Limanowskiego 20/ 22 63-400 Ostrów Wielkopolski Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 03-08-2017
62 59 51 268; 62 59 51 266
www.szpital.osw.pl
szpital@szpital.osw.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Tomasz Gostomczyk (od 2010), neonatologii – Katarzyna Bierła (od 2010), położne oddziałowe: położnictwa – Anita Światek (od 1985), neonatologii – Bożena Podyma (od 1987).
Stopień referencyjności oddziału położniczego –II.
Stopień referencyjności oddziału neonatologicznego – III.
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Anita Świątek, tel.: 604841949, e-mail: anitanowak@wp.pl.
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział porodowy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, plan porodu.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienie i tętna, temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta, założenie dokumentacji medycznej, przebranie w bieliznę osobistą lub szpitalną (do wyboru), toaleta ciała, krocza (natrysk, bidet).
- w zależności od decyzji personelu: badanie KTG,
- na prośbę pacjentki: lewatywa, golenie krocza
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest 5 sal jednoosobowych, do dyspozycji rodzących są dostępne na we wszystkich salach: worki sako, piłki, stołki porodowe, materace, prysznic, w niektórych salach: drabinki, liny, wanna.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 40 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 120 minut.
Rodząca może jeść i pić w trakcie porodu wodę.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, piłka, worek sako, stołek porodowy, lina, materac, aromatoterapia, muzykoterapia;
- farmakologiczne: gaz wziewny, petydyna, leki rozkurczowe, leki przeciwbólowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe nie jest dostępne.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na boku na łóżku porodowym i w kucki z pomocą osoby towarzyszącej.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska, także doula. Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca może być obecna za zgodą ordynatora.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się po określonym czasie od narodzin; natychmiast po ułożeniu na brzuchu mamy. W trakcie szycia krocza dziecko prawie nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury i po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki, wtedy kiedy chcą rodzice, po cięciu cesarskim po 5-10 minutach po narodzinach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zostaje przekazany do pokoju noworodkowego w odcinku Rooming. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka wykonywana jest w drugiej lub kolejnej dobie życia.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest 15 sal: 1 jednoosobowa sal z łazienką, 7 dwuosobowych sal z łazienkami oraz 7 trzyosobowych sal z łazienkami.
Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, matki po cięciu cesarskim mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym i po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka czasie obchodu. Matka zawsze jest obecna w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne, doradcy laktacyjni, pielęgniarki.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym ze wskazań medycznych.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się dowolnie, o każdej porze w ciągu dnia i nocy w sali, w której matka leży.
Opłaty
Brak opłat .
| Liczba porodów | 1562 | Cesarskie cięcia | 48.00% | |||
| Nacięcia krocza | 28.00% | Znieczulenie dolarganem | 18.00% | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Nie | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Rodziłam rok temu... I po tym co przeczytałam jakie są zapewnienia opieki PO PORODZIE czas chyba wypunktować, że to bajeczki wyssane z palca. Dziecko nie jest szczepione w obecności rodzica ani nawet nie pytają czy można przy TYM być tylko zabierają dziecko z tekstem 'ZABIERAM NA SZCZEPIENIE' i dziecko znika do zabiegowego. W 2 dniu moje dziecko zostało zabrane na badania pobrania krwi gdy usłyszałam płacz poleciałam zobaczyć co się tam wyrabia, a babeczka do mnie, że PO CO JA TU PRZYSZŁAM i dosłownie zamknęła mi drzwi przed nosem. Jeżeli to się nazywa obecność przy badaniach to chyba ktoś nie zna tej definicji. Odwiedziny o dowolnej porze dnia to też fikcja, ludzie są wypraszani z pokojów. Dlatego, proponuję aby trochę uaktualnić stronę. Szpital jest okey ale po co tak koloryzować....
