Jana Pawła II 68 95-200 Pabianice Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 31-05-2017
42 225 36 19
www.pcmnzoz.pl
pcm.nzoz@pcmnzoz.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Andrzej Kwiatkowski (od 2011), neonatologii – Bożena Ciszewska- Ratajczyk (od 2006), położne oddziałowe: położnictwa – Urszula Denuszek (od 1996), neonatologii – Urszula Denuszek (od 2014).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – I.
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Barbara Kulczyńska, tel.: 607110867, e-mail: basia-ku@o2.pl
Izba Przyjęć
Każda zainteresowana kobieta może obejrzeć oddział porodowy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, plan porodu, w przypadku planowego cięcia cesarskiego wskazania do operacji od specjalisty. Niezbędne są również następujące wyniki badań: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, posiew GBS, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna, temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta;
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu, badanie USG;
- na prośbę pacjentki: porada laktacyjna.
W szpitalu w ogóle nie wykonuje się lewatywy ani golenia krocza.
Warunki i wyposażenie
Na oddziale porodowym są 3 sale jednoosobowe, dostępne dla wszystkich bez opłat. Do dyspozycji rodzących są worki sako, piłki, drabinki, stołki porodowe, materace, liny oraz prysznic.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w izbie przyjęć lub z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 2 godziny (w uzasadnionych przypadkach osłuchiwanie jest co 15-20 minut), trwa ok. 30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są przez położną nie częściej niż co 120 minut (w zależności od konkretnego przypadku). Rodząca w trakcie porodu może pić wodę. Może też jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: praca z oddechem, ciepły lub zimny okład, prysznic, a także psychoprofilaktyka oraz muzykoterapia;
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne na życzenie kobiety. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach lub na boku na łóżku porodowym.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej oraz jej partnerowi może również towarzyszyć doula. Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin), może zostać również na noc. W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca może być zawsze obecna.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez 2 godziny, chyba, że względy medyczne na to nie pozwalają. Wówczas też inicjowane jest pierwsze karmienie piersią. W trakcie szycia krocza dziecko prawie nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba bliska może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury oraz zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki, najwcześniej po 2 godzinach. Osoba bliska może być przy tym obecna, jeśli sobie tego życzy. Badanie po cięciu cesarskim odbywa się od 11 do 30 minut po narodzinach. Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy na 10 minut, a następnie jest przekazany osobie towarzyszącej w wózeczku szpitalnym lub „kangurowany” przez nią. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka wykonywana jest na prośbę rodzica.
Po porodzie
Na oddziale położniczym są 2 jednoosobowe sale z łazienkami, 4 sale trzyosobowe bez łazienek. Kobiety po porodzie przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, matki po cięciu cesarskim mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki to może być ona z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce. Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 2-3 dni po porodzie zabiegowym, 3-4 dni po cięciu cesarskim. Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka na każdą prośbę i zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień noworodka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną od położnych, całodobowo w określonych sytuacjach. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki oraz ze wskazań medycznych (np. przy niewystarczającej ilości pokarmu po porodzie zabiegowym). Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w dowolnych godzinach dnia i nocy, w sali, w której matka leży.
Opłaty
Brak opłat.
| Liczba porodów | 589 | Cesarskie cięcia | 48.00% | |||
| Nacięcia krocza | 66.00% | Znieczulenie dolarganem | 0.00% | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Ja rodziłam w kwietniu i teraz już wiem, że nigdy więcej nie chce się znaleźc na porodówcy tym szpitalu! To miało być najpiękniejsze wydarzenie w moim życiu a było jedną wielką traumą! Poród trwał 20 godzin, położna cały czas twierdziła ze urodze siłami natury, choc ja już nie miałam siły nawet wstać z łóżka. O znieczulenie prosiłam ok 6 godzin, po czym przyszła p.anestezjolog w podeszym wieku- wkuwała sie 5 tazy w kręgosłup i stwierdziła ze ona nie ppda mi znieczulenia! Jedna położna wyśmiała mnie ze zrobiłam kupe podczas parcia, nie mogłam zmienic pozycji bo szanownym Panią jest nie wygodnie badac! Połozna Barbara jeszcze pytala dlaczego nie spałam w nocy- a ja nie spał bo juz z bólu nie mogł wytrzymać! Wczesniej rozmawiałam z polożną o imieniu Magda- miała pomóc, przychodzić i pokazać jak karmić...i co...przyszła raz na 3 minuty i tyle ją widziałam! Ogólnie bardzo nie miły personel, olewają pacjentki, nie przynoszą im dzieci bo im sie nie chce, nie pomagają przy karmieniu piersią....Ja nawer jak to pisze to płacze, bo jest to dla mnie najgorsze wspomnienie! OGOÓLNIE NIE POLECAM!!!
