Tochtermana 1 26-600 Radom Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 23-11-2017
48 36-15-100; 48 36-15-386
www.szpital.radom.pl
sekretariat@rszs.regiony.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Mieczysław Szatanek (od 2014), neonatologii – Bogusława Jemioł-Wojakowska (od 2010), położne oddziałowe: położnictwa – Aldona Kropisz (od 1992), neonatologii – Krystyna Kostrzewa (od 1988).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – II
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Jolanta Kania, Agnieszka Nocoń, tel. 48 36-15-215 lub 48 36-15-288
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dowód osobisty, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, w przypadku planowego cięcia cesarskiego -zaświadczenie od specjalisty innego niż ginekolog i położnik.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa, dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego - badania ciążowe lub związane z chorobą inną niż położnicza.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta,
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu, badanie KTG, badanie USG,
Lewatywa i golenie krocza nie są wykonywane.
Na izbie przyjęć pobierane są badania laboratoryjne, jeśli pacjentka nie posiada.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest trakt porodowy z 7 stanowiskami podzielonymi niska ścianką oraz jedna sala jednoosobowa.
Do dyspozycji rodzących są dostępne: worki sako, materace, drabinki.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z lekarzem w izbie przyjęć i położną w sali porodowej.
Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 120-180 minut.
Rodząca może jeść i pić wodę w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: praca z oddechem, kąpiel/prysznic, ćwiczenie i masaże na materacu, worku saco, drabinka,
- farmakologiczne: gaz wziewny, petydyna.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe nie jest dostępne.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach na łóżku porodowym, w kucki z pomocą osoby towarzyszącej.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna osoba towarzysząca, także doula.
Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin), może zostać w oddziale położniczym również na noc.
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca może być obecna za zgodą ordynatora.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek zawsze kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko prawie nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się po 5-10 minutach od narodzin, w kąciku noworodka w pobliżu matki, osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Ważenie i mierzenie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się po 2 godzinach, po cięciu cesarskim po 5-10 minutach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zostaje w kąciku na sali operacyjnej do zakończenia operacji, jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą, jest przekazany osobie towarzyszącej w wózeczku szpitalnym. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu kilku godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się na prośbę opiekuna.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest 9 dwuosobowych sal z łazienkami .
Zdrowe matki po porodzie fizjologicznym i cesarskim cięciu przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, po porodzie zabiegowym a także po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne oraz badania lekarskie i szczepienia dziecka są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka, gdy o to poprosi. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka w czasie obchodu.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym ze wskazań medycznych (takich jak brak pokarmu, ciężki stan matki).
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w dowolnie, o każdej porze w ciągu dnia i nocy, w sali, w której leży matka.
Opłaty
Brak opłat
| Liczba porodów | 1656 | Cesarskie cięcia | 40.00% | |||
| Nacięcia krocza | - | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Nie | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Dlaczego ten szpital znajduje się na Państwa liście? Poród koszmar. Zarówno lekarz, który mówi pacjentce „musi mnie pani zrozumieć” jak i położna, która wybiera rodzaj porodu, bo „ona tak woli”. Kazali mi rodzic bez rozwarcia bliźnięta, które miały jedno łożysko. Cięcie pod narkozą. Opieka po porodzie skandal! Nikt mi nie pomógł przy bliźniakach nawet jednego pampersa zmienić, że o karmieniu nie wspomnę. Świnie są lepiej traktowane niż pacjentki tam. Absolutnie nie polecam, lepiej rodzic w lesie.
