Leśna 27/29 58-100 Świdnica Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 29-08-2017
74 85 83 626, 74 851 71 0
www.szpital.swidnica.pl
ginekologia@szpital.swidnica.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Zbigniew Kubiaczyk (od 2009) neonatologii – Krystyna Michalak (od 2012)
Położne oddziałowe: położnictwa – Elżbieta Mierzejewska (od 2010) neonatologii – Dorota Ahiejczyk (od 1997)
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – II
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: imię nazwisko: Elżbieta Mierzejewska, tel.: 74 8583770, e-mail: e.mierzejewska@szpital.swidnica.pl, www.szpital.swidnica.pl
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział porodowy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, dokument potwierdzający ubezpieczenie, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, zaświadczenie o uczestnictwie w zajęciach szkoły rodzenia, plan porodu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego - zaświadczenie lekarskie o wskazaniu do cięcia cesarskiego np. okulista, ortopeda, kardiolog.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie KTG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta
- w zależności od decyzji personelu: badanie wewnętrzne, badanie USG, pomoc psychologiczna
- na prośbę pacjentki: lewatywa, golenie krocza, pomoc psychologiczna
Warunki i wyposażenie
Na oddziale porodowym jest trakt porodowy z 3 stanowiskami podzielonymi na boksy. Szpital nie podał informacji o sprzętach ułatwiających poród.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w izbie przyjęć i w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są przez położną i lekarza co około 2 godziny. Rodząca nie może pić i jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS)
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie zewnątrzoponowe
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne na życzenie. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na boku na łóżku porodowym lub w klęku z pomocą osoby towarzyszącej. Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba bliska może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba towarzysząca. W porodzie może towarzyszyć doula. Osoba bliska może przebywać na trakcie porodowym, o ile pozostałe rodzące wyrażą zgodę.
Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin), może zostać w oddziale położniczym również na noc. W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba bliska nie może być obecna.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie od 30 min do 2 godzin. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się po narodzinach. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki najwcześniej po 2 godzinach po narodzinach, po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i po cięciu cesarskim po 5-10 minutach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się na prośbę opiekuna i o jej czasie decyduje rodzic.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest 1 jednoosobowa sala z łazienką i 6 dwuosobowych sal z łazienką.
Zdrowe matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka po każdym badaniu lub zabiegu. Opiekun zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne i doradcy laktacyjni. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym tylko ze wskazań medycznych, jak np. HIV dodatni lub czynna gruźlica u matki.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się o każdej porze w ciągu dnia, w sali, w której matka leży.
Opłaty
Brak opłat
| Liczba porodów | 1262 | Cesarskie cięcia | 41.00% | |||
| Nacięcia krocza | 37.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Sam poród i opieka około porodowa i poporodowa super. Położne bardzo miłe i pomocne. Natomiast pielęgniarki co zajmują się dziećmi w stosunku do mam są tragiczne. Zero empatii i zrozumienia. Kobiety wmawiały mi że chce zagłodzić dziecko, że nie chce go karmić a córeczka cały czas wisiała na piersi... po prostu nic nie leciało. A ja przy pierwszym i drugim dziecku po prostu nie miałam pokarmu, musiałam karmić mlekiem modyfikowanym nie z wyboru tylko z musu. Te niby pielęgniarki drą się na kobiety po porodzie, że nie umieją zajmować się dzieckiem, ubrać, przewijać, karmić itp. co przy pierwszym dziecku jest zawsze trudno. Ogólnie poziom mentalny tych kobiet to DNO.
Szczerze to nie polecam. Nie powinno się oceniać wszystkich położnych tą samą miarą ale mi na nocnej zmianie trafiły się dwie zołzy. Żeby nie nazwać ich gorzej. Od samego początku robiły łaskę że pracują. Słyszałam tylko krytykę na swój temat wypowiadaną burkliwym wrednym tonem. Plan porodu to sobie można do śmieci wrzucić. I tak go nikt nie honoruje. Niemiłe zimne traktowanie, nie pozwoliły mojemu mężowi ze mną zostać. "bo nie" a same zostawiły mnie na 2 godz.w pokoju i nie interesowało ich co się ze mną dzieje. Nie informowano mnie o tym co ze mną robią. Potem nakazano mi podpisać jakieś papiery bo lekarz zdecydował o cesarce. Nie mogłam tego skonsultować z mężem który stał na korytarzu bo nie pozwolono mu wejść. Lekarz nie uznał za stosowne wyjaśnić mi przyczyny cesarki chociaż był czas. Powiedział tylko że nie mam wyboru. Zaciągnięto mnie dosłownie na salę operacyjną a po wszystkim lekarze zmyli się nie zaszczycając mnie nawet pytaniem jak się czuję. O przyczynie cesarki dowiedziałam się dopiero po 24 godzinach, następnego dnia po obchodzie. Na szczęście panie położne na oddziale poporodowym to anioły i tylko dzięki nim nie zwariowałam po tym piekle.
Jestem bardzo zadowolona z opieki przed w trakcie i po porodzie. W tym szpitalu rodziłam 2 razy i raz leżałam po poronieniu. Warunki świetne.y Przed porodem dostałam kartę do wypełnienia jak ma przebiegać poród. Miałam porody rodzinne. Wszystko było super. Opieka po porodzie świetna. Nie mogę powiedzieć złego słowa. Polecam ten szpital!!!!! PS. Nie jestem z branży:)
Niemila, zimna atmosfera na porodowce, polozna przychodziła do mnie z wielką laska, dobrze że maz był przy mnie. Jestem lekarzem a traktowanie poniżej krytyki choć robiła w miarę jak sobie tego życzyłam lecz z wielce naburmuszona miną. Nie chce myśleć jak traktują pacjentki nie z branży medycznej. Oczywiście chciała położyć mnie na plecach do parcia ale nie zgodziłam się i musiała podnieść fotel więc nie było znow jej na reke, wiek niedługo po studiach. Koleżanka również lekarka także rodziła w latawcu i znów położyli ja na plecach i tak została- popekala pięknie, a szyli ja na żywca bo... zabrakło lidokainy. Sala porodowa indywidualna. Na oddziale w porządku, na każdej sali łazienka.
Urodziłam parę dni temu. Przyjechałam na IP z lejacymi się wodami plodowymi. Podczas przyjęcia było bardzo fajnie, położna miła lekarz tak samo. Dali mi antybiotyk ze względu na te wody, wypełniam dokumenty w tym plan porodu. Podpieli mnie do ktg. Od 15 zaczęły się skurcze z godziny na godzinę coraz mocniejsze. Do godz 19 jeszcze się ktoś mną interesował. Przez ból chodziłam po ścianach. Od 19 zmiana dyżurów. Położna koło 20 i spytała mnie ze zdziwieniem czy mam bóle, powiedziałam że tak, że zdziwiniem się spytała czemu tego nie zgłosiłam i nie podeszła. Nie miałam siły. Badanie przez tą panią było bardzo bolesne. 21:30 podłączenie do ktg na sali porodowej. Myślałam że nie wytrzymam. Po ktg, telefon do męża że się zaczęło. Mąż przyjechał. Kazano mi leżeć na boku ale nie dawałam rady tak bolało. Bardzo mi się chciało siku, nie pozwolono mi wstać, podłączony mi został cewnik. W pewnym momencie sama się odwróciłam na plecy. Przyszła położna i z pretensjami czemu nie na boku. No nie dawałam rady. Rozwinęła się właściwą akcja porodowa. Nawet nie wiem kiedy mi rozciela krocze, ale za to jej bardzo dziękuję i za nic więcej. Bardzo dziękuję lekarzowi za zeszycie i w ogóle. Położna bardzo profesjonalna ale tylko tyle.
Rodzilam swoje pierwsze dziecko. Więc nie bardzo wiedziałam jak to wszystko wygląda, sugerując się innymi opiniami wybrałam szpital w Świdnicy. W moim przypadku było tak: Nikt nie zapytał mnie czy zgadzam się na masaż szyjki macicy, wykonany w okrutny sposób przez położną na izbie o 3w nocy. To była chyba kara za to, że ją obudziliśmy. Planu porodu nikt też ze mną nie omawiał, ani na izbie ani na trakcie. Na trakcie rzucili mi go tylko i kazali uzupełnić prawie po ciemku.Ktg wcale nie było wykonywane co 120minut. Nikt nie omówił metod łagodzenia bólu. Powiedzieli że przy moim rozwarciu to już nic nie pomoże. O znieczuleniu dolędźwiowym już na szkole rodzenia powiedziano, że można liczyć w godzinach urzędowych. Czyli wogóle. Parcie zawsze jest na leżąco. Pozycje wertykalne to wymysł rodzących. A kontakt skóra do skóry???haha może 3 minuty. W trakcie szczepień nie było mnie przy dziecku. Zawsze je zabierano, nawet nie proponując możliwości przebywania w tym czasie z dzieckiem. Porada laktacyjna brzmiała :przystawiac, przystawiać. Jak zapytałam doradczynie laktacyjną o pokarm to szarpnęła pierś, nacisneła i triumfalnie stwierdziła, że pokarm jest. A najgorsze było w dzień wypisu stwierdzenie położnej : Pani i tak karmić piersią nie będzie. Do tego brudne toalety, których przez cały mój pobyt nikt nie umył. . Pozytywem są badania usg dziecka, wymienione łóżka. Jedzenie jest smaczne. Następny poród raczej nie w Świdnicy.
Rodziłam w tym szpitalu w marcu 2017 roku. Początkowo chciałam rodzić we Wrocławiu, jednak w jednym z tamtejszych szpitali potraktowano mnie na izbie przyjęć nieludzko i nie przyjęto mnie mimo wskazań ginekologa i odesłano z kwitkiem. Uciekłam więc do Świdnicy I nie żałuję. Opieka przed i w czasie porodu bez zastrzeżeń. Po porodzie opieka nad kobietą na wysokim poziomie, Panie położne opiekuńcze, co chwilę zaglądają i pytają o samopoczucie. Jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem też Ok, tylko przydałoby sie więcej doradczyń laktacyjnych z sercem. Gdy prosiłam o pomoc przy przystawieniu dziecka do piersi niektóre położne tylko zaglądnęły i nie poradziły nic konkretnego tylko aby przystawiac, ale robiłam coś źle bo dziecko nie chciało chwycić i płakało. Na szczęście za którymś razem przyszła położna, która spokojnie pokazała mi jak prawidłowo to zrobić. Nie pamiętam jak się nazywa ale dzięki niej udalo mi się i mogę się cieszyć wyłącznym karmieniem piersią do dziś. Ogólnie bardzo polecam szpital w Świdnicy. Czułam się zaopiekowana. Mam wspaniałe wspomnienia na całe życie!
Jeżeli chodzi o porodowKE to masakra!!! Nie polecam nikomu! Byłam 3 tygodnie po terminie i wszyscy mieli to w dopiero ,nikt się mną nie chciał zająć. Nawet nie chcieli podać oksytocyny na wywołanie. A gdy już mnie złapały bóle same z siebie to męczył am się 15 godz,myślałam że dziecko samo zaraz mi wyskoczy.bo kolejka do porodu była długa...ktora miała znajomości lub matke albo ciotke pielegniarke ta rodziła pierwsza.płakałam z bólu i że strachu.w głowie się nie mieści że w szpitalu patrzą na znajomości!!! Traktują ludzi gorzej jak zwierzęta!!! Nie wróciła bym tam nigdy!!!
Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona warunkami i opieka zarowno podczas porodu jak i juz po porodzie położne odczas porodu były troskliwe i pomimo ze to był mój trzeci poród ciągle się mną opiekowały podpowiadały jak złagodzic ból pomagały przy zmianach pozycji od razu dostałam dziecko do kontaktu skóra do skóry, polozna sama zaproponowała zebym przecieła pępowinę. Na oddziale położniczym co kilka godzin polozne chodzily i sprawdzaly czy nikt nie potrzebuje czegos kazda mama ma do dyspozycji telefon wewnetrzny za pomoca ktorego mozna wezwac polozna lub pielegniarke z oddzialu noworodkowego kazda mama jest tez odwiedzana przez doradce laktacyjnego i uczona jak karmic malenstwo za kazdym razem kiedy dziecko jest zabierane na badania informuja mame na czym badanie polega i jak przebiega po badaniach lekarz informuje o wynikach. Jeśli z czymkolwiek mama ma problem zawsze moze liczyc na pomoc personelu szpitalnego. Bardzo polecam!
Rodziłam w tym szpitalu dwukrotnie w 2011 i w 2014. Nie polecam, może nie miałam szczęścia, ale to tak nie powinno wyglądać. Żadna pozycja wertykalna, rodzenie wyłącznie na leżąco, nie słyszałam od żadnej rodzącej by zgodzono się na basen, czy pozycję wertykalną. Przy obu porodach prosiłam o środki znieczulające, nie chciałam dolarganu i oksytocyny, oczywiście dostałam obie rzeczy w obu przypadkach, Za każdym razem kazano mi rodzić na leżąco. Pierwszy poród SN choć powinno być CC, przedłużanie wszystkiego doprowadziło do wycieńczenia organizmu mojego, mdlałam, mąż mnie cucił, a lekarz wyciskał łokciem dziecko z brzucha. "Dzięki" tym cudownym metodom rodzić po ludzku , które mogłaby opisać bardziej szczegółowo dziecko urodziło się z problemami z układem neurologicznym, a specjaliści po opisie przebiegu porodu łapali się za głowę i stwierdzali że to cud że dziecko nie urodziło się z porażeniem. Drugi poród może mniej ekstremalny, ale położna kazała mi przeć na leżąco po czym wychodziła zaparzyć sobie kawę, bo właśnie weszła na zmianę. Za każdym razem nacinanie krocza, za każdym razem to samo., dziecko po urodzeniu zostało zabrane niemal natychmiast, przyłożono je do brzucha może na 3 minuty, potem było ważone, mierzone, badane, myte, ubierane, ja szyta i dopiero po godzinie już ubrane trafiało w moje ramiona w obu przypadkach. A piszą że ciało do ciała do 2 h :) hahaha niemożliwe. Nie zauważyłam żadnej zmiany na lepsze mimo planu porodu, robią po swojemu i mają pacjentkę w nosie. Opieka po porodzie taka sobie, choć lepsza niż w trakcie porodu. W 2011 przy pierwszym dziecku nikt mi nie pomógł nic zupełnie przy karmieniu, w 2014 już widzxiałam panie były zaangażowane, choć akurat sama sobie radziłam. Szczerze nie polecam, no chyba że mamy 2016 i coś się zmieniło czego życzę kobietą i szpitalowi.