Bema 1 24-100 Puławy Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 28-03-2017
81 45 02 159
www.szpitalpulawy.pl
spzoz@szpitalpulawy.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Tomasz Janczarek (od 2015), neonatologii –Maria Bis-Głuchowska (od 2008), położne oddziałowe: położnictwa – Katarzyna Tabor (od 2012), neonatologii –Grażyna Ziemianek Elżbieta Kruszewska (od 2004).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – I
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi i współpracuje z bezpłatną szkołą rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: : Katarzyna Tabor, tel.608603296, ktabor@szpitalpulawy.pl, szpitalpulawy.pl
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, skierowanie do szpitala, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, posiew GBS, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar tętna, ciśnienia i temperatury, ważenie), badanie KTG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta, - słuchanie tętna płodu, jeśli nie jest możliwe podłączenie KTG, pomiar miednicy kostnej.
- w zależności od decyzji personelu: badanie wewnętrzne, badanie USG.
- na prośbę pacjentki: lewatywa, golenie krocza.
Warunki i wyposażenie
Na oddziale porodowym znajduje się trakt porodowy z 2 stanowiskami podzielonymi na boksy oraz 1 sala jednoosobowa, dostępna dla wszystkich, bez opłat.
Do dyspozycji rodzących są dostępne na trakcie i w sali jednoosobowej: worki sako, piłki, drabinki, stołki porodowe, materace, liny, prysznic, wanna.
Poród
Plan porodu omawiany jest z położną w sali porodowej. Zapis KTG nie jest prowadzony, ocena stanu płodu dokonywana jest przez osłuchiwanie . Szpital nie ustalił częstotliwości badania wewnętrznego. Rodząca może pić w trakcie porodu wodę. Rodząca może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic.
- farmakologiczne: gaz wziewny.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe nie jest dostępne.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach na łóżku porodowym.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. W porodzie może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca nie może przebywać na trakcie porodowym. Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie zawsze, powyżej 5-30 minut. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba bliska może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w innym pomieszczeniu po 2 godzinach, osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Badania noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i po cięciu cesarskim odbywają się po 2 godzinach od narodzin.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zostaje przewieziony na oddział noworodkowy. Szpital nie umożliwia kangurowania noworodka przez osobę bliską. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka zawsze w pierwszej dobie życia.
Po porodzie
W oddziale porodowym są: 3 dwuosobowe sale z bez łazienek, 6 trzyosobowych sal bez łazienek, 2 sale więcej niż 3 osobowe.
Matki po porodzie przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale porodowym trwa średnio 4 dni po porodzie drogami natury, 6 dni po porodzie zabiegowym i po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności rodzica. Każdy opiekun jest uczony, jak pielęgnować noworodka. Matka najczęściej jest informowana o stanie zdrowia dziecka po badaniu. Jeden z rodziców zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na prośbę. Porad laktacyjnych udzielają położne, doradcy laktacyjni, pielęgniarki neonatologiczne.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośba matki/opiekuna, ze wskazań medycznych takich jak ubytek masy ciała powyżej 10% lub brak pokarmu u matki.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w godz. 13:00-18:00, w miejscu przystosowanym do wizyt, na korytarzu.
Opłaty
Brak opłat
| Liczba porodów | 606 | Cesarskie cięcia | 46.00% | |||
| Nacięcia krocza | 30.00% | Znieczulenie dolarganem | 0.00% | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Nie | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Nigdy więcej nawet nie wejdę do tego szpitala. Opinię pozytywną łatwo wystawić kiedy wszystko idzie zgodnie z planem. Gorzej, kiedy są komplikacje. U mnie były. Przez ponad 6 godzin miałam skurcze równo co minutę albo nawet 45 sekund, a szyjka macicy niewiele się rozwierała. Pomiędzy skurczami praktycznie traciłam już przytomność, wymiotowałam i niewiele z tego pamiętam. Tętno dziecka cały czas skakało aż do 200, a oni tylko podchodzili i wyciszali maszynę do KTG. Położna szantażowała nas, że wyprosi męża z sali. Lekarz wyśmiewał mój ból, nie chciał zrobić cc i powiedział, że to moja wina, bo nie współpracuję. Po 7 godzinach z wielką łaską zrobił cc. Bardzo źle wspominam poród, trzymajcie się od Puław z daleka.
