Armii Krajowej 7 98-200 Sieradz Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 14-03-2017
43 827 84 80
www.spzozsieradz.pl
sekretariat@spzozsieradz.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Marek Wyduba (od 2004), neonatologii – Mariusz Pacholik (od 2004), położne oddziałowe: położnictwa – Kazimiera Wujak (od 2010), neonatologii – Jolanta Matusiak (od 2016).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – II.
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Osoba do kontaktu: Marzena Kończak, tel.: 605 722 766, marenalu@wp.pl.
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział porodowy przed porodem. Przy przyjęciu do szpitala rodząca powinna mieć przy sobie: kartę ciąży, dokument tożsamości, plan porodu oraz – jeśli są – wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu. Niezbędne są również następujące wyniki badań: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs – HBS Ag (badanie w kierunku WZW B) wykonane w ciąży, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), OWA, WR (odczyn Wassermanna) – badanie w kierunku kiły, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, wszystkie wyniki badań USG wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów, jeśli były przeprowadzane konsultacje (okulista, kardiolog, etc.). Plan porodu dołączany jest do dokumentacji medycznej.
Na Izbie Przyjęć, oprócz zebrania wywiadu kobieta jest poddawana badaniom ogólnym (pomiar ciśnienia, temperatury, ważenie), badaniu wewnętrznemu oraz wykonywany jest zapis KTG i pomiar miednicy. Od decyzji personelu zależy, czy zostanie założony wenflon. Pacjentka może być też skierowana na badanie USG. Wszystkie rodzące zaznajamiane są z prawami pacjenta. Lewatywa oraz golenie krocza tylko na życzenie.
Warunki i wyposażenie
Na oddziale porodowym są 4 sale jednoosobowe, dostępne dla wszystkich kobiet bez opłat. Do dyspozycji rodzących są materace, worki sako, piłki, prysznice, a także w niektórych salach wanny.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest od czasu do czasu, trwa ok. 30 minut. Brak ustalonej częstotliwości wykonywania badań wewnętrznych. Rodząca w trakcie porodu nie może jeść, może natomiast pić wodę.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, kąpiel lub prysznic;
- farmakologiczne: gaz wziewny, petydyna, znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Na życzenie pacjentki dostępne jest również znieczulenie dolędźwiowe. O ile znieczulenie na to pozwala, pacjentka ze znieczuleniem może się poruszać.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach lub w pozycji siedzącej na łóżku porodowym.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Może to być m.in. doula. Może ona zostać przez 2 godziny po porodzie, jak również przebywać później na oddziale położniczym zarówno w godzinach odwiedzin jak i w nocy. W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba bliska może być obecna tylko w sali porodowej obok cięć cesarskich.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez co najmniej 30 minut (do 2 godzin). Wówczas też inicjowane jest pierwsze karmienie piersią. W trakcie szycia krocza dziecko prawie nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka odbywa się w kąciku noworodka znajdującym się w pobliżu matki, w ciągu 10 do 30 minut po porodach drogami natury oraz po zabiegowym (vaccum, kleszcze), osoba bliska może być przy tym obecna. Badanie po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 5 do 10 minut po operacji.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zwykle zostaje przewieziony na oddział noworodkowy ale może być też “kangurowany” przez osobę bliską. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu kilku godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka wykonywana jest w pierwszej dobie życia dziecka.
Po porodzie
Na oddziale położniczym jest 16 sal: 4 jednoosobowe z łazienkami, 2 dwuosobowe z łazienkami oraz 10 dwuosobowych bez łazienek. Matki przebywają z dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki to może ona być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce. Pobyt w szpitalu trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury oraz po porodzie zabiegowym i 4 dni po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności jednego z rodziców. Matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic jest informowany o stanie zdrowia dziecka po każdym badaniu, zabiegu (np. szczepieniu). Opiekun zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka. Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie, od położnej lub od edukatora do spraw laktacji. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym ze względu na zauważalne trudności w karmieniu (noworodek płacze, jest niespokojny) lub ze wskazań medycznych (brak pokarmu naturalnego lub jego niewystarczająca ilość, przeciwwskazania do karmienia piersią, dynamiczny spadek masy ciała powyżej 10%). Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w godzinach 16-20, w sali, w której leży matka, na korytarzu lub w miejscu specjalnie przystosowanym do wizyt, poza salami matek.
