Gdzie rodzić - placówka - Samodzielny Publiczny Specjalistyczny Zakład Opieki Zdrowotnej „Zdroje”
Opis placówki
A A A

Samodzielny Publiczny Specjalistyczny Zakład Opieki Zdrowotnej „Zdroje”

Mączna 4 70-780 Szczecin Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 08-12-2017
91 88 06 250; 91 88 06 200
www.szpital-zdroje.szczecin.pl
szpital@szpital-zdroje.szczecin.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa - Andrzej Niedzielski (od 2009), neonatologii - Jacek Patalan (od 1993), pielęgniarka oddziałowa położnictwa - Krystyna Pabisińska (od 1985), neonatologii - Aneta Brzezińska (od 2006).

Szpital posiada tytuł „Szpital Przyjazny Dziecku” – rok oceny 2008.
 
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego - III
 
Szkoła Rodzenia
Szpital nie prowadzi ani nie współpracuje ze szkołą rodzenia.

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Przy przyjęciu do szpitala rodząca powinna mieć przy sobie: kartę ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu oraz plan porodu. W przypadku planowego cięcia cesarskiego konieczne jest zaświadczenie lekarskie dotyczące wskazań do tej operacji. Niezbędne są również następujące wyniki badań: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs – HBS Ag – badanie w kierunku WZW B – w ciąży, OWA, WR – odczyn Wassermanna – badanie w kierunku kiły, posiew GBS, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), badanie układu krzepnięcia, wszystkie wyniki badań USG wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa. Plan porodu dołączany jest do dokumentacji medycznej.
Na Izbie Przyjęć, oprócz zebrania wywiadu kobieta jest poddawana badaniom ogólnym (pomiar ciśnienia, tętna, temperatury, ważenie), badaniu wewnętrznemu oraz badaniu USG. Od decyzji personelu zależy czy pacjentce zakładany jest wenflon (jeśli tak, to w sali porodowej) oraz czy wykonywany jest zapis KTG. Lewatywa oraz golenie krocza nie są wykonywane. Wszystkie rodzące zaznajomione są z prawami pacjenta.

Warunki i wyposażenie
Na oddziale porodowym znajdują się cztery sale jednoosobowe dostępne dla wszystkich, bez opłat. Do dyspozycji rodzących są worki sako, piłki, materace oraz prysznic.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa 30 minut. Badanie wewnętrzne wykonywane jest przez lekarza lub przez położną co 120 minut. Rodząca w trakcie porodu może pić (wodę mineralną) oraz jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: praca z oddechem, kąpiel/prysznic;
- farmakologiczne: gaz wziewny, petydyna, znieczulenie zewnątrzoponowe.
Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne na życzenie pacjentki. Rodząca ze znieczuleniem może się poruszać. Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach lub na boku na łóżku porodowym.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. Zarówno kobiecie jak też i jej partnerowi może towarzyszyć doula. Po porodzie, osoba towarzysząca może przebywać z kobietą w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin). W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba bliska może być obecna.

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez minimum 2 godziny. Wówczas też inicjowane jest pierwsze karmienie piersią. W trakcie szycia krocza dziecko jest lub nie jest zabierane od matki (to zależy od sytuacji). Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki. Zarówno w przypadku porodu fizjologicznego, porodu zabiegowego jak i po cięciu cesarskim ma to miejsce około 5 do 10 minut po porodzie. Osoba bliska może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy na 5 do 10 min a następnie zostaje przewieziony na oddział noworodkowy. Pierwsze karmienie piersią odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka wykonywana jest w drugiej lub kolejnej dobie życia dziecka.

Po porodzie
W oddziale położniczym są 2 sale jednoosobowe oraz 11 sal dwuosobowych z łazienkami. Zdrowe matki przebywają z dziećmi przez całą dobę. Matki po cięciu cesarskim mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki to jej odwiedziny są regulowane przez personel. Pobyt w szpitalu trwa średnio 2 dni.
Nie wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Informacja o stanie zdrowia dziecka jest udzielana po każdym badaniu czy zabiegu (np. po szczepieniu). Opiekun jest zawsze obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Porady laktacyjne udzielane są przez położne oraz doradców laktacyjnych, na życzenie matki. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki, ze względu na zauważalne trudności w karmieniu (noworodek płacze, jest niespokojny) lub w przypadku słabego przyrostu masy ciała (brak pokarmu u matki) czy ciężkiego stanu klinicznego matki. Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w dowolnych godzinach w ciągu dnia, w sali, w której leży matka.