Rodziłam trzy tygodnie temu w puławskim szpitalu. Jestem bardzo zadowolona z opieki w trakcie porodu i po nim. Miałam przy porodzie dwie położne i lekarkę oraz dwóch dochodzących lekarzy. Do dyspozycji gaz wziewny, piłka, prysznic. Sale porodów są osobne, czysciutkie, nowiutkie. Po porodzie ok 2 godzinny kontakt skóra do skóry. Sale poporodowe również nowe. Miałam dwuosobową z łazienką i prysznicem. Położone bardzo pomocne. O wszystko pytają. Same przychodzą. Radzą. Nie trzeba się o nic prosić. Dla dziecka trzeba mieć swoje ciuszki i pampersy. Wyszliśmy po porodzie naturalnym na 3 dobę. Jeśli ktoś się obawia podejścia lekarzy takiego jak było kiedyś to niesłusznie. Jest dużo nowych lekarzy. Bardzo polecam zarówno oddział jak i lekarzy, a w szczególności dr Agatę, dr Mizak i Pana ordynatora. Mam porównanie, bo wcześniej rodzilam w Lublinie, a tam tylko tłok i wszystko się załatwia jak najszybciej, bez właściwego podejścia do pacjenta. Wiadomo, że poród to nie wczasy, ale nie ma się czego bać. Polecam szpital w Puławach i dziękuję. A i A
Ja mam tylko pytanie czy dzieci nadal choruja? Poza tym pobyt na oddziale z dzieckiem wspominam tragicznie trauma dla mnie na 3 lata
Do SPZOZ trafiłam całkiem przypadkowo w 30 tyg ciąży (pierwszej) po tym, jak pewien szpital w Lublinie odmówił mi przyjęcia. Początkowo leżałam na patologii. Mimo, że warunki były tymczasowe (bo trwał remont), to cały personel okazał się fachowy, pomocny i empatyczny. Przed porodem odwiedziłam porodówkę i miałam okazję porozmawiać z położnymi i ustalić wstępny plan porodu, a także zobaczyć, jak wyglada sala porodów rodzinnych (planowałam poród naturalny). To była kolejna sytuacja, w której personel okazał mi swoją życzliwość i pomoc... W ostateczności mój maluszek tak się spieszył na świat, że lekarze podjęli decyzje o cc. I znowu spotkałam się z fachową pomocą i życzliwością ze strony całego personelu. Panie położne były delikatne i wyrozumiałe (przed i po cesarce), lekarze konkretni i dostępni. A ordynator oddziału to WSPANIAŁY CZŁOWIEK, mądry i z poczuciem humoru. Poza personelem, zauroczył mnie sam Oddzial Położniczo-Ginekologiczny. Świeżo wyremontowany i czysty. W każdej sali nowe przewijaki, wanienki i łóżka. Sale w większości z oddzielnymi łazienkami. Natomiast posiłki, jak to w szpitalu, w miarę smaczne i wystarczające. Mój maluszek niestety pierwsze dni spędził w inkubatorze. Był jednak w dobrych rękach. Oddział Noworodkowy również pięknie wyremontowany, a personel wspaniały! Panie położne wiele mnie nauczyły: jak kapać dziecko, przewijać, ubierać, karmić. Jestem wdzięczna całemu personelowi za opiekę nade mną w czasie ciąży, porodu i po porodzie, a także za opiekę nad moim synkiem. Dziękuje!
