Wincentego Lipa 2 41-703 Ruda Śląska Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 18-04-2017
32 344 07 23
www.szpitalruda.pl
sekretariat@szpitalruda.pl
Ordynatorzy: położnictwa - Wojciech Cnota (od 2014), neonatologii - Krzysztof Guzikowski (od 2014); położne/pielęgniarki oddziałowe: położnictwa - Katarzyna Adamiok-Czaja (od 2005), neonatologii - Barbara Wieczorek (od 1998).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego - III
Szkoła rodzenia
Szpital prowadzi i współpracuje z bezpłatną szkołą rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Katarzyna Żak, tel.: 32 344 07 23, e-mail: kzak@szpitalruda.pl, www.szpitalruda.pl.
Izba przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, dokument potwierdzający ubezpieczenie. Wymagane wyniki badań: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - badanie w kierunku WZW B w ciąży, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, posiew GBS, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty HCV - badanie w kierunku WZW C, wszystkie wyniki badań USG wykonane w obecnej ciąży, zaświadczenia od lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. okulisty czy kardiologa. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w Izbie Przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich kobiet: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna, temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, lewatywa, golenie krocza, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta;
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu, badanie USG.
Wyposażenie
W oddziale porodowym są 3 sale jednoosobowe, dostępne dla wszystkich bez opłat. Do dyspozycji rodzących są worki sako, piłki oraz prysznic. Dodatkowo w niektórych salach dostępne są materace oraz wanna.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka jest prowadzony co 180 minut, trwa około 30 minut. Badania wewnętrzne są wykonywane co 120 minut przez lekarza lub położną. Rodząca może jeść i pić wodę w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły i zimny okład, kąpiel lub prysznic;
- farmakologiczne: gaz wziewny, petydyna, znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne tylko ze wskazań medycznych. Kobieta może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w II okresie porodu to parcie na boku na łóżku porodowym i parcie w pozycji siedzącej.
Rodząca zawsze jest informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Jedna osoba bliska może przebywać z rodzącą przez cały czas trwania porodu. W porodzie może towarzyszyć doula (jako dodatkowa osoba). Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie oraz przebywać z pacjentką w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin). Osoba bliska nie może przebywać na bloku operacyjnym w trakcie planowego cesarskiego cięcia.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie drogami natury zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się podczas kontaktu skóra do skóry. W trakcie szycia krocza dziecko najczęściej przebywa na brzuchu matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena noworodka w skali Apgar jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury lub po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze porodowe) odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki, najwcześniej 2 godziny po porodzie. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cięcia cesarskiego zostaje przekazany osobie towarzyszącej w wózeczku szpitalnym i może być przez nią kangurowany. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia. Ważenie i mierzenie noworodka po cięciu cesarskim odbywa się najwcześniej 2 godziny po porodzie.
O czasie wykonania pierwszej kąpieli decyduje opiekun dziecka.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest 1 dwuosobowa sala z łazienką, 2 dwuosobowe sale bez łazienek i 6 trzyosobowych sal bez łazienek.
Zdrowe matki po porodzie fizjologicznym i cięciu cesarskim przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki, może ona być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce. Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze położnicze), 4 dni po cięciu cesarskim. Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona jak pielęgnować noworodka. Rodzic jest informowany o stanie zdrowia dziecka na każdą prośbę. Matka zawsze jest obecna w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka. Kobieta jest pod stałą opieką laktacyjną. Porad dotyczących karmienia piersią udzielają położne i doradcy laktacyjni. Personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki oraz ze wskazań medycznych (matczyne: zakażenie wirusem HIV, przyjmowanie toksycznych leków, stosowanie narkotyków, nadużywanie alkoholu). Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się o dowolnej porze (w dzień i w nocy), w sali w której leży matka.
