Gdzie rodzić - placówka - Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Janusza Korczaka
Opis placówki
A A A

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Janusza Korczaka

Mickiewicza 12 76-270 Ustka Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 09-08-2017
59 814 52 20
www.szpital.slupsk.pl
o.ginekologiczny@szpital.slupsk.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Janusz Antypiuk;(od 2015),  neonatologii – Katarzyna Antypiuk (od 2013 ), pielęgniarki oddziałowe: położnictwa – Elżbieta Pągowska (od 2010),  neonatologii – Wioletta Oświecińska  (od 2010).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego - II

Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Osoba do kontaktu: Elżbieta Pągowska, tel.: 602 301 599, 598 145 220, e-mail: elust4@wp.pl

Izba Przyjęć
Dokumenty potrzebne przy przyjęciu do szpitala: dokument tożsamości, karta ciąży, skierowanie do szpitala, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalach, wyniki badań (grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, Posiew GBS, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), badanie układu krzepnięcia, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży, zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa). Plan porodu jest dołączony do dokumentacji.
Czynności wykonywane u wszystkich pacjentek to: ogólne badanie, badanie wewnętrzne, KTG. Golenie i lewatywa nie są wykonywane.

Warunki i wyposażenie 
Trakt porodowy z 4 stanowiskami podzielonymi na boksy. Szpital nie podał informacji o sprzętach ułatwiających poród.

Poród 
Plan porodu omawiany jest w sali porodowej z położną. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 2 godziny przez okres ok.40 minut. Nie ma ustalonej częstotliwości badania wewnętrznego.
Można pić ale nie można jeść. 
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: immersja wodna, pozycje wertykalne, TENS, ciepłe/zimne okłady, masaż , praca oddechem, kąpiel, prysznic
- farmakologiczne: gaz wziewny, leki przeciwbólowe, znieczulenie dolędźwiowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe nieodpłatne dla wszystkich kobiet. W znieczuleniu pacjentka może się poruszać.

Parcie:
II okres porodu najczęściej przebiega w pozycji na plecach lub na boku na łóżku porodowym. 

Poród z osobą towarzyszącą
Możliwy poród z osobą towarzyszącą. Rodzącej i jej partnerowi może towarzyszyć doula. Osoba bliska może zostać do 2h po porodzie oraz na oddziale w godzinach odwiedzin.W trakcie cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna ale może kangurować dziecka po porodzie.

Kontakt z dzieckiem 
Po porodzie siłami natury zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w kontakcie „skóra do skóry” przez minimum 30 minut do 2 godzin.  Pierwsze karmienie odbywa się jeszcze w sali porodowej po ok.5 minutach. W trakcie szycia krocza dziecko może zostać zabrane na prośbę matki
Ojciec dziecka może przeciąć pępowinę.
Badanie noworodka i ocena APGAR odbywają się na brzuchu matki. Badania dokonuje lekarz neonatolog.
Mierzenie i ważenie dziecka odbywa się w kąciku noworodka po upływie 11 do 30 minut a osoba towarzysząca może być przy tym obecna. 
Po porodzie przez cesarskie cięcie zdrowy noworodek kładziony jest na piersi mamy. Następnie może być “kangurowany” przez osobę towarzyszącą, jest jej przekazywany w wózeczku szpitalnym lub przewieziony zostaje na oddział noworodkowy. Mierzenie i ważenie noworodka odbywa się po upływie 5 do 10 minut.
Pierwsza kąpiel zawsze w pierwszej dobie życia dziecka.

Po porodzie
W oddziale jest 20 łóżek dla matek z dziećmi. Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Jeśli dziecko z powodów zdrowotnych znajduje się osobno, to matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Matka uczona jest pielęgnacji dziecka, a wszystkie zabiegi pielęgnacyjne odbywają się w jej obecności. Personel trakcie obchodu informuje o stanie zdrowia dziecka. Matka (lub ojciec) mogą być obecne w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka. Matki uczone są jak karmić piersią. Noworodki są dokarmiane sztucznym mlekiem ze wskazań medycznych. W oddziale można skorzystać z porady doradcy laktacyjnego. Istnieje możliwość konsultacji z psychologiem. Odwiedziny w godzinach od 11-21, w sali w której leży matka.

