Al. Kraśnicka 100 20-718 Lublin Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 28-03-2017
81 537 45 00
www.szpital.lublin.pl
ginekologia@szpital.lublin.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Henryk Wiktor (od 2003), neonatologii – Maria Suska- Cichosz (od 1990), położne oddziałowe: położnictwa Jolanta Pitucha (od 2008), neonatologii - Teresa Dziuban (od 2013).
Szpital posiada tytuł „Szpital Przyjazny Dziecku”: rok oceny - 1997 rok reoceny – 2015.
Stopień oddziału położniczego i neonatologicznego – III.
Szkoła Rodzenia
Szpital współpracuje ze szkołą rodzenia. Osoba do kontaktu: Lidia Ruta, tel.: 607 217 417, e-mail: lidia@szkolarodzenia-lublin.pl, strona internetowa: www.szkolarodzenia-lublin.pl.
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Wymagane dokumenty przy przyjęciu do szpitala: dowód osobisty, karta ciąży, wyniki badań (grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia - z ostatnich 6 tygodni, badanie moczu - z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły , wynik posiewu z przedsionka pochwy i odbytu w kierunku nosicielstwa bakterii Streptoccocus agalactiae (paciorkowiec typu B) - wykonanego po 35. tygodniu ciąży , badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży, zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa). Plan porodu jest dołączony do dokumentacji. Wszystkim pacjentkom wykonuje się badanie wewnętrzne, badanie ogólne raz USG. Badanie KTG oraz zakładanie wenflonu wykonywane jest wedle potrzeb, w zależności od decyzji personelu. Golenie i lewatywa nie są wykonywane.
Warunki i wyposażenie
Trakt porodowy z 3 stanowiskami podzielonymi na boksy i sala jednoosobowa dostępna dla wszystkich rodzących bez opłat. Do dyspozycji rodzących worek sako, piłka, materac, liny, wanna, prysznic, stołek.
Poród
Plan porodu omawiany jest w sali porodowej z położną i lekarzem. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 2h przez ok.20 minut. Nie ma ustalonej częstotliwości badań wewnętrznych. Można pić. Personel zachęca do aktywności.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: immersja wodna, masaż, ciepłe/zimne okłady, ćwiczenia oddechowe i rozluźniające, aktywność ruchowa, TENS, aromaterapia i muzykoterapia.
- farmakologiczne: gaz wziewny, petydyna, znieczulenie dolędźwiowe ze wskazań lekarskich.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Parcie:
II okres porodu najczęściej przebiega w pozycji w kucki z osobą towarzyszącą oraz w kucki na łóżku porodowym. Możliwy jest poród w wodzie wraz z urodzeniem dziecka do wody.
Poród z osobą towarzyszącą
Możliwy poród z osobą towarzyszącą. Rodzącej mogą towarzyszyć doula ale tylko gdy rodząca jest sama. Osoba towarzysząca może zostać 2 godziny po porodzie oraz na oddziale położniczym w godzinach odwiedzin. W trakcie cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna, ale może kangurować dziecko po porodzie. Przystawienie dziecka do piersi możliwe zaraz po opuszczeniu sali cięć cesarskich.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny Pierwsze karmienie odbywa się nie później niż po 2 godzinach od narodzin. Ojciec może przeciąć pępowinę. Ocena Apgar dokonywana na brzuchu matki przez położną lub lekarza neonatologa. W trakcie szycia krocza dziecko nie jest zabierane od matki. Mierzenie i ważenie odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki po 30 minutach do 2 godzin od narodzin. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Badanie dziecka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i po cięciu cesarskim odbywa się także od 31 do 2 godzin po porodzie. Po cesarskim cięciu noworodek może być kangurowany przez osobę towarzyszącą, kładziony jest na piersi mamy zaraz po przewiezieniu rodzącej na salę wybudzeń. Pierwsze karmienie odbywa się nie później niż po 2 godzinach.
Pierwsza kąpiel w drugiej lub kolejnej dobie życia.
Po porodzie
Na oddziale jest 5 sal jednoosobowych z łazienką, 7 sal dwuosobowych bez łazienki, 4 sale trzyosobowe bez łazienki. Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Jeśli dziecko z powodów zdrowotnych znajduje się osobno, to matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce. Pobyt w oddziale trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 3 po cesarskim cięciu. Matka uczona jest pielęgnacji dziecka, a wszystkie zabiegi pielęgnacyjne odbywają się w jej obecności. Personel z własnej inicjatywy informuje o stanie zdrowia dziecka. Matka (lub ojciec) mogą być obecni w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka. Matki uczone są jak karmić piersią. Noworodki są dokarmiane sztucznym mlekiem tylko ze wskazań lekarskich. Na oddziale nie ma psychologa, ale jest możliwość konsultacji z psychologiem szpitalnym.
