Gdzie rodzić - placówka - Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 2 Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie
Opis placówki
A A A

Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 2 Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie

Al. Powstańców Wlkp. 72 70-111 Szczecin Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 02-11-2017
91 466 10 00
www.spsk2-szczecin.pl
spsk2@spsk2-szczecin.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Rafał Rzepka (od 2013), neonatologii – Beata Łoniewska (od 2014), położne oddziałowe: położnictwa – Paulina Tarnawska (od 2016), neonatologii – Anna Romańska (od 2000).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III.
Szpital posiada tytuł  „Szpitala Przyjaznego Dziecku” – rok oceny: 2014.

Szkoła Rodzenia
Szpital współpracuje z płatną szkołą rodzenia.

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: dokument tożsamości.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał); antygen HBs - HBsAg  (badanie w kierunku WZW B - w ciąży); OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły; wynik posiewu z przedsionka pochwy i odbytu w kierunku nosicielstwa bakterii Streptococcus agalactiae (paciorkowiec typu B) - wykonanego po 35. tygodniu ciąży; badanie na nosicielstwo wirusa HIV; przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C); wszystkie wyniki badań USG wykonane w obecnej ciąży; zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje (np. od okulisty lub kardiologa).
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, wagi), badanie wewnętrzne, badanie KTG, badanie USG;
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu;
- na prośbę pacjentki: lewatywa, golenie krocza, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta.

Warunki i wyposażenie 
Na oddziale porodowym są 4 sale jednoosobowe dostępne dla wszystkich bez opłat.
Szpital nie podaje, jakie sprzęty są dostępne na salach porodowych do dyspozycji rodzących.

Poród 
Plan porodu omawiany jest często z lekarzem i z położną w sali porodowe.
Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 60 minut, trwa ok. 30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 2 godziny.
Rodząca może pić i jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS);
- farmakologiczne: gaz wziewny, petydyna, znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są/nie są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to na boku na łóżku porodowym, w pozycji siedzącej.
W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest prawie zawsze, w zależności od sytuacji, informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. W porodzie może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca nie może przebywać na trakcie porodowym.
Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca może być obecna.

Kontakt z dzieckiem 
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie powyżej 30 minut do 2 godzin. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po około 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko prawie nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury i po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki wtedy, kiedy chcą tego rodzice dziecka, a noworodka po cięciu cesarskim po 5 – 10 minutach po narodzinach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy na ok. 2 minuty, a następnie jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się zawsze w pierwszej dobie życia.

Po porodzie
W oddziale położniczym są 2 sale jednoosobowe z łazienkami, 2 sale dwuosobowe z łazienkami, 6 sali trzyosobowych bez łazienek.
Zdrowe matki po porodzie fizjologicznym i po cesarskim cięciu przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, porodzie zabiegowym i po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności matki lub opiekuna. Jeden lub obydwoje rodziców są uczeni, jak pielęgnować noworodka, są informowani o stanie zdrowia dziecka po każdym badaniu, a także są zawsze obecni w trakcie badania i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne i doradcy laktacyjni.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym ze wskazań medycznych.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się o każdej porze w ciągu dnia w sali, w której matka leży lub na korytarzu. 

Opłaty
Brak opłat .

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 46 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
1936 Cesarskie cięcia
 
