Sobieskiego 9 42-700 Lubliniec Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 12-04-2017
34 351 49 28
www.spzozlubliniec.pl
sekretariat@spzozlubliniec.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Wiesław Pyda (od 2002) neonatologii – Halina Pilch-Kucia (od 2012), położne oddziałowe: położnictwa – Halina Krus (od 2005), neonatologii – Iwona Michałek (od 2012)
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – I
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Joanna Gawron, tel.: 34 350 63 79, e-mail: naczelna@spzozlubliniec.pl, www.spzozlubliniec.pl.
Izba Przyjęć
Każda kobieta która wyrazi chęć, może obejrzeć oddział położniczy przed porodem lub w grupie, w ramach szkoły rodzenia. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży i dokument tożsamości. W przypadku planowego cięcia cesarskiego – wskazania i skierowanie od lekarza prowadzącego. Wymagane wyniki badań: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, posiew GBS, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań USG wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u wszystkich pacjentek przyjmowanych do porodu: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna, temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie USG oraz zaznajomienie kobiety z prawami pacjenta. Lewatywa, golenie krocza tylko na prośbę pacjentki.
Warunki i wyposażenie
Na oddziale porodowym są 2 sale jednoosobowe.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z lekarzem i położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 20 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są regularnie (szpital nie podał częstotliwości). Rodząca może pić wodę, ale nie może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, kąpiel lub prysznic.
- farmakologiczne: gaz wziewny.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe nie jest dostępne.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na boku na łóżku porodowym i parcie w pozycji siedzącej.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna bliska osoba. W porodzie może towarzyszyć doula. Osoba bliska nie może przebywać na trakcie porodowym. Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie i w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin). W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba bliska nie może być obecna.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie zawsze powyżej 30 minut do 2 godzin. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki, najwcześniej po 31 minutach - 2 godzinach po narodzinach, osoba bliska może być przy tym obecna. Badanie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i po cięciu cesarskim odbywa się po 5-10 minutach. Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zostaje przewieziony na oddział noworodkowy. Pierwsze karmienie piersią zdrowego dziecka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia. Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się w drugiej lub kolejnej dobie życia dziecka.
Po porodzie
Na oddziale położniczym jest 1 jednoosobowa sala z łazienką i 4 dwuosobowe sale z łazienkami. Zdrowe matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Dodatkowo matki po cesarskim cięciu mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki może ona być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym i 4 dni po cięciu cesarskim. Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic jest informowany o stanie zdrowia dziecka na każdą prośbę. Matka zawsze jest obecna w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne i doradcy laktacyjni. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki lub ze wskazań medycznych takich jak spadek masy ciała poniżej 10%, wady wrodzone aparatu ustno-gardłowego, zakażenie u matki lub brak pokarmu u matki po cesarskim cięciu. Kobieta ma możliwość konsultacji z psychiatrą.
Odwiedziny odbywają się w godz.11:00-19:00, w sali, w której leży matka.
Opłaty
Brak opłat.
| Liczba porodów | 477 | Cesarskie cięcia | 39.00% | |||
| Nacięcia krocza | 63.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Nie | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Bardzo dobrze wspominam ten szpital. Personel medyczny od początku był miły i sympatyczny. Położna współpracowała ze mną i stosowała się do mojego planu porodu ( to był mój drugi poród i chciałam uniknąć nacięcia krocza - udało się:) Po porodzie również zaoferowano mi fachową pomoc. Pielęgniarki są dostępne w każdej chwili. "Wpadają " co jakiś czas z pytaniem czy w czymś pomóc i czy wszystko jest ok. Lekarze w czasie obchodu również wykazują zainteresowanie mamami - nie przebiegają bezczynnie przez salę ale faktycznie z każdą kobietą porozmawiają i spytają o samopoczucie. Dużym atutem jest fakt, że po porodzie w szpitalu pozostaje się standardowo jedynie dwie doby oraz fakt, że nie ma ściśle unormowanych godzin odwiedzin. Warunki lokalowe na wysokim poziomie - cały blok porodowy i położniczy po kapitalnym remoncie. Leżałam w sali z dwoma łóżkami. Łazienka w każdym pokoju, często sprzątana. W salach jest bardzo czysto. To był mój drugi poród - mam porównanie bo poprzednio rodziłam w TG - koszmar ;/ Szpital w Lublińcu oceniam bardzo wysoko - w skali od 1 do 6 na 6. Każdej kobiecie bym go poleciła.
