Poznańska 125a 63-300 Pleszew Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 03-08-2017
62 74 20 888
www.szpitalpleszew.pl
zozpleszew@send.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Ryszard Bosacki (od 1987), neonatologii – Jacek Gąsiorowski (od 2013, położne oddziałowe: położnictwa – Elżbieta Franek (od 2016), neonatologii – Mieczysława Kwaśniewska (od 1994).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – II.
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Bożena Czekalska, tel.: 508280912, e-mail:zozpleszew@send.pl, www.szpitalpleszew.pl
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział porodowy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, zaświadczenie o uczestnictwie w zajęciach szkoły rodzenia, plan porodu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego: skierowanie na planowy zabieg.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta
- na prośbę pacjentki: lewatywa, golenie krocza
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym są 2 sale jednoosobowe, dostępne dla wszystkich, bez opłat.
Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, stołki porodowe, materace, prysznic.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z lekarzem w sali porodowej, z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 60 minut przez położną, co 120 minut przez lekarza.
Rodząca może pić w trakcie porodu wodę, nie może jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, pozycje wertykalne;
- farmakologiczne: petydyna.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne tylko ze wskazań medycznych. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach i na boku na łóżku porodowym.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska, także doula.
Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna .
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po ok. 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko jest zawsze zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki po 5-10 minutach po narodzinach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zostaje w kąciku na sali operacyjnej do zakończenia operacji. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka wykonywana jest w drugiej lub kolejnej dobie życia.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest 8 sal: 1 jednoosobowa sala z łazienka, 6 dwuosobowych sal z łazienkami, 1 trzyosobowa sala z łazienką.
Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, matki po cięciu cesarskim mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym i po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności matki. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka po każdym badaniu, zabiegu (np. szczepieniu). Matka zawsze jest obecna w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzeniu. Porad laktacyjnych udzielają położne , doradcy laktacyjni.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym ze względu na zauważalne trudności w karmieniu (noworodek płacze, jest niespokojny) , ze wskazań medycznych.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w godz. 15.00-18.00, w sali, w której matka leży.
Opłaty
Brak opłat.
| Liczba porodów | 1105 | Cesarskie cięcia | 51.00% | |||
| Nacięcia krocza | 39.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Nie |
Komentarze
Absolutnie nie polecam rodzenia w tym szpitalu. Zostałam przyjęta na planowane cesarskie cięcie. Wszystko przebiegało sprawnie. Samo cięcie: bez zastrzeżeń. Opieka anestezjologiczna bajeczna. Schody zaczęły się po przewiezieniu na salę poporodową. Najpierw dostałam ochrzan od położnej, że nie powinnam brać telefonu do ręki i dzwonić po rodzinie to ja sobie mogę w kolejnym dniu. Następnie wyśmiala mnie kiedy poprosiłam o coś przeciwbólowego, tłumacząc, że chyba za dużo już tego i wypominała mi każdą dawkę lekarstw (dodam, że położna która przyszła na wieczorną zmianę zdziwiła się jak ja mogę leżeć i wytrzymywać na tak małej dawce przeciwbólowych). Kolejny etap - pionizacja. Mimo, że mąż był przy mnie to położna nie pozwoliła mi podejść i wręcz szarpała mnie, zebym wstała. Nie pozwoliła na umycie mnie przez męża. Jeszcze w czasie działania znieczulenia przystawiono mi dziecko do piersi. Nie byłam w stanie obrócić się na bok, więc co? Wspomniana położna przepchnęła mnie siłą a ja myślałam, że pęka mi macica. Wieczorem dostałam sporą dawkę przeciwbólowych, po których zemdlałam wręcz i koło północy po obudzeniu w wielkich bólach zrobiłam wszystko, żeby zobaczyć swojego dzidziusia. I co? Pielęgniarka, która się nim opiekowała powiedziała mi, ze za późno do dziecka przychodzę i do piersi już mi go nie dostawi. Pomoc laktacyjna: tragedia. Opieka nad matką: tragedia. Personel: bardzo niemiły. Nigdy więcej.