1. Znalezienie kogokolwiek na oddziale (o 4 w nocy) graniczy z cudem 2. Na plan porodu nawet nie spojrzeli. 3. Nie było usg, by ocenić wagę dziecka. 4. Badanie już na porodowce przez lekarza było koszmarem. Ból nie do opisania. 5. Rodziłam jednocześnie z inna Panią na sali. Zrobili nam lewatywe w tym samym czasie. Na oddziale jest jedną łazienka. Geniusze. 6. Nie było możliwości skorzystania z sali do porodów rodzinnych, aby zobaczyć się z mężem musiałam wyjść z oddziału. 7. Przy skurczach partych powiedziałam, że nie wyrażam zgody na nacięcie, wolę pęknąć(co wcale nie musiało nastąpić). Usłyszałam, że jak trzeba to trzeba. Oczywiście mnie nacieli jak każdą jedna na oddziale. Dziecko chyba musi ważyć 1kg żeby w ich opinii nie było to konieczne. 8. Poród odbywał się w pozycji na plecach. Nie miałam możliwości rodzic w innej. Skoro to wg nich jedyna słuszna pozycja to nie dziwne, że każdą jedną muszą naciąć. 9. Przy porodzie byli studenci czy praktykanci mimo, że nie wyrażałam na to zgody. Niestety zauważyłam ich dopiero do wszystkim. 10. Kontakt skóra do skóry trwał jakieś 5min, mimo że wszystko było ok 10pkt. 11. Miałam problem z dostawieniem dziecka do piersi. W dzień było ok, natomiast w nocy mały nie mógł sobie poradzić że złapaniem. Dzwoniłam po położne. Nikt nie przyszedł. 12. Odwiedziny wcale nie mogą mieć miejsca o każdej porze dnia i nocy. Podsumowując: to chore, że szpital tak traktuje rodzące. Tutaj nie przestrzega się ich praw. Jeżeli chcecie rodzic po ludzku to polecam jak najdalej od tego szpitala. Przez to co przeżyłam nie zdecyduje się na kolejny poród. Gdybym mogła cofnąć czas nie rodziłabym w publicznym szpitalu a już na pewno nie w Radomiu. (tak, miałam opłacona polozna, ale akurat jak rodziłam nie mogła się pojawić :) ale podobno miał się mną zająć ktoś inny tak, że nie będę żałować...)
Rodziłam tam raz i nie wiem czy zdecyduje się rodzić drugi raz w tym szpitalu ... Poród miałam szybki , trafiłam do szpitala w 41 tyg z rozwarciem na 4,5cm. W rejestracji odeszły mi wody , podłączyli mnie pod KTG i po 3h syn był ze mną ALE mimo iż poród był szybki , trafiłam do szpitala rano to opiekę miałam fatalną. Położna wiedziała , że jadę do szpitala ze skurczami co 3 minuty , była to moja pierwsza ciąża i nie wiedziałam co mnie czeka, przy porodzie usłyszałam jak mówiła do lekarza " dlaczego te nożyczki są tępe ?" . Cięła mnie NIE na skurczu i to dwa razy bo pierwsze nożyczki były tępe. Po porodzie weszła przez przypadek do sali w której leżałam , o nic się nie zapytała i wyszła. A ja normalnie na tyłku usiadłam po 10 tygodniach
Warunki lokalowe bardzo dobre. Ale opieka medyczna pozostawia wiele do życzenia. Zacznę od tego że lekarz tego szpitala źle określił wagę dziecka (stwierdził że mój syn waży 3650, a po porodzie okazało się że waży 4620- ot taka mała pomyłka), w związku z czym przy porodzie naturalnym zostałam mocno popękałam (poza nacięciem krocza oczywiście). Miałam mocne szycie oraz założony dren. Gdy następnego dnia poprosiłam położną o wezwanie lekarza do zdjęcia drenu (jakby to pacjentka miała pamiętać o tym że trzeba jej zdjąć dren) usłyszałam od położnej cytuje:"Jak się pani dobrze podmyje to sam odpadnie". Pomoc przy karmieniu piersią oraz lek pomagający się wypróżnić po porodzie dostałam dopiero po interwencji męża. Po tygodniu nie zdjęto mi wszystkich szwów.
warunki lokalowe sa ok. Czysto, nowoczesnie i wygodnie. Rodzilam na sali rodzinnej z mężem i całe szczęście, bo gdyby nie On byłabym zbesztana. W chwili, kiedy mąż wychodził słyszałam niepochlebne komentarze "jakie te baby glupie, że rodzą z chłopem", " a potem rozwody, bo się naoglądał". Niekompetencja na każdym kroku, dokarmianie na siłe noworodków mlekiem modyfikowanym, kapiel syna - wole nie wspominac - ja i moja mama byłyśmy w szoku. 2 h na brzuchu dziecko bylo a pozniej ze mna w sali za co ogromny plus i jedyny.