W Lublińcu przeżyłam dwa porody 2016 i 2017rok. Za każdym razem inne położne i inny lekarz. Nie mogę złego słowa powiedzieć na personel. Byłam dla nich mila i to odwzajemnili. Za pierwszym razem uzyskałam wielka pomoc przy dziecku, przy drugim już nie potrzebowałam jej ale panie chodziły i pytaly. Nacieta zostałam tylko przy pierwszym razem i to był jeden szew (kilka godzin po porodzie siedziałam po turecku). Na każde pytanie uzyskałam odpowiedź i na wszystko musiałam wyrazić zgodę. Za drugim razem poród był juz na takim etapie ze nie zostałam przyjęta od razu na oddział, dopiero po wszystkim. Jedyny minus placówki to posiłki. Polecam w 200%:)
Warunki lokalowe dobre, ale niestety poza tym koniec pozytywów. Przedmiotowe podejście do pacjentki. Zgłosiłam się o 11 w nocy i miałam wrażenie, że przeszkadzam. Rutynowo kroplówka na przyspieszenie porodu, pomimo samoistnej akcji porodowej. To był mój trzeci poród, ale niestety miałam położną, która podważała wszystko co mówiłam i o co prosiłam, była "niemiła" ("do której tu będziemy siedzieć", i "tak nie będzie mniej bolało" itp.). Poród był lekki i szybki w mojej ocenie, ale i tak ciągle przyspieszany większymi dawkami oksytocyny i innymi środkami. Małą wypchnęła chemią w 2 i pól godziny. Rodziłam i płakałam, nie z bólu tylko z tego powodu jak mnie traktowano. Później nie było lepiej. Dziecko dostało w drugiej dobie żółtaczki i zostało zabrane wieczorem na fototerapię. Kolejnego dnia dr neonatolog nie zjawiła się w ogóle na wizycie, nie poinformowała co z dzieckiem dzieje. Kiedy prosiłam o informacje pielęgniarka była opryskliwa i kazała rozmawiać z lekarzem, której nie było na oddziale. Dziecko nie chciało ssać piersi więc na moje kolejne pytania pielęgniarka w końcu odpowiedziała, że na mała jest dokarmiana na polecenie dr (oczywiście moja wiedza i zgoda były niepotrzebne), a ja miałam nawal pokarmu. Pani dr zjawiła się w końcu przed 15 i kazała kupić herbatka na laktacje. Koszmar. Przepłakałam cały dzień. Oczywiście były też uczynne i pomocne pielęgniarki, ale ogólnie lekki poród który mógł się odbyć siłami natury zamieniono w wypychanie dziecka na siłę chemią, bo się trzeba spieszyć, a jedyne o czym marzyłam to wyjść stamtąd jak najszybciej i nigdy nie wrócić. Posiłki zimne. Starodawne, rutynowe podejście. Nie polecam!
Długo się wahałam zanim wybrałam ten szpital, jednakże teraz jestem pewna, że to był dobry wybór. Warunki lokalowe super (w porównaniu do zwiedzanych przez nas innych oddziałów połoźniczych), opieka położnych-bardzo dobra, dzięki ich szybkim reakcjom poród przebiegł sprawnie i bez większych komplikacji, a ja mimo nacięcia bardzo szybko doszłam do siebie.
Bardzo polecam porodówke i oddział połozniczy, nasze maleństwo jest juz z nami 7 miesięcy, to był mój 2 poród, pierwszy poród odbył sie w bardzo polecanej placówce w okolicach ,niestety to był koszmar,nie chce tego nawet wspominac....Zdecydowałam się rodzic w Lublińcu i była to najlepsza decyzja jaka mogłam podjac, począwszy od samego przyjęcia wszystko przebiegało bardzo sprawnie i w bardzo miłej atmosferze(a były to godziny nocne)Położna bardzo miła, usmiechnięta, niestety czego bardzo żałuje nie zapamiętałam imienia, ale wiem że miała okulary:-),sam poród przebiegał bardzo sprawie, położna była do mojej dyspozycji, wszystko dokładnie tłumaczyła,urodziłam bez nacięcia krocza, opieka po porodzie przez kolejne zmiany była rewelacyjna, pielegniarki z oddziału noworodkowego bardzo miłe i pomocne.POLECAM KAŻDEJ KOBIECIE TAKI RODZIĆ!!!!
