Mickiewicza 2 60-834 Poznań Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 03-08-2017
Tel. 61 848 10 11
www.raszeja.poznan.pl
sekretariat@raszeja.poznan.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Jacek Koźlik (od 2001); neonatologii – Liliana Żak (od 2007), położne oddziałowe: położnictwa – Beata Jakubowska (Położnictwo z Blokiem Porodowym) (od 2008); neonatologii – Jolanta Henka (od 2008).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego –II.
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Katarzyna Kaja, tel.: 784713076, e-mail: szkolarodzenia@raszeja.poznan.pl, www. raszeja.poznan.pl
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział porodowy przed porodem tylko w grupie w ramach szkoły rodzenia.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), badanie układu krzepnięcia, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie, wywiadu badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, zakładanie wenflonu(na bloku porodowym), badanie KTG, badanie USG, golenie krocza (tylko w miejscu ewentualnego nacięcia krocza), zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest 5 sal jednoosobowych, dostępne dla wszystkich, bez opłat.
Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach: worki sako, piłki, materace, liny, prysznic, wanna w niektórych salach drabinki, stołki porodowe.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 180 minut.
Rodząca może pić w trakcie porodu wodę. Rodząca nie może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS), aromaterapia;
- farmakologiczne: gaz wziewny, petydyna, znieczulenie zewnątrzoponowe, leki rozkurczowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka nie może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach na łóżku porodowym oraz w pozycji siedzącej.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. W porodzie może towarzyszyć doula, ale tylko wtedy gdy kobieta jest sama.
Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna .
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie powyżej 30 min. - 2 godzin. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po ok. 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza ginekologa-położnika.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki, po 31 min do 2 godzin po narodzinach, badanie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i po cięciu cesarskim przeprowadzane jest po 11-30 minutach od narodzin.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zostaje przewieziony na oddział noworodkowy, może być “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka wykonywana jest na prośbę matki, to rodzic decyduje kiedy.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest 8 dwuosobowych sal z łazienkami , jedna więcej niż trzyosobowa sala z łazienką.
Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, matki po cięciu cesarskim mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym, 4 dni po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka po każdym badaniu, zabiegu (np. szczepieniu). Matka zawsze jest obecna w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie, porad udzielają położne
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę opiekuna oraz ze względu na zauważalne trudności w karmieniu (noworodek płacze, jest niespokojny).
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w godz. 14.00-20.00 w sali, w której matka leży, na korytarzu.
Opłaty
Brak opłat .
| Liczba porodów | 2412 | Cesarskie cięcia | 22.00% | |||
| Nacięcia krocza | 72.00% | Znieczulenie dolarganem | 33.00% | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Rodziłam w tym szpitalu we wrześniu i po wielu negatywnych opiniach o warunkach w szpitalach byłam mile zaskoczona. Od początku ciąży miałam wskazania do CC. Początkowo zostałam przyjęta na patologię ciąży(mały oddział z miłymi położnymi )gdzie po 3 dniach rozpoczęła się akcja porodowa i po kilku godzinach okropnych skurczy trafiłam na blok operacyjny. i oddział połozniczy. I tutaj począwszy od wybudzenia personel opiekował się mną i moim maluchem bez zarzutu. Według mnie położne w tym szpitalu cechuje PEŁEN PROFESJONALIZM, empatia i poczucie humoru. Dzięki ich pomocy( we wszystkim) i serdeczności ( zawsze z uśmiechem!!! ) czułam się bezpiecznie, pewnie, bez jakiegokolwiek zażenowania. W każdej chwili mogłam liczyć na wsparcie czy poradę zarówno dotyczącą mojego samopoczucia jak i mojego malucha. To samo tyczy się pediatrów. Szpital czysty, przyjazny i bardzo dobrze przygotowany na pacjentów. Na oddziale mieliśmy zapewnione wszystko co potrzebowaliśmy-nie musiałam się martwić że czegos mi zabraknie(ubranka, podkłady, pieluchy, środki przeciwbolowe) etc. Jedyne zastrzeżenia do ginekologów. W ciągu ostatnich miesięcy miałam styczność z kilkoma lekarzami z tego szpitala: Dr Kierzkowski bardzo miły, konkretny, traktujący pacjentki z szacunkiem. Natomiast Dr Przybyłowska i Głowska niestety już znacznie mniej miłe, momentami dało się odczuć wręcz lekceważący stosunek do pacjenta co nie budziło zaufania. Ogólnie opieka w tym szpitalu na 5+ i kolejne dziecko tez będę tutaj rodzic.