Ja urodziłam w tym szpitalu skrajnego wcześniaka. Gdy trafiłam na izbę miałam już 8cm rozwarcie. Wyprosiłam podtrzymanie ciąży. O dziecko starałam się 9 lat. A pan ordynator ot tak bez żadnego badania kazał rodzić, nie słuchając moich argumentów. A akcja porodowa była zahamowana lekami, więc można było jeszcze zaczekać. Okłamano nas, że muszę rodzić teraz bo mam rozległy stan zapalny. A to nie była prawda bo moje crp miało zaledwie 7!!! Podłączono mi oksytocyne i w przeciągu 2 godz urodziłam. Ale tuż przed porodem położna zapytała się czy sama będę chowała dziecko czy zostawiam w szpitalu. A moje dziecko żyło!!! Ordynator kazał położnej wpychać dziecko, gdyby za szybko się rodziło. Sam poród to istny koszmar. Byłam uświadamiana, że takich dzieci nie warto ratować i nikt nie zamierza przyprowadzić nawet inkubatora. Po niesamowitej awanturze inkubator się znalazł. Ale i tak nikt nie chciał nam pomóc. Gdy leżałam przed porodem obiecywane miałam przewiezienie dziecka do szpitala w Warszawie. Warunkiem było by mała żyła. Gdy się urodziła i walczyła o swoje życie wszyscy mieli nas głęboko w d...ie. Mała zmarła następnego dnia, a personel dumny był, że postawili na swoim. Ja przeżyłam w tym szpitalu horror. Nigdy więcej nie pojadę do tego szpitala. Znieczulica, chamstwo i brak kwalifikacji.
Sala do porodu rodz. nieciekawa. Brak wanny,można posiedzieć pod prysznicem na krześle. Ogólnie brudno, sedes nieumyty po poprzednim porodzie... Sam poród koszmar! Położne (jeśli w ogóle raczyły się zainteresować) niemiłe i nieprofesjonalne. Nie umiały założyć wenflonu, a do tego robiły to bez rękawiczek. Wysłuchiwałam, że nie umiem przeć, jest późno w nocy a ja marnuję ich czas i siły. Są z wielkiej łaski i nie lubią swojej pracy. Nie ,,zaprzyjaźniłam” położnych uznając, iż otrzymują wynagrodzenie...Teraz żałuję bo zamieniły te wyjątkowe chwile w koszmar. Lekarz przyszedł bo wygasały skurcze. Nie wziął tego pod uwagę. Nacinanie nie odbyło się w szczycie skurczu. Proszę sobie wyobrazić jak boli takie cięcie bez żadnego znieczulenia, na żywca. Bóle porodowe to przy tym zupełnie nic. ZNIECZULENIA NIE MA W OPCJI. Dziecko położono mi na pierś na 1min i zabrano do ważenia-TEGO ŻAL NAJBARDZIEJ. Od razu ponaglanie, naciskanie na brzuch, pociąganie za pępowinę żebym szybko urodziła łożysko. Ja w oczekiwaniu i w pozycji do szycia, a wokół mnie pani myła podłogę mopem! U mnie w sali poporodowej uszkodzone drzwi do toalety, urwana deska z klapą od sedesu (urwane to ruchome, opadała jak w pociągu). Panie jeśli są zmuszone to pomogą przy maluchu ale z wielkim niesmakiem. Ciężko od kogokolwiek uzyskać jakieś informacje
UWAGA Przyszle mamusie!!!! W odniesieniu do tematu forum chcialam ostrzec wszystkie kobiety ktore sa kierowane na patologie c. lub do porodu na Tochtermana. W prawdzie nowy oddzial warunki moze i ok ale lekarze olewajacy. Lezalam 2 mc na patologii c.,robili mi usg co tydzien i nie zauwazyli ze dziecko jest chore ZD,Byly zle przeplywy co tlumaczyli iz nie wiedza czemu,lub Pani dr. B. ze taka uroda dziecka co mi nic nie mowilo na tamten moment.2 dni przed porodem spadalo tentno dziecka na co powiedziano mi ze musze sie troche poruszac zeby bylo lepiej. Dziecko urodzilo sie z ZD ,z powazna wadą serca. w zamartwicy. Oczywiscie nie dostalam psychologa a powinnam. Dziewczyna kolo mnie lezaca miala sepse i urodzila wczesniaka z wodoglowiem ,oczywiscie tez jej nie powiedziano, nie odizolowano jej od innych kobiet ciazarnych ktore mogly sie zarazic. Jeszcze kilka innych przypadków by mozna bylo wymieniać. Ale musze przyznac ze Pani polozna blondynka byla super,po porodzie kilka dni wysciskala mnie,rowna babeczka.Pomogla mi z serca nie chcac nic w zamian.