51.00%
Nacięcia krocza
 
20.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

Eliza
12-05-2016 15:07
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Dzień przed porodem czułam, że miałam już delikatne skurcze. Pojechałam do szpitala na Pomorzanach, by sprawdzić co się dzieje. Zostałam szybko zbadana i odesłano mnie do domu, nakazano bym chodziła i aktywnie spędzała czas (teraz już wiem, że nie chciano mnie przyjąć za wcześnie...). Następnego dnia, z rana czułam już silne skurcze. Pojechałam do szpitala, byliśmy koło 8.30-9.00 w szpitalu. Stwierdzono, że już poród się zaczął. Zapytałam o znieczulenie, odpowiedzieli mi, że nie ma anestezjologa pod ręką, i zanim dojdzie, to już będzie za późno... A rozwarcie jeszcze pozwalało na to, bym dostała znieczulenie! Ok. 10 leżałam już na łóżku porodowym umierając z bólu. Po godz. 12 urodziłam synka. Podczas porodu podano mi oksytocynę (nie informując mnie o tym, ani nie zapisując tego do karty przebiegu porodu), także nacięto mi kroczę, nie informując mnie o tym! Po samym porodzie byłam bardzo zła na ten szpital... Potem okazało się, że muszę poleżeć kilka dni w szpitalu ze względu na żółtaczkę. Wyobraźcie sobie, że były wokół kobiety po cesarskim cięciu, którym nie wymieniano na bieżąco pościeli! Leżały w swojej krwi... Śmietniki też były opróżniane rzadko i wysypywało się z nich. Nie muszę wspominać, co było w śmietnikach... okłady z krwią, pieluchy itd. Przez lodówkę śmierdziało na całym korytarzu. Po prostu zgniłe i spleśniałe jedzenie tam było. Nie winię pań sprzątaczek za to, bo rozmawiałam z nimi szczerze. Okazuje się, że szpital oszczędza jak może, zatrudniając jakąś firmę, która zatrudnia po prostu za małą ilość osób do sprzątania. Ogólnie nigdy więcej rodzenia w tym szpitalu i odradzam go komu tylko mogę... Nie spodziewałam się, że w XXI wieku można tak okropnie być traktowanym i tak upokarzająco rodzić i spędzić czas tuż po porodzie.

Bożena
15-03-2016 11:51
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Rodziłam w sierpniu 2015r. z założeniem, że będę miała dostęp do zzo. Poprzedni poród w 2004 na Unii Lubelskiej. Niestety w trakcie akcji porodowej mimo wcześniejszych uzgodnień, wypełnienia papierów i rozmowy z lekarzem, ostatecznie zabrakło anestezjologów :( Położne pomagały jak mogły. Rodziłam przy ogromnych dawkach oksytocyny i masażu szyjki. Udało się bez komplikacji. Przykro było wędrować do toalety przy innej oczekującej rodzącej na przeciw korytarza. Nie pozwolono mi też spacerować. Karmiłam jeszcze na porodówce. Personel faktycznie z powołania. Ogromne nakłady cierpliwości obserwowałam już przy opiece nad karmiącymi młodymi matkami. Jestem pełna podziwu. Miałam pokój 3-osobowy. Łazienka wspólna na korytarzu. Brak miejsca na rzeczy osobiste, za to w pokojach wanienki, wagi itd. W większości nie wykorzystane. Największym problemem okazały się łóżka. Nie mogłyśmy spać, układając się we wszystkie możliwe strony. Przy takim zmęczeniu był to o dziwo nie lada problem. Ogólnie w salach raczej ciasno i niewygodnie. Pod kątem opieki - szpital jak najbardziej do polecenia, pod kątem wygody - niekoniecznie. Ale w końcu najważniejsze jest bezpieczeństwo dziecka.

sandra
09-03-2016 19:31
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Mądrzejsza o doświadczenie i wiedzę zdobytą przez te 4 lata przygotowałam plan porodu. Razem z mężem przestudiowaliśmy standardy okołoporodowe, prawa pacjenta. Przyjechaliśmy gdy skurcze pojawiały się co 5 minut. Przyjęto nas, przyszła położna wszystko spokojnie tłumaczyła, odpowiadała na pytania, prosiła o zgodę na każde badanie. Każdy kto się mną opiekował dokładnie zapoznał się z moim planem porodu i co najważniejsze wspierał mnie w jego realizacji. Mogłam korzystać z prysznica, wanny, worka, piłki, co chciałam, położna tłumaczyła mi z uwaga wszystko, sama proponowała różne aktywności. Gdy już nie miałam siły wspierała... nie wiem czy wie ile znaczyły dla mnie jej ciepłe słowa otuchy. Przy rozwarciu 7 cm byłam mocno wykończona, ból był ogromny ale dzięki braku "wspomagaczy" do porodu zachowywałam świadomość. Położna dawała mi wskazówki i poprowadziła poród w taki sposób, że nie było nawet nacięcia. gdy tylko maluch się urodził czułam, jak odzyskuje siły... to niesamowite, łożysko urodziło się ekspresem również bez żadnej oksytocyny. Maluch od razu trafił na mają pierś. Przy pierwszym porodzie w zdrojach na oksytocynie i reszcie nie miałam nawet siły trzymać córki, a tu zupełnie inaczej... To było, jak zastrzyk mocy, radości i energii. Warunki lokalowe są, średnie ale rodząc myślę ze mało będą Was obchodzić! Liczy się personel, opieka, życzliwość. Jedyne co, radzę zaopatrzyć się w jedzenie od śniadania po kolacje, bo jest niejadalne. Bardzo miły i pomocny był personel później cały czas ktoś był w zasięgu wzroku proponował pomoc.