Kilka dni leżałam na oddziale ginekologicznym. Opieka lekarzy i pielęgniarek bez zarzutów. Lekarze bardzo mili i taktowni, czułam, że jestem w dobrych rękach. Niestety schody zaczęły się później... Sam poród i pomoc położnej do przeżycia, choć pozostaje kilka niemiłych akcentów na sam koniec porodu. Miało być rodzić po ludzku a tymczasem nie zapytano mnie się, ani nawet nie poinformowano i nacięciu krocza, ani o sposobie urodzenia łożyska..ba! nawet nie zareagowano na mój sprzeciw. Starsza Pani położna, stwierdziła, że tak trzeba i pewnie uznała mój sprzeciw na majaki rodzącej. Idąc dalej w las...szycie krocza. Młoda Pani położna z zacięciem zszywała to co porozcinała..ale trochę chyba jej nie wyszło, bo obie Panie zrobiły zniesmaczone miny na finiszu..cóż..myślę, jakoś się zrośnie...ale, że się paprało i paprało to inna sprawa. W końcu ulga. Dziecko przy cycku, nic mnie nie boli. Partner też szczęśliwy, że to już koniec.Dziecko zdrowe..hura! Pojechał do domu, bo dłużej nie mógł zostać, więc zostałam pod opieką położnych i pielęgniarek. Nie będę się rozpisywać o szczegółach, ale trudno to nazwać opieką. Panie robiły z marszu to co musiały, wszelkie dodatkowe pytania, wątpliwości z mojej strony były wręcz wyśmiewane, że nie wiem tak oczywistych rzeczy. Chyba po prostu większość Pań wypaliła się zawodowo..
Zdecydowanie odradzam! Moje przeżycia związane z porodem w tej placówce uważam za horror którego nikomu nie życzę. Lekarz neonatolog bardzo niemiły, dziecko zarażono mi jak 8 innych niemowlaków tego dnia jakąś bakterią. Noworodek musiał otrzymywać antybiotyk zaraz po wykryciu tego dziadostwa. Miła była natomiast opieka położnych. Zdecydowanie odradzam i opowiadam każdemu co mnie tam spotkało.
Osobiście bardzo dobrze oceniam ten szpital, zwłaszcza opiekę w czasie porodu i opiekę nad noworodkiem. Położne w czasie porodu były bardzo miłe i opiekuńcze, opieka lekarzy również nie budziła zastrzeżeń, tym bardziej że nie odkleiło mi się łożysko i działanie lekarzy było szybkie i wszystko mi wyjaśniono co się będzie działo. Opieka poporodowa też była bardzo dobra, mimo że pielęgniarki miały bardzo dużo pacjentek to zawsze można było poprosić o pomoc w przystawieniu dziecka do piersi. Wiadomo wszystko zależało od tego jakie pielęgniarki akurat były na zmianie, ale ogólnie w wiekszości Panie były pomocne. Moja ogólna ocena 5+
Lokalowo b. dobrze, opieka na 4+, krótki czas kangurowania po porodzie, ostatnia faza porodu leżąc, wcześniej piłka i co tylko potrzeba. Dziecko i matka zdrowe i pod dobrą opieką. Syn miał być wagowo duży, poród z asystą lekarza, który kontrolował rytm serca dziecka, czułam się bezpiecznie.
By rodzić w tym szpitalu trzeba nie lada odwagi. Ja już jej mieć nie będę. Niestety pomyliłam się co do wyboru szpitala w którym chciałam godnie urodzić być może moje jedyne dziecko. Trafiłam na dyżur ordynatora. Widząc moj ból stwierdził ze udaję i ze tak boleć nie może. Miałam zalecony przez specjalistę zabieg cc co pan ordynator podważał. Jedynie dzięki interwencji mojego lekarza prowadzącego przeprowadzono mi cc. Zanim jednak to się stało cierpiałam okrutnie i nikt mi nie pomagał z personelu polożniczego. Po porodzie pielegniarki naciskaja by miec dziecko w łozku przy sobie by nie musiały przychodzić. Ogólnie nieprzyjnemne wspomnienia. Odradzam.
Ogólnie bardzo na plus,położne pomocne i "równe". Czułam się na oddziale dobrze,zarówno w czasie porodu, jak i po nim.Jedynym minusem jest pan ordynator.Bardzo niemiły i nietaktowny.
Rodziłam tam sześć lat temu syna i obecnie oczekujęcórki, którą również chcę urodzić w Pleszewie. Lekarze wspaniali, położne również. Polecam.
Naprawdę gorąco polecam wszystkim Paniom poród w tym szpitalu. Opieka w czasie porodu jak i po porodzie jest świetna! Położne są przesympatyczne i bardzo pomocne. Nie musiałam o nic pytać czy prosić bo same przychodziły pokazać lub podpowiedzieć jak się odpowiednio zająć maluszkiem :) są może maluteńkie wyjątki od tej sympatycznej reguły, ale wiadomo każdy może mieć gorszy dzień:)
Rodziłam tu drugie dziecko, żałuję swojej decyzji. Poród był ok, ale dziecko było leczone lekiem mogącym źle wpływać na jego nieprawidłowy rozwój. Zero informacji przed rozpoczęciem leczenia. nie polecam.