Swój poród wspominam bardzo dobrze głównie dzięki cudownej położnej która go prowadziła. O ile się nie mylę Pani Edyta Pawlak. Rodziłam SN razem z partnerem. Mogłam liczyć na wsparcie położnej, która była przemiła i instruowała mnie co do tego jak przeć. Urodziłam w 1,5h bez nacięcia- zdrowa silna córeczkę. Odrazu przystawiono mi ja do piersi i pozwolono na kontakt z obecnym tatusiem. Na sali poporodowej mogłam liczyć na pomoc przy opiece nad dzieckiem- które było przy mnie cały czas. Miałam problem z kp ale wszystkie położne starały się mi pomoc żebym nie musiała karmić mm. W szpitalu był tez doradca laktacyjny który przyszedł do mnie na konsultacje. Warunki sa bardzo dobre, jedzenie również. Położne sympatyczne i oddane swojej pracy- wspierające kp. Przyjechałam z Kalisza bo wiele osób doradzało mi ten szpital i nie żałuje. Na minus lekarze- przy porodzie nie było żadnego, później tez nie byli zbyt chętni do badania czy po porodzie jest Ok (ginekolodzy) ale położne to rekompensują. A i oddział patologii jest jak z czasów PRL- tragiczne warunki sanitarne.
Witam. Jestem matką dwójki chłopców z czego spodziewam się dziewczynki i za dwa tygodnie mam termin porodu. Pierwszy syn nie urodził się w Ostrowie Wielkopolskim ale drugi owszem i polecam bardzo serdecznie rodzenie w Ostrowie. Miałam wspaniałą położną p. Olę mąż mi towarzyszył przy porodzie z czego miałam kroplówke na wywołanie i czekała aby mąż zdążył przyjechać i mógł ze mną rodzic. Gorzej z szyciem bo była pani doktor ale nie szyla mnie bo czekała na bardziej doświadczona lekarze która zrobi to szybciej a ja po porodzie mdlalam choć i tak dostałam od razu kroplówke żeby mnie postawiła na nogi. Opieka nad dziećmi też jak w najlepszym porządku... panie na neonatologii podchodzą do swojej pracy z sercem. Panie położne tez nie olewaja pacjentek. Polecam w 100% szpital w Ostrowie Wielkopolskim!!!
Gorąco polecam ten szpital. Personel na najwyższym poziome. Wspaniałe pani położne które chętnie pomogą przy opiece nad maluchem i mamie. w moim przypadku po cc zaraz zostałam poinformowana co i jak będzie się działo przystawiono mi malucha do piersi.pokazano mi jak kąpać malucha i przebierać. w razie pytań zawsze położne służyły pomocą. Dziewczyny od Pani Anity Świątek anioły
W szpitalu byłam kilka dni przed planowana data porodu ze względu na kiepski zapis KTG. Generalnie złego słowa nie powiem nt opieki zarówno przed porodem, w trakcie jak i po nim. Położne na oddziale chętnie udzielały pomocy, widac było ze lubią swoją prace i nie sa tam za karę. W trakcie porodu była ze mną Pani Anita oddzialowa i bardzo mi pomogła, tym bardziej ze pojawiły sie komplikacje i porod zakończył sie vacuum. Poza tym prowadziła mnie swietnie przez wszystkie fazy porodu. Lekarze jak lekarze, wiem ze za dobrych opinii nie maja. Ja w ciazy chodziłam do ordynatora i w szpitalu tez dr spisał sie na medal. Mogłam liczyć na Jego interwencje przy porodzie, co było dla mnie niezwykle wazne. Jeśli będę jeszcze rodzic dziei to na sto procent zdecyduje sie na ostrowski szpital i z czystym sumieniem mogę go każdej dziewczynie polecić.