Jestem zadowolona z porodu właśnie tutaj. To był już mój 2 poród właśnie tutaj. Już za pierwszym razem nie miałam na co nazekac. Warunki szpitalne są bardzo dobre. Sam fakt że na sali poporodowe są maksymalnie 2 mamy z noworodkami i do dyspozycji wc- ja mogę polecić rodzenie właśnie w Lublińcu. pielegniarki i polozne są miłe.
Rodziłam w marcu 2016 w szpitalu w Lublińcu. Z opieki jestem bardzo zadowolona, położne przemiłe i bardzo pomocne. Wręcz napisze, że w szpitalu czułam się jak w hotelu. Jestem pewna, że drugie dziecko również będę chciała tam urodzić :)
Urodziłam tam synka, opieka przed porodem była bardzo dobra. Rodziłam z mężem. Do końca porodu zachęcano mnie do aktywności, położne były dwie bo akurat kończyła się zmiana. Pierwsza z nich do rany przyłóż, druga kobieta gestapo. Ale o dziwo mimo szorstkiego obejścia wspominam ją bardzo miło, bo zachowywała się bardzo profesjonalnie i naprawdę czuło się ze wie co robi. Nie obyło się bez nacięcia krocza, ale najgorzej wspominam okres po porodzie, pielęgniarki były nie miłe i kompletnie nie pomagały. Mimo to dobrze oceniam ten szpital i drugi raz też bedę tam rodzić.
jak tak czytam to stwierdzam że opinie dodają tylko albo w większości te mamy które miały negatywne doświadczenia a pozostałe się nie odzywają. Dlatego ja napiszę! urodziłam w 2011 i w 2014 a teraz planuje w tym roku też rodzic w Lublińcu. nie miałam ani razu kroplówki a nacięcie krocza tylko przy pierwszym dziecku wiec nie jest to z automatu jak pisały poprzedniczki. Przyjęcie do szpitala - trzeba odpowiedzieć na dziwne pytania i podpisać papiery ale w tym samym czasie się przebiera wiec pełne wykorzystanie każdej chwili żeby przyspieszyć sprawę. Wiem też od znajomej że gdy poród jest juz daleko posunięty to pomija się wypełnianie papierów (bo nie ma na to czasu). Położne miałam naprawdę fajne! Każdemu polecam tam porody rodzinne, myślę że wtedy jest więcej uwagi poświęcone rodzącej. Ja miałam swój pokój przedporodowy z mężem - światło przyciemnione, cicha muzyka, piłka itp do dyspozycji i to bez żadnych opłat. Po porodzie dziecko od razu na brzuch - super uczucie! a jak je tylko ubrali juz mogłam je karmić. Ogólnie polecam wszystkim.
Masakra! Nie polecam. Po badaniu dr Pydy zaczęłam krwawić i myślałam, że chce dotknąć mojego kręgosłupa od środka. I tak wyglądało każde badanie. CIerpiałam kilkanaście godzin i miałam rozwarcie 4 cm. Byłam wykończona ale nikt nie chciał pomóc. Przecież to tak nie boli usłyszałam. Jak widzę kobietę w ciąży to zaczynam płakać. Po porodzie (który ostatecznie skończył się cesarką) na następny dzień (sobota) przyszła położna i nakrzyczała na wszystkie w sali po cesarce, że jesteśmy leniwe i mamy wychodizć z łóżka i że jest sobota, jest sama na zmianie i nie ma dla nas czasu więc szybko. Wyszłam z łóżka i jak stanęłam poleciało kilka kropel krwi na podłogę. Położna na to: "Nie mogłaś zacisnąć nóg. Teraz musi wezwać salową a jest sobota". Opieka nad dzieckiem bez zarzutu. Badają codziennie. Pediatrzy i pielęgniarki mili i pomocni.