twierdząc, że poród się zaczął. W Internecie są błędne informacje, że partner może być od początku, ponieważ mojego nie wpuściły twierdząc, że wejdzie dopiero jak się parte zaczną. No chyba, że dzielą kobiety, że od jednych partnerzy mogą być a od innych nie. Jak poprosiłam o ZZO to mnie wyśmiały i powiedziały, że nospe mogę sobie połknąć. Wspomnienia mam straszne. Jak kobieta kobiecie może takie piekło zgotować i to na porodówce. Gdzie byłam od nich zależna. Ordynator okropny lekarz. Dziwie się, że ktoś taki został w ogóle ordynatorem. Albo pomylił się z powołaniem albo wypalił zawodowo. W każdym razie nie powinien tam taki ktoś pracować. Nie polecam. Strach przed personelem jest większy niż przed samym porodem.
POLECAM! To mój trzeci, poród, pierwszy w Krapkowicach. Nie sądziłam, że w dzisiejszych czasach można znaleźć placówkę tak przyjazną kobiecie. Opieka fantastyczna. Czułam się bardzo dobrze zaopiekowana począwszy od lekarzy po położne i pielęgniarki. Fachowość, szacunek do pacjentki i słuchanie jej potrzeb to w tej placówce normalność. Podczas porodu położna była cały czas przy mnie, słuchała mnie mojego zdania i doradzała. Po porodzie, często położne doglądały i mnie i maleństwo. Kiedy potrzebowałam, zawsze ktoś był na dyżurce i na poją prośbę pomagał. Jeśli szukasz szpitala jak z "Leśnej Góry" - to, choć śmiesznie to zabrzmi - ale w Krapkowicach tak jest!
Ja mam bardzo przykre wspomnienia z tego szpitala. Oczywiście nie wrzucam wszystkiego i wszystkich do jednego wora. Odniosłam wrażenie, że jako przyjezdna byłam traktowana bez szacunku. Bardzo polecano mi ten szpital, więc zdecydowałam się pokonać sporą ilość km, aby skorzystać z jego 'profesjonalizmu'. Zgłosiłam się po terminie z okropnym bólem kręgosłupa, przyjęto mnie z łaską i rzucano niegrzeczne komentarze: "to pani nie wie, że w ciąży kręgosłup boli?!" (jak się potem okazało, ten ból nie był normalny i miał znaczenie...), "po co pani do nas przyjechała, nie było bliżej innych szpitali?", "myśli, że wymyśliła sobie datę porodu i sobie urodzi?" przerzucano mnie z oddziału na oddział, bo nikomu nie chciało się mnie przyjąć, nikt nie udzielał nam rzetelnych informacji, mojego męża obrażono.Po prostu dało się odczuć, że panie są przepracowane i stanowię dla nich zbędny balast. Wylądowałam na oddz. gin. Podczas pobytu nie skarżyłam się, zgłasiłam tylko istotny fakt, że wody płodowe mi się sączą i miewam nieregularne skurcze, co zostało zupełnie zlekceważone: " wody, to muszą chlusnąć, a nie takie coś", "jak skurcze będą co 2 min., to wtedy proszę nam mówić". I to wszystko byłoby jeszcze do zniesienia, ale wypisano mnie ze szpitala z takimi objawami, bez konkretnych badań, bez wysłuchania tego, co mam do powiedzenia. W wypisie napisano, że zrobiono mi usg - czego nie było. Wyszłam ze szpitala, rozpłakałam się i tego samego dnia urodziłam w innym szpitalu., w którym zresztą stwierdzono, że takie bagatelizowanie sprawy, kiedy odchodzą wody i są skurcze jest niebezpieczne. Nie należę do panikar, ani roszczeniowców - chciałam tylko wiedzieć czy z dzidzią wszystko w porządku. Szkoda, że zamiast normalnego wywiadu z pacjentem i wykonania podstawowych badań, najbardziej istotne było to, że w karcie ciąży informacja o uczuleniu na penicylinę była napisana za małą czcionką itp. Dlatego moja noga więcej tam nie postanie.
Zupełnie nie zgadzam się z tymi osobami, które chwalą porodówkę w Krapkowicach. W dużym skrócie...problemy z przyjęciem na oddział (3 krotne podejście przy ciąży przeterminowanej), ignorancja cierpienia pacjentek (cytuję położną: "Przed zajściem w ciążę chyba była Pani świadoma, że macierzyństwo i poród to cierpienie?"), opieszałość lekarzy podczas porodu ( 2h zniknięcie lekarza podczas porodu, brak obiecanego znieczulenia mimo braku przeciwwskazań i długie zastanawianie się nad cc). Efekt? Poród przez vacuum i uszkodzenie dziecka-złamany obojczyk, porażenie splotu barkowego i kręcz szyjny. Dłuuuuuga rehabilitacja!!!!!!!
Bardzo dobrze przygotowany szpital. plusy: - położne uprzejme i bardzo pomocne, pomagaly z przystawianiem do piersi, doradzały, pokazywały jak pielęgnować maluszka, - sale 2-3 osobowe, a nie tłoczno jak w innych szpitalach, - informują matke o wszystkim, gdzie zabieraja dziecko na jakie badanie itp. minusy: - bardzo duży % wykonywanych cesarek! - jedzenie pskudne ale to chyba jak w każdym szpitalu, - położne co drugiej kobiecie mówily że muszą karmić przez kapturki (pewnie łatwiej im było malce przykladać do piersi) w efekcie męczymy sie z odzwyczajaniem małego od nakładek,