Odwiedziny w ustalonych godzinach (13-18), w sali, w której leży matka. W razie konieczności dostosowujemy do sytuacji rodzinnej pacjentki.
Opłaty
Nie ma opłat.
| Liczba porodów | 1451 | Cesarskie cięcia | 52.00% | |||
| Nacięcia krocza | 29.00% | Znieczulenie dolarganem | 0.00% | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Drugie dzieciątko rodziłam w kwietniu 2019 roku na Kraśnickiej.Wrazenia z opieki okołoporodowej i z całego pobytu w szpitalu pomimo remontu jak najbardziej pozytywne. Od momentu zgłoszenia wszystko poszło sprawnie. Panie położne w Izbie Przyjęć pomimo późnej pory bardzo miłe po zebraniu krótkiego wywiadu zadzwoniły po lekarza dd zszedł od razu po badaniach skierował na porodówkę. Tam trafiłam na położna Panią Beatę Wołek anioł nie kobieta i przy tym ogromny spokój i pełen profesjonalizm. Poród nie najłatwiejszy, ale dzięki niej traumy nie ma. Następnie 2 godziny po porodzie przyszła dr neonatolog zbadała dzieciaczka,poinformowała o stanie zdrowia, zapytała o samopoczucie. Potem pani położna noworodkowa poł. Monika Mazur wzięła dzidziusia zapytała o zgody na wszystko od kąpieli po szczepienia i podaż witamin i następnie oddała czystego i pachnącego bobasa. Cały pobyt pomimo trudnych warunków i dużej liczby pacjentek wspominam dobrze, cały personel dokładał wszelkich starań żeby pomimo wszystko każdy miał zapewnioną optymalna opiekę. Jedyny mankament to kuchnia pozostawiająca wiele do życzenia. Polecam każdem ten szpital.
Opieka podczas porodu świetna, polozna pytala o zgodę na każdą wykonywana przez nią czynność (założenie wkłucia, podanie leków, nacięcie) bardzo miła i bardzo pomocna, starała się udzielać dyskretnych rad typu zmiana pozycji podczas parcia ale nie narzucała swojego zdania. Mąż mógł być od poczatku do końca przy porodzie. Miałam możliwość skorzystania z prysznica, pilki oraz gazu. Pozycje podczas rodzenia dowolne takie jakie mi odpowiadały. Dziecko od razu położone na moim brzuchu, podczas mierzenia i ważenia obecny przy dziecku był tata. Mógł te z przeciąć pępowinę. Poród wspominam bardzo dobrze. Intymne warunki i szacunek dla rodzącej. Opieka poporodowa jeśli chodzi o położne od kobiet bardzo miłe i pomocne. Położne od noworodków w zależności od zmiany. Przy problemach z przystawieniem dziecka do piersi idealnym rozwiązaniem wg. nich jest dokarmianie, chociaż zdarzały się polozne, które naprawdę potrafiły pomoc. Ogólnie szpital wart polecenia. Na salach trochę ciasno, jedzenie nienajgorzej jak na warunki szpitalne.
Poród przez cesarkę ze wskazań medycznych. Na sali porodowej miła opieka położnych, sympatyczny anestezjolog i reszta ekipy przeprowadzająca zabieg. Niestety dziecko nie zostało mi położone na brzuchu zaraz po porodzie (a ze znieczuleniem podpajęczynówkowym podobno jest taka szansa), zostało zabrane, umyte, zważone itp. Te czynności mogły poczekać, chciałam mieć kontakt z dzieckiem zaraz po porodzie. Teoretycznie szpital chełpi się, że daje taką możliwość, a w praktyce nie daje. Na szczęście dziecko po tych zabiegach dano do kangurowania ojcu, a mi przystawiono do piersi jak wyjechałam z sali operacyjnej. Sale położnicze mają wygodne, nowoczesne łóżka, ale niewyremontowane łazienki. Bywają przepełnione (do sali 3-osobowej w ciągu 4 dni dwukrotnie wjeżdżało czwarte łóżko z pacjentką), ale zakłądam, że szpital nie ma wpływu na to, ile kobiet na raz postanawia urodzić :). Położne na oddziale położniczym bardzo różne - jedne rewelacja, widać, że pracują z powołania, bardzo oddane opiece nad dziećmi i pomocy mamom, inne to "stara szkoła" położnictwa - niemiłe, oceniające, a na każdy problem z dzieckiem proponują dokarmianie mm! Skandal w szpitalu, który w teorii promuje karmienie piersią. Nikt nie proponuje drenu, nikt nie interesuje się, jaki jest problem z karmieniem i jak można mu zaradzić. Co gorsza, udzielają sprzecznych rad. W większości przypadków od razu jest proponowana butelka. W ciągu krótkiego pobytu w szpitalu usłyszałam kilka razy reprymendę "co pani robi!!!" podczas opieki nad dzieckiem, ale nie dowiedziałam się, co zrobiłam źle i jak należałoby to zrobić dobrze. A tego oczekują młode, zestresowane mamy.