mialam obawy co do porodu w pulawskim szpitalu, ale ... niepotrzebnie. Po remoncie jest tam przyjemnie i az milo sie rodzi. opieka w trakcie porodu jak i po porodzie, bardzo dobra. Nie mam zadnych zastrzezen. CCiesze sie ze zdecydowalam sie na porod w pulawach a nie w lbn. Pozdrawiam
Witam. Rodziłam dziecko w czwartek w pulawskim szpitalu. Wszystko, począwszy od pielęgniarki przyjmujące mnie na oddział, poród, opiekę położnicza i noworodkowa było na najwyższym poziomie. Jedyna rzeczą, której mogłabym się czepic są łóżka na oddziale, ale lada moment ma być remont , napewno je wymienia. Nie wiem skąd się biorą historie,mity, opowieści na temat oddziału polozniczo-noworodkowego. Zaznaczam że podczas mojego pobytu było aż 19 osób na oddziale gdzie zazwyczaj jest ok 5-6 i panie położne i pielegniarki spisały się na medal. Juz nie wspomnę o pediatrach (bardzo skrupulatnych i wnikliwych za co im bardzo dziękuję No i rzecz najważniejsza. Sam poród. Sale porodowe nowiutkie. Jest możliwość korzystania z prysznica, gazu. Polozna, która miałam była świetna . Baaaardzo mi pomagała. Byłam w pełni świadoma każdej chwili, bo mnie o wszystkim informowała. Jestem jej naprawdę bardzo wdzięczna, bo dzięki niej poszło szybko i efektownie:)
Rodzilam w marcu 2016roku i o ile oddzial nowy o tyle stare metody i zasady zostaly. Ja trafilam na kompetentna pania polozna, ale tetno dziecku spadlo i natych.zrobili mi cc (potem okazalo sie ze cc w Puławach to bardzo czesty zwyczaj. Tylko 1na10 porodow podczas mojego pobutu odbyl sie SN). koszmar zaczal sie, gdy z potwornym bolem zostalam przewieziona do sali na oddzial noworodkowy. Ani maz ani nikt z rodziny nie mogl ze mna zostac, wyproszono go po 5minutach. w nocy zwijalam sie z bolu, a panie pielegniarki z łaska przychodzily do mnie podac mi srodki przeciwbolowe. Jest taka stara pielegniarka z kreconymi wlosami do ramion.poprosilam zrby mnie okryla kocem,to rzucila na mnie poduszke. czlowiek boi sie o dziecka zdrowie (bardzo czesto podawane sa antybiotyki.noworodkom). Wpomne tylko o bardzo niemilej, rodem z PRL'u obsludze od posilkow:nie podadza jedzenia kaza wstac dziewczynom po CC, zero empatii, a wszechobecna znieczulica. Podsumowujac: w Pulawach rodza tylko te Panie, ktore maja zalatwione CC u swojego lekarza prowadzacego, albo osoby z przypadku,zazwyczaj zalujace ze przyjechaly tu rodzic. Odradzam!!!!
Rodziłam bliźniaki w połowie listopada. W sumie spędziłam tam aż trzy tygodnie. Opieka lekarska była naprawdę fachowa. Lekarze z ordynatorem na czele przychodzili kilka razy w ciągu dnia, pytali o samopoczucie i na bieżąco informowali mnie o przebiegu leczenia. Opieka pielęgniarek i położnych nie do przecenienia. Często przychodziły i pytały czy czegoś nie potrzebuję, a także potrafiły pocieszyć w trudnych chwilach. To samo mogę powiedzieć o neonatologii. Przede wszystkim fachowo a dodatkowo z życzliwością i zrozumieniem, zwłaszcza wtedy gdy nie mogłam sama zająć się chłopcami. Ogólnie byliśmy z mężem bardzo pozytywnie zaskoczeni i z czystym sumieniem mogę polecić ten szpital każdej przyszłej mamie.
NIGDY WIĘCEJ NIE BĘDĘ RODZIĆ W TYM SZPITALU! Opieki praktycznie brak, brak jakiegokolwiek zainteresowania rodzącą. Położne czytały sobie smsy Przez 14 godzin leżałam na łóżku, nie wolno było się podnieść. Zakaz jakichkolwiek odwiedzin, nawet mąż ni mógł do mnie przyjść pomimo, że tylko ja jedna rodziłam. W końcu po wielu godzinach stwierdzono że będzie cc, krzyki i złośliwości ze strony położnych - bo nawet nie potrafię sama urodzić. Dziecko zobaczyłam po kilku godzinach. Zakażenie rany (które oczywiście sama sobie zrobiłam) Już po "uruchomieniu" mnie po cc żadna nawet nie pomogła mi pójść pierwszy raz do łazienki, Sama szłam po ścianie. Brak odwiedzin, jedynie co w specjalnym pomieszczeniu i to max 10 minut. Co było moim zdaniem śmieszne, tak dbali o zdrowie dzieci i matek, a robotnicy w brudnych, zakurzonych ubraniach latali tam i z powrotem po korytarzu, bo był remont oddziału. Wiercenie pół dnia, pełno kurzu.
Rodziłam 3 x w puławskim szpitalu. Bez znieczulenia , bez znajomości , bez prywatnych wizyt. Pierwszy raz rodziłam 13 lat temu . Było w porządku. Może dlatego , że ja jestem mało wymagająca. Nie wiem , ale ja jestem zadowolona.