Gdzie rodzić - placówka - Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki im. Jana Bożego
Opis placówki
A A A

Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki im. Jana Bożego

Lubartowska 81 20-123 Lublin Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 28-03-2017
81 740 27 10
www.janbozy.lublin.pl
sekretariat@spszw.lublin.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: oddziału ginekologiczno-położniczego - Maria Bożena Wawrzycka (od 1997); oddziału neonatologicznego - Grażyna Pyszycka-Tymoszuk (od 2013); położne oddziałowe: oddziału ginekologiczno-położniczego - Margaretta Długoszewska (od 2006); oddziału neonatologicznego: Agnieszka Wołosz (od 2013).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego - III.

Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Osoby do kontaktu: Margaretta Długoszewska i Agnieszka Guziak; tel.: 81 740 29 40, e-mail: szkolarodzenia@spszw.lublin.pl

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział porodowy przed porodem. Wymagane dokumenty przy przyjęciu do szpitala: dokument tożsamości, karta ciąży, wyniki badań (grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, wynik posiewu z przedsionka pochwy i odbytu w kierunku nosicielstwa bakterii Streptoccocus agalactiae (paciorkowiec typu B) - wykonanego po 35. tygodniu ciąży (posiew GBS), badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży, zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa). Plan porodu jest dołączany do dokumentacji. U wszystkich pacjentek wykonuje się badanie ogólne, badanie wewnętrzne, natomiast KTG i USG w zależności od decyzji personelu. Nie ma golenia ani lewatywy.

Warunki i wyposażenie
Trakt porodowy z 4 stanowiskami podzielonymi na boksy niską ścianką oraz sala jednoosobowa dostępna dla wszystkich, bez opłat. Szpital nie podał informacji o sprzętach ułatwiających poród.

Poród
Plan porodu omawiany jest w sali porodowej z położną. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest raz na jakiś czas przez ok. 30 minut. Badanie wewnętrzne wykonywane jest przez położną lub lekarza według potrzeb. Rodząca może pić w trakcie porodu (wodę niegazowaną), dodatkowo podawana jest kroplówka nawadniająca dla zapewnienia odpowiedniej ilości płynów. Personel zachęca do aktywności w I fazie porodu. Wszystkie dostępne środki łagodzenia bólu omawiane są z rodzącą.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca oddechem, prysznic.
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie dolędźwiowe tylko ze wskazań lekarskich.
Pacjentka ze znieczuleniem nie może się poruszać - musi leżeć.
Parcie:
II okres porodu najczęściej przebiega w pozycji na plecach na łóżku porodowym lub w kucki z pomocą osoby towarzyszącej. Możliwy jest poród w wodzie z urodzeniem dziecka do wody.

Poród z osobą towarzyszącą
Możliwy poród z osobą bliską. Rodzącej może także towarzyszyć doula.  Osoba towarzysząca może zostać 2 godziny po porodzie oraz na oddziale położniczym w godzinach odwiedzin. W trakcie cesarskiego cięcia osoba bliska nie może być obecna i nie może kangurować dziecka po porodzie.
Kontakt z dzieckiem Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez minimum 30 minut do 2h. Pierwsze karmienie odbywa się nie później niż po 2 godzinach od narodzin. Osoba bliska może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena Apgar dokonywana jest w sali porodowej – na brzuchu matki przez położną lub lekarza, w sali cięć cesarskich przez położną i lekarza neonatologa. W trakcie szycia krocza dziecko nie jest zabierane od matki, chyba że ona sobie tego życzy. Mierzenie i ważenie po porodzie siłami natury odbywa się w oddziale noworodkowym po 2 godzinach od narodzin. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Badanie dziecka po porodzie zabiegowym odbywa się od 11 do 2 godzin po narodzinach, a po cięciu cesarskim od 11 do 30 minut. Przystawienie dziecka do piersi po cesarskim cięciu możliwe w zależności od rodzaju znieczulenia (dolędźwiowe – od razu w sali cesarskich cięć, ogólne – jak najszybciej, zależnie od stanu pacjentki).Pierwsza kąpiel w drugiej lub kolejnej dobie po porodzie.