W szpitalu im. Raszei urodziłam syna w listopadzie 2015. Zgłosiłam się ze skierowaniem od ginekologa w 8 dniu po terminie porodu, mimo to nie bardzo chciano mnie przyjąć. Po badaniu pewien niemiły lekarz stwierdził, że jest niewiele wód i zostałam przyjęta na patologię ciąży. Oddział schludny, czysty, niestety mały, ciasny. Nie bardzo jest gdzie się podziać, gdy ktoś przyjdzie w odwiedziny. Większość pacjentek czeka na poród i ma zalecenia, by spacerować i ćwiczyć na piłce, tymczasem nie wolno ruszyć się poza piętro oddziału, a piłka na cały oddział jest dosłownie jedna. Położne miłe, sympatyczne. Wieczorem trzeciego dnia pobytu założono mi cewnik Foleya (nie zadziałał), a przed południem następnego dnia podano oksytocynę. Sam poród wspominamy z mężem bardzo dobrze. Bardzo nas wspierała położna p. Małgorzata Basałyga, pod której opieką czułam się bezpiecznie. Korzystałam z piłki i kąpieli w wannie, co bardzo polecam rodzącym. Ktg co ok. 2 godziny przez 20-30 min. Nie zaproponowano mi gazu rozweselającego w czasie porodu, dostałam tylko przeciwbólowo coś do kroplówki, po czym i tak nie czułam ulgi. Na bóle krzyżowe dano mi termofor. Obyło się bez nacięcia krocza. Niestety długi okres parcia spowodował, że syn był niedotleniony i zabrano go na oddział noworodkowy na ok. 3 godziny. Na oddziale poporodowym również czysto, miło. Pod dostatkiem środków higienicznych dla mamy i dziecka. Minusy: nikt ze mną nie porozmawiał o planie porodu, mimo to poród przebiegał w zasadzie wg moich założeń. Zupełnie bezsensownie, rutynowo podano mi dolargan do zszycia jednej drobnej ranki na błonie śluzowej krocza. I największy minus - brak położnej laktacyjnej. Położne pomagały mi karmić, ale jakoś mało cierpliwie i każda z nich mówiła co innego. Szpital opuściłam z krwawiącymi brodawkami i mętlikiem w głowie. Polecam doradcę laktacyjną z dojazdem do domu, jeśli ktoś może. Mimo to polecam szpital i wrócę tam na drugi poród w czerwcu
Polecam!Na izbę przyjęć trafiłam po godz 10.Panie z izby przyjęć bagatelizowały mówiąc że nie wyglądam na rodzącą, że to przepowiadające skurcze, że i tak mnie odeślą bo nie ma miejsca ale jednocześnie starały się być miłe, wspierały mnie ze względu na mój młody wiek i wspólnie czekałyśmy na doktora.Był oschły, zmęczony ciągłą pracą na porodówce ale zbadał mnie, wytrzeszczył oczy i powiedział że nie może mnie odesłać bo mam już 7cm rozwarcia.Paniom kopary opadły i życzyły mi wszystkiego dobrego.Położna zabrała mnie i chłopaka na porodówkę.Chwilę czekaliśmy zanim posprzątają salę.Miałam nadzieję że skorzystam z piłki lub wanny jednak nie było mi to dane, w tym czasie już musiałam leżeć.Na początku na boku ale w II fazie musiałam leżeć na plecach.Położna świetna!Młoda, okulary, ciemne włosy.Cały czas mówiła mi co mam robić, motywowała.Później przyszedł doktor, inny niż wcześniej, bardzo miły.Obyło się bez znieczulenia i nacięcia krocza, pękła mi jedynie delikatnie błona śluzowa na jeden szew.Urodziłam o 12.10.Kontakt skóra do skóry przez 10 min, później zabrano dziecko do ważenia.Położna pomogła przystawić mi je do piersi i pozostawiła naszą trójkę na 2 godz byśmy się sobą nacieszyli.Oddział położniczy super.Dwuosobowa sala.Czysto, schludnie.Nie musiałam chodzić nie wiadomo gdzie po podkłady poporodowe gdyż było pełno opakowań w sali.Położne niczym matki.Zawsze, nawet w późnych godzinach nocnych, służyły dobrą radą.Wiele razy walczyłyśmy, by przystawić maluszka do piersi.To są kobiety anioły, naprawdę.Myślę że często mają dość, są zmęczone a jednak mają w sobie ogrom cierpliwości i na wszystko odpowiadają z szerokim uśmiechem na twarzy.Wszyscy opiekowali się moim dzieciątkiem jak należy, z każdym mogłam porozmawiać, zapytać o wszystko.Jedzenie jest takie sobie ale nie liczyłam na fajerwerki.Uwielbiam wracać do tamtych chwil.Oby więcej takich ludzi jak tam!Dzięki nim nie zraziłam się, wszystko wspominam z ogromnym uśmiechem.