Opłaty
Brak opłat.
| Liczba porodów | 2050 | Cesarskie cięcia | 47.00% | |||
| Nacięcia krocza | 40.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Witam, z całego serca polecam szpital na Goduli. Opieka szpitalna na o/patologii ciąży ( byłam po terminie porodu dlatego tam trafiłam ) oraz na porodówce - SUPER!!!! Poród miałam ciężki - brak postępu porodu, brak rozwarcia oraz podwyższone CRP bardzo szybko podjęto decyzję o cenciu cesarskim aby ratować mnie i maluszka. Po cc już na drugi dzień wstałam i z pomocą poszłam pod prysznic a potem z dnia na dzień coraz lepiej :-) Położne bardzo pomocne, wysłuchają doradzą - nawet w nocy można liczyć na ich pomoc. Wszystkim jeszcze raz dziękuję za okazaną opiekę na nami i polecam szpital w 100% !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Z pełną odpowiedzialnością polecam szpital. Na porodówkę trafiłam z regularnymi skurczami. Przyjęto mnie normalnie bez żadnych chłodnych relacji. Już na samej porodówce okazało się, że do końca porodu mam jeszcze długą drogę. Na szczęście z pomocą przyszła położna Patrycja, która poinformowała mnie o wszystkim co będzie się działo. W trakcie trwania porodu miałam wykonywane badanie KTG co 2-3 godziny. Położne proponowały różne sposoby radzenia sobie z bólem: prysznic, spacer, piłka, gaz wziewny, leki przeciwbólowe. U mnie w 100% sprawdziła się piłka gdyby nie ona chyba nie dałabym rady przejść przez to wszystko. Po ok 7 h okazało się, że jednak nie będę mogła urodzić drogami natury i będzie cesarka, ponieważ dziecko nieprawidłowo wstawiło się w kanał rodny. Załamałam się, ale dr Ziomek przyszedł z pomocą, wystarczył ludzki odruch jak trzymanie za rękę i kilka pozytywnych słów, że wszystko będzie dobrze i rzeczywiście tak było. Po 40 minutach na świecie pojawiła się mała istotka. Bardzo dziękuję dr Ziomkowi, który jest wspaniałym człowiekiem i lekarzem, wszystkim pozostałym lekarzom, Pani Grażynie, położnej Patrycji i Ewie oraz całemu personelowi za okazane wsparcie i pomoc w tych wyjątkowych chwilach.
Polecam ten szpital osobiście nigdy nie rodziłam to był mój debiut. W domu nocą odeszły mi wody płodowe o zabarwieniu przeźroczystym. Miałam skurcze co 4 min. Więc do szpitala bez przeszkód zostałam przywieziona karetką pogotowia. Na izbie przyjęć raz chwycił mnie skurcz. Nie było na szczęście wielu słuchaczy. Po skończonych formalnościach przyszła położna aby mnie dowieść na wózku inwalidzkim na salę porodową. Będąc w windzie też przeszedł mnie skurcz. Wówczas położna okazała się pomocna bo dała cenną wskazówkę, że nie mam krzyczeć a głęboko oddychać bo ten krzyk nic nie daje tylko przyczynia się do utraty sił. Nie chodziłam do szkoły rodzenia bo nie chcieli mnie przyjąć a na płatną mnie nie stać. Rodząc opiekowały się mną dwie Panie położne Kasia i Basia. Poród był rodzinny, siłami natury, bez znieczulenia, bez ryzyka powikłań, bez nacinania krocza z jednym badaniem KTG. Korzystałam z piłki i prysznica. Skurcze miałam prawie bezbolesne siedząc na klopiku. Rozwarcie szybko postępowało.Prząc miałam kibiców na salę przyszły jeszcze 3 panie z personelu szpitalnego mi kibicować. Parcia nikt mnie nie uczył to przyszło naturalnie. Mnie to nie przeszkadzało. Rodziłam 7 godzin. Moje niemowlątko miało kontakt skóra do skóry i zaraz zaczęłam je karmić piersią. Minus tylko dla os. wypełniającej książeczkę zdrowia dziecka że zakreśliła błędnie, że nie było kontaktu skóra do skóry. Przy przystawieniu pomogła mi Położna Kasia. Położna Kasia bardzo miła, rzeczowa, ludzka osoba. Pomimo, że Pan Dr Dworak nie był moim lekarzem prowadzącym ciążę sprawiał wrażenie profesjonalisty, miłego i uprzejmego. Zajął się mną tak jakby był moim ginem prowadzącym ciążę. To bardzo ludzki lekarz z prawdziwego powołania. Pękłam tylko w jednym miejscu. Miałam zakładany jeden szew rozpuszczalny. Trochę mnie bolało szycie pęknięcia bo było na żywca ale za to już 3 dni po porodzie mogłam siedzieć, schylać się, kucać bez bólu. Pan Dr zszył mnie rewelacyjnie szew nic nie ciągnie.