To był mój drugi poród w tym szpitalu. Pierwszego nawet nie chce wspominać i karmie zostawiam człowieka, przez którego tyle wycierpiałam. Tym razem wszystko poszło szokująco dobrze. Nie trafiłam na lekarza prowadzącego (dr Taczałę) ale bardzo ciepło wspominam dwie cudowne kobiety obecne przy porodzie: ginekolog Annę Lejk - Szynkarczuk i położną Izabelę Janowską. Żadnej z tych Pań wcześniej nie widziałam na oczy, mimo to zajęły się mną cudownie, spokojnie i wg mojego planu porodu. Rodziłam bez znieczulenia, miałam aromaterapię, ciepłe okłady z pestek, pozycję do rodzenia mogłam wybrać sama i było to w pełni respektowane bez zbędnych uwag i komentarzy. Mimo, że dziecko urodziło się opętlone i z rączka przy buzi po trzech dniach czułam się tak jak półtora roku po pierwszym porodzie. Dziecko zaraz po urodzeniu zostało mi podane przez położną, pępowina odcięta dopiero po tym jak przestała tętnić, dziecko miałam na rękach cały czas i zostało tylko na chwileczkę zabrane na ważenie i mierzenie. Po porodzie położna przyszła i powiedziała jak postępować w połogu, co robić, a czego nie robić. Po sześciu godzinach, już na oddziale położnic, położna sama przyszła i asystowała przy pionizacji, wyjęła z torby potrzebne rzeczy, pomogłaby mi się przebrać (ale na szczęście po super porodzie mogłam zrobić to sama :) i była bardzo miła. W porównaniu z pierwszym razem miałam odczucie, ze znalazłam się w tym samym miejscu, ale w zupełnie innej epoce. Położne z dużym oddaniem opiekowały się kobietami, aż miło było patrzeć. Szczególnie w pamięć zapadła mi położna Dominika bodajże Murdoch - młodziutka, wysoka, w okularach, niesamowicie miła i zaangażowana. Jedynym nieprzyjemnym momentem było spotkanie podczas obchodu z oprawcą, który "przyjmował" pierwszy poród.
Rodzilam tam pierwsze dziecko. Trakt porodowy wspominam bez wiekszych emocji. Nijakie położne, mało zainteresowania mimo ze bylam jedyna na porodówce,.przez co slonczylo sie cc. Bardzo kiepskie warunki higieniczno sanitarne. Poród postępował po woli, silne bóle, niewielkie skurcze na ktg, brak możliwości znieczulenia. Gazu rozwesalajacego, tensu, ani wanny którą się szczyci szpital nikt mi nie zaproponował... Padla decyzją o cesarce. Operacja raczej OK, niestety nie położyli mi córeczki nawet na chwilkę na pierś mimo ze byłam swiadomo. Przywieźli mnie na górę. Spedzilam tam 7 dni. Panie położne od kobiet w większości sympatyczne i pomocne, można było na nie liczyć w przeciwieństwie do Pan od dzieciątek, ktore zachowują się jakby były tam za karę, robią łaskę, dziwne miny i mają pretensję że się przychodzi na box. Tak jakby kobieta ledwo chodzaca po cesarce szła tam dla rozrywki.. Najgirsze wg mnie jest to ze Szpital ogromną wagę kładzie na karmienie piersią, a nie ma w nim doradcy CDL. U nas był ogromny problem żeby dzieclo zaczęło ssać. Położne przystawiały ją NA SIŁĘ MIMO OGROMNEGO PŁACZU DZIECKA!!! TO POTEM SIĘ PRZEZ BARDZO DLUGI CZAS MŚCIŁO NA NAS!! Poza tym ich pomysły pozostawiły na długo uraz psychiczny do kp. Brak możliwości skozystania z laktatora. Nikt też nie umiał mi pomóc w rozkreceniu laktacji osobistym laktatorem. Na plus łóżko bardzo wygodne i nie najgorsze jedzenie.
