Antesa 11 43-200 Pszczyna Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 06-12-2017
32 210 34 24; 32 210 30 21
www.szpitalpszczyna.pl
sekretariat@szpitalpszczyna.pl
Ordynatorzy: położnictwa – JOrdynatorzy: położnictwa – Jacek Partyka (od 2011), neonatologii – Bożena Zięcina-Krawiec (od 1993), położne oddziałowe: położnictwa – Brygida Grygierczyk (od 2012), neonatologii – Brygida Grygierczyk (od 2003).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – II.
Szpital posiada tytuł „Szpitala Przyjaznego Dziecku” – rok oceny: 2000
Szkoła Rodzenia
Szpital współpracuje z płatną szkołą rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Krzysława Krzempek, tel. 501 668 068, e-mail: szkolajestem@interia.pl.
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, plan porodu.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, posiew GBS oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje, np. od okulisty lub kardiologa.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna, temperatury, wagi), badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta;
- w zależności od decyzji personelu: badanie wewnętrzne, badanie KTG;
- na prośbę pacjentki: golenie krocza.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest trakt porodowy podzielony na boksy z 3 stanowiskami. Do dyspozycji rodzących są dostępne na trakcie: worki sako, piłki, materace.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej.
Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 180 minut, trwa ok. 30 minut. Częstotliwość wykonywania badań wewnętrznych jest ustalana w trakcie porodu.
Rodząca może pić i jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic;
- farmakologiczne: petydyna, znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na boku na łóżku porodowym lub w pozycji siedzącej.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. W porodzie może towarzyszyć doula, lecz tylko wtedy gdy rodząca jest sama. Osoba towarzysząca nie może przebywać na trakcie porodowym.
Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca może być obecna, lecz nie przez cały czas.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w pierwszej godzinie życia dziecka. W trakcie szycia krocza dziecko nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury i porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się na oddziale położniczym najwcześniej po 2 godzinach po narodzinach, noworodka po cięciu cesarskim po 5-10 minutach po narodzinach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy lub jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka ma miejsce zawsze w pierwszej dobie życia.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest 5 sal dwuosobowych z łazienkami i 1 sala dwuosobowa bez łazienki.
Zdrowe matki po porodzie fizjologicznym przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, matki po cesarskim cięciu mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 3 dni po porodzie drogami natury i porodzie zabiegowym, 4 dni po cięciu cesarskim.
Nie wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności matki lub opiekuna. Każda matka i opiekun są uczeni, jak pielęgnować noworodka, są informowani o stanie zdrowia dziecka w czasie obchodu, a także są zawsze obecni w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Porad laktacyjnych udzielają położne, doradcy laktacyjni, pielęgniarki oddziału neonatologicznego. Personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej w ciągu całej doby, w czasie całego pobytu matki na oddziale.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę opiekuna lub ze wskazań medycznych.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się o każdej porze w ciągu dnia w sali, w której matka leży.
Opłaty
Brak opłat.
