Gdzie rodzić - placówka - Szpital im. Św. Jadwigi Śląskiej
Opis placówki
A A A

Szpital im. Św. Jadwigi Śląskiej

Prusicka 53/55 55-100 Trzebnica Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 14-09-2017
71 312 09 20
www.szpital-trzebnica.pl
sekretariat@szpital-trzebnica.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016. Szpital nie podał statystyk medycznych za rok 2015, dane pozyskane od Dolnośląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.

Ordynatorzy: położnictwa – Witold Skrzypek (od 2008) neonatologii – Bogusława Lubieniecka (od 2013).
Położne oddziałowe: położnictwa – Wanda Jesionowska (od 1995) neonatologii – Wiesława Lekowska (od 1988).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – I

Szkoła Rodzenia
Szpital nie prowadzi i nie współpracuje ze szkołą rodzenia.

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział porodowy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C)
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu
- na prośbę pacjentki: lewatywa, golenie krocza

Warunki i wyposażenie 
W oddziale porodowym są jest trakt porodowy z 2 stanowiskami podzielonymi na boksy i 1 sala jednoosobowa dostępna dla wszystkich, bez opłat. Do dyspozycji rodzących są dostępne na trakcie i w sali jednoosobowej: worki sako, piłki, drabinki, materace, prysznic, wanna.

Poród 
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w izbie przyjęć i z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 20 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 120 minut przez lekarza i położną. Rodząca może pić wodę niegazowaną, ale nie może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS)
- farmakologiczne: gaz wziewny,
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne, ale tylko ze wskazań medycznych. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach na łóżku porodowym lub w pozycji siedzącej. Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba bliska może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. W porodzie może towarzyszyć doula, pod warunkiem, że rodząca jest sama. Osoba towarzysząca może przebywać na trakcie porodowym, o ile pozostałe rodzące wyrażą zgodę. Osoba bliska może  zostać przez 2 godziny po porodzie i w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.

Kontakt z dzieckiem 
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie zawsze minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury i  po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze)  odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki najwcześniej po 2 godzinach, po cięciu cesarskim po 5-10 minutach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zostaje przewieziony na oddział noworodkowy, może być “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
O czasie pierwszej kąpieli decyduje opiekun i jest wykonywana na prośbę rodzica.

Po porodzie
W oddziale położniczym jest 1 jednoosobowa sala z łazienką i 11 dwuosobowych sal z łazienkami.
Zdrowe matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę,  matki po cesarskim cięciu mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury i po porodzie zabiegowym, 3 dni po cięciu cesarskim.
Nie wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności rodzica. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka w czasie obchodu i może być obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka, jeśli o to poprosi.
Kobiety systematycznie otrzymują porady laktacyjne. Porad laktacyjnych udzielają położne i doradcy laktacyjni.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki/opiekuna , ze względu na zauważalne trudności w karmieniu (noworodek płacze, jest niespokojny)  lub ze wskazań medycznych takich jak: opóźniona laktacja, nadmierny ubytek masy ciała dziecka, cechy odwodnienia dziecka czy gorączka u dziecka.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w godz. 11:00-20:00 w sali, w której matka leży.

Opłaty
Opłata od osoby towarzyszącej w czasie porodu fizjologicznego (np. strój, posiłek) w wysokości 25zł.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 31 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
922 Cesarskie cięcia
 
