Szpitalna 2 44-120 Pyskowice Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 12-04-2017
32 233 24 24
www.szpitalpyskowice.com.pl
szpital_pyskowice@poczta.onet.pl
Ordynatorzy: położnictwa - Przemysław Binkiewicz (od 2006), neonatologii - Joanna Wyrobek-Lipp (od 2012); położne oddziałowe: położnictwa - Wiesława Domin (od 2004), neonatologii - Urszula Wieczorek (od 1997)
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego - I
Szpital posiada tytuł: „Szpitala Przyjaznego Dziecku” - rok oceny: 2003
Szkoła rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Bożena Niezgódka, tel.: 515 299 965.
Izba przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu oraz plan porodu. W przypadku planowego cięcia cesarskiego - skierowanie, konsultacje. Wymagane wyniki badań: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs - badanie w kierunku WZW B w ciąży, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, posiew GBS, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty HCV - badanie w kierunku WZW C, badanie układu krzepnięcia, zaświadczenia od lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. okulisty czy kardiologa. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w Izbie Przyjęć u wszystkich pacjentek przyjmowanych do porodu: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna, temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, badanie USG oraz zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta. Lewatywa na prośbę pacjentki. Zakładanie wkłucia dożylnego (wenflonu) oraz golenie krocza nie jest wykonywane rutynowo.
Wyposażenie
Trakt porodowy składa się z 2 stanowisk podzielonych na boksy oraz 1 sali jednoosobowej, dostępnej dla wszystkich bez opłat.
Do dyspozycji rodzących są worki sako, piłki, drabinki, stołki porodowe, materace, prysznic i wanna.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka jest prowadzony raz na jakiś czas, trwa około 40 minut. Brak informacji dotyczącej częstotliwości wykonywania badania wewnętrznego. Rodząca może pić i jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, kąpiel lub prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS), akupresura.
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Kobieta może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w II okresie porodu to parcie na boku na łóżku porodowym i parcie w kucki z pomocą osoby towarzyszącej. Rodząca zawsze jest informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoby towarzyszące mogą przebywać z rodzącą przez cały czas trwania porodu. W porodzie może towarzyszyć doula. Osoba bliska może zostać z kobietą przez 2 godziny po porodzie oraz w ciągu dnia na oddziale położniczym (za opłatą również w nocy). Osoba towarzysząca może przebywać na bloku operacyjnym w trakcie planowego cesarskiego cięcia (bezpłatnie).
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez co najmniej 30 minut do 2 godzin. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w trakcie kontaktu skóra do skóry. Podczas szycia krocza dziecko jest zabierane od matki w zależności od sytuacji położniczej. Osoba bliska może przeciąć pępowinę jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena noworodka w skali Apgar jest dokonywana w przez lekarza neonatologa na brzuchu matki. Ważenie i mierzenie zdrowego dziecka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki do 2 godzin po narodzinach. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze porodowe) odbywa się wtedy, kiedy chcą tego rodzice dziecka. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cięcia cesarskiego zostaje przekazany osobie bliskiej w wózeczku szpitalnym i może być przez nią kangurowany. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia. Ważenie i mierzenie dziecka po cięciu cesarskim odbywa się w kąciku na sali operacyjnej do 10 minut po porodzie. Pierwsza kąpiel noworodka wykonywana jest na prośbę opiekuna.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest 1 jednoosobowa sala z łazienką oraz 7 dwuosobowych sal z łazienkami. Zdrowe matki po porodzie fizjologicznym przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Matki po cięciu cesarskim przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki może ona być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce. Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury oraz 3 dni po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze położnicze) i po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona jak pielęgnować noworodka. Rodzic jest informowany o stanie zdrowia dziecka gdy tylko wyrazi taką chęć. Matka zawsze jest obecna w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka. Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne i doradcy laktacyjni. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki oraz ze wskazań medycznych (całkowity brak pokarmu pomimo stymulacji, stan kliniczny noworodka). Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się o każdej porze w ciągu dnia w sali w której leży matka oraz w miejscu przystosowanym do wizyt, poza salami matek.