Po porodzie
Na oddziale jest 1 sala jednoosobowa z łazienką, 4 sale trzyosobowe z łazienką i 4 sale więcej niż trzyosobowe bez łazienki. Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli dziecko z powodów zdrowotnych znajduje się osobno, to matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce. Jeżeli stan dziecka tego wymaga odwiedziny matki mogą być okresowo regulowane przez personel. Pobyt w oddziale trwa średnio 3 dni po porodzie drogami natury, 4 po porodzie zabiegowym, 5 po cesarskim cięciu. Matka uczona jest pielęgnacji dziecka. Rodzic nie uczestniczy we wszystkich zabiegach. Personel z własnej inicjatywy informuje o stanie zdrowia noworodka. Opiekun może być obecny w trakcie badania lekarskiego i jeśli poprosi - również w trakcie szczepień dziecka.
Matki uczone są jak karmić piersią. Noworodki są dokarmiane sztucznym mlekiem na prośbę matki lub ze wskazań medycznych: farmakoterapia u matki, zły stan psychiczny, hipotrofia mięśni u noworodka. Istnieje możliwość konsultacji z psychologiem.Odwiedziny 12-19 (z uwzględnieniem indywidualnych sytuacji) w sali w której leży matka.

Opłaty
Nie ma opłat.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 67 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
1984 Cesarskie cięcia
 
38.00%
Nacięcia krocza
 
- Znieczulenie dolarganem
 
0.00%
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

julijka
03-07-2014 10:48
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Nie polecam...To, co piszą o tym szpitalu, całkowicie mija sie z rzecxywistością niestety...Zacznijmy od początku, przyjechałam do szpitala bo odeszły mi wody, w nocy, Pani która wyszła żeby się mną zająć była zniecierpliwiona i widzac, że coraz bardziej mnie boli jej jedynym problemem było "jaki jest mój zawód jeśli mam magistra ochrony środowiska" :/ w końcu przyjęli mnie na badania, inna Pani była zdegustowana, że saczą mi się wody na jej fotelu ginekologicznym i ze zniesmaczoną miną powiedziała, że jak ja tu przyjechałam, że na oddzial trzeba przyjeżdżać od razu w koszuli. Przemilczałam, odezwałam się dopiero, jak jeszcze inna Paniusia nakrzyczała na mnie, że przyjechałam z mężem i "z za dużym bagażem" :/ Poród wspominam koszmarnie, nikt się mna specjalnie nie przejął, nie dostałam znieczulenia, kazano mi tylko "oddychać, to bedzie dobrze".~Nie wspominajac już o tym, ze moje dziecko było po prostu wyciśnięte z brzucha bo położnej się śpieszyło. Po porodzie tez nie było lepiej. Warunki na salach koszmarne, 7 kobiet na 1 sali, bez łazienki (na korytarzu), prysznice małe, ja rodziłam naturalnie, ale wspólczuje umyć się tam kobiecie po cesarce :/ dzieci nie są w ogóle kapane, Pani ktora przeprowadzała wizyty dziecięce nigdy nie umiała powiedzieć niczego konkretnego, zbywała pacjentki, obiecywała wypis, a nastepnie ze zdziwioną miną mówiła "ja nic takiego nie mówiłam" :/ nie polecam, beznadziejna opieka, położne nic nie pomagaja, dzieci śpia na łóżku z matkami :/