39.00%
Nacięcia krocza
 
60.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

Gosia
12-08-2019 13:11
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2019

9 sierpnia 2019r urodziłam zdrowego synka. Moje wrażenia są bardzo pozytywnie, zarówno z porodówki jak i opieki poporodowej w Trzebnicy. Przyjechaliśmy na izbę przyjęć ok. 1 w nocy, od razu otworzyła nam miła położna. Podłączyła ktg i zbierała wywiad. Wszystko w miłej atmosferze, z uśmiechem, pełen profesjonalizm, przyszła miła pani doktor, zrobiła badanie+USG i również zebrała szczegółowy wywiad. Wszystko profesjonalnie i na spokojnie. Swoją drogą warto przyjechać trochę wcześniej na ip bo jest mnóstwo papierków do podpisania. Nam wszystko zajęło ok. 2 godzin. Potem zaproszono nas na salę rodzinną wyposażoną w piłkę, drabinkę, worek sako, materac. Dodatkowo położna przywiozła mi łóżko jakbym potrzebowała. Zachęcała do aktywności w 1 fazie, doradzała i pokazywała w razie pytań. Ze środków przeciwbólowych jest dostępny gaz i tabletki. Ktg jest bezprzewodowe, więc można siedzieć na worku sako, na piłce. Ja musiałam mieć cały czas podłączone ktg więc to było bardzo ważne dla mnie, że nie musiałam leżeć na łóżku. Na początku trafiłam na Panią Magdę ale ostatecznie rodziłam z Panią Małgosią Kwiatkowską (zmiana dyżuru). Obie polecam! Szczególnie Panią Małgosię - położna z powołania! Dzięki niej uniknęłam nacięcia, sama proponowała mi zmianę pozycji, mówiła jak mam oddychać, wystarczyło słuchać i współpracować. Opiekowała się mną, pomimo tego, że miała drugą rodzącą była przy mnie, kiedy tylko tego potrzebowałam. Na sali poporodowej położne miłe, uśmiechnięte, można iść w każdej chwili i o coś zapytać, poprosić. Same również przychodzą do pokoju i pytają w czym pomóc. Sale są dwuosobowe, jedna łazienka i prysznic przynależą do dwóch pokoi.Temperatura normalna (okna nie były w słońcu), choć na dworze 30 stopniowy upał.

dominika
02-01-2019 12:03
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2019

Polecam zdecydowanie. Odbyłam w tym szpitalu dwa porody naturalne - w 2011 i 2014. Pierwszy był długi 11 godzin i bardzo dla mnie bolesny, drugi dużo szybszy 5 godzin i łatwiejszy :) za każdym razem czułam, że jestem pod dobrą opieką, miałam możliwość, a wręcz byłam bardzo zachęcana przez położne do ruchu i ćwiczeń na piłce. Badania lekarskie przy pierwszym porodzie bardzo bolesne, ale to chyba wynikało z tego, że ogólnie byłam już bardzo obolała i zmęczona. Panie położne bardzo pomocne, mile ale i konkretne i stanowcze, wiedzą co robić. Gdy w drugiej fazie porodu, na łóżku porodowym już, panie położne zauważyły, z trzęsę się z zimna (w czerwcu!) okryły mnie kołdra. Zauważyłam również zmianę standardów opieki okołoporodowej na przestrzeni tych trzech lat w tym konkretnym szpitalu. Na lepsze oczywiście. Przy drugim porodzie np dziecko było ze mną przez dwie godziny a potem dopiero ważone i kąpane. A jeżeli chodzi o oddział poporodowy-lepszy trudno sobie wyobrazić. Panie pielęgniarki bardzo pomocne, bardzo wspierają przy karmieniu naturalnym, pytają o samopoczucie, pomagają w dojściu do toalety czy prysznica. Pytają czy mogą wykąpać dziecko, czy zabrać dziecko by mama mogła się wyspać itp. Naprawdę wspaniałe pielęgniarki tu pracują. Teraz jestem w trzeciej ciąży, zamierzam rodzić w Trzebnicy. Mam nadzieję, że zdążę dojechać z Wrocławia.

Paulina
09-09-2018 21:47
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Polecam szpital w Trzebnicy. Plusy: szybkie przyjęcie na izbie przyjęć; bardzo miła położna, z którą miałam rodzić; szybka decyzja o cesarskim cięciu; wyczerpująca informacja o powodach cesarki; wspólne konsultacje z mężem i lekarzami; bardzo uprzejmy personel podczas opieki po porodzie; warunki sanitarne znośne; możliwość długich odwiedzin. Minusy: bardzo niemiły komentarz pielęgniarki/lekarki(?) podczas ktg przed porodem; bolesne badanie przed porodem; po cc dziecko dano mi tylko na kilka minut; nie nauczono mnie skutecznie przystawiać do piersi (ale próbowano mi pomóc); nie do końca wiedziałam jakie leki mi podają, jakim zabiegom poddają synka (słaba informacja, po prostu coś robili i nie zawsze mówili o tym); nie oddano mi karty ciąży; nie pokazano jak zająć się dzieckiem (ale gdybym o to poprosiła to na pewno by to zrobiono, po prostu nie było inicjatywy personelu)