w szpitalu w Pabianicach rodziłam dwukrotnie. Za pierwszym razem poród rozpoczął się przedwcześnie więc pojechałam tam gdzie było najbliżej, za drugim razem była to moja świadoma decyzja - uznałam że łatwiej będzie opiekować się starszym dzieckiem jeśli mąż nie będzie musiał daleko dojeżdżać do mnie do szpitala. Wydawało mi się że wybrałam mniejsze zło, dziś nie jestem tego taka pewna. Dużo osób mówiło że od mojego ostatniego porodu wiele się zmieniło i na porodówkach jest teraz znacznie lepiej. Jeśli chodzi o Pabianice to nie zauważyłam znacznych zmian poza mocno okrojonym personelem pielęgniarskim. Warunki lokalowe pozostawiają wiele do życzenia. Na ścianach można podziwiać płytki z czasów PRL, ściany są odrapane, wszystko jest bardzo stare i mało przyjemne. Choć trzeba przyznać że jest czysto. Położna (chyba miała na imię Magda) która przyjmowała poród kompletnie zlekceważyła mój plan porodu. Zainteresowała się nim tylko pielęgniarka. Na oddziale nie ma oddzielnych sal porodowych, są tylko boksy. Na szczęście rodziłam jako jedyna. Mój pierwszy poród "oglądało" kilka osób, salowe, położne, pielęgniarki itd. Za drugim razem rodziłam w nocy więc ilość "widzów" była ograniczona. Zresztą teraz bym już na to nie pozwoliła. Coś takiego jak intymność nie istnieje na tym oddziale - choć gwarantuje mi to pkt 19 karty praw pacjenta. Lekarze są niemili, a na obchodzie każą pokazywać krocze przy otwartych drzwiach na korytarz po którym spacerują odwiedzający i inni pacjenci. Jedynym pozytywem są pielęgniarki, które bardzo dobrze opiekowały się moim dzieckiem i mną po porodzie. Bardzo fajni są również pediatrzy. Generalnie nie polecam. Jeśli macie możliwość rodzić gdzie indziej to proponuję skorzystać z tej możliwości. Ja już na pewno kolejnego dziecka nie urodzę w Pabianicach.
Ten szpital powinno się zamknąć. Coraz częściej słyszy się o przypadkach gdzie umierają dzieci bo lekarze niczym się nie interesowali. Ja rodziłam 3 lata temu, warunki straszne, jakbym przeniosła się do innej epoki. W czasie skurczów nocnych personel poszedł sobie spać i z pretensjami potem dlaczego ja tak stękam? W czasie porodu opieka jako taka, ale np. nie poinformowano mnie o nacięciu krocza, zrobiono to bez mojej zgody, szycie bez znieczulenia. Lekarz wyciskał dziecko co okropnie bolało, a wiem że nie mają prawa już tego robić. Po porodzie opieki brak, ktoś przychodził dopiero jak dziecko strasznie już krzyczało. Zarwane łóżka, z których wstać nie można, pretensje że leci ci krew, łazienki to już lepiej nie mówić strach wejść. Zero prywatności, każdy wszystko widzi, odwiedzających wchodzi tyle ile chce i tak siedzą godzinami. Jedzenie natomiast to śmiech na sali, np. 1 malutka kromeczka bagietki, trochę masła i plasterek mortadeli. Można się objeść że hej. Lekarze nawet się nie interesują co dzieje się z pacjentem, niemili, niewspółczujący, traktujący pacjentkę jak rzecz. Omijajcie ten szpital szerokim łukiem szczególnie jeśli macie mieć cesarkę.