Opłaty
Nie ma opłat.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 24 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
1130 Cesarskie cięcia
 
34.00%
Nacięcia krocza
 
73.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

Kitana
08-12-2014 19:15
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

NAJGORSZA decyzja w moim życiu to wybranie tego szpitala! Absolutnie NIE POLECAM tego szpitala,a wręcz ODRADZAM,! Do szpitala przyjechałam z 1cm rozwarcia i po odejściu wód plodowych,oraz ze skurczami. Na izbie przyjęć usłyszałam od pani,że "jeszcze nie rodzę i musi mi wierzyć na słowo,że wody mi odeszły (!)". Nie słuchajcie że będą Wam mówić że w Ustce są porody rodzinne! Z porodem rodzinnym NIE MA to nic wspólnego! Męża nie wpuścili przez większość porodu,po czym ciągle go wypraszali! Usłyszałam mnóstwo niestosownych uwag, m.in."nie bedziemy tu cały dzień siedziały, nie panikuj!, zaraz wcale tego znieczulenia nie dostaniesz(po 5h od mojego proszenia o nie!), to jeszcze nic nie boli,dopiero będzie itp.Po porodzie nie było lepiej,panie pielęgniarki jakby pracowały tam za karę!! Niemiłe i opryskliwe, nie pomagały nic! Pobyt w tym szpitalu jest męczący,wciąż ktoś wchodzi, przeszkadza, budzi Ciebie i dziecko! Wbrew mojej woli dokarmiono dziecko w nocy!

Agnieszka
26-11-2014 16:05
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Nie polecam tego szpitala. Personel nadaje się do wymiany. Śmierdzi tam komuną. Wszystkie pielęgniarki są bardzo opryskliwe. Pielęgniarki poprosić o pomoc to jest tragedia. Do szpitala trzeba zabrać butelki i mleko dla dziecka. Żałują mleka dla dziecka jak kobieta ma problem z karmieniem. W tym szpitalu można nabawić się wielkiego doła. Co najważniejsze jest brak przepływu informacji o pacjentkach. Minęło już pół roku, a nadal pamiętam te ich odzywki, ich mimikę twarzy. Mam traumę po tym szpitalu. Dla mnie to pielęgniarki pracują tam za karę. Jak się nie podoba tam praca to wypad. Przecież nikt tam Was moje drogie pielęgniareczki nie trzyma. Traktują tam kobiety bardzo przedmiotowo. Wypełniając całą "papierologię" to pytają się tysiąc razy o dane osobowe. Mają napisane wszystkie dane a jeszcze się pytają, jest to bardzo denerwujące. Odechciało mi się drugiego dziecka. Panie ordynatorze, proszę przejrzeć na oczy cały personel!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jeszcze mnie popamiętają!!!!!! Z dupy im wytłukę tą komunę!!!!!!!!!!!!!! Będą chodzić jak w zegareczku he he he he. Drogie przyszłe mamusie przestrzegam Was przed tym szpitalem!!!! Drugie dziecko urodziłam w 2015 roku. Nie chciałam bawić się z karmieniem piersią, bo uważam, że czy się karmi czy nie to nie ma różnicy. Dziecko i tak będzie chorować i tak. Mam porównanie. Córka nie chorowała. I ma się dobrze i rozwija się też prawidłowo. Od razu miałam powiedzieć przy porodzie, że nie będę karmić w tym szpitalu spotkałam się z krytyką. Byłam pod presją pielęgniarek, żebym zmieniła zdanie. Ja twardo postawiłam na swoim i uważam, że zrobiłam dobrze. Jedna z wielu pielęgniareczek powiedziała mi, że będę żałowała. Jak to czyta to MÓWIĘ, ŻE NIE ŻAŁUJĘ DO DNIA DZISIEJSZEGO I JEDEN DZIEŃ DŁUŻEJ. Naciskają strasznie i niepotrzebnie wciskają swoją gębę nie do swojego życia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Po prostu mi jest żal kobiet, które nie chcą karmić, ponieważ czują się poniewierane i nie mile traktowane przez swoje własne zdanie.