Przejście przez izbę przyjęć bez specjalnych negatywów ani pozytywów, trochę czekania, badanie lekarskie, trochę formalności. Na trakcie porodowym czekałam na rozwiniecie akcji porodowej w przygotowanym do tego pomieszczeniu razem z mężem, położna stałe do mnie zaglądała, była bardzo pomocna, ciagle dopytywała czy czegoś potrzebuje i proponowała jak mogę rozwijać akcje porodowa. W sali do dyspozycji ubikacja, na korytarzu prysznic z piłka, który był zbawieniem w trakcie skurczów. Później zostałam przeniesiona do boksu porodowego, badania były ograniczone do takiego minimum, ze mogłam tez poczuć się swobodnie, ale wiedziałam tez,ze jesteśmy z dzieckiem monitorowane. Tu kolejny wielki pozytyw, dyżur miała bardzo profesjonalna, ale tez empatyczna Pani doktor, która stałe tłumaczyła mi każda procedurę, co dawało mi duży komfort psychiczny. Poród nie przebiegał tak jak chciałam, pojawiły się komplikacje i w końcu wykonano w ekspresowym tempie cesarskie cięcie. Lekarze wykonujący zabieg bardzo dobrzy, jedyny zarzut mogę mieć do anestezjolog, która śmierdziała papierosami i traktowała mnie jak przedmiot stukając w czoło palcami i wykrzykując pytania, poza tym wszystko w porządku. Dziecko po wyjęciu oddano do kangurowania mężowi, po wybudzeniu natychmiast przystawiono mi je do piersi, co pewnie przyczyniło się również do udanego startu laktacji. Po zabiegu przewieziono mnie na oddział Poloznictwa. Olbrzymia ilość kobiet, troszkę za mała ilość personelu i nawał odwiedzających. Przeszkadzał mi ten ścisk wynikający z warunków oddziału. W trakcie nocy możliwość oddania dziecka do boksu i w razie życzenia dokarmianie strzykawka, zawsze lepsze niż butelka, jeśli mama po zabiegu nie daje sobie jeszcze rady. Panie położne różne, jedne lepsze, drugie gorsze, ale bez większych zastrzeżeń. Pozzdrawiam i jeszcze raz bardzo dziękuje. Wybrałabym Was jeszcze raz za ogromny profesjonalizm.
Wszystko w jak najlepszym porządku, na trakcie super położne i w razie komplikacji szybka reakcja, na oddziale z dzieckiem tez super panie polozne pomagaja miłe ale drodzy tatusiowie dziadziusiowie będziecie mieli jeszcze duzo czasu do zajmowania sie swoimi pociechami a nie siedziec w sali godzinami gdzie inne kobiety potrzebują prywatności wietrzenia okolic intymnych i innch czesci ciała tyle w temacie
Prawie uśmiercili mi dziecko... Zapewne gdyby poród przebiegał szybko i zakończył się sukcesem, dałabym dobra opinię, jak to zazwyczaj bywa. Niestety mój poród tak nie wyglądał. Wybrałam ten szpital ze względu na opinie o naturalnych porodach (w porównaniu do innych lubelskich szpitali). Trafiłam w zaawansowanym etapie porodu, zostałam położona na łóżko, bez możliwości korzystania z jakichkolwiek udogodnień, bez możliwości rodzenia w pozycji wertykalnej. Tętno dziecka było caly czas bardzo dobre, natomiast z powodu braku postępu (główka źle się wstawiała) zdecydowano o CC. Wczesniej próbowali wypychać dziecko chwytem Kristelera, choć w planie porodu miałam napisane, że nie chcę tego zabiegu. Gdy mnie wybudzili dowiedziałam się, że dziecko w ciężkiej zamartwicy, reanimowane, ledwo odratowane, z zapaleniem płuc i sepsą! Wina została zrzucona na mnie-"musiała mieć Pani jakąś infekcję"- NIE MIAŁAM. Po porodzie nikt się mną nie interesował, pomimo,że pytałam, nie dostałam odpowiedzi na pytanie,co się takiego stało,że z zupełnie zdrowej, wspaniałej ciąży i mojego sumiennego przygotowania się do naturalnego, pięknego porodu skończyło się takim koszmarem! Ani jednej rozmowy także nt.laktacji, z którą z powodu takiego stresu, CC i braku dziecka przy sobie- łatwo nie było...
Porodówkę oceniam bardzo dobrze- lekarze i położne- super. Jednak schodzi się na oddział neonatologi i spotyka się położną Monikę- taka młoda, która chyba chciała zostać modelką, ale jej coś nie wyszło. Bardzo niemiła, niekulturalna i pyskata. Szok, że takie osoby pracują z mami po porodzie, które potrzebują wsparcia, dobrego słowa i pomocy. Od położnej Moniki tego nie można uzyskać, nawet nie można uzyskać minimum kultury. Trauma spowodowana jej chamskim postępowaniem. Pomyliła się z powołaniem, inne położne są w porządku.
Polecam ten szpital, jestem bardzo zadowolona z porodu. Opieka na trakcie porodowym super!!! Położne cierpliwe, pomocne, opanowane. Pani Małgosia super położna!