Opłaty
Szpital nie pobiera żadnych opłat.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 73 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
2442 Cesarskie cięcia
 
64.00%
Nacięcia krocza
 
50.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

Agata
16-08-2019 14:05
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2019

Pod koniec lipca rodzilam w szpitalu w zdrojach swoje pierwsze dzieckow. Jesli o porodowke chodzi, lepiej trafic nie moglam. Przemily i kompetentny personel, szybko podejmujacy decyzje. Na kazdym kroku bylam informowana co sie bedzie dalej dzialo. Warunku lokalowe bardzo dobre, ponedyncze sale, czysto i schludnie. Absolutny brak zastrzeżeń. Niestety czar pryska na oddziale polozniczym. Z racji ze bylo to moje pierwsze dziecko liczylam na jakakolwiek merytoryczna pomoc i informacje dotyczace zajmowania sie malenstwem oraz stanu dziecka. Widac personel na oddziale jest zdania ze instynkt macierzynski powinien wystarczyc. Porod odbyl sie przez ciecie cesarskie, po 8h od porodu przyniesiono mi dziecko i bez zadnego slowa zostawiono w sali. Na wpol przytomna 10 min probowalam podniesc sie z lozka zeby dotrzec do malenstwa. Nikt o niczym nie informowal, o wszystko trzeba bylo prosic i chodzić po całym oddziale i szukac kogokolwiek kto laskowie udzieli informacji. Nikt nawet nie pofatygowal sie, zeby pokazac jak przystawic dziecko do piersi. A prosilam o to niezliczona liczbe osob. Do tego kompletnie nie kompetentna pani dr F., pediatra, ktory na proste pytanie o stan zdrowia dziecka, zaczela monolog, jaka to ona jest zmeczona, ze to nie jest prywatny szpital i co my sobie myslimy zawracajac jej glowe... Zenada, rece opadaja. Po 4 dniach pobytu, opuscilam szpital na granicy depresji, w bardzo slabej formie i fizycznej i psychicznej. Z racji pierwszej ciazy liczylam na fachowa pomoc, rade, cokolwiek... a zostalam zostawiona sama sobie. Szkoda, ze opieka na oddziale kuleje w porownaniu do porodowki na ktorej panuja naprawde wysokie standardy. Nie wiem czy zdecydowalabym sie rodzic tam kolejne dziecko.

Marta_Gryfino
06-05-2019 00:51
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2019

Rodziłam w tym szpitalu swoje trzecie dziecko i był to mój najlepszy wybór. Personel na każdym szczeblu do pacjentki podchodzi z kulturą i szacunkiem. Każda położna czy lekarz przedstawia się i objaśnia co i dlaczego będzie robić, pytają o zgodę na każdą czynność. Panie uśmiechnięte i pomocne. Warunki lokalowe super. Poprzednie dzieci rodzilam na pomorzanach i w Gryfinie i w obu tych placówkach spotkałam się z ponizajacym traktowaniem i przykrymi komentarzami. Poród w Zdrojach odczarował tamte złe chwile i z narodzin 3 dziecka mam tylko fajne wspomnienia. Naprawdę polecam ten szpital.

Anita
21-05-2018 10:12
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Rodziłam w tym szpitalu z położną z Fundacji Zdroje, więc trudno ocenić mi jak wyglądałaby opieka podczas porodu gdybym była zdana na przypadkowy personel szpitala. Poród z wynajętą położną był cudowny (nie będę się o nim rozpisywać, bo to jednak nie byłaby ocena szpitala tylko mojej położnej). Warunki lokalowe super. Rodziłam na rewelacyjnym łóżku porodowym, które na czas parcia pozwoliło mi na wygodną pozycję wertykalną, można powiedzieć że rodziłam w pozycji siedzącej. Wcześniej mogłam łagodzić ból pod prysznicem. Mam porównanie do innego szpitala, który nie dysponował takimi możliwościami, więc doceniam jak wielką jest to pomocą dla rodzącej. Miłe też było to, że podczas porodu mogłam włączyć radio i rodzić przy ulubionej muzyce. Po porodzie nie wymagałam szczególnej opieki, bo to było moje kolejne dziecko, więc opieka poporodowa sprowadzała się jedynie do tego że personel pytał czy coś potrzebuję, ale nie potrzebowałam. Super jest to że sale poporodowe są wyposażone w łazienki. Trochę przytłaczające są wizyty gości, bo sale są dość małe. Czy urodziłabym tam znowu? Z wynajętą położną tak, a bez niej to bałabym się cesarki. Niestety tego dnia gdy rodziłam było takie oblężenie, że wszystkim paniom robiono cesarki aby szybciej szło, podobno byłam jedyną która tego dnia urodziła drogami natury.