Przebywałam w tym szpitalu prawie tydzień na patologii ciąży czekając na wywolanie. W dniu, w którym miałam miec zalozony cewnik Foleya odeszły mi wody, więc nie wiem jak wygląda Indukcja porodu :) na oddział przyjmował mnie dr Kierzkowski - bardzo mily. Polozne na oddziale patologii cudowne, nie zdarzyła się zmiana, na której któraś z nich była niemiła. Trafiłam na oblężenie szpitala i kiedy zaczął się poród musiałam czekac sama na patologii na wolną porodówke - ojca dziecka wpuszczali dopiero na sale porodowa, bo zaczęłam rodzić poza godzinami odwiedzin. Mój poród odbierała pani Karolina Grzesinska - cudowna kobieta, dokładnie mówiła mi co mam robić, ciągle powtarzała, że bardzo dobrze mi idzie. Na wzmocnienie skurczów w drugiej fazie dostałam kroplówkę z oksytocyna, czego nie żałuję bo to pomoglo mi urodzić, a skurcze wcale nie były bardziej dokuczliwe. Po porodzie nie było dla mnie miejsca na oddziale położniczym i wróciłam na patologie - do swojego łóżka :) położne przyszły zobaczyć moja corcie i pomagały przystawić ja do piersi. Do szpitala niepotrzebne były ani podkłady poporodowe ani pieluchy czy ciuszki dla dziecka - trzeba mieć tylko Mokre chusteczki, ale jeśli ich zabraknie to położne starają się je załatwić i przynieść. Doradcy laktacyjnego tam nie ma, ale każda położna pomaga przy karmieniu. Generalnie szpital polecam, zdecydowanie będę tam rodzić po raz kolejny :)
W ostatniej chwili zmieniłam wybór szpitala z Polnej na Raszei. Wynikało to z kiepskich doświadczeń z lekarzami z Polnej.Niestety sam mój poród był trudny, bo maluszek był niedotleniony i byłam przez cały poród unieruchomiona w pozycji leżącej. Zaczęłam rodzić już w piątek wieczorem, ale lekarka z Raszei nie była pewna czy to już poród (miałam tylko 1cm rozwarcia, ale regularne skurcze co 4min), więc zostałam skierowana na oddział obserwacyjny. Leżałam tam 8h sama, bez męża, zanim skierowano mnie na porodówkę. Dopiero o 6 rano zwolniła się sala. Byłam już wycieńczona po nieprzespanej i bolesnej nocy i zestresowana. Bardzo się ucieszyłam gdy trafiłam na salę porodową, bo dołączył do mnie mąż i liczyłam, że będę mogła skorzystać z imersji wodnej. Ale po podłączeniu mnie do KTG okazało się, że mały ma silne oscylacje i muszę leżeć, bo grozi mu niedotlenienie. Niestety przez pierwsze 3h porodu położna (blondynka Kasia) była u nas może dwa razy. Nie dawała mi żadnych wskazówek, nie omówiono ze mną planu porodu, nie dostałam niczego na ból, chociaż bardzo prosiłam. Usłyszałam, że nie mają mi co podać, ewentualnie gaz. Gaz niestety nie zniwelował bólu, a bolało strasznie. W kolejnych 3h położna zjawiała się częściej, nadal odmawiając mi środków przeciwbólowych. Wykonywała bardzo bolesne metody, które miały przyspieszyć poród. Na koniec przy 9cm podała mi oksytocynę, żeby przyspieszyć bóle parte i wtedy myśłałam, że umrę z bólu bo skurcz trwał ok 10 min z przerwą na krótkie oddechy. Lekarka mnie nacięła i przy zaszywaniu mnie powiedziała, że będą 3 szwy. Na wizycie położnej środowiskowej okazało się, że było ich 8. Nie polecam nikomu tego szpitala na poród i niestety mam taką traumę, że poważnie myślę o cc przy drugim dziecku. A byłam wielkim zwolennikiem porodów naturalnych. Nasz synek miał wspaniałą opiekę na oddziale noworodkowym. Na dodatek wypisano mnie po 2 dniach a mały musiał zostać jeszcze 4 dodatkowe dni.