onia
28-01-2014 16:46
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Rodziłam w Ustce swoje pierwsze dziecko. Poród był szybki. Wody odeszły w domu. Podczas przyjęcia było małe rozwarcie więc skierowano mnie na patologię ciąży, ale akcja porodowa przebiegała szybko więc po ok. 2 godzinach znalazłam się na sali porodowej. Tego dnia położna była tylko jedna plus pomocnik. Rozumiem, że to był okres urlopowy, ale moim zdaniem położna była już zmęczona. Od rozpoczęcia dyżuru przyjęła 4 porody, nie jadła śniadania, nie miała ani chwili przerwy, była do tyłu z dokumentami. W takich sytuacjach łatwo jest o błędy! Przecież położna też człowiek musi odpoczywać, żeby zregenerować siły! Gdzie była reszta personelu? Mój poród odbył się na szczęście bez komplikacji i szybko. Oczywiście ból był nie do opisania, ale z pomocą położnej i jej instrukcji przetrwałam to. Nie podobało mi się jednak sposób jak potraktowano mojego męża, miał być poród rodzinny, ale mąż czekał 2 h za drzwiami bez informacji, po czym sam się wepchał na sale porodową. Jestem też zawiedziona opieką po porodową: - nie przeszkolono mnie jak przystawiac dziecko do piersi, dziecko pogryzło sutki, krew sie lala, dziecko nie jadło, a ja juz bylam w rozpaczy. Dopiero 3 dnia pielegniarka z lekarka poswiecily mi chwilę czasu i mnie nauczyly jak przystawiac dziecko do piersi. No i kolejny minus za straszne zamieszanie podczas obchodu. Czlowiek ledwie sie rusza a tutaj poganiaja go zeby posprzatac przygotowac siebie przygotowac dziecko ehh :/ bo bedzie obchod. Jaby to nie wiadomo co było. Ogólnie jesli mialabym rodzic raz jeszcze to pewnie pojechalabym znow do Ustki, ale teraz bylabym juz mądrzejsza i bardziej pyskata. Chcę też zaznaczyć, że pracują tam również osoby miłe empatyczne, które mają serce do swojej pracy i życzę wszystkim aby właśnie na nie trafiły.

kasia22
15-10-2013 22:03
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Ja rrodziłam tam 2kę dzieci, Za każdym razem trauma, mimo iż nie jestem jakąs tam ksiiężniczką:) 2gi poród skonczyl się cc. Kiedy mdlałam z bólu kilka godzin po cesarce i błagałam o pomoc pani połozna nakrzyczała, że ściemnam i że jak się nie uspokoję to wezwi lekarza (????!!!) błagałam o to! po kilku godzinach coś ją tknęło i okazało się, że mam zakrzep - zastój , który blokował wyjście odchodów poporodowych.... myślałam, że rodzę kolejne dziecko, kiedy ta cudowna ( co dziwne starsza więc wnioskuję doświadczona połozna) próbowała pomóc mi w cierpieniu..... przezyłam tam bardzo trudne chwile , szkoda , że pracuje tam tak wiel;e osób bez empatii i powołania. Ja zdecydowanie odradzam.