asiula86x5
18-07-2017 19:30
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Bardzo polecam szpital w Trzebnicy. Poród odbierała położna Pani Helena-cudowna Kobieta, pomagała jak tylko była w stanie, gdyby nie zaangażowanie, profesjonalne i po prostu ludzkie podejście położnej pewnie rodziłabym dłużej i w większych męczarniach. Wszystkim rodzącym życzę aby natrafiły na taką położną jak Pani Helena. Opieka po porodzie również zasługuje na pochwałę, zarówno jeśli chodzi o maluszka jak i świeżo upieczoną mamę.

Magda
29-06-2017 20:37
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Bardzo polecam. Początkowo miałam rodzić we Wrocławiu, ale los sprawił, że znalazłam się w Trzebnicy i jestem mu wdzięczna, że tak się potoczyło. Położne - każda jedna która się nami opiekowała przez te 3 dni - z prawdziwego zdarzenia. Pomocne, konkretne, sympatyczne. Zwłaszcza położna ( niestety nie znam imienia ), która towarzyszyła mi podczas porodu prawdziwy anioł. Był to mój pierwszy poród, więc mimo teoretycznej wiedzy na jego temat, rzeczywistość przerosła wszystko. Dzięki Pani położnej, jej spokojowi i wskazówkom udało się szczęśliwe dobrnąć do końca. od razu kładą dziecko do matki, później do karmienia. Później mama ma czas odpocząć. Sale dwuosobowe, Opieka poporodowa też na poziomie- każda z Pań tłumaczyła, pomagała bez pośpiechu - naprawdę wszystko tak jak powinno być.

Marta
03-09-2016 07:58
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Rodzicami w Trzebnicy. Generalnie moje nastawienie do porodu było bardzo pozytywne, chciałam rodzic naturalnie w towarzystwie męża. Poród zaczął się niespodziewanie sączącymi się wodami płodowymi. Od samego przyjęcia moje odczucia są bardzo pozytywne z małymi wyjątkami. Na Izbie bardzo miła polozna przeprowadziła cały wywiad (długie kręcone wlosy), wszystko tłumaczyła, kazała pytać jak coś niejasne. Lekarz badający tragedia komunikacyjna - młody mężczyzna burcxący coś pod nosem, jak zapytałam co mówi to odpowiedział "nie do Pani". A jak przeczytał mój plan porodu to zapytał czy ja go w ogóle czytałam... Ale to trwało tylko chwile. Na patologii ciąży przemiłe położne, chętne do pomocy, niektóre wyjątkowo pomocne, niektóre tyle ile trzeba ale generalnie pozytywnie. Na porodowce pierwszy etap prowadziła Pani Kasia, która mimo iż skurczy nie było widać na ktg a ja zgłaszałam ogromny bol, nie negowała tego, wspierała. Pozwoliła bardzo wcześnie zadzwonić po męża, bo widziała że go potrzebuję. Dawała mezowi wskazówki i wszystko tłumaczyła. Informowała mnie i męża na bieżąco. Cudowna kobieta. Następnie przejęły nas dwie położne Małgosie. Równie cudowne anioły. Każdy krok wytłumaczony, podążanie za rodzącą, proponowanie różnych pozycji i rozwiązań. Śnieg chwili nie leżałam na łóżku gdyż wówczas bol był nie do zniesienia. Jedynie parcie odbywało się w tej pozycji no i badania. Była jeszcze obecną młodziutka pani doktor chyba, blondyneczka która mnie zszywała - jej spokój i opanowanie bardzo dużo mi dały. Poród bardzo ciężki i dlugi bo dziecko ułożone skośnie. Mała urodziła się z lekkim niedotlenieniem i od razu przejęła ja dr Lubieniecka. Kobieta anioł. Wszystko tłumaczyła mezowi. Mała zabrali do inkubatora. Na szczęście skończyło się bez powikłań. Jedynie zoltaczka. Bardzo polecam ten szpital. Godny polecenia. Spędziłam tam jeszcze tydzień i nie mogę narzekać.