a.s.j.
03-08-2017 13:09
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Szpitalowi chyba zależy na obsmarowywaniu w internecie, bo kulturalnie, skargami, nie idzie. Poród ciężki, dwie indukcje, zakończony nagłym cc. Wcześniej leżałam na patologii ciąży, toteż moje rzeczy przenosił mi mąż tuż po porodzie. I tu pierwsza dezinformacja- jedna położna pozwoliła mu do mnie wejść, druga wyprosiła, komentując później do mnie w mało kulturalny sposób „co za człowiek, nie rozumie że to nie godziny odwiedzin, a tu kobieta po cesarce leży” (mówiła chyba o dziewczynie za parawanem, bo przecież nie o mnie). Najwyraźniej miałam sobie jakimś cudem wstać tuż po znieczuleniu i iść po moje rzeczy na inny oddział? Parę godzin później u sąsiadki zza parawanu był już tłum, co rusz przechodzący koło mnie (jako, że miałam miejsce na wylocie), kiedy leżałam zacewnikowana, unieruchomiona i próbowałam karmić dziecko. Koło mojego łóżka były szafki, a jej facet co chwilę do tych szafek chodzić coś szperać. Czułam się, mówiąc delikatnie, nieswojo i obdarta z jakiegokolwiek poczucia godności. Przez salę przewijał się tabun ludzi (nieważne, że ktoś leży po operacji, że z dzieckiem niezaszczepionym jeszcze) z zewnątrz. W wyniku stresu straciłam pokarm. Najpierw prosiłam, doprowadzona do płaczu, położną oddziałową o interwencję. Następnie, z płaczem, prosiłam położne o „przeniesienie mnie od tej patologii”. W odpowiedzi na skargę dowiedziałam się, że „zabrakło współpracy, a pani leżąca ze mną na sali została doprowadzona do płaczu i źle to odbiło się na jej stanie emocjonalnym i musiały interweniować położne”. Postępowanie wyjaśniające zostało tak WNIKLIWIE przeprowadzone, że zostałam wzięta za kobietę, z którą leżałam. Odwiedzający oczywiście korzystają z toalet dla pacjentek, ciężko ruszyć tyłek do toalety dla nich przeznaczonej. Burdel i cyrk na kółkach. Poza tym totalna dezinformacja. Wieczorem pytanie, dlaczego nie przyszłam z dzieckiem na dokarmianie, gdyż to zostało wpisane rano. Nikt nie raczył mnie poinformować. Jak i o wielu innych kwestiach.

Marta
08-03-2017 20:14
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Witam, miałam ta przyjemność i rodziłam w tym szpitalu, chodź mieszkam 250 km od niego. Była to moja z jednych najlepszych decyzji w moim zyciu. Miałam cesarskie cięcie, które chciałam od początku i z takim wskazaniem trafiłam do szpitala, chodź lekarze nieco byli dziwnie nastawieni do tego " wybryku". Wszystko potoczyło sie tak jak chciałam, a nawet lepiej. Opieka przed cięciem jak i po była wyśmienita, położne ciagle sie troszczą pacjentkami. Mój partner był od rana do 22 z nami i nikomu to nie przeszkadzało. Nie ukrywam, ze wskazanie zostało ustalone z moim lekarzem prowadzącym! Powinno byc tak, ze kobieta bez zbędnego "kombinowania" powinna sama decydować o porodzie naturalnym czy cięciu cesarskim, lecz w naszym cudownym polskim kraju możemy pomarzyć o czymś takim!