IPe
14-07-2013 20:05
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Przyznam, że ze względu na krążące opowieści bardzo obawiałam się pobytu w usteckim szpitalu. Pomimo ciężkiego porodu (wywołanie, 10h rodzenia, cc) nie mogę powiedzieć złego słowa na tamtejszą placówkę. Panie na porodówce były dostępne w każdej chwili i jak tylko mogły - starały się pomagać. Z anielską cierpliwością znosiły moje zachowania. Podczas cięcia anestezjolog, który czuwał nade mną ciągle uświadamiał mnie na temat odczuć jakich mogę się spodziewać. Przez pierwszych 12h po cięciu Pani położna zaglądała do mnie systematycznie, nie tylko aby podać kroplówki ale także po to by podtrzymać na duchu, zająć rozmową. Na oddziale położniczym spotkałam się z samą życzliwością. Leżałam niespełna 10 dni (komplikacje) także zdążyłam się zapoznać ze wszystkimi zmianami. O dziwo nie miałam swojej ulubionej, bo wszystkie Panie jakie opiekowały się zarówno mną jak i maluszkiem były bardzo pomocne. Kobiety od noworodków za każdym razem kiedy poprosiłam, udzielały mi porad, pokazywały jak zajmować się dzieckiem, rozwiewały moje wątpliwości. Maluchami opiekowały się tak jakby to były ich dzieci - byłam pod ogromnym wrażeniem. Jeśli chodzi o lekarzy do tych również nie mam zastrzeżeń. Szczególnie młoda kadra, ludzka, na luzie. Warunki lokalowe wg mnie były świetne. Pojedyncze sale, czysto, schludnie. Mąż mógł przebywać ze mną od rana do wieczora - ani razu nie został wygoniony. Ogólnie jestem bardzo zadowolona.

innin
07-06-2013 13:48
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Pojechałam rodzić do Ustki i to była najgłupsza decyzja w życiu :/ Poród był wywoływany po terminie. Na porodówce każdy miał inne zdanie co do tego czy szyjka macicy jest twarda czy miękka. Jedna Pani twierdziła że mam dobre skurcze inna po chwili stwierdziła, że beznadziejne. Wody zielone ale to nic rodziłam dalej. Po 20 godzinach bólu przy 9 cm rozwarcia padła decyzja o cesarce bo córka była źle ułożona ale trzeba czekać godzinę na salę operacyjną. Na 40 min zostałam sama jak palec na porodówce ze skurczami partymi. Z bólu chciałam sobie coś zrobić i nie było tam nikogo kto by mnie pilnował. A co by było jakbym urodziła będąc na sali sama i dziecko by spadło na podłogę, albo ja bym spadła i zrobiła coś sobie i dziecku (nie wiele brakowało) albo by zaklinowało się w kanale rodnym a ja bym np. zemdlała i dziecko by się udusiło ( córka miała bardzo mocno wydłużoną główkę a więc wchodziła już do kanału rodnego) ? Nie rozumiem jak można zostawić rodzącą samą sobie podczas parcia :/ czułam się tam tak jakby swoje umiejętności testowali na mnie studenci a nie lekarze z doświadczeniem. Na noworodkowym większość położnych i pielęgniarek to przemiłe i pomocne osoby choć nie mogło by się obyć bez jednej flądry która stwierdziła, że cesarka to nie operacja więc więcej życia by się przydało, po czym przyniosła mi dziecko gdzie ja nie byłam w stanie nawet się umyć :/ tak zostałam brudna po porodzie z maleńkim dzieckiem. No bardzo higienicznie. Na koniec noc przed wyjściem do domu córkę pasli mlekiem modyfikowanym, dali jej aż 3 butle po 50ml żeby podnieść wagę i nikt mnie nie uświadomił, że nie mam mleka:/ okazało się to dopiero po powrocie do domu jak przyszła pora karmienia. Mała w szpitalu spadła z 3.7kg do 3.3.

Karolina
04-05-2013 19:34
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2012

Syna urodziłam w listopadzie 2012 roku. Z opieki na oddziale patologii ciąży, porodowym jak i noworodkowym jestem bardzo zadowolona. Ja osobiście nie spotkałam się z niegrzecznymi połoznymi czy wypraszaniem męża ( jedyne momenty to było spr.rozwarcie i zszywanie krocza po porodzie ). Mąż mógł być ze mną praktycznie cały czas, także kiedy szłam pod prysznic. Pielęgniarki i położne na noworodkach pomocne i miłe. Warunki lokalowe naprawdę bardzo dobre- pokoiki zadbane, czyściutkie. Jestem jak najbardziej na tak.