Nie polecam tego szpitala!!!zdecydowałam się na poród w tej placówce tylko z uwagi ze byłam prowadzona przez lekarza który tam pracuje, dzięki niemu poród przez cc i warunki mieszkalne po były bez zastrzezen- cała reszta czyli opieka położnych, pan od noworodków żadna!!! zero opieki, empatii, zrozumienia, zyczliwosci, personel zamiast pomoc w opiece nad noworodkami i pacjentkom wolał spedzac czas na fb i pudelku, wszystkie polecenia typu '' przygotować dziecko, rozebrać dziecko, zmierzyć temperature'' jak komenda! Ludzie w jakich czasach my zyjemy??? Nie ma dzwonków także trzeba sobie radzic samemu, odwiedziny rodziny tylko 3h, dziecko niezależnie od stanu zdrowia ma sie cała dobe przy sobie, nie ma opieki rehabilitanta, psychologa, jedzenie fatalne ale skoro szpital przeznacza 6.5 zł na pacjenta to nie ma dziwne...przyjecie do szpitala również fatalne- panie bez uśmiechu, jakby były zle ze przyjmują pacjentke do siebie.Nie polecam nikomu, płakałam ze szczęścia gdy mogłam już jechać do domu. Ponadto zmuszają do karmienia piersią- usłyszałam od pan ze w domu mogę robic sobie co chce ale poki jestem tutaj to mam przystawać dziecko do piersi czy mi sie to podoba czy nie- także traktowanie pacjenta w tak szczególnym okresie jakim jest porod i połog gorzej niż wroga uważam za skandaliczne!!!zero wsparcia i opieki- moje dziecko chodziło by glodne bo ciężko im było przygotować mleko w butelce-tj sprawa indywidualna każdej kobiety czy karmi dziecko piersią czy nie a tam trzeba sie ciężko tlumaczyc a w ostateczności i tak nie masz wyjścia- koszmar po prostu na samo wspomnienie dni w tym szpitalu robi mi sie niedobrze. Nie zycze najgorszemu wrogowi takiej pseudo opieki!
witam Wszystkie pacentki, NIE POLECAM!!!!!!!!! Nie będętu zanudzać, ale chcę ostrzec wszystkie Panie które niekoniecznie chcą rodzić na Goduli, ale np. trafiaja na ginekologie w tym szpitalu. Masakryczna obsłga, położne nie dostrzegaja pacjentek, w ciągu dyzuru praktycznie nie wchodzą na salę a dzwonków by wezwać pomoc - nie ma... Jakiś dramat... Nie polecam!!!!!