Mqnert
02-03-2017 14:20
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Przyjechałam na KTG - kazali zostać, bo już 4cm. Podczas porodu towarzyszyła mi doula - póki nie dojechała był ze mną mąż. Podpięto mnie do KTG, nie mogłam chodzić, "bo uciekało tętno". Położna przepraszała za to, ale procedury. Dostałam gaz jako znieczulenie, proponowano mi fenantyl. Podczas badania "sam pękł" pęcherz płodowy. Same badania były bolesne, personel narzekał, że dość wokalnie daję znać. Trzecia faza porodu bardzo długa, "gdyby trwała dłużej to..." (zawieszony głos, spojrzenia wymieniane między pesonelem- nie wiem co trzeba by było, ale było to straszne). Przyszła druga zmiana. Położna, pani Basia, najwspanialsza położna na świecie. Przedstawiła się, zaopiekowała się mną. Bardzo starała się, żeby nie doszło do nacięcia, niestety trzeba było. W pewnym momencie pociągnęła mnie za rękę, żebym mogła poczuć główkę synka. Dało mi to niesamowitego kopa, wszystko potem poszło błyskawicznie. Gdy mały był na zewnątrz dała mi przeciąć pępowinę. Wspaniałe uczucie. Potem łożysko, szycie - nie pamiętam, nie bałam się już, byłam "zaopiekowana", skupiona na synu. Pani Basia uratowała mi poród. Skóra do skóry przez 2 godziny, nikt nam nie przeszkadzał. Potem okazało się, że mój synek ma pęknięcie czaszki - uraz poporodowy. Zawieźli małego od razu na oddział intensywnej terapii noworodków. Przewieziono mnie na oddział, na moją prośbę byłam sama w pokoju. Pani pielęgniarka przyniosła mi kanapki i herbatę, chyba z własnych zapasów - był środek nocy. Rano przyszła do mnie doradczyni laktacyjna, nauczyła ściągać pokarm, który miałam zanosić na oddział gdzie leżał syn. Przez wszystkie dni byłam pod dobrą opieką, czułam się bezpiecznie. Potem, już na oddziale patologii noworodka, pielęgniarki pomogły mi przystawić syna do piersi, pokazały jak ubierać i pielęgnować. W sumie, gdyby nie początek porodu (czy może raczej te 7h przed panią Basią) i uraz młodego to byłoby super.

Hocki
30-12-2016 17:40
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Jestem bardzo zadowolona i polecam ten szpital. Położna, która przy mnie była, pani Kamila- rewelacja. To był mój pierwszy poród, bobas 4300 urodzony naturalnie dzięki znakomitej opiece i przewodnictwu położnej i lekarza. Trafiłam do szpitala po odejściu wód, ale bez skurczy. Po zbadaniu przez lekarza i usg trafiłam na salę porodową razem z partnerem i tam spokojnie czekaliśmy na rozwój wypadków. Najpierw położna sporządziła ze mną plan porodu, wyjaśniła wszystkie niejasności i opcje, na które mogłam się zdecydować. 2 etap porodu trwał zaledwie 26 minut dzięki instrukcjom położnej i lekarza dr Romy. Opieka po porodzie też super, natrafiłam na nikogo, kto byłby niemiły. Jedzenie zdrowe i smaczne. Czas spędzony w szpitalu wspominam bardzo dobrze, po komentarzach jakie tu czytałam spodziewałam się jakiegoś horroru, a było naprawdę ok! Pamiętajcie o swoim pozytywnym nastawieniu :)

zawiedziona
17-11-2016 17:41
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