Spa
04-04-2013 21:27
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

trafiłam na ustecką patologię z za wysokim ciśnieniem w 37tc, okazało się, że zatrucie ciążowe i podjęto decyzję o cesarskim cięciu. przygotowanie do cięcia jak i sama operacja przebiegły gładko. zostałam bardzo ładnie zszyta, rana super się goi. po wydobyciu z brzucha mój synek był ważony, mierzony itd. w obecności mojego męża. opiekę poporodową miałam REWELACYJNĄ! nie mogę złego słowa powiedzieć na panie, które się mną zajmowały. bólu po cięciu w pierwszych 24h w ogóle nie czułam! jedyny zarzut jaki mogę mieć to to, że każda położna nakazuje inną metodę kamienia piersią (miałam problem z pokarmem i przystawieniem malucha). przydałoby się to trochę ujednolicić...

magda2122
31-03-2013 21:33
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

porod...okropny bez ruchu podpieta non stop pod ktg...naciecie bez pytania kiedy wyrazilam sprzeciw uslyszalam ze to rutyna u pierworodek trzeba sie glosno domagac wtedy zszycia niciami rozpuszczalnymi bo ja zostalam brzydko zszyta zwyklymi....gdyby nie dr rozanska jak powiedziala jedna z poloznych moja corka nie przyzylaby bo inny lekarz wrzucil by ja do inkubatora ido rana by umarla (urodzila sie z nierozponana wrodzona wada serca i po odcieciu pepowiny nastapila sinica ) dzieki niej moja mala przetransportowano do gdanska na oiom dla noworodkow. nic dobrego nie moge powiedziec zero informacji czy dziecko przezylo transpor mała wywieźli ok 6. numer do szpitala bo blaganiach otrzymalam o 12. zero informacji ze strony personelu procz tekstow ze polozne nie sa od umierajacych dzieci ich to nie obchodzi. wypis ktory mial byc ekspres byl robiony 4h...kiedy corka umierala zamiast przekazac mi to w ludzki sposob uslyszalam od jednej z pielegniarek z neonatologii tekst: niech pani zgodzi sie ochrzcic dzieciaka to ksiadz nie zrobi problemu z pogrzebem. Pozdrawiam rodzace samotne kobiety ktore nie przytomne beda tam traktowane jak szmaty.nikt nie zasluguje na to co tam sie przechodzi

Marlena
28-01-2013 22:06
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Jeżeli macie możliwość porodu w innym szpitalu to bez zastanowienia wybierajcie inny. Rodziłam w paź. 2012 r swoje pierwsze dziecko. Jako nie doświadczona matka nie uzyskałam żadnych porad ani pomocy od położnych na sali porodowej. A leżąc jeszcze na patologii przy 3cm rozwarcia usłyszałam tylko,że mam skurcze przepowiadające i będzie mnie o 100 razy bardziej potem boleć. Tak na otuchę... hmm Podczas porodu mój mąż był wypraszany, jak już położna łaskawie zjawiła sie by zobaczyć czy wszystko ok. Kiedy chciałam przeć , usłyszeliśmy od niej : ,,niech prze'' i w ogóle nie przychodziła z pokoju obok. A kiedy już przyszło co do czego to z wielką irytacją stwierdziłą,że nie umiem przeć i skomentowała tym,że mogłam chodzić do szkoły rodzenia. A przecież mogła tylko mi wytłumaczyć.. Poród przeżyłam strasznie trwał 11 godzin, mała była tak zmęczona porodem,że spadało jej tętno w końcu na ostatku moich sił kiedy już mdlałam z bólu i świat wirował.. zdecydowali się na cesarskie cięcie. Dziecko miało 4 punkty w 1min życia, myślę że gdyby czekali do godziny 19nastej jak to pewien dr nakazał mogło by teraz jej nie być przy mnie.. Trafiłam na porodówkę o 3:00 urodziłam cesarskim cięciem o 14:00. Muszę jednak przyznać,że jestem zadowolona z opieki po porodowej , zarówno z położnych jak i pielęgniarek zajmujących się dziećmi.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!