Fiska
24-06-2014 14:37
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Boże co ja przeżyłam w tym szpitalu :/ nigdy więcej. Oczywiście jak przyjechałam w nocy położna była bardzo fajna, do momentu aż nie przyszła kolejna zmiana i stara baba :( wszystko mi zabrała piłkę i tlen. A sam poród to była rzeź. Nie rodziłam tylko wydusili ze mnie dziecko dzięki lekarzowi który się na mnie położył a mi samej kazali wziąsc oddech i przec z 90 kg facetem na sobie. Karmic nie pomagają wcale. I jeszcze mówią że jak się ma takie wykształcenie wyższe to powinnam wiedziec ze to boli i sobie następnym razem dziecka nie robic. PORAŻKA SZPITAL. Dzięki nim 3 miesięczna depresja po porodowa.

lele_208721
22-06-2014 13:51
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2012

Opis szpitala nie ma nic wspólnego z faktycznym stanem. Żadnej pomocy przy karmieniu dziecka, uczyłam się sama przez pół nocy z łzami w oczach. W prawdzie dzienna opieka była na najwyższym poziomie, jednak nocna była całkowitą porażką, położne z łaską i pretensjami przychodziły z pomocą. Badania przed porodem wykonywane bardzo niedelikatnie. Nie polecam jeśli ktoś ma słabe nerwy i liczy na pomoc, bo takowej nie otrzyma.

Mama Filipka
27-03-2014 08:55
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Co do tego szpitala mam bardzo mieszane uczucia. Przed porodem masakra, godzinę czekałam w izbie przyjęć i nikt nie raczył się mną zająć, dopiero po interwencji męża zostałam zbadana i skierowana na porodówkę. Sale przedporodowe na wysokim standardzie, na samej porodówce byłam jednak krótko,ponieważ zdecydowano o cc. To co mnie najbardziej zabolało to, to,że nie pozwolono mężowi być przy mnie nawet podczas ktg, nie pozwolono mu nawet wejść na oddział, przez co najważniejszy moment naszego życia musieliśmy spędzić oddzielnie:( dziecko po cc zostało mi pokazane tylko na chwilę i to dzięki interwencji anestezjologa.Nie położono mi małego na piersi. Opieka po porodzie w porządku, położne miłe, sympatyczne, lekarze też, nie licząc ordynator, która jest wrednym babskiem i każda jej wizyta na oddziale była dla mnie ogromnym stresem. Opieka nad noworodkami super, położne wspaniałe, pomocne (poza jedną,która dzieci traktowała jak worek kartofli;/),nie można im nic zarzucić. Sale poporodowe o niskim standardzie, łazienki też. Dzieci dokładnie badane, ale niestety często bez obecności rodzica, to samo ze szczepieniami. Ogólnie uczucia mam mieszane, jeszcze się zastanowię czy drugie dziecko też tam rodzić.

Paula
24-01-2014 12:52
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Polecam wszystkim ten szpital!!! Bardzo dobre warunki, trakt porodowy po remoncie, czysto w salach, na każdej sali łazienka. Personel - fachowy, konkretny, rzetelny!!! Każda osoba z personelu uprzejma, miła i służąca radą. Całość dopełnia kapitalna Pani Ordynator B. Wawrzycka, która jest najlepszym fachowcem w swojej dziedzinie. Energiczna, bardzo konkretna, zna się na rzeczy, szybko podejmuje odpowiednie decyzje, nikomu nie da zrobić krzywdy. Twardo zarządza wszystkimi oddziałami. Jak rodzić to tylko na Lubartwoskiej!!! i u Pani Doktor Wawrzyckiej!!!Polecam każdemu!!!Poza tym przemiłe położne, szczególnie Pani G. Stochmal. Mój poród zakończył się cc, które wspominam bardzo dobrze. Wszystko spokojnie mi wytłumaczono, poinformowano co po kolei będzie się ze mną działo, jak będę się czuła po, wsadzono cewnik (nawet nie poczułam), delikatne ukłucie podczas podawania znieczulenia a później już podano mi dziecko - połozna położyła mi je na piersiach abym mogła się przywitać, następnie dziecko wyniesiono na korytarz aby mąż mógł je zobaczyć. Fajne Panie anestazjolog, wszystko tłumaczyły i mówiły co się dzieje. Następnie przewieziono mnie na oddział noworodków - po ok 1 h dostałam dzidziusia i już miałam go przy sobie caly czas aż do dnia wyjścia. Spędziałm w szpitalu 1,5 tyg., bo córeczka miała żóltaczkę - zastosowano fototerapię. Na oddziale dużo młodego personelu, każdy mily i pomocny. A wszystko dzięki Pani Ordynator Wawrzyckiej - gdyby nie ona nie wiem co i jak by ze mną było. POLECAM KAŻDEMU!!!