| Liczba porodów | 763 | Cesarskie cięcia | 47.00% | |||
| Nacięcia krocza | - | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Nie |
Komentarze
Rodziłam w listopadzie 2019. Ogólnie opinię mam raczej pozytywną. W trakcie porodu (przedwczesne odejście wód, brak skurczy i jakiegokolwiek postępu porodu) personel dosyć szybko zaczął przebąkiwać o cc jednak uszanowano moją prośbę o danie mi jeszcze czasu ( w tym czasie oczywiście sprawdzano poziom wód, robiono ktg itd), Część położnych (bo przewinęło się kilka zmian) była bardzo pomocna, część praktycznie wcale ale też nie przeszkadzały ;-p Wywiad anestezjologiczny, który ze mną przeprowadzono był bardzo dokładny. Opieka po porodzie jeśli chodzi o noworodki byłą wg mnie bardzo dobra. Udzielano dużego wsparcia laktacyjnego. O wszystkich badaniach dziecka byłam dobrze informowana a było ich troszkę bo dziecko urodziłam przed 37 tyg. Dziwne za to wrażenia mam co do opieki ginekologicznej po porodzie. Zarówno mnie po cc i pacjentki obok, która była po porodzie sn nikt ani razu nie badał, nie oglądał a byłyśmy w szpitalu 5 dni. Obchód polegał na tym, że lekarz ewentualnie podchodził i pytał jak się czujemy. Za to na pytania co mam zrobić z opatrunkiem itd bez problemu odpowiedziały mi pielęgniarki. Ogólnie chyba szpital w tym oddział gin przechodzi ciągle zmiany bo znajome rodzące niewiele później niż ja narzekały na kiepską opiekę noworodkową(np sprzeczne porady laktacyjne) a z kolei one same po porodzie były kilka razy badane. Skąd takie różnice w ciągu jednego miesiąca? Nie mam pojęcia. Jeśli chodzi o warunki to gdy byłam jeszcze na porodówce byłam w sali jednoosobowej. Było tam czysto, były worki sako, piłka. Sale po porodzie są odświeżone, pomalowane, są dość nowe i praktyczne łóżeczka/ wózki dla dzieci. Łazienki jedynie urodą nie grzeszą ale tragedii nie ma.
Polecam! A dlaczego? bo po pierwsze rodziłam w Pszczynie 2 razy i jesli bedzie mi dane to trzeci raz tez tam urodze. Po drugie, na porodowce personel super,bardzo pomocny. Mąż byl przy mnie caly czas. Po trzecie, do szpitala jedziemy urodzic a nie sprawdzac stan lazienek. Ogromny Minus dla wszystkich "Krzyczacych Matek", to ze rycza nic nie daje tylko osłabia i drazni inne rodzace. Ja zagryzłam zęby.
Porod w 2015, opieka w trakcie porodu bez zarzutów, położna doradzała trafnie jak złagodzić bol, w II fazie pozycję, dzięki czemu wszystko przebiegło sprawnie, mimo że synek był duży - 4,2 kg. Na oddziale juz po porodzie położne pomagały o każdej porze doby, często same zaglądaly czy wszystko w porządku. Wsrod niektorych lekarzy niestety duża różnica w podejściu do pacjentki w zależności od tego czy była ona "jego" pacjentka. Minusem dużym stan łazienek.
Osobiście nie polecam, drugi raz bym chyba nie wybrała tego szpitala. Już nie wspominam o warunkach lokalowych, bo jezeli ktoś się decyduje tu rodzić to raczej wie, jak jest, a w sumie nie o to chodzi. Chociaż przydałby sie wygodniejsze łóżka, bo jednak zejście z raną po cc, jest ciężkie. Ja spędziłam 6h na porodówce i nic ze mna nikt nie robił, później posłali mnie na oddział, ale oczywiście wczesniej nasłuchałam sie niepotrzebnie krzyków, co bardzo mnie przestraszyło, a bylam bardzo przekonana do porodu sn. Wiadomo, ze zalezy na kogo sie trafi, ale to jak traktowali dziewczynę podczas porodu, to bylo bardzo niemile, nie pozwolili jej krzyczeć, wydzierali sie po niej. I niech nikt nie przynosi żadnych upominków, bo nam dostalo sie za małego balona z helem. Po cc, położna po poproszeniu jej, powiedziala, ze przyjdzie jak ogarnie swoje rzeczy, a ja byłam bezradna jak dziecko płakało, a ja nie umiałam się ruszyć.
Polecam! Niestety do szpitala trafiłam z powodu obumarcia dziecka (poronienie zatrzymane). W szpitalu lekarze kompetentni, rzeczowi, delikatni. Ogromne wsparcie psychiczne. Opieka pielęgniarska na wysokim poziomie - pielęgniarki miłe, uczynne i pomocne. Warunki lokalowe średnie - łazienka i prysznic na jeden pokój 3 osobowy. Stan łazienek nie najlepszy. W czasie pobytu w szpitalu zostałam potraktowana po prostu po ludzku. Miałam możliwość korzystania ze środków przeciwbólowych o każdej porze dnia i nocy. W czasie zabiegu zadbano by czułam się komfortowo.