Serdecznie polecam ten szpital. Długo z mężem szukałam miejsca w którym na świat przyszło nasze dziecko i jestem w pełni zadowolona. Poród odbył się przez CC, na bieżąco byłam informowana co aktualnie się ze mną dzieje ( przesympatyczna pani anestezjolog oraz starsza pani ginekolog które przeprowadzały zabieg ). Po porodzie dzidziuś trafił do tatusiai do mnie na sale gdzie dochodziłam do siebie. Opieka na bardzo wysokim poziomie, pomoc w podstawowych czynnościach oraz przy karmieniu piersią. Położne i pielęgniarki również bardzo pomocne. Jedzenia jak na szpital dobre. Jedynym negatywnym minusem były panie które mnie przyjmowały i przygotowywały do zabiegu, bardzo niesympatyczne i niepomagające swym zachowaniem w tych stresujących chwilach. (tak jakby pracowały tam za karę)
Nie polecam i przestrzegam wszystkie przyszłe mamy przed tym szpitalem. Rodziłam w grudniu 2011 roku, przyjęcie do szpitala a później na oddział odbyło się z wielką łaską personelu a ja czułam się winna, że w ogóle tam pojechałam. Lewatywa, nacięcie krocza było przeprowadzane bez jakiegokolwiek zapytania o zgodę nie wspominając już o uprzedzeniu mnie o wykonaniu takiej czynności. Przyjechałam w nocy z częstymi i megabolesnymi skurczami urodziłam po 18.00. Makabra. Pan doktora przyjmujący poród w pierwszej kolejności z wielkim wyrzutem zapytał mnie po co przyjechałam do ich szpitala a nie do tego w którym przyjmuje mój lekarz prowadzący,. Podczas porodu usłyszałam, że rodzące w tym dniu powariowały a od położnej, że mam się nie drzeć. Pani doktor zszywająca krocze z wielką łaską dała mi znieczulenie, gdybym się nie upomniała tą czynność też by mi zrobili "na żywca". Skóra do skóry przez dwie godziny? Nie w tym szpitalu,dostałam małego dosłownie na minute i od razu mi go zabrano. Pomoc laktacyjna to też fikcja w tym szpitalu, mały nie chciał ssać, pani powiedziała: trzeba próbować dostawiać, na tym się skończyło. Dopiero po powrocie do domu mój lekarz prowadzący udzielił mi wskazówek jak sobie z tym poradzić. Ponownie jestem w ciąży i choćby pozamykali wszystkie szpitale to na Godulę na pewno nie pojadę.
Ciężko mi jednoznacznie ocenić szpital, na porodówkę trafiłam w nocy i przyznam, że położna która mi się trafiła do miłych i wyspanych nie należała dobrze że rano była inna zmiana bo faktycznie- panie położne były bardzo pomocne pozwalały na skakanie na piłce, mogłam chodzić, mówiły mężowi co jeszcze może robić. Urodziłam bez nacięcia. Opieka po porodzie taka sobie- jak się trafi fajna położna to pomoże w karmieniu, jak nie- radzicie sobie same. Szpital czysty, jedzenie jak na polski szpital- niezłe. Chodziłam do szkoły rodzenia w Szombierkach do pani Grażyny za namową lekarza prowadzącego ciążę ale zawiodłam się strasznie- jak przyszło co do czego to okazało się , że do porodu nie może przyjechać. Oczywiście potem okazało się, że bogate pacjentki zwykle jakimś trafem rodziły z nią- przypuszczam więc że miła jest na tylko na zajęciach ale potem "radź sobie kobieto sama". Miałam sporo problemów z karmieniem, moja córeczka miała wieczne kłopoty z kolkami i powiem szczerze- pani Grażyna mówi sporo o porodzie ale pozostałe tematy robi po łebkach i niewiele wie o opiece nad noworodkiem, zero informacji o szczepieniach, o karmieniu mówiła to co można przeczytać w każdej gazecie. reasumując- szpital mogę polecić, zajęć z panią Grażyną nie polecam bo z perspektywy czasu widzę, że nie dowiedziałam się niczego czego nie przeczytałabym w gazetkach dla mam i ma swoje protegowane pacjentki, które potem dopieszcza- dla reszty jest miła tylko na zajęciach i nie zna się na wielu tematach które omawia.
Polecam ten szpital. Bardzo dobra opieka podczas i po porodzie. Siostry na odziale noworodkowym i polozne byly bardzo pomocne. Swietna opieka lekarska. Gdybym miala rodzic po raz kolejny tez zdecydowalabym sie na Rude.
Bardzo się cieszę, że wybrałam ten szpital. Personel porodówki jak i położnictwa bardzo miły i pomocny. Podobało mi się indywidualne podejście pediatrów do każdego z małych pacjentów podczas obchodu. Mały minus za małe sale i łazienki na korytarzu