kostkowskap
23-01-2014 10:35
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

A jak się spytałam pani ordynator o co chodzi kazała mi się schować w sali i być cicho bo ona nie ma czasu... Ludzie to był koszmar. jak nazajutrz wzięli mnie łaskawie na trakt porodowy uratowała mnie tylko młoda położna która była naprawde miła, pierwsza w tym szpitalu która potraktowała mnie jak człowieka. No ale dalej, leżę na trakcie porodowym, podłączyli mi mega boleśnie kroplówkę, ale cóż to poród, coraz silniejsze skurcze z kręgosłupa, boli jak diabli jedyne co mi pomaga to krzyk, wraz ze skurczem krzyczałam to mi pomagało więc czemu nie? No i juz mowie czemu nie: przyszedł lekarz i zaczął krzyczeć na mnie że on ma teraz obchód i mam nie krzyczeć bo mi się tu nic nie dzieje!? Pozostawiam bez komentarza.

kostkowskap
23-01-2014 10:34
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Rodziłam na LUBARTOWSKIEJ i wszystkie pozytywne komentarze jakie są jestem przekonana że napisały kobiety które przyjechały i z miejsca urodziły, bez komplikacji i szybko. Ja rodziłam dwa dni, leżałam przed porodem 3 dni, najdłuższe najgorsze 3 dni, nikt mi nie mówił co i jak, kiedy urodzę, czy w ogole cos sie ze mna dzieje, kompletnie nic. Po za tym traktowano mnie jak krowe, mówiono do mnie na "ty". Byłam już 4 dni po terminie na darmo tam siedziałam tyle, (a przyjechałam w terminie tylko żeby mnie do ktg podłączyli) i w końcu wzięli mnie do pokoju tortur, kilkanastu studentów, krzesło na piedestale, ochrzan za to że mam na sobie majtki, ja wdrapująca się na wysokie krzesło z wielkim bębnem nikt mi nie pomógł ale to już pominę, teraz dramat NiKT nie mówi mi co się dzieje, słyszę w tłumach cos o jakiejs folii tak na prawdę pozniej dowiedziałam się ze chodzi o foley czyli balonik który rozpycha pochwę żeby uzyskać większe rozwarcie, trzymało mnie około 5 studentów, a pani mi pchała ten balon, myślałam że chcą mnie zabić dosłownie, krew tryskała a oni do mnie że juz mogę wyjść, ale tu się dopiero zaczęło, skurcze non stop cały dzień i całą noc ja nie wiedziałam co się dzieje nikt mi nic nie mówił, mąż się denerwował, ja płakałam, nikt na mnie nie zwracał uwagi koszmar! ..

emka
28-12-2013 23:10
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

(mój nr gg 982283 wszystko opowiem ,tutaj za mało miejsca na komentarz)ogólnie i w skrócie nie jest źle,na trakcie porodowym super,babki uczynne,sympatyczne,zero stresu,proponują worek sako,gaz,nikt mnie nie przymuszał do leżenia w łóżku ,przed samym porodem sobie spacerowałam,skończyłosię cc było super szybkie i sprawne,nikt nie zwlekał z cięciem!!!lekarze super ,pediatrzy bardzo dokładni,wybadają dziecko od stóp do głów i nie wypuszczą ,jak nie bedzie wszystko ok,opieka po porodzie tragiczna,radź sobie człowieku sam!!zero pomocy, i te komentarze !!! ja miałam problem z przystawieniem do piersi,po licznych prośbach olewka,dopiero jak się w dyżurce rozryczałam się zlitowała nade mną i mi pomogła!!!trzeba pilnować np dr zleciła naświetlania rano bo żółtaczka,a lampe dostałam dopiero wieczorem jak się upomniałam ,że było zlecone!!! tragedia,ale i tak bym poszła jeszcze raz tu rodzić bo pomijając bezduszne położne,i tragiczne warunki to wiem , że lekarze są super i mi jak rodzącej i dziecku krzywda się nie stanie!!!