magdaaa
31-08-2015 14:52
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

rodziłam w tym szpitalu na poczatku lutego 2014r i byłam bardzo niezadowolona, ostatecznie wykonano mi cc. gdzy zaszlam w druga ciaze bardzo bałam sie porodu, tym razem była to planowa cesarka i musze przyznac ze jestem bardzo pozytywnie zaskoczona! widac ze po zmianie ordynatora bardzo duzo sie zmieniło, sa zlecane dodatkowe badania, połozne czesto przychodza, sa bardzo miłe i pomocne. moje obydwie ciaze prowadziła dr Karina Engel, jest cudownym człowiekiem i swietnym specjalista, nigdy sie nie zawidłam na jej opini i diagnozie. polecam ją wszystkim moim znajomym które spodziwaja sie dziecka:-)

Pechowa
29-08-2015 10:47
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

cd. "Nieprzerwany kontakt z noworodkiem minimum 2 godziny... pierwsze karmienie na sali porodowej... ocena Apgar na brzuchu matki... podczas szycia dziecko nie jest zabierane od matki" - to wszystko jakiś żart i kpina. Kontakt "skóra do skóry" trwał jakieś 5 minut, potem w ręczniku zabrali dziecko i po zszyciu oddali już ubrane i zawinięte w kocyk. Podczas tego pierwszego kontaktu jakiejś pani nie chciało się czekać na poród łożyska, więc położyła się łokciem na macicy, co strasznie boli. Kiedy już zabrali dziecko, krocze zszywała jakaś lekarka o rzeźniczym zacięciu, bez wyczucia, szarpała i skomentowała, że "jak się będę tak wyrywać, to będzie dłużej trwało". Oczywiście o żadnym karmieniu na sali nie było mowy. Na położniczym lepiej, panie sympatyczne, choć przychodzą co chwila i zabierają dziecko na to, na tamto, na kąpanie (nieobowiązkowe), i ciężko jest się odnaleźć w tym chaosie. Doradzają i instruują jak karmić piersią, ale dopóki jest siara i nie ma nawału, lubią dokarmić mlekiem modyfikowanym i glukozą, bo dziecko "nie dojada". Prawami rodzącej i nowymi wytycznymi opieki okołoporodowej nikt się zbytnio nie przejmuje, standardy mentalne PRLu mają się dobrze. Polecam tylko mającym znajomości albo ogromną siłę przebicia (choć trudno ją stosować rodząc...). Ja - nigdy więcej.

Pechowa
29-08-2015 10:46
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Rodziłam SN bez znieczulenia, z oksytocyną. To, co w opisie, można włożyć między bajki. Na IP pielęgniarka zdenerwowała się "jaka nieufna", kiedy chciałam wiedzieć co podpisuję. Miałam plan porodu, ale nikt o niego nie pytał, nie mówiąc już o omawianiu go z lekarzem czy położną (choć czasu było mnóstwo). Na oddział mąż nie mógł jechać tą samą windą (nie wiem dlaczego) i pielęgniarka zdenerwowała się znowu, kiedy próbowałam mu wyjaśnić jak ma dojść schodami. Na sali porodowej nikt się nie przedstawił, przychodziły i wychodziły różne panie i panowie i nie było wiadomo kto jest położną prowadzącą, kto lekarzem dyżurnym, nikt o niczym nie informował, nie wyjaśniał, nie pytał. Nie pozwolili nic jeść (przez 9h porodu!), wodę popijać małymi łykami. KTG podłączali na godzinę, potem kazali chodzić po korytarzu (żeby zwiększyć akcję skurczową), w końcu podłączyli oksytocynę i KTG na stałe. W sali nie było żadnych udogodnień, żadnej piłki, worka, wanny, nikt nie zachęcał ani nie proponował żadnej z tych rzeczy. Nikt nie wspominał o innych pozycjach czy oddychaniu. Choć w planie porodu miałam prośbę o pomoc w niefarmakologicznych sposobach łagodzenia bólu, to kiedy skurcze stały się silne został mi jedynie podsunięty podtlenek azotu do wdychania. Nie chciałam ZZO, ale nikt nawet o to nie zapytał, nie proponowali. Jakiś lekarz przyszedł i postraszył, że jeśli szybko "nie będzie progresu, to będzie cięcie", bo "on nie będzie czekał 10 godzin" (nie było wskazań medycznych, KTG było ok). Na szczęście udało się bez tego. Cała II faza była na leżąco z nogami w strzemionach, skrajnie niewygodna pozycja i bezsensowna. Podczas skurczów jakaś pani bez pytania przyniosła maszynkę i zaczęła golić mi krocze. O ochronie krocza nie ma nawet co wspominać, nikt nie poinformował, że robią ani nie pytał o zgodę, kiedy nacinali. cdn.