Warunki lokalowe tutaj bardzo dobre ponieważ sale są dwuosobowe każda z łazienką. Opieka w czasie porodu powiedzmy średnie ( poród rodzinny wyglądał tak, że zaprowadzili mnie do sali gdzie była również inna rodząca a mojego męża wywalili zamykając przed nim drzwi, lekarz źle mnie zszył gdzie do tej pory mam problemy ze współżyciem, podczas toalety wyczuwam do tej pory że tam byłam zszyta, jak położna zobaczyła mój brzuch to powiedziała że mam straszne rozstępy i już nic z nimi nie zrobie a miałam przy pępku jeden rozstęp ok 1cm.) Opieka po porodzie BEEEZNADZIEEEJA! Godzine dzwoniłam dzwonkiem żeby położna przyszła wreszcie wpadła i z krzykiem co chcecie! ja powiedziałąm że chciałabym proszka przeciwbólowego bo nie miałąm już siły z bólu wstać to dziecka a ona odparła: Dzwonkiem to się dzwoni w nagłych przypadkach! (hmm nagły przypadek to za godzine moge tam zajrzeć) Żadnej nauki karmienia, pomocy po porodzie kompletna olewka, wkońcu nadszedł czas na to żeby wyjść i okazało się po tygodniu ze dziecko ma gronkowca a oni już podawali antybiotyk właśnie na ta bakterię a mi wmawali jak i wszystkim matkom że to każdej matki wina że dzieci maja gronkowca. A oni są poprostu super i uzdrowili moje dziecko i trafili z antybiotykiem. Hmm lepiej niż w Na dobre i na złe czy dr House. Moja znajoma jak tam rodziła przez bodajże 16 godzin nie zdecydowali sie na cesarskie cięcie aż nie było słychać już tętna dziecko wyszło sine nieżywe ale jakoś udało się im uratować. Jeeest super personel uratowali dziecko! Tylko że na co go wcześniej narazili i jego matkę! Innej lekarz odpowiedział jak powiedziała że boli: Trzeba było się nie piep**** to by nie bolało. No co to za podejście do kobiety rodzącej w bólach zero litości i kultury. Odradzam ten szpital! Kobiety zanim zdecydujecie się tam rodzić przemyślcie to 100 razy!
Ogólnie poród wspominam miło, jednakże jest to tylko i wyłącznie zasługa obecności wcześniej umówionej położnej oraz mojego męża. Przed porodem leżałam na oddziale patologii ciąży. Oddziałem 'rządzi’ bardzo niemiła i niedelikatna Pani doktor o dwuczłonowym nazwisku oraz Pan doktor o wyglądzie rzeźnika. Jest jeszcze młodszy lekarz o dosyć miłym wyglądzie, jednak wrażenie które sprawia mija w momencie kiedy się odezwie. Do kompetencji Pani doktor nie mam jakichkolwiek zastrzeżeń, uważam że jest znakomitym fachowcem (mimo iż nie zgodziłam się na proponowane przez nią rozwiązania), wszystko tłumaczy dokładnie i rzeczowo, zrozumiałym dla pacjenta językiem. Jednakże jej usposobienie jest dosyć odpychające, niedelikatna przy badaniu (wiele koleżanek krwawiło po badaniu, ja na szczęście nie), w momencie kiedy podskoczyłam z bólu przy badaniu usłyszałam "No czego się Pani tak wije, przecież muszę się tam dostać!". Co do Pana doktora może i nie miałabym żadnych zastrzeżeń, gdyby nie fakt że w ogóle nie odpowiadał na pytania, a jeżeli już to zdawkowo, notował w karcie o niczym nie informując, a w momencie kiedy powiedziałam że chcę wiedzieć czemu mi zakładają wenflon bo może nie chcę wyrazić na to zgody usłyszałam - jak Pani się nie zgodzi to przy porodzie umrze Pani i Pani dziecko! Takie słowa do kobiety po terminie, no ludzie... Co do opieki na porodówce, żadnych zastrzeżeń nie mam, położne super, warunki dobre, o znieczuleniu nie wspominam bo nawet go nie chciałam. Jedyny 'mankament' to lekarz, który już u kresu akcji porodowej przyszedł mnie zbadać i pierwsze co usłyszałam to 'Ojej, jaka Pani gruba!' a dodam, że owszem nie byłam szczypiorkiem ale nie uważam żebym była jakoś nadprzeciętnie duża jak na kobietę w 41 tygodniu ciąży. Opieka na poporodowym super, położne ok, nie było problemu z dokarmieniem w razie potrzeby. No i była tam między innymi naprawdę fantastyczna, bardzo młoda i ładna Pani doktor, którą wspominam najcieplej.