Poród wspominam dobrze. Były przy II fazie dwie Panie doktor i jedna położna. Były spokojne, opanowane i konkretne. Wydaje mi się że nacięcia robią rutynowo. Według mnie, w moim przypadku nie było potrzebne, ale Panie chciały żeby dziecko się szybciej urodziło. Można wdychać gaz, jeśli jest wolny anestezjolog w szpitalu to dostanie się bezpłatne znieczulenie. Panie położne i lekarze bardzo mili, można pożartować nawet w czasie porodu:) Brak pomocy przy problemach z laktacją, za mało Pań do opieki nad dzieckiem i mamą po porodzie, zwłaszcza nad mamusiami które mają pierwsze dziecko i mają problemy z karmieniem. Dość duży procent cięć cesarskich z tego co zaobserwowałam leżąc w szpitalu przed porodem. Nikt nie namawia do rodzenia naturalnego jeśli pacjentka chce cesarki bo np. poprzednio rodziła w ten sposób albo gdy dziecko jest powyżej 4 kg i kobieta się boi że nie podoła. Dziecko po porodzie minutkę na mamie, później jest myte, ważone i mierzone. Po zaszyciu krocza dziecko jest kładzione na mamie i leży się z nim ok godziny na sali przedporodowej. Na sali przedporodowej nie ma prysznica. Mogłam być w swojej koszuli, nikt nie doczepił się do naszyjnika. Niepotrzebny zwyczaj zakładania wenflonu każdej rodzącej.
Warunki lokalne - jakbym przeniosła się w lata 70, na szczęście czysto. Natomiast podejście większości personelu do pacjenta - na poziomie prywatnej kliniki. Przyszłam z przygotowanym planem porodu, który był respektowany przez wspierające mnie położne i lekarza, nawet jeśli do końca nie zgadzali się z moją decyzją. Chciałam bowiem rodzić jak najbardziej naturalnie, długo, ale bez oksydacyny. Nie podano mi jej wbrew mojej woli. W czasie porodu mogłam dużo chodzić, brać prysznic, siedzieć na piłce. Cały czas był obecny ze mną mąż. Personel zareagował błyskawicznie, gdy nagle spadło tętno dziecka. Cesarka została wykonana błyskawicznie, dzięki czemu moje dziecko dostało 10/10. Żałuję, że mąż nie mógł byś przy mnie w czasie operacji. Opieka po porodzie bardzo dobra zarówno dla matki jaki i dziecka. Minus - nie ma limitu odwiedzających. Dziewczynę z mojej sali odwiedziło na raz 5 osób (!), co było dla mnie krępujące w 1 dobie po operacji.
Witam, przed porodem dowiadywałam się na temat porodówki w pabianickim szpitalu, muszę przyznać, że opinie były różne, wahałam się czy tam rodzić. Jednak życie samo napisało scenariusz i jednak tam trafiłam. Muszę przyznać po czasie, że jestem zadowolona. W czasie porodu bardzo troskliwie się mną zajmowano, często mnie badano i sprawdzano tętno płodu, personel był uśmiechnięty, sympatyczny. Odpowiadano na wszystkie pytania moje i męża (który był przez cały czas ze mną). Po urodzeniu dziecko wzięła położna do pomieszczenia obok, odgrodzonego tylko szybą, mąż przez cały czas mógł być z dzieckiem. Po badaniu od razu położono mi dziecko na piersi i tak leżałyśmy sobie przez godzinę (w tym czasie odbyło się też pierwsze karmienie). W sali poporodowej leżałam tylko z jedną dziewczyną, dziecko przez cały czas było ze mną. Personel był pomocny, odpowiadał na każde pytanie i prośbę o pomoc. Jedyne do czego mogę się doczepić to warunki lokalowe, łóżka średnio wygodne (choć dużo lepsze niż w Matce Polce), toaleta ładna ale prysznic... no cóż.... Podsumowując, jestem zadowolona.