Gdzie rodzić - placówka - Szpital Solec Sp. z o.o.
Opis placówki
A A A

Szpital Solec Sp. z o.o.

Solec 93 00-382 Warszawa Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 08-11-2017
22 25 06 265, 22 25 06 266, 22 25 06 291
www.cmsolec.pl
sekretariat@cmsolec.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Jacek Boj (od 2012), neonatologii – Aldona Górecka – Śledziewska (od 1998)

Położne oddziałowe: położnictwa – Małgorzata Stancel/p.o. Teresa Smaga (od 2011) neonatologii – Helena Laskowska (od 1995).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – II

Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi i współpracuje z bezpłatną szkołą rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Krystyna Brzozowska, tel.: 22 6220095, e-mail: szkola.rodzenia@cmsolec.pl, www.cmsolec.pl

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział porodowy przed porodem, także w grupie w ramach szkoły rodzenia.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, plan porodu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego – kwalifikacje do cięcia cesarskiego.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu  z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.

Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna, temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta,
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu, badanie USG,
- na prośbę pacjentki: lewatywa.

Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest trakt porodowy z 4 stanowiskami oddzielonymi parawanem. Szpital nie podał dokładnych informacji dotyczących wyposażenia.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 60 minut, trwa ok. 20 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 120 minut. Rodząca może pić wodę, ale nie może jeść w trakcie porodu.

Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, kąpiel/prysznic,
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.

Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na boku na łóżku porodowym lub w kucki z pomocą osoby towarzyszącej.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna bliska osoba. W porodzie może towarzyszyć doula, ale tylko gdy rodząca jest sama. Osoba towarzysząca może przebywać na trakcie porodowym, o ile pozostałe rodzące wyrażą zgodę. Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie i w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin). W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna. Szpital oferuje możliwość kangurowania noworodka przez bliską osobę.

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie zawsze minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się po około 5-15 minutach. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana w kąciku noworodka w pobliżu matki przez lekarza neonantologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki po 31 minutach – 2 godzinach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Badanie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się po 11-30 minutach, a po cięciu cesarskim po 5-10 minutach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy na 5 minut, jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą i jest przekazany osobie towarzyszącej w wózeczku szpitalnym. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się w drugiej lub kolejnej dobie życia.

Po porodzie
W oddziale położniczym są 2 jednoosobowe sale bez łazienek, 3 dwuosobowe sale z łazienkami , 1 dwuosobowa sala bez łazienki i 1 sala trzyosobowa bez łazienki.
Matki po porodzie fizjologicznym przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, natomiast matki po cesarskim cięciu przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym i po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności rodzica. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka na swoją prośbę. Opiekun zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki/opiekuna lub ze wskazań medycznych takich jak spadek masy ciała powyżej 10-15%, hipoglikemia, noworodek matki cukrzycowej gdy obserwuje się hipoglikemię w I dobie, opóźniona laktacja lub zły stan medyczny matki.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się o każdej porze w ciągu dnia, w sali, w której leży matka, w miejscu przystosowanym do wizyt, poza salami matek lub na korytarzu.

Opłaty
Opłata za indywidualną opiekę położnej w wysokości 1300zł, sala poporodowa o podwyższonym standardzie: 200zł, nocleg osoby towarzyszącej: 100zł.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 93 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
1015 Cesarskie cięcia
 
36.00%
Nacięcia krocza
 
39.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

Justyna
12-03-2017 17:38
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Szpital na Solcu polecił mi lekarz u którego robiłam połówkowe USG, zaraz po wizycie pojechaliśmy obejrzeć ten szpital, którego nawet nie brałam pod uwagę. Zrobił na nas pozytywne wrażenie, cisza, spokój, żadnej gonitwy i pospiechu, kameralnie, na korytarzu zdjęcia maluszków, które tam przyszły na świat. Teraz wiem, że to był najlepszy wybór! Trafiłam do szpitala z sączącymi się wodami ale skurcze nie następowały więc podano mi oksytocynę. Porod trwał ponad 12 godzin a zakończył się vacum, nie wspomnę o potwornym bólu. Na szczęście synek urodził się zdrowy. Jadąc do szpitala nie liczyłam na kolorowe firanki, snieżnobiałą pościel i pyszne jedzonko ale na fachowa pomoc i ludzkie podejście. I nie zawiodłam się. To dzięki cudownej położnej - Teresie Cybulskiej dało się to jakos znieść. To bardzo konkretna i doświadczona kobieta, wie co robi. Nigdy nie zapomnę jak czesała mi włosy i ocierała pot z czoła, czułam się z nią jak z mamą, tyle w niej ciepła i dobra. Lekarze także bez zastrzeżeń, robili co mogli aby wydostać małego, przyszedł nawet ordynator. Opieka poporodowa bardzo dobra, Panie często pomagały mi przystawić synka do piersi bo był z tym problem. Ja bardzo szpital polecam, minusem sa warunki lokalowe ale chyba nie to jest najważniejsze. Szpital ten zyskuje tym że jest to mały, kameralny oddział, jest spokój a personel ma czas dla pacjenta., można tam po prostu rodzić po ludzku!