Opłaty
Opłaty pobierane są za nocleg (54 zł) oraz za wyżywienie dzienne (16,20 zł) osoby towarzyszącej.
| Liczba porodów | 1030 | Cesarskie cięcia | 40.00% | |||
| Nacięcia krocza | 84.00% | Znieczulenie dolarganem | 5.00% | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Ten szpital to jakieś totalne nieporozumienie. W październiku 2018 rodzila tu moja siostra. Potraktowali ja strasznie. Bardzo dlugo nie miala rozwarcia, w tym czasie bole. Jak rozwarcie doszło do 10 nie mogla urodzić. Lekarz wypychał z niej dziecko pięściami. Położna krzyczała, robili z niej wariatke jak by to byla jej wina że nie może urodzic. Nie mogla bo chlopiec byl duży i wszystko skończyło sie cc. Nie polecam, wystrzegajcie sie tego szpitala. Siostra ma traumę. Tak naprawdę przeszła 2 porody.
Szpital bardzo fajny - odnowiony. Niestety personel tragiczny. Rodziłam tam swoje drugie dziecko i położną przyjmującą poród była Paulina Nowacka. Pani traktowała mnie jak śmiecia. Takie kobiety nie powinny być położonymi bo poziom empatii u nich wynosi 0.
W szpitalu urodziłam swojego pierwszego synka. Poród przebiegł szybko i sprawnie dzięki wsparciu kompetentnego personelu. Na sali porodowej dostałam pomocne rady, jak radzić sobie z bólem. Dzięki nim całkiem nieźle go.zniosłam. W drugiej fazie porodu doskonale poinstruowano mnie, w jaki sposób mam przeć. Nie uczęszczałam wcześnij do szkoły rodzenia, a dzięki wsparciu położnych świetnie sobie poradziłam. Podczas całego porodu służono mi radą i dobrym słowem. Ogromne wyrazy wdzięczności dla pań położnych Iwonki Kuźnik, Tereski Paś i Pauliny Nowackiej. Za rzetelną poradę w zakresie karmienia piersią dziękuję pani Dorotce Gruchot!
W tym szpitalu nie polecam położnej Pauliny Nowackiej (... fragment komentarza usunięty poprzez administratora jako niezgodny z regulaminem) Nie pomaga kobiecie przy porodzie. Reszta personelu ok.
Ocena ogólna prawie dobra. Oddział ciązy powikłanej: połowa personelu ok, druga połowa to chamki ze wsi, którym sie pracować nie chce, takze po prostu zależy na kogo się trafi. Generalnie ocp to przechowalnia, lepiej tam leżeć cicho i o nic nie pytać, bo to tylko kłopot . Porodówka: super, sala pojedyncza, poród rodzinny, prysznic i inne wygody, personel byl cudowny , poród piękny, siłami natury, bez znieczulenia, bo poród był w nocy (zzo dostępne w tym szpitalu tylko do godziny 18). Połozna pani Dorota to anioł, reszta personelu też przemiła i pomocna. Po porodzie: sala rodzinna, bardzo fajna opcja. Opieka dobra, jedynie porady laktacyjne mało pomocne, każdy doradza coś innego. Dziecko musiało przebywac w inkubatorze i mimo mojego sprzeciwu było dokarmiane butelką. w efekcie mialam stan zapalny, piersi jak kamienie, twarde guzy aż pod pachami (wg lekarza to od antyperspirantu, którego notabene nie używałam). Depresja, ból, strach o dziecko i karmienie piersią szlag trafił.
NIGDY SIERADZ!!!! wszystkim odradzam stanowczo ten szpital, o mały włos i mojego dziecka by nie było. Ja bede teraz rodzić w gamecie.
Do szpitala mam ponad 200 km, ale warto ! Zdecydowaliśmy z Mężem o porodzie w tym szpitalu ze względu na salę rodzinna. Na porodówce położna uszanowała każdą moja decyzję. Nie był potrzebny żaden plan porodu, po prostu wszystko zapamiętała i uszanowała. Jeżeli była konieczna jakakolwiek zmiana wcześniej omawianej decyji, byłam pytana i informowana na bieżąco! Polecam Panią Anię, jest jak anioł ! Ginekolodzy rewelacja. Przemili i przesympatyczni. Wszyscy bardzo mnie wspierali na porodówce. Mogłam "robić co chciałam", nikt nie komentował moich krzyków i bluźnierstw. Personel wręcz zachęcał, twierdząc, że jeśli mi to pomaga to jak najbardziej. Lekarze neonatologii, rewelacja.Nigdy dotychczas nie spotkałam się z taka wiedzą i podejściem zarówno do Dziecka jak i Matki. Wszystko szczegółowo badali i wyjaśniali, wspierali i pocieszali w razie jakichkolwiek komplikacji (nawet tak błahych spraw jak spadek mc u Dziecka). Uparłam się, że będę kp, za co byłam b. chwalona i wspierana. Niestety dla mojego ponad 4 kg Synka pokarmu w piersiach było mało, zaproponowano dokarmianie (ale nie zmuszano), kiedy poinformowałam, że chciałabym jeszcze spróbowac powalczyć o KP Lekarze postanowili częściej kontrolować masę ciała Dziecka dla mojego spokoju, żebym się nie martwiła i mogła odpowiednio wcześnie zaregować. I oczywiście Panie położne CUDOWNE kobiety, fantastyczne ! Zaglądały często, proponowały pomoc we wszystkim nawet w nocy. Mimo iż Mąż był ze mną na sali i ciągle powtarzałam, że mam osobę do pomocy :) Wspierały mnie nawet podczas obniżonego nastroju, zaprosiły na kanapę i kazały wypłakać jeśli to pomoże. Tłumaczyły, że jak się człowiek wypłacze i wygada to zawsze trochę lżej, tak też było. Panie kuchenkowe i salowe, które codziennie były obok także bardzo miłe i uprzejme. Jednym słowem POLECAM. Wszystkim serdecznie dziękuję !!
Na izbę trafiłam ze skurczami co 3 minuty. Irytująca jest ta cała papierologia (pewnie byłaby mniej, gdyby akcja nie była tak zaawansowana) i odpowiadanie na setki pytań. Ale tak pewnie jest wszędzie. Po stwierdzeniu 7 cm trafiłam na salę porodową, od razu na łózko porodowe, na którym wykonano kilka min. ktg, po czym zaczęły się skurcze parte. Lekarka była ze mną cały czas, do tego maż i 2 położne. Atmosfera miła, nikt mnie nie poganiał, nie krytykował, położne motywowały do dalszego wysiłku. Mimo sporych żylaków do samego końca próbowano chronić krocze, ostatecznie nacięto je na ostatnim skurczu. Mąż przeciął pępowinę, synek wylądował u mnie na piersi i był tam przez cały czas rodzenia łożyska, czyli ponad 20 minut. Pierwsze badanie neonatologiczne i oceny Apgar lekarz dokonywał "na mnie". Do kącika noworodka trafił na czas zabiegu łyżeczkownia i szycia, był przy nim mąż. Po wszystkim dostałam go do karmienia i był ze mną już cały czas. Nie mieliśmy sali rodzinnej, bo mąż wracał do starszej córki. Warunki na położnictwie całkiem dobre, tylko łózka niewygodne i skrzypiące. Położne w większości zainteresowane, zachęcały i pomagały przy kp. Niestety część pielęgniarek neaonatologii wolała podać butelkę. Sam ordynator jest orędownikiem kp. Synek miał wykonany komplet badań ze względu na moje infekcje w ciąży oraz usg bioderek ze względu na szerokie pieluchowanie starszego dziecka. Ogólnie opieka nade mną i nad dzieckiem całkiem dobra. Lekarze szczegółowo opowiadali o stanie dziecka i o zlecanych badaniach. Wśród personelu zdarzały się osoby humorzaste, ale nie narzekałam. A opiekę na neonatologii uważam za dość dobrą. Nie byłam pacjentką żadnego z pracujących w szpitalu lekarzy, ale nie dano mi odczuć, że jestem "gorsza". Cały poród wspominam lepiej niż pierwszy - tu dużo zależy od lekarza dyżurującego. Jeśli będę miała jeszcze dziecko nie będę miała oporów by znów rodzić w Sieradzu.
Jestem bardzo zadowolona z porodu w tym szpitalu, odnowiony, komfortowy oddział, bardzo przyjemny i pomocny personel, to mój drugi poród w tym szpitalu (2008 i 2015), mieszkam 120 km od Sieradza i specjalnie przyjeżdżałam tutaj by rodzić. Polecam!
Bardzo miło wspominam dzień narodzin mojej córki. Fachowa opieka, bardzo miłe położne. Nie chodziłam na zajęcia w szkole rodzenia, wszystko dla mnie było nieznane. Pani położna jasno wytłumaczyła co się będzie działo, czego się mogę spodziewać. Opieka po porodzie rewelacyjna, położna zaglądała średnio co 2 godziny, bez względu na to czy noc czy dzień. Tak samo mogłam liczyć na pomoc ze strony neonatologii. jak bym mogła to kolejne dziecko też rodziłabym w tej placówce.