Beniutka_bo
16-12-2013 18:53
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Nie polecam. Na porodówkę przyjechałam w nocy. Byłam jedyną rodzącą. Tak w skrócie: + warunki na porodówce (klima,łazienka na sali) +energiczna ordynatorka B.Wawrzycka - nie pozwolono mężowi wejść - od razu kazano się położyć się na łóżku, brak możliwości chodzenia/stania - położna przebiła pęcherz płodowy bez ostrzeżenia, bez uzgodnienia ze mną i bez wskazania,w papierach"sam pękł" -zamiast wyjścia do wc, zacewnikowano mnie bez uzgodnienia - nie mogłam pić, dostałam zwilżony gazik "bo może będzie trzeba ciąć" - położna wpadała jak po ogień, kazała być cicho,"posapać10 skurczy"i odchodziła - b.często badano rozwarcie - męża poprosiła na moje ŻĄDANIE,próbowała go jakkolwiek wyprosić - z wszelkimi decyzjami czekano na zmianę dzienną - na sucho ogolono mi krocze (nieobowiązkowe...) - lekarze zastosowali ucisk dna macicy (jak kto woli- wyciskanie z łokcia) - podłączono oksytocynę - brak informacji o postępie porodu, planowanych działaniach - po decyzji o cięciu cesarskim dostałam skrawek koszuli,w który miałam się przebrać przy 3 położnych, salowej i 3 lekarzach - wykonywanie znieczulenia podpajęczynówkowego podczas skurczu "siedź bez ruchu!" - dziecko zabrano na4 godziny +nie katowano mnie cały dzień,a4godziny PO PORODZIE: - warunki kiepskie,3ciasne sale8osobowe,brak łóżeczek dla wszystkich dzieci (na jednym łóżku z matką), łazienka na korytarzu(2 prysznice,2wc) - położne szczędzące środków przeciwbólowych - każda z położnych mówi co innego - brak informacji, na jakie badania/szczepienia dziecko jest zabierane, dopiero po zapytaniu odpowiedź z wielką łaską - "tajniackie"dokarmianie krzyczących dzieci MM albo glukozą, ogólnie położne chcą mieć spokój - nieprzemyślane komentarze personelu - brak konsultacji psychologa, położna od razu dała mi środki uspokajające +ordynatorka M.Migielska

Anna_89
21-11-2013 07:27
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2012

Opisałam tu swoją historię, ale nie wystarczyło miejsca... Mogę wszystkim ją opowiedzieć w wp. Pokrótce: rodziłam siódma w kolejce, studentki obok mojego łóżka uczyły się o zaburzeniach rozwoju dziecka, podano mi "głupiego jasia" bez zapytania, przebito mi worek płodowy bez ostrzeżenia, pozostawiono z bólem samą, byłam przerażona a na sali porodowej w III etapie rodziłam wśród ok pięciu stażystów lub starszych studentów, jeden z nich mnie zeszywał i teraz czekam na labioplastykę. Trzy tygodnie po porodzie trafilam z popologowym zapaleniem blon sluzowych macicy do szpitala gdzie stwierdzono pozostałości łożyska w macicy. Po porodzie leżałam na dwóch różnych korytarzach z czego na jednym z dzieckiem, wśród ludzi i tam pierwszy raz dziecko zostało przystawione do piersi.. Chetnie opowiem ze szczegółami. Do dziś nie wiem co mam o tym myśleć..

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!