barakuda
06-03-2017 15:17
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Pokrótce: warunki NA PORODÓWCE bez zastrzeżeń; gorzej w samym szpitalu, w łazienkach na oddziale noworodkowym mogłoby być czyściej. POŁOŻNICZA IZBA PRZYJĘĆ: bardzo miła i kompetentna obsługa (położna i lekarze); świetna opieka na GINEKOLOGII (patologia ciąży) - bardzo, ale to bardzo sympatyczny zespół lekarzy i pielęgniarek. PORÓD (cc) - na bieżąco jest się informowanym o przebiegu operacji, empatyczny anestezjolog. Do tego momentu SUPER. Niestety, na oddziale noworodkowym kołomyja - są "zmiany" na pięć plus - pomocne i sympatyczne pielęgniarki - i na dwóję (m.in. dość młoda blondynka). Młode matki dostają sprzeczne komunikaty ("dać smoczek", "nie dawać smoczka"; "dokarmiać", "nie dokarmiać") i słyszą belferskie komentarze ("chce pani dziecko przeziębić?", "chce pani, żeby dziecko wymiotowało?"); niektóre pielęgniarki bardzo pomagają w karmieniu, inne mega dołują - niestety, to rzutuje na ogólne wrażenie. Z położnych bardzo polecam p. Iwonę (kiedyś na Inflanckiej); niezastąpiona, trzeźwo myśląca, uczynna i solidna.

MamaLeosia
09-02-2017 00:32
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Rodzilam na Solcu tydzien temu, mialam wykonane ciecie cesarskie. Poprzedni porod odbyl sie w szpitalu na Zelaznej. Nie zaluje swojej decyzji, w odroznieniu do porodu na Zelaznej teraz bylam zachwycona opieka zarowno okoloporodowa jak I pozniej, podejsciem lekarzy I cieplem poloznych, zaangazowaniem calego personelu, w szczegolnosci opieka jaka maja maluszki I ich mamy. POLECAM WSZYSTKIM POROD NA SOLCU I najlepsza pania ginekolog na swiecie dr Wisniewska :-)

Anna
02-01-2017 15:27
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

(cd) Sala porodowa taka sobie, da się wytrzymać te parę godzin. Po porodzie byłam na sali jeszcze przez dwie godziny, kontakt skóra do skóry. Pewnym zgrzytem było to, że chciano mi zabrać maluszka na jakieś badania jeszcze przed upływem dwóch godzin, bo akurat pielęgniarki kończyły dyżur i chciały mieć wszystko z głowy. Nie zgodziłam się na to, zostało to zaakceptowane. Poród wspominam bardzo dobrze. Potem było już mniej przyjemnie. Sala wprawdzie jednoosobowa, ale łazienka na korytarzu, ogólnodostępna, zagrzybiona i nie zawsze czysta. Jedzenie podłe. Opieka poporodowa zdecydowanie gorsza niż przed i w czasie porodu. To było moje pierwsze dziecko, więc miałam problemy z przystawianiem do piersi i przewijaniem. Pielęgniarki jakby miały pretensje, że po raz kolejny się prosi je o pomoc (nie wszystkie, bo niektóre były miłe). Sprzeczne rady. Jedna każe dokarmiać butelką, a za chwilę przychodzi inna - jaka butelka, przecież mam nawał pokarmu. Nie sposób się nauczyć np. jak wykąpać maluszka, bo kąpiele polegają na włożeniu dziecka pod kran z bieżącą wodą. Malec drze się w niebogłosy. Plusem oddziału są bardzo miłe panie doktor neonatologii. Podsumowując - bardzo dobrzy lekarze, którym bez wahania powierzyłabym jeszcze raz zdrowie swoje i dziecka. Warunki kiepskie, a opieka poporodowa dla mnie niewystarczająca. Pewnie lepiej byłoby przy drugim dziecku.