Witam. Polecam porod w tym szpitalu. Przebywalam na oddziale patologii ciazy,porodowce i polozniczym- na kazdym super polozne,bardzo pomocne. W szczegolnosci mloda polozna ,ktora pomagala mi rodzic. Lekarze niestety troche mniej mili,ale da sie przezyc ;) Na bloku porodowym do dyspozycji drabinka,pilka,wanna i muzyka :) Jesli chodzi o jedzienie,to radze miec cos do przegryzienia,poniewaz kolacje sa wczesnie ok 17-18. Dla maluszka pieluszki i ubranka sa dostepne. Polecam
Rodziłam w szpitalu im. F. Raszei i z ręką na sercu polecam go w 100%. Od samej izby przyjęć, po blok porodowy i na położnictwie kończąc opieka jest fantastyczna. Personel zawsze był uśmiechnięty, sympatyczny i pomocny. Podczas porodu położna mówiła co i jak robić, co było istotne mimo, że uczęszczałam do szkoły rodzenia. Podczas pobytu na sali dziecko przebywa cały czas z nami- nie bójmy się jednak tego gdyż w każdej chwili możemy liczyć na pomoc ze strony personelu. Szczerze polecam, gorąco pozdrawiam pomocne dłonie i życzę wszystkiego dobrego. Wspaniale było móc rodzić w takiej przyjaznej atmosferze!
Polecam szpital . Byłam bardzo niepewna przed porodem teraz jestem pewna ze będę rodzic w tym szpitalu ponownie. Warunki lokalowe dobre, położne miłe, super lekarz od przyjęcia w izbie przyjęć do porodu - dr Kasprzak fajny młody doktor, położne mówiły ze jest super i miały racje, położna młoda , miła, bardzo pomocna, współpracowali ze mną razem, krocze zszyte dobrze, bardzo denerwowałam się jak będzie na położnictwie czy maluszek będzie dokarmiany ale nic takiego nie miało miejsca. zostaliśmy wypisana po 2 dniach. Polecamy szpital i personel.
przebywała w szpitalu na oddziale patologii ciąży, na bloku porodów przyszła na świat nasza córka a na koniec spędziliśmy dwa dni na położnictwie. Opieka była naprawdę świetna od momentu przyjmowania po sam wypis. Lekarze i panie położne informowali o sytuacji, badaniach czy przebiegu porodu. Panie salowe również były bardzo wyrozumiałe i pomocne juz w połogu. Szpital ceni naturalne metody, wiec starają się nie sięgać po niepotrzebną farmakologię czy ingerować w naturę o czym się przekonałam, bo dziecku się nie spieszyło. Ale to tylko na plus. Do tego po porodzie panie zachęcają do karmienia piersią, wszystko tłumaczą i są niechętnie dokarmiania (na oddziale noworodkowym niekoniecznie - tutaj warto się sprzeciwić a nawet odwołać do poloznej). Osobiście najbardziej wdzięczna jestem pani położnej Magdzie, która przyjmowała moją córkę. Była niesamowicie cierpliwa i wyrozumiała, wszystko tłumaczyła, pomagała łagodzić ból a przy tym wszystkim była bardzo pogodna. Jestem bardzo wrażliwa na ból a dzięki ćwiczeniom, wannie i jej pomocy przetrzymała jakoś najgorsze. Co bardzo istotne - świetnie pokierowała moim mężem. Dzięki niej nie wspominam źle tej cokolwiek nieprzyjemnej akcji. Razem z panią doktor zadbały tez o moje krocze - miałam nacięcie, ale niewielkie (córka jest pierwszym dzieckiem i ważyła 4.24kg więc konieczność nacięcia nie powinna dziwić ). Dziękuję!
Jestem bardzo zadowolona z porodu w tym szpitalu (11.02.2016). Bardzo dobre warunki lokalowe - przyjazna sala porodowa - wanna, piłka, drabinki - i poporodowa. Położne bardzo przyjazne, pomagały mi przystawić dziecko tak długo i tak często jak chciałam. Położna na sali dyskutowała ze mną plan porodu. Bardzo dobra opieka nad noworodkiem - nie chcieli mnie wypuścić dopóki nie było opinii kardiologa, bo w serduszku było słychać jakieś szmery - i wypis opóźnił się o kilka godzin. Ale przynajmniej okazało się, że nie ma się czym martwić. Było nacięcie krocza dla dobra dziecka, może można było tego uniknąć, ale decyzję oddałam położnej.