Polecam szpital! Zgłosiłam się do szpitala w 39 tygodniu ciąży z powodu braku ruchów dziecka. Interwencja przez cesarskie cięcie była natychmiastowa i dzięki temu mam zdrowego synka. Ze względu na profesjonalizm, wsparcie i serdeczność lekarzy w trakcie operacji czułam się bezpieczna i zaopiekowana. Po porodzie otrzymałam również rewelacyjne wsparcie położnych co do pielęgnacji, opieki i karmienia-praktycznie przez całą dobę. Po porodzie od razu jak to było możliwe dostałam dziecko skóra do skóry i syn był przy mnie przez cały pobyt w szpitalu. Personel uwzględnił moje prośby co do opieki (brak zgody na szczepienie). Minus daję za warunki lokalowe.
Mój poród był trudny, ale od razy zaznaczę wszystko skończyło się pozytywnie. Trafiłam do szpitala ze stanem przedrzucawkowym w 33 tc, gestoza bardzo dawała się już we znaki. Na szczęście lekarze, pomimo wielu zagrożeń życia szczególnie mojego bardzo szybko zdecydowali się na cc. Ogromne wsparcie psychiczne. Na oddziale spędziłam 18 dni. Nie mogę nic złego napisać lekarze, położne, salowe bardzo mili. Z reguły nie jestem wymagającą osobą i z każdym udało nawiązać mi się kontakt. Mogłam korzystać z punktu kuchennego żeby wyparzać laktator, butelki. Korzystałam z czajnika o każdej porze dnia i nocy. Łazienki faktycznie wymagają remontu, ale wszystko jest kwestią przyzwyczajenia, wiem tylko, że są czyszczone bardzo dobrymi środkami odkażającymi. Ja bardzo polecam a przede wszystkim dziękuję całemu personelowi za uratowane życie CÓRECZKI i moje. Dziękuję
Łazienki żądają wręcz remontu. Opieka ginekologiczna jak i położnicza zachwycająca. Położna przychodząca o 2 w nocy pomóc mamie przy karmieniu. Duży nacisk na karmienie piersią, ogromne wsparcie w tej sprawie-fachowe co najważniejsze. Wątpliwości budzi jedynie postawa ordynator oddziału niemowlęcego-pani nie dyskutuje-żąda i wydaje polecenia. poza tym wszystko super, warto wybrać ten szpital na powitanie swojego Maleństwa
Położne na porodówce w porządku. Położne na oddziale po porodowym w większości nie sympatyczne, złe warunki lokalowe (zapadające się materace, na sali strasznie ciasno, łazienki w fatalnym stanie). Szpital jest "anty" jeśli chodzi o zzo.Mimo ze jest konsultacja przed porodem jeśli chodzi o zzo (chyba tylko po to zeby przyciągnąć pacjentki) bo w praktyce bardzo niechętnie lekarze decydują sie na znieczulenie pacjentki, jeżeli już się zdecydują to czekają do ostatniej chwili. Nie polecam jesli ktoś liczy na znieczulenie ja z tego względu juz bym się nie zdecydowała na drugi poród w tym szpitalu.
Rodziłam w lutym przez cesarskie cięcie. Mąż był cały czas ze mną, kiedy mnie zabrano na salę operacyjną, czekał na dziecko i zaraz oddano mu naszego syna po porodzie. Położne na porodówce świetne. Bardzo życzliwe i pomocne. Co do położnych na oddziale po porodowym mam mieszane uczucia. Niektóre bardzo miłe, anioły, ale wiele było niesympatycznych. I przez te drugie raczej na drugi poród w tym szpitalu bym się nie zdecydowała. Bardzo zraziły mnie do karmienia piersią, próbując dziecko dostawiać do piesi piersi prawie całą noc. Ja płakałam z bólu (bo brodawki były żywą raną) i nad dzieckiem, które było tymi zabiegami wykończone.