Teraz opinia ojca :) Wiedzieliśmy, że oddział jest dobrze wyposażony. Wiedzieliśmy, że lekarze nie cieszą się dobrą opinią. Uznaliśmy, że nie kombinujemy i żona będzie rodzić na miejscu. Ciąża przebiegała wzorcowo. Poród w zasadzie też. Gorące podziękowania dla pani Edyty - chyba młodej położnej, oraz dla oddziałowej - pani Anity. Naprawdę życzę wszystkim takiego wsparcia jak od obu pań. Pani Anita dyskretnie udzielała wskazówek młodszej koleżance zwracając uwagę nawet na takie rzeczy jak poszanowanie pracy salowych. Pani Edyta była z żoną cały czas zanim przyjechałem. Żona nie wymagała znieczulenia. Dostała tylko gaz do wdychania i po 2-2.5 godzinie w szpitalu, w tym ok. 25 minutach intensywnej akcji porodowej - urodziła. Lekarze się nie pojawiali. Badanie przed porodem (dr. Szczublewski) żona oceniła ako najmniej przyjemne (delikatnie ujmując) w swoim życiu. Doktor Gostomczyk obchodu ograniczył się do pytania "jak się pani czuje" i ciągnął za sobą ogon z perfum, a to chyba nie jest najwłaściwsze przy noworodkach. Oprócz informacji, że dziecko zdrowe - brak bardziej szczegółowych informacji. Dr Szczublewski nie raczył nawet udzielić jasnej odpowiedzi przy porannym obchodzie czy żona wyjdzie do domu i od czego zależy, a po godzinie była informacja o wyjściu. Podsumowując w skali 1-5 - położne na 5, lekarze na 2.
Rodziłam w tym szpitalu w styczniu 2014 zupełnie przez przypadek, gdyż moje dziecko postanowiło przyjść na świat dwa miesiące wcześniej, a tam mają oddział neonatologiczny więc zostałam przewieziona karetką ze swojego szpitala. W takiej sytuacji nie zastanawiałam się wielce nad szpitalem, a raczej nad zdrowiem swojego wcześniaka. Ale kiedy przyszło już rodzić i trafiłam na porodówkę byłam b.zaskoczona ale i zadowolona. Poród trwał 6h, w tym czasie mogłam chodzić, leżeć, bujać się na piłce, cokolwiek mi się nie zachciało. Musiałam mieć cały czas podłączone KTG przez co nie mogłam wskoczyć pod prysznic, ale warunki i łazienka obok naprawdę wywołały na mnie wielkie wrażenie. Przez pierwszy okres porodu położna była ze mną i z mężem ale też i dawała nam pobyć trochę sam na sam (była dosłownie za ścianą). Na każde pytanie odpowiadała i pozytywnie nastawiała. Naprawdę przez czas skurczy szło zapomnieć, że rodzę wcześniaka, bo wszystko działa się w miłej i spokojnej atmosferze. Druga część porodu trwała 5minut :) dwa pchnięcia i Mąły był już na świecie - od razu przejęła Go ekipa neonatologów i zabrała na oddział. Podczas szycia wbijałam paznokcie w męża;) a kiedy po wszystkim już leżałam spokojnie, to położna jeszcze przepraszała nas, że się nam krząta (a sprzątała po prostu porodówkę)... Zostałam przewieziona na sale dwuosobową, w której są mamy bez dzieci (a wiem, że w innych szpitalach na to nie patrzą), akurat była wolna, więc personel pozwolił na noc zostać mojemu mężowi i spać na drugim łóżku. Żeby tego było mało (rodziłam o 22:30) szukano dla nas kolacji i czegoś ciepłego do picia, proponowali, że mamy sobie łóżka złączyć. O 6 rano przyszła jedna z położnych żeby pomóc mi się umyć. NAPRAWDĘ POLECAM WSZYSTKIM !!! i żywię głębokie nadzieje, że kolejne dziecko też przyjdzie na świat w ostrowskim szpitalu :) Niestety Malutki urodził się chory i musiał zostać w drugiej dobie przewieziony do Poznania na operacje więc w opiece nad dziećmi nie mogę się wypowiedzieć:)
Rodziłam w ostrowskim szpitalu 2 razy. Pierwszy poród w 2011 roku - przyjechałam na porodówkę będąc pacjentką lekarza z Poznania, pełna obaw, jak zostanę potraktowana. Ku mojemu zaskoczeniu ja i moje maleństwo zostaliśmy potraktowani na najwyższym poziomie. Poród zakończył się cesarskim cięciem, a już na trzeci dzień wróciłam do domu. Byłam bardzo zadowolona, ale pomyślałam sobie, że może nie mam zastrzeżeń, bo byłam w szpitalu krótko i nie potrzebowałam specjalnie pomocy personelu. Przy drugim porodzie - w 2014 roku, musiałam zostać w szpitalu trochę dłużej, a gdy pojawiły się problemy, kadra medyczna była jeszcze bardziej uprzejma i chętna do pomocy. Panie Położne przewspaniałe. Nieco gorzej oceniam personel zajmujący się dziećmi - niektóre panie niezbyt miłe, ale opieka nad dzieckiem bez zastrzeżeń. Nie wyobrażam sobie porodu w innym szpitalu. Polecam!