Opłaty
Nocleg osoby towarzyszącej - 150 zł/dobę.
| Liczba porodów | 1075 | Cesarskie cięcia | 33.00% | |||
| Nacięcia krocza | 39.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Właśnie urodziłam w tym szpitalu drugie dziecko (pierwsze 4 lata temu) i muszę przyznać że jestem po raz kolejny bardzo zadowolona. Warunki w szpitalu bardzo dobre a opieka zarówno w trakcie porodu jak i po oraz opieka położnych nad dzidziusiami rewelacyjna a to jest dla mnie najważniejsze. Miło i kameralnie. Polecam wszystkim przyszłym mamom.
Rodziłam w tym szpitalu jako pierworódka,polecono mi położną Wiesie Domin,mimo iż dojazd był daleki,było warto!!!P.Wiesia jest tak ciepłą osąbą że porod dla mnie był przyjemnością,cała reszta pozniej również,rodziłam w lipcu 2012 roku,dziś jestem w 30tygodniu ciąży i bede rodzić znów z wspaniałą p.Wiesią.
W Pyskowicach urodziłam córeczkę, pierwsze dziecko. Jestem bardzo zadowolona, poród szczęśliwy (choć były komplikacje, ale lekarz bardzo dobrze wykonał swoją pracę), opieka przecudowna, bardzo mile wspominam pobyt tam i powitanie naszej córki na świecie. Polecam.
Wygląd porodówki początkowo mnie troche przeraził, jednak potem nie miało to juz znaczenia. Poza tym szpital nadrabia pięknymi pokojami juz po porodzie. Opieka świetna, bardzo miły, przyjazny i uśmiechnięty personel.
Mnie najbardziej przerażała "korytarz przed porodowy" i modliłam się żeby do szpitala trafić prosto na łóżko porodowe i tak też było. Za krótko miałam Córkę zaraz po narodzinach, fakt dość szybko wróciła, ale juz ubrana, a przecież ten pierwszy kontakt, te ciepłe małe ciałko jest tak cudowny. Jednak w tym całym szoku po porodowym nie domagałam sie swoich praw. Położne na oddziale noworodkowym - zależy kto, niektóre miłe inne nie bardzo. Całość oceniam dość dobrze, trzeciego Maluszka też chcę rodzic w tej placówce. Wielkie podziękowania dla położnej Marii, która przywitała z nami Naszą Córkę.
Choć mieliśmy rodzić w domu, pojechaliśmy do szpitala z niezdrowotnych powodów. Właśnie tam, bo zajął wysokie miejsce w rankingu przeprowadzonym przez fundację Rodzić po ludzku. Bardzo się zawiedliśmy. Pewnie dlatego, że dużo więcej oczekiwaliśmy od "szpitala przyjaznego dziecku" niż od zwykłego szpitala. Lekarz badający mnie na początku nie pomógł mi zejść z kozła. Miałam częste skurcze, a kozioł pod sufitem. Położna powiedziała, że nie możemy skorzystać z piłki ani z prysznica, bo jest na to za późno, gdy ma się 8 cm rozwarcia. Wbiła mi wenflon, bardzo bolało, a ona ironicznie zaprzeczyła. To była zdrowa ciąża, lecz co chwilę podłączali mnie do KTG i grzebali w kroczu. Nie zgodziłam się na wspomagacze i byli tym zbulwersowani. Pytałam czy mogę urodzić inaczej niż na plecach - nie, bo to może zaszkodzić dziecku, a ściany porodówki obwieszone były plakatami zalecającymi aktywność w II fazie. Wybłagałam u lekarza, by zgodził się na poród przy podniesionym oparciu. Położne zauważyły: "O! Jakie pani ma elastyczne krocze!" - po czym ciachnęły mi je nożyczkami. Mąż musiał wymóc, by zostawili mi dziecko na brzuchu. Wytrzymali 10 minut. Łożysko urodziłam szybko, bo zmusili mnie do tego przez kręcenie pępowiną i nakłanianie do gimnastyki - przecież nie ma na co czekać! No i łożysko urwało się, więc łyżeczkowali mnie pod znieczuleniem. Nie ma tego w dokumentach. Czekając na swoją kolej, przypadkowo widziałam poród pani, z którą potem leżałam w pokoju. Rodziła całkiem na leżąco, dziecko zabrano jej po kilku sekundach, pępowinę odcięto jeszcze szybciej. Była bardzo zadowolona z porodu. Pokój był mocno nagrzany i córka dostała potówek, lecz zrugano mnie, gdy ją rozebrałam. Musiałyśmy spać przy zapalonej lampce i otwartych drzwiach słuchając krzyków rodzących - to dla naszego bezpieczeństwa! Nie powiedziano mi czy dokarmiają sztucznie moje dziecko i nie pomagano mi przy przystawieniu do piersi, choć prosiłam. Nauczyłam się karmić z plakatu wiszącego w moim pokoju. Żenada :(
Polecam ten szpital. Opieka pani położnej - Agnieszki rewelacyjna!!! Cały czas była ze mną. Położna z powołania. Warto wziąć TENS oraz znieczulenie zo. Panie pielęgniarki pomagają przystawić dziecko do piersi, wszystko tłumaczą. Zabieraja tez dziecko na pierwsza noc jeśli mama jest bardzo zmęczona. Opieka lekarzy również na medal.