Kasia
20-01-2015 12:35
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Rodziłam w weekend,było bardzo spokojnie. Cały personel był bardzo profesjonalny i sympatyczny. Zostały mi zaproponowane sposoby zmniejszenia bólu,nie korzystałam z nich.Położna, p. Gajewska była rewelacyjna, zwracała się do mnie po imieniu, wspierała w trakcie całej akcji porodowej. Było to dla mnie bardzo ważne. Kierowała akcją tak, że wszystko poszło szybko i sprawnie.Miło wspominam też dr Suzynowicz, która była obecna przez większą część porodu, dopytywała jak się czuję i również mnie wspierała. W trakcie partych rodziłam częściowo na stojąco, gdy akcja się trochę zatrzymała. Resztę przeleżałam, ale sama tego chciałam, ponieważ byłam już bardzo zmęczona. Po porodzie dostałam Córkę na piersi, pokazano mi jak ją nakarmić. Wisienką na torcie było to, że rano, na koniec dyżuru, odwiedziła mnie dr. Suzynowicz, żeby zapytać jak się czuję. Byłam tym naprawdę mile zaskoczona. Miałam problemy z karmieniem i personel też stanął na wysokości zadania, jedna z Pań z noworodków spędziła ze mną chyba pół nocy pomagając mi nakarmić dziecko. Gdy zabierano dziecko na szczepienia czy inne zabiegi zawsze byłam o tym dokładnie informowana, raz przy oddawaniu dziecka dostałam nawet sugestię, żeby teraz dziecko szczególnie poprzytulać, bo co prawda była już spokojna, ale szczepienie nienajlepiej zniosła, więc żeby jej to trochę wynagrodzić. Podsumowując, szczerze polecam ten szpital, jestem naprawdę bardzo zadowolona. Co do warunków lokalowych bez przesady, to szpital, a nie hotel. Śniadania i kolacje jakością nie powalały, ale obiady były naprawdę smaczne. Wszędzie było czysto dałam niższą ocenę warunkom lokalowym przez brak łazienki w pokoju. Polecam :)

xxdaisxx
26-11-2014 01:07
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Rodziłam w tym szpitalu akurat w okresie swięta tj.10 i 11 listopada, kiedy szpital mial wolne za 1 listopada, i mimo świeta, mniejszej ilosci lekarzy na oddziale, uważam opieke przed w trakcie i po porodzie za bardzo fachowa i profesjonalna. Porod mialam naturalny ale wywolany oksytocyna, Pani doktor przed sama indukcja powiedziala mi o mozliwych rodzajach znieczulenia, o tym ze mam mowic jesli czegos bede potrzebowala, o tym ze oni sa dla mnie a porod do powod do radosci a nie smutku, byla bardzo mila i zyczliwa, przy samym koncu porodu mialam dwoch lekarzy i polozna, wspierali mnie i pomagali mowili ze dam rade, choc to byl moj pierwszy porod i bardzo sie balam i troche panikowalam, nie musialam caly czas lezec na lozku porodowym, moglam chodzic, jesli chcialam moglam isc pod prysznic, przy porodzie byly ze mna dwie osoby i nie bylo zadnego problemu wszyscy byli bardzo mili i profesjonalni. Podobnie bylo po porodzie polozne na oddziale swietne, profesjonalne i pomocne choc obsada sie zmieniala nie trafilam na osobe nie mila wrecz zaraz po porodzie jak zostalam przywieziona na sale poporodowa to Pani polozna zapytala sie kiedy jadlam a bylo juz po 24, i poszla do kuchni i przyniosla mi kanapki z herbata zebym cos zjadla, taki prosty gest a swiadczy o tym jak mile i pomocne sa polozne w tym szpitalu. Polecam ten szpital z uwagi na swietny i profesjonalny personel, warunki na salach poporodowych moze nie nadzwyczajne i nie nowoczesne, ale dla jednych wazny jest kolor scian, lazienki w pokojach a dla innych personel ktory dba profesjonalnie o Ciebie i dziecko dlatego polecam szpital na Pomorzanach