nikomu nie polecam tej placówki. Przeżyłam tam największy horror swojego życia. Trafiłam do szpitala ze skurczami w piatek w nocy. Miałam wskazania do CC więc zostałam przyjęta na oddział. Leki podawała mi studentka, położna młoda dziewczyna miała problem z wkuciem fenflonu. Najgorsze i tak było przede mna. Anestezjolog podał zbyt mała dawke leku i pozwolił na rozpoczęcie operacji pomimo moich uwag że ruszam nogami i czucia w okolicach brzucha. W momencie rozcięcia powłok brzusznych zaczełam krzyczeć na co lekarz zareagował że to wcale mnie nie boli i czuje napewno pieczenie i ciągnięcie ale nie ból. Operacja trwała dalej. Ja zaczęłam szarpac i drapać za ręke lekarza ostatkiem sił krzyknęłam że mdleje przerwali operacje. Podali mi ogólne znieczulenie i zasnełam. Przez sen słyszałam płacz mojej córeczki. Po operacji zostałem przewieziona na oddział ginekologii gdyż na położnictwie nie było miejsc. zostałam bez dziecka w pustej sali. Wybłagałam żeby mi przywieżli chociaż na chwile córke. połozna dosłownie na kilka minut połozyła przy mnie córka po czym zabrała mówiac ze nie ma czasu żeby tu ze mna siedziec. Nie było nawet opcji żeby córke mógł kangurowac mąż bo kilka minut trzymał ja siedząc na korytarzu. Na oddziale ginekologii pielęgniarka nawet nie zainteresowała się że jestem po ogólnym znieczuleniu i potrzebuje leki przeciwbólowe. Rano po przewiezieniu mnie na oddział połoznictwa dostałam łożko regulowane - wiązane na szmate!!! Żeby opuścic lub rozłożyć łożko trzeba było odwiązac sznur. Po cięciu cesarskim dodatkowo podejmujac próby karmienia piersia takie warunki sa niedoprzyjecia. W łazience nie było ciepłej wody co mnie ogromnie zaskoczyło kiedy marzyłam o umyciu się stojac w kałuzy krwi. Uważam że szpital w zdrojach to najgorsza placówka w naszym regionie w weekend. Osoby pracujace od pt do nd sa tam za kare. Co widać słychac i czuć. DRAMAT!!!

maetyna
23-11-2015 16:48
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Na izbę przyjęć trafiłam po godzinie 20 27.09.2015. Spędziłam prawie godzinę czekając na podłączenie do ktg i na konsultacje lekarzem. W końcu dyżurująca pani doktor mnie zbadała i powiedziała ze mam 3cm rozwarcia I ze te bóle które mam nie otaczają porodu. Miałam badane ktg przez prawie godzinę które było w porządku. Jak się podniosłam po badaniu ktg odeszły mi wody. Poproszona zostałam na ponowne badanie w celu odesłania mnie do domu. Kiedy próbowałam pani doktor powiedziec ze odchodzą mi wody, nie dawała mi dojść do słowa mówiąc ze jak odchodzą wody to ma się mokre spodnie i majtki na co jej odpowiedziałam ze tak jest w moim przypadku. zbadano mnie ponownie i rzeczywiście wody odchodzily. Jestem oburzona vi dowiedziałam się że muszę jechać do innego szpitala bo oni nie mają miejsc. A osobę która przyjechała po mnie przyjęto. .. gdzie tu jest sens? Siedziałam w zdrojach do ok. 22:30. Ostatecznie trafiłam do szpitala w Stargardzie. Zrobiono ktg ponowne okazało się ze spada tętno płodu. Zadecydowali lekarze ze będzie cc. Byłam w szoku. Może gdybym została przyjęta w zdrojach nie doszło by do tego, tym bardziej że po odesłaniu mnie ze szpitala w którym szukałam pomocy bardzo się zestresowalam i to też moglo mieć wpływ. Nigdy moja noga nie postanie w tym szpitalu chyba że będę zmuszona albo będę kogoś odwiedzać, natomiast stargardzki szpital polecam. Opieka po cc rewelacyjna.

Wiktoria
27-10-2015 15:01
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

W niedzielę tydzień temu urodziłam w tym szpitalu synka. Poród siłami natury, choć był długi i nienajłatwiejszy to dzięki cudownej opiece będę go dobrze wspominać. Trafiłam na wspaniałe panie położne, które bardzo mnie wspierały w trakcie porodu, także w decyzji, żeby w miarę mozliwości uniknąć niepotrzebnych interwencji medycznych. Prowadząca poród Pani Krysia wszystko mi wyjaśniała, podpowiadała pozycje porodowe, KTG podłączała tylko w razie konieczności, była delikatna w trakcie badań, mogłabym chwalić bez końca, każdemu życzę porodu w takiej asyście. Pomimo że to był mój pierwszy poród zgodnie z moją prośbą nie nacięto mi krocza, proponowano też różne sposoby łagodzenia bólu (gaz rozweselający, prysznic, środki przeciwbólowe). Synek został z nami dwie godziny na sali poporodowej w kontakcie "skóra do skóry", dopiero potem zabrano go na badania. Opieka po porodzie również niesamowicie życzliwa, wszyscy pomocni i uśmiechnięci, dostępna pomoc laktacyjna. Następny poród tylko w Zdrojach.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!