Witam. Ja tez rodzilam w Pyskowicach w ubieglym roku. Jestem wdzięczna koleżance, która poleciła mi ten szpital i Panią Wiesie. Zajęła się mną profesjonalnie. Chociaż bolało, poród przebiegał szybko i w miłej atmosferze , a Pani Wiesia nie odstepowala mnie na krok. Warto bylo tyle zapłacić.
WioletytaN3 Edytuj 20-02-2013 08:49 Rok narodzin dziecka: 2012 Dostałam bóli pojechałam do szpitala pani przyjmujaca na oddział wypełniajaca dokumenty była nie zadowolona że przyjechałam do Gliwic mimo że jestem z Tarnowskich Gór poniewaz "mają dużo pacjentek''. Lekarz na obchodzie mówił kazdej dziewczynie że nie potrzebnie chodzi do nich bo jeszcze nie rodza dopiero zaczynają rodzic i czas mu zabierają. Po dwóch dniach połozna wzieła mnie do rodzenia widzac że leże na podłodze , nikt mi nie chciał dać oksytocyny lekarz miał mnie w nocie przyszedł dopiero do mnie jak kończył zmiane nie wiem po co bo i tak mi nie zapisał znieczulenia ani oksytocyny. Dopiero nowy lekarz wchodzący na zmiane dał mi oksytocyne -doktor Tobór . Po porodzie zostałam wywieziona na korytarz pozostawiona sobie połozna powiedziała ze mam sama iść sie kąpać jak bede mdlała mam krzyczeć. Ledwo się umyłam. Na korytarzu wołałam żeby ktoś pomógł mi pójść do ubykacji. Jakby nie ojciec innej rodzącej zesikałabym si do łóżka. Jedna kobieta pokazała mi jak sie karmi na korytarzu nikt do mnie nie przyszedl tylko każdy przychodził dał dokumenty do podpisu i każdy miał mnie w nosie. Po porodzie nie chciała wziąć dziecko żebym sie wyspała bardzo nie miła opieka , zero informacji, nie chciano mi dziecka dokarmiać , matki stały ciągle pod sala sióstr żeby dokarmiły dzieci nikt nie chciał pomóc. Nigdy wiecej tam nie pojade. Nikomu nie polecam.
Polecam, polecam, polecam. 15.01.2013 r. urodziłam synka właśnie w tej placówce. To już drugie moje dziecko tu urodzone. Pierwsze w 2006 roku i odczucia mam dokładnie te same :) Personel na oddziale jest cudowny - mam tu na myśli wszystkich: lekarzy, położne (specjalne pozdrowienia dla Pana Położnego Andrzeja Barana), personel od noworodków, Panie salowe i Panie od obiadków :) Przy porodzie cały czas towarzyszył mi mąż, nie ma mowy o jakimkolwiek braku intymności... Ww. Pan Położny dbał o wszystko: dyskretne światło, rodzaj i głośność muzyki, o wygodę mojego męża, no i oczywiście troskliwie się mną zajmował. Proponował różne metody łagodzenia bólu, o wszystko pytał, wszystko tłumaczył, nawet oddychał razem ze mną. No i dzięki niemu mimo, iż urodziłam duże dziecko (4200 g, 60 cm) nie mam naciętego krocza :D Pan Andrzej jest wspaniały, ale nie stanowi wyjątku. Takie podejście do pacjentek jest tu normą. Jeśli zdecydujemy się z mężem na trzecie dziecko, nie wyobrażam sobie urodzić tego dzidziusia w innym szpitalu.