Anna
02-01-2017 15:25
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Solec polecił mi mój lekarz prowadzący. Przed porodem byłam tam dwa razy. Pierwszy raz na zabiegu łyżeczkowania - ciąża obumarła. Wszyscy byli taktowni i delikatni. Położono mnie na sali razem z kobietami po różnych operacjach, nie z kobietami w ciąży. Drugi raz kilka dni na patologii ciąży, a po paru tygodniach poród. Prawie wszyscy lekarze ginekolodzy, których spotkałam w czasie tych trzech pobytów w szpitalu byli bardzo profesjonalni, uprzejmi, mili i delikatni (z jednym tylko przykrym wyjątkiem). Miałam wykupioną indywidualną opiekę na czas porodu - położna pani Bogusia Stasiewicz, którą spotkałam przypadkowo, gdy byłam po raz drugi w szpitalu i poszłam obejrzeć porodówkę. W dniu porodu do szpitala przyjechałam z sączącymi się wodami płodowymi, ale bez skurczów i praktycznie bez rozwarcia. Zostałam przyjęta natychmiast - nikogo innego nie było na izbie przyjęć (choć tu może być różnie, przy poprzednim pobycie czekałam na izbie przyjęć ponad trzy godziny). Przyjmowała mnie dr Katarzyna Wiśniewska. Bardzo miła, empatyczna, delikatna, przeprowadziła wszystkie niezbędne badania, łącznie z USG. Czułam, że wszystko jest pod kontrolą. W tym czasie na dobre zaczęły odchodzić mi wody. Przyjechała moja położna, zaprowadzono mnie na salę porodową. Dostałam antybiotyk (bo GBS), zaczęły się skurcze i akcja ruszyła. Po dwóch godzinach 3cm rozwarcia i decyzja o znieczuleniu. Musiałam jednak na nie poczekać ok. pół godziny. Po znieczuleniu podano mi też oksytocynę. Pani Stasiewicz zajęła się mną bardzo dobrze i sprawnie poprowadziła poród, który odbywał się szybko (w sumie niecałe 6 godz. od rozpoczęcia skurczów) i bez komplikacji (zapewne przynajmniej częściowo dzięki położnej i miłej, bezstresowej atmosferze). Cały czas KTG i cały czas na leżąco - to mi specjalnie nie przeszkadzało. Niestety nie obyło się bez nacięcia krocza. W II fazie porodu czuwał nad wszystkim dr Hubert Wójtowicz. Również wspaniały lekarz.

adelle12
19-12-2016 22:37
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Witam Rodzilam na Solcu w pazdzierniku. Sam porod wspominam dobrze oraz opieke w trakcie. Polozna , pani Tereska cudowna kobieta ;) . Moj porod zakonczyl sie niestety cc. Na sali porodowej nie moglam narzekac na nic oprocz cieknacego prysznica ;). Natomiast to co wspominam tragicznie to opieka po pprodzie. Dziecko po cc zobaczylam dopiero nastepnego dnia ( urodzilam przed polnoca, malutkiego zobaczylam ok 8 rano ) , maz nie mogl do mnie wejsc po operacji nawet na chwile - nie zamienilismy wiec slowa po narodzinach naszego dziecka, widzielismy sie tylko na korytarzu jak mnie przewozili. Nie wiedzialam czy widzial malego, czy jest z nim, czy nie... Zostalam tak naprawde sama bo ani dziecka ani meza nie moglam zobaczyc. Dopiero jak poprosilam pania pielegniarke o podanie telefonu dowiedzialam sie wszystkiegood meza. Opieka poporodowa to jakis kabaret. Kazda zmiana mowi cos innego - jedna pani mowi zeby podac dziecku smoka, inna malo nie zabije za to wzrokiem i tak ze wszystkim... Najgorsza jest krorko obcieta pielegniarka ktora ma mine wiecznie nie zadowolona i w niczym nie pomaga tylko doluje, niestety nie wiem jak sie nazywa a szkoda, z checia bym napisala na forum. Ta pani nie powinna pracowac z ludzmi. Wyszlam z tego szpitala z ogromna depresja spowodowana wymuszaniem karmienia dziecka kp. Nie mialam pokarmu ( nawet kropelki przez 7 dni) i nikt mi nie pomogl a wszyscy wrecz dolowali. Ciagle komentarze dlaczego podaje butelke gdy dziecko sie drze w nieboglosy. A moze gdyby przyniesiono mi dziecko po porodzie ( jak np robia na madaliankiego) to laktacja ruszyla by szybciej? Niestety nikt tam bie dba o dobro dzieci i matek. Dobrze ze w domu mialam swietna polozna srodowiskowa ktora bardzo pomogla. Naprawde opieka po porodzie jest w tym szpitalu straszna i jezeli ktos rodzi pierwszy raz to nie polecam bo nie otrzyma zadnej pomocy a wrecz nabawi sie depresji jak ja.