Susshi
25-11-2014 23:36
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Od momentu ptzyjecia było fachowo i sympatycznie . Porod naturalny ponad 4kg nie należał do łatwych ,ale z pomocą lekarzy i położnych wszystko poszło sprawnie i szybko . Dr Swiderski naprawde wspaniały lekarz świetne podejście i bardzo pomocny . Znieczulenie dostałam bez problemu , na sali rownież dostępne wszystkie inne formy do relaksu piłki worki drabinki gaz rozweselajacy . Kontrolowano rownież synka na ktg ,ale w momencie pójścia do toalety czy bardzo mocnego bólu zero problemu z odpieciem sami zreszta zachęcali ,a wręcz gondoli mnie do chodzenia ,bo było słabe Rozwarcie . Nie byłam rozcinana , bo nie wyraziłam na to zgody ,a decyzje moja uszanowano . Był to moj pierwszy porod ,a kolejny tylko na pomorzanach :) łazienki odnowione czyste . Pokoje co prawd nie sa moze odnowione ,Ale czyste zreszta to nie hotel i spędziliśmy tam tylko dwie doby . Opieka poporodowe na plus . Jedyny minus to ze nie było łazienki przy pokoju ,ale pozytywy to przyslaniaja polecam ten szpital i personel z ręka na sercu :)

mamamama
30-09-2014 09:28
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Nie mogę polecić tego szpitala. Zamiast miłych wspomnień z porodu mam traumę o której chciałabym zapomnieć. - od zawsze wiedziałam, że chcę rodzić z zzo (nie chce tłumaczyć powodów), wybrałam ten szpital, ponieważ oferuje taka możliwość dla każdej rodzącej- jak sam się reklamuje. Niestety jest to tylko chwyt marketingowy aby przyciągnąć rodzące. Mimo, że już na izbie przyjęć pytano mnie czy chcę znieczulenie to w momencie gdy o nie prosiłam nie otrzymałam go bo nie było anestezjologa na oddziale. Dla mnie to kpina. Proszę sobie wyobrazić że przez parę godzin byłam zapewniana że zaraz mnie znieczula aż w końcu przed samym parciem dowiedziałam się że znieczulenie nie będzie bo już za późno na nie. - przez cały czas porodu byłam podłączona do ktg. Nie mogłam się ruszyć, usiąść o wstaniu nawet nie wspominając. Wytrzymywanie skurczy w pozycji półleżącej to koszmar. - badanie rozwarcia co godziną położna, a później młoda lekarka (nie ta która prowadziła poród) zapewne robiąca specjalizację z ginekologi. - poród wywoływany oksytocyną, - komentarze położnej na temat przeżywanego bólu: "A mówił ktoś, że będzie lekko?", dowiedziałam się również że jestem marudna. Może dlatego, że pytałam wielokrotnie czy mogłabym wstać/usiąść, później o to kiedy zostanę znieczulona. Wstać mogłam raz- na siku. -warunki lokalowe niezbyt. Sale wieloosobowe z łazienką w korytarzu. Kobiety po porodzie w zakrwawionych koszulach muszą lecieć do łazienki przez korytarz pełen odwiedzających. Nie polecam nikomu. Koszmar. Człowiek czuje się obdarty z godności.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!