nevitka
22-07-2016 16:47
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Mój pierwszy poród sn w 2014 zakończył się traumą. Na IP trafiłam ok. 22 godz. po odejściu wód. Do porodu byłam nastawiona bardzo pozyt., przygotowana z Planem Porodu. Na nocnej zmianie była pani. O. oraz 2 poł. Stwierdzono, że przyjmą mnie wpierw na patologię, a męża odesłali do domu. Jednak 3h później, byłam już pod salą porodową z rozwarciem 7 cm i tu się zaczęło. Musiałam czekać sama na łóżku, aż któraś sala się zwolni. Tam zaczęły mi się bóle parte. Zakrwawionej pościeli nie zmieniono mi pomimo próśb, do dnia wypisu. Tej nocy było w sumie 7 porodów, co dla tego szpitala jest nie lada wyzwaniem i stresem. Jedna z położnych była bardzo niesympatyczna (krzyczała, szarpała) i niedelikatna. Druga, była owszem miła, ale mam żal do niej, że przedłużała decyzję o zawołaniu lekarza. W tej placówce nie wspiera się w żaden sposób porodu naturalnego. 2 godz. partych, ale na wypisie czas zmieniono na 1 godz. i lekarz się zmienił :/ Nacięto mnie nie na skurczu wbrew mojemu PP, a dalej nie mogłam urodzić. Dopiero po porodzie mi powiedziano, że rączka była przy główce. Gdy przyszła lekarz, nakazała mi przy najbliższym skurczu urodzić, bo dziecko już sinieje. W stresie o dziecko urodziłam...efektem było pękniecie III◦. Gdy się zorientowano, od razu trafiłam na blok op. i podano zzo, kilka razy musiałam się nasłuchać, że takie coś na koniec zmiany. Zszyto mnie aż "za dobrze"- potrzebna plastyka i nie mogę już rodzić sn. Potem na oddziale, personel był mega pomocny, ale niesmak z porodu pozostaje. W tym tygodniu (2 ciąża) miałam iść na obserwację do szpitala, nie było dużego zagrożenia, ale nie przyjęli mnie, bo gdyby się coś zaczęło to mi i dziecku nie pomogą. Rozumiem już skąd tam w tym dniu 21 wolnych miejsc, a brak w innych szpitalach. Dodatkowo, na IP musiałam się nasłuchać, że to niemożliwe, że pękłam pod opieką pani O.- no tak, pewnie historię sprzed 2 lat sobie wymyśliłam. Ze łzami w oczach opuściłam placówkę.

Ewa
17-07-2016 09:40
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Odradzam wybór tego szpitala każdej kobiecie, która chce urodzić dziecko naturalnie. Położne przy moim porodzie - Dorota Pasierbska i Katarzyna Łakomiec usilnie przymuszały mnie do leżenia podczas porodu. Przy przyjęciu nie zapytały mnie nawet o mój plan porodu. Podczas ktg pani Łakomiec nie pozwalała mi nawet wstać, mówiąc o tym, że wtedy zapis jest niemiarodajny (co jest kompletną bzdurą) Na porodówce zapytałam, czy mogę dostać piłkę lub worek sako - najpierw usłyszałam, że nie, a później jak spytałam drugi raz udawały, że nie słyszą. W dokumentacji porodu napisane jest, że byłam zachęcana do róznych form aktywności w czasie porodu - jedyne, co położne Łakomiec i PAsierbska robiły, to kładzenie mnie na plechach, mimo, że ta pozycja mi nie odpowiadała, Jak mnie położyły na plechach zaczęły mówić, że skurcze są słabe, wiec koniecznie oksytocyna, Oczywiście nie zgodziłam się. Później Pasierbska usiłowała naciąć mi krocze, na co również się nie zgodziłam, więc interweniowała lekarka Orzeszko, która dobitnie stwierdziła, że ''pękne po sam odbyt''. Jakie było zdziwienie pań, gdy chwile potem urodziała dziecko bez jakichkolwiek obrazen krocza i naciecia. Ostrzegam przed wyborem, szczególnie jeśli natrafi się na wyżej wymienione Panie....

MK
01-06-2016 14:19
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Szpitalem byłam zachwycona. Miałam ciążę przenoszoną więc trafiłam na patologię ciąży. Personel przesympatyczny od pierwszego telefonu, izbę przyjęć po wszystkie położne i lekarzy z którymi miałam do czynienia. Poród indukowany przez cewnik Fowley'a, gdzie lekarz dokładnie opisał na czym zabieg będzie polegał, czego mam się spodziewać i mogę nie wyrazić na niego zgody jeśli nie chcę. Oczywiście zgodziłam się. Zabieg był bezbolesny, a po 8h urodziłam zdrowego synka. Tylko ostatnie 15min to był HARDCORE, ale wcześniej nie wierzyłam że rodzę, bo obyło się bez bardzo ciężkich bólów. Rodziłam w pozycji raczej leżącej, pytałam czy mogę ją zmienić, ale Pani położna stwierdziła, ze wtedy nie będą mogły mi tak pomóc. Nie miałam podawanej oksytocyny, żadnego znieczulenia, nie było nacinania krocza, Pani doktor zadbała o jego ochronę. Ostatecznie było jedynie otarcie co skutkowało 1 szwem. Po 2 dniach razem z synem wyszliśmy do domu. Dziecko było mi od razu podane na piersi, na chwilkę tylko zabrano go do zważenia, wtedy mąż był przy nim. Zaraz rozpoczęłam pierwsze karmienie i tak był ze mną przez kilka godzin. O 22 położna zapytała czy zabrać dziecko na kilka h żebym się mogła przespać. Zgodziłam się. O 4 rano był już z powrotem przy mnie i tak już został do końca pobytu. Był zabierany na szczepienia, kąpiel, badania odbywały się przy mnie. Więc praktycznie dziecko było cały czas ze mną. Dziecko nie było sztucznie dokarmiane bez mojego pozwolenia. Jak widziałam, że pokarmu jeszcze nie mam a mały jest głodny poprosiłam raz o pokarm. Codziennie kąpią maluchy, ale także można nie wyrazić zgody. Jedzenie słabe, ale można przeżyć. Personel skradł moje serce. Wszystkie położne, pielęgniarki i lekarze bardzo pomocni, informujący, pytający o potrzeby i stan zdrowia, co kilka godzin badanie KTG. Czułam, że naprawdę dbają o każdego pacjenta a byłam na patologii ciąży, sali przedporodowej, poporodowej i wszędzie czułam się jak w prywatnej a nie państwowej instytucji :)

apla
03-12-2015 22:38
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

To był mój pierwszy poród, przez cesarskie cięcie. Wcześniej spędziłam kilka dni na patologi ciąży że względu na wysokie ciśnienie. Na patologi opieka bardzo dobra, ktg często robione, nawet w nocy. Gdy odeszły mi wody w nocy w strachu budziłam pielęgniarkę niezbyt przyjemną. Cały oddział porodowy rewelacyjny, nawet podczas cięcia lekarze sympatyczni oraz pielęgniarki. Duży minus: dziecko widziałam przez 30 sekund po cięciu, zupełny brak kontaktu skóra do skóry czy karmienia. Na poporodowym oddziale pielęgniarki i lekarze fachowi, rzeczowi (super pani pielęgniarka oddziałowa Helena- prze-kochana kobieta). Jedyne ,moje zastrzeżenia to praca oddziału noworodkowego. Moja dzidzia leżała trochę w inkubatorze, pielęgniarki tam zainteresowane są oglądaniem tv, nie pomogły mi w przystawieniu dziecka do piersi, nie odpowiadają na pytania rzeczowo lecz raczej wymijająco, nie były zachwycone moją obecnością przy inkubatorze. Zupełnie nie interesują się dziećmi które są na oddziale przy mamach. Faktycznie, kąpią maluchy co wieczór i nie ma problemów z mlekiem modyfiowanym. Zupełny brak informacji na noworodkowym i musiałam "polować" na lekarza żeby się dowiedzieć o stanie mojego dziecka. Szkoda bo poza noworodkowym porodówka super. Opinię piszę dopiero po roku od porodu żeby trzeźwo ocenić pobyt na oddziale. Wcześniej byłam obejrzeć odział, można to robić w poniedziałki, najlepiej wcześniej zadzwonić. :)

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!