W ostrowskim szpitalu rodziłam 31.12.2013 roku i szczerze mówiąc byłam pełna obaw zanim wybrałam się na porodówkę. Kilka miesięcy wcześniej zrobiło się głośno wokół położnictwa, choć złe opinie o tym oddziale krążyły od dawna, dodatkowo wizyta na patologii 2 m-ce przed porodem też nie pomogła mi podjąć decyzji. Samo przyjęcie do szpitala wg to porażka, pani doktor chyba nie wie co to empatia i człowieczeństwo, położna przyjmująca również; zamiast na porodówkę trafiłam na patologię, za wcześniej przyjechałam (miałam bardzo mocne bóle krzyżowe a to był mój pierwszy poród więc nie wiedziałam o co chodzi); KTG miałam zrobione dopiero po interwencji z-cy ordynatora, bo w dniu terminu porodu nie trzeba; mimo silnych bóli krzyżowych zostałam "olana" przez personel, nic przeciwbólowego; dopiero nocna zmiana się mną zainteresowała i dostałam okłady z lodu, które słabo pomogły, zbadała mnie położna i okazało się że mam 6 cm rozwarcia, więc wydostałam się na moje szczęście na porodówkę. Tam położna odbierająca poród bardzo miła i przez moje bóle krzyżowe nie wierzyła że od 12 do 7 rano uda mi się urodzić; dzięki niej, mężowi, ciągłemu siedzeniu pod prysznicem urodziłam o 2.30. Położna żeby uśmierzyć ból ostrzykiwała mi kręgosłup, dostałam gaz i poza wanną mogłam korzystać z czego chciałam. na położniczym opieka też zadowalająca, chociaż nie rewelacyjna. wyszłyśmy ze szpitala już 2.01 w południe, pewnie "czyścili" sale przed planowanymi cesarkami noworocznymi :) ja nie płaciłam za nic, patologię ciąży oceniam 3/5, głównie za nocną zmianę i zainteresowanie młodej ciemnowłosej położnej i jej troszkę starszej koleżanki po fachu, lekarze wg mnie w większości są pod wszelką krytyka; stan sal też. porodówka i położnictwo to inna bajka, ale za porody mają najwięcej płacone i to pewnie stąd :)
Witam, Rodziłam w Ostrowie 23 grudnia 2013,na oddział przyjmował mnie lekarz który był niesympatyczny i niezadowolony z faktu że mu sie zawraca głowę,położna położyła mnie na łóżko w zabiegowym podłączyła do ekg i tak spędziłam 10 godzin w trakcie bez pytania o zgode dostałam kroplówkę i 3 krotny masaż szyjki,był ze mną mój partner,na żadne środki znieczulające nie mogłam liczyc -choć niejednokrotnie prosiliśmy,z urządzeń takich jak wanna drabinki piłka również nie mogłam skorzystac miałam jedynie 30 minutową przerwe na prysznic i spowrotem na łóżko opleciana pasami.Dla mnie poród był dużą traumą,po 10 h,lekarz sie zlitował i zrobił mi cesarkę-opieka na sali cc-rewelacyjna czułam sie jakbym trafiła do innego świata,opieka po porodzie również bez zarzutu.Jeżeli ktoś decyduje sie na poród w Ostrowie to polecam z własną położna-ja zrobiłam błąd i zdałam sie na łaskę losu dlatego mam takie a nie inne wspomnienia-gdybym miała inna położna podejrzewam że byłabym zadowolona.Byłam wcześniej przed porodem odwiedzić oddział i personel wydawał mi sie bardzo miły.Może źle trafiłam,może dzień przed wigilią nie był najlepszym czasem-wiadomo ludzie żyja już świetami a tu nagle w szpitalu wielkie buum,bo w tym dniu było chyba 7 porodów...