Mycha0808
30-11-2016 21:14
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Przyjechałam w dniu terminu(pierwsze dziecko)bojąc sie,ze przegapie skurcze.Po badaniu Panie z izby stwierdziły ze położą mnie na patologii.Przebralam sie,poszłam na sale,zrobili mi ktg i ogólnie wszystko było w porządku.Około2w nocy zaczęły sie skurcze,rosły w sile wiec około5nad ranem wywołałam pielęgniarkę klękając z bólu przy lozku.Przyszła zaspana i z widocznym zalem ze ktos jej przeszkadza.poprosiłam o lekarza i wyjaśniłam co sie dzieje,powiedziała ze ona juz idzie powiedzieć lekarzowi i ze mam czekać.Czekałam-do godziny8rano!Przez4godziny nie przyszedł do mnie nikt.Po badaniu lekarz stwierdził ze nic sie nie dzieje i rozwarcie stoi w miejscu ale ostatecznie skierował mnie na przedporodowa.Przyszła po mnie położna,przywitała mnie oziębłym"nie wyglądasz na rodząca ".Nie komentowałam bo świadomość porodu i sytuacji okołoporodowych miałam niewielka a i wydawało mi sie ze nikt prócz nich nie ma racji.położyła mnie na łóżko,podlaczyla do ktg a kiedy zapytałam czy moze wejść maz to nakrzyczała na mnie ze dopóki nie będę miała4cm rozwarcia to żaden maz nie wejdzie.Przyszła lekarka,dostałam jakiś zastrzyk-jakis bo nikt nie powiedział jaki,po czym zbadała ginekologicznie.Musiała naruszyć pęcherz płodowy bo w trakcie(bolesnego)badania odeszły mi wody.Rozwarcie wzrosło do4cm wiec położyli mnie na porodowa i mógł wejść maz.Tam bardzo miło wspominam młode pielęgniarki ktore przychodziły i pytały jak sie czuje,podały czopek glicerynowy-przez ten moment czułam sie zaopiekowana.Podłączyli mi worek z woda mówiąc mi po fakcie ze to oksytocyna.w miedzy czasie dostałam znieczulenie(dostałam je bez problemu bo akurat była na oddziale moja lekarka prowadząca,koleżanka z sali nie dostała mimo próśb)i bardzo szybko weszłam na10cm rozwarcia.Przyszła Polozna i sie zaczęło,podeszła do tematu bardzo ozięble i czułam sie jak na jakimś zadaniu bojowym a nie porodzie..

Mycha0808
30-11-2016 21:13
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

(cd.) nie czułam skurczy(przez znieczulenie)a mimo to kazali mi przeć,kiedy mówiłam,ze nie mogę,ze brak mi tchu to nikt mnie nie słuchał i kazali przeć.Nogi trzymały mi bardzo wysoko,mam wrażenie,ze kolana miałam prawie przy twarzy.do tego oszukiwały-mówiły ze to juz ostatni party kiedy tak naprawdę było ich wiecej.Kiedy było widać włosy to mnie przecięły-nie przypominam sobie,zeby ktos próbował do tego nie dopuścić.Usłyszałam tylko"nie przejdzie,tniemy". Nacieli mnie pod sam tyłek,bardzo mocno(1,5 miesiaca nie mogłam usiąść na tyłku).Dziecko wzięli do ważenia a ja miałam rodzic łożysko-czułam ze położna pociąga za pępowinę.Ostatecznie doszło do krwotoku poporodowego i urodzenia niekompletnego łożyska.Zostałam wylyzeczkowana i zszyta.Na lozku leżałam cała w krwiakach na twarzy z wysiłku a w dodatku bardzo sie jakalam przez kilka godzin.Kiedy dostałam dziecko do piersi to mnie okrzyczano,ze zle przystawiam.Na sali poporodowej przetoczyli mi krew i podali leki z żelazem.Tam juz nic mi nie groziło prócz niezdecydowania pielęgniarek-jedna polecała jedno,druga drugie.inna skrytykowała mnie za zjedzonego wafelka czekoladowego mówiąc ze odważna jestem(mam nadzieje,ze dzis kobiety wiedza juz ze nie istnieje dieta eliminacyjna kobiet karmiących,ja wtedy nie wiedziałam i pielęgniarka widać tez nie choc powinna).Dziecko zrobiło kupe wiec maz pobiegł po pomoc bo nie byliśmy pewni czy zrobimy wszystko dobrze,dostał info ze zaraz ktos przyjdzie.Przyszedł...po dwóch godzinach!Oczywiście poradziliśmy sobie bez problemu sami a pielęgniarka wyraźnie znudzona weszła z pytaