Chopina 2 35-055 Rzeszów Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 03-01-2018
17 866 63 51, 17 86 66 101
www.szpital.rzeszow.pl
biuro.ginekologia@szpital.rzeszow.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Andrzej Skręt (od 1989), neonatologii – Małgorzata Stefańska (od 2011).
Położne oddziałowe: położnictwa – Jolanta Wała (od 2008), neonatologii – Mgr Beata Bieniarz (1998).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III.
Szkoła Rodzenia
Szpital współpracuje z płatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Jadwiga Dec, tel. 17 85 08 270, homohominialda@poczta.onet.pl, www.homohomini.rzeszow.pl
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dowód osobisty, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego (Opinia specjalisty, w której jest opis wskazania do cięcia cesarskiego).
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS, zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów, jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa.
Plan porodu nie jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u wszystkich pacjentek przyjmowanych do porodu: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, zakładanie wenflonu, badanie KTG, badanie USG, lewatywa, golenie krocza, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest trakt porodowy z 3 stanowiskami podzielonymi na boksy. Szpital nie podał informacji na temat sprzętów do dyspozycji rodzących.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z lekarzem i z położną w sali porodowej.
Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 120 minut.
Rodząca może pić wodę niegazowaną w trakcie porodu, nie może jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, kąpiel/prysznic;
- farmakologiczne: gaz wziewny.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie w kucki z pomocą osoby towarzyszącej i w kucki na łóżku porodowym.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba towarzysząca, ale w porodzie może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca może przebywać na trakcie porodowym, o ile pozostałe rodzące wyrażą zgodę.
Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie.
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca może być obecna za zgodą ordynatora.
Kontakt z dzieckiem po porodzie
Po porodzie zdrowy noworodek prawie zawsze kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie od 30 minut do 2 godzin. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się od razu po urodzeniu. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury, po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i po cięciu cesarskim odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki po 5 – 10 minutach od narodzin. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy na 2-3 minuty, a potem zostaje przewieziony na oddział noworodkowy lub jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
O czasie pierwszej kąpieli decyduje opiekun.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest 6 sal dwuosobowych, 1 sala trzyosobowa i 1 sala więcej niż trzyosobowa. W salach nie ma łazienek.
Zdrowe matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki czas odwiedzin reguluje personel.
Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury i po porodzie zabiegowym, 3 dni po cięciu cesarskim.
Nie wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka na swoją prośbę i jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka, jeśli o to poprosi.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne, doradcy laktacyjni i lekarz.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę opiekuna, ze względu na zauważalne trudności w karmieniu (noworodek płacze, jest niespokojny) lub ze wskazań medycznych (brak pokarmu matki, niektóre leki stosowane przez matkę, niektóre choroby matki).
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się o każdej porze w ciągu dnia, w sali, w której matka leży, w miejscu przystosowanym do wizyt, poza salami matek lub na korytarzu.
Opłaty
Brak opłat
| Liczba porodów | 1514 | Cesarskie cięcia | 66.00% | |||
| Nacięcia krocza | - | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Nie | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Przebywałam w szpitalu 6 dni urodziłam córeczkę piękną i zdrową a to wszystko dzięki personelowi dr Soji i dr Zuzak jak tez cudownym położonym które bardzo troskliwie się mną zajęły. Jestem bardzo wdzięczna i szczerze dziękuję za całe dobro jakiego doświadczyłam w tych trudnych dla mnie chwilach . Serdecznie polecam wszystkim fachową opiekę osób tu pracujących. DZIĘKUJĘ
Wypuscili mnie z ostra anemia...polozne po porodzie nic nie pomagały tam to kryterium zatrudnienia poloznych to chyba poziom wrednosci!
Ostatni tydzień czasu spędziłam na patologi ciąży na Szopena czekając na zabieg usunięcia martwego zarodka :(:(:(.... Obok mnie leżała dziewczyna z tym samym przypadkiem co ja niestety .Miała robiony zabieg dzień wcześniej ode mnie bardzo to przezywałyśmy.Po zabiegu koleżanka otrzymała wspaniała opiekę od Pani Położnej Beaty Jabłońskiej przewspaniały człowiek mila sympatyczna posiadająca bardzo dużo cierpliwości do pacjentów . W nocy przychodziła sprawdzała czy koleżanka dobrze się czuje wychodziła z nią do ubikacji pod prysznic naprawdę dziewczyna miała super opiekę.Ja na drugi dzień miałam zabieg niestety Pani Beaty nie było na zmianie. Nikt za bardzo się mną nie przyjmował .Ani raz w nocy nie przyszedł zobaczyć czy żyje czy umarłam czy czegoś potrzebuje czy możne chce iść do ubikacji .Natrafiłam na zmianę położnych bardzo młodych i nieodpowiedzialnych .Cala noc spali ktoś się dobijał dzwonkiem żeby się dostać na odział ale położne były tak zmęczone praca ze spały i nie słyszały ........Pani Beaty nie zapomnę to jest położna z zamiłowania .Ordynator powinien być dumny ze ma taka Panią Beatę naprawdę... człowiek anioł !!
Tragedia! Rodziłam 10h w męczarniach. W czasie porodu nikt się mną nie interesował. Położna która miałam "przyjemność" poznać na nocnej zmianie od godziny 1 do 6 grała sobie w kulki na komputerze. Łaskawie podchodziła sprawdzić zapis KTG. Wredna, nieuprzejma, miałam wrażenie że "pracuje" (o ile to praca mozna nazwać) tam za karę. Lekarze, nie mili, jakieś chamskie docinki na temat mojego bólu. Opieka poporodowa to jakaś katastrofa. Nikt nie pomoże, nikt nie przyjdzie popatrzeć czy sobie radzimy. Jeśli czegoś nie wiesz - lepiej nie pytaj, bo albo Cię wysmieja, albo z łaską odpowiedzą bo przecież nie jesteś jedyną pacjentka i marnujesz ich czas! Łamanie praw pacjenta na każdym kroku. Chciałam być obecna przy szczepieniu mojego dziecka i przy innych badaniach. Zostałam wywalona za drzwi BO PANI POLOZNA SOBIE TEGO NIE ŻYCZY. Problemy robią z niczego o wszystko. Po 2dniach miałam dość tego szpitala, ryczalam że chce wracać do domu. Traktowanie ludzi jest przedmiotowe. Serdecznie nie polecam, chyba że chcecie wpaść w jakaś depresje.
W pełni zgadzam się z wcześniejszą opinią, zero wsparcia jak kobieta chce rodzić naturalnie, po trzech godzinach porodu lekarz zarządził przygotowanie bloku na cesarkę bo córce przez chwilkę osłabło tętno, po chwili wszystko było w normie, ale lekarz rzucił komentarz że lepiej zrobić cięcie bo to może potrwać jeszcze długie godziny.... Urodziłam naturalnie tylko dzięki wsparciu jednej z położnych (pani Ireno pozdrawiam serdecznie), poród trwał 5 godzin czyli jak na pierwsze dziecko całkiem nieźle:) dodam że w trakcie porodu lekarz poprosił o podpis w dokumentacji że odmówiłam cesarskiego cięcia. Cieszę się że tak się wszystko skończyło, już nie będę się rozpisywać o braku intymności w trakcie porodu i braku kontaktu skóra do skóry, może przy kolejnym porodzie upomnę się o prawa swoje i swojego dziecka ( nakarmionego mlekiem modyfikowanym bez mojej zgody, a pokarm sączył się od ósmego miesiąca ciąży...)
Kontynuacja poprzedniego komentarza: Synek urodził się zdrowy, wody plodowe były czyste, łożysko w porządku.. Ogólnie cała ciąża była książkowa. Po prostu rozpłatali mi brzuch i odebrali szansę na poród SN. Prawdopodobnie lekarz który prowadził moją ciążę źle obliczył mi termin( pracował w tym szpitalu również). Plan porodu w ogóle nikogo nie obchodzi. Partner wcale nie może być przy cc ani nie może kangurowac. Dziecko dostałam po półtorej godziny od cc, mimo że był zdrowy. Żadnego kontaktu skóra do skóry zaraz po wyciągnięciu go nie bylo. Z przystawianiem do piersi musiałam radzić sobie sama. Dziecko przynieśli już nakarmione mm i personel namawiał do dokarmiania. Ogólnie dzieci traktują jak swoją własność. Młode mamy zostawione same sobie, jak ja byłam to doradca był akurat na urlopie, nikogo nie było w zastępstwie. Z całego serca NIE POLECAM tego szpitala, jeśli nie chcecie zmagać się z depresją... Oczywiście na karcie informacyjnej do wypisu mam wpisaną informacje że poród przez cc z powodu: 43 tydzień ciąży, stare łożysko i podpsute wody plodowe co oczywiście jest bzdurą i tylko kryje im d**e...
Nigdy więcej nie wrócę do tego szpitala. Pobyt tam skończył się dla mnie depresją.. Do tej pory mam traume.. Synek ma 5 miesięcy, urodzony przez cc, albo może wyjęty ze mnie przez cc, bo według personelu cesarka to nie poród... Warunki lokalowe jak w każdym publicznym szpitalu. Drzwi do sal porodowych zawsze otwarte, można sobie pooglądać kto bardziej ciekawski, a i cesarskie cięcia też można oglądać przez uchylone drzwi. Ogólnie zero prywatności, intymności. Rodzące są "publiczne" na każdym etapie porodu. Można rodzić naturalnie ewentualnie jak się już przyjdzie "z główką w kroczu" a i z tym różnie bywa. Fabryka cesarskich cięć. Wolno postępujący poród jest tam bezpośrednim wskazaniem do cc bo personelowi się spieszy. Mnie rozcieli 9 dni po wyznaczonym terminie, gdzie dziecko na usg wyglądało na 38 tydzień ciąży. Nic się nie działo z dzieckiem ani ze mną. KTG książkowe, ogólnie wszystkie badania wzorowe. Zrobili cc nie wiem do dziś dlaczego, po prostu bo niby za dużo po terminie (9 dni?!) Byłam przedmiotowo traktowana, personel nie szanowal tego że chce rodzic naturalnie skoro wszystko jest dobrze. To była moja pierwsza ciąża i pierwszy poród. Najgorsze co mnie w życiu spotkało to pobyt tam. Gdy chciałam się wypisać na własne żądanie to straszono mnie, że urodze martwe dziecko bo się zatruje.
Rodzilam w szpitalu na Szopena po raz drugi i jestem jeszcze bardziej zadowolona z opieki w tej placówce. Panie położne były bardzo miłe i pomocne. Lekarze szybko działali gdy działo się cos niepokojącego podczas porodu. Obydwie ciąże skończyły się u mnie cesarką, lecz powody do jej wykonania były uzasadnione. Dziękuję wszystkim lekarzom i położnym za wspaniałą opiekę. Gdybym miała rodzic jeszcze raz to na pewno na Szopena.
To był mój drugi poród, ale pierwszy poród na Szopena. Byłam już po jednej cesarce. Lekarze i położne z Szopena uszanowali, że chciałam zaczekać z ewentualną 2 cesarką do czasu naturalnego rozpoczęcia porodu. Czekaliśmy kilka dni (a byłam już 6 dni po terminie), żadnych objawów rozpoczynającego się porodu, aż w końcu jeden z lekarzy zadecydował, że już dłużej nie będziemy czekać, co przyjęłam z radością (= w końcu zobaczę moją Dzidzię:). Sam przebieg operacji wspominam miło (bo wiedziałam już co mnie czeka), lekarze żartowali, rozmawiali ze mną, położna odbierająca Córeczkę jeszcze przed porodem przyszła do mnie na salę operacyjną i powiedziała, że mąż już jest (bo była groźba, że nie zdąży dojechać z domu - opiekował się w tym czasie naszym starszym dzieckiem). Kilka godzin po porodzie położna laktacyjna przystawiła mi małą do piersi, nawet nad ranem - jeszcze przed pierwszym wstaniem z łóżka - przywiozła mi położna córkę do karmienia! Położne były zainteresowane stanem zdrowia pacjentek, kto chciał, mógł skorzystać z pomocy położnych noworodkowych. Nie było może wielkich wybuchów radości i entuzjazmu, ale nie spotkałam się z żadną niemiłą położną tak na oddziale, jak i na porodówce (a byłam w szpitalu tydzień = zdążyłam poznać wszystkie). Jedzenie szpitalne, ale mnie to absolutnie nie przeszkadzało - ktoś ugotował, przyniósł pod nos i zabrał talerze - żyć nie umierać:) Wszystkie kobiety, które mają już dzieci, wiedzą, o czym mówię:)
To był mój trzeci poród w tym szpitalu. Pomimo możliwości rodzenia w prywatnym szpitalu wybrałam po raz kolejny Szopena. Przekonało mnie szybkość reakcji w sytuacji gdy coś się dzieje złego z dzieckiem, o czym przekonałam się, gdyż spędziłam w tym szpitalu trochę czasu. A to było dla mnie najważniejsze. Nie należy zapomnieć,że personel Pro Familii to przecież byli pracownicy Rzeszowskich porodówek.Położną miałam świetną, spokojna, opanowana. Dziecko po porodzie leżało na moim brzuchu ok 5 minut. Przez tych kilka lat od pierwszego mojego porodu w 2009 roku wiele się w szpitalu zmieniło. Z opieki w czasie porodu byłam w miarę zawsze zadowolona, w czasie ostatniego porodu szczególnie. Gorzej na noworodkach, szczególnie gdy jest się mamą po raz pierwszy. Większość neonatologów przeszła do Pro Familii. I ich na pewno brakuje. Jedzenie w miarę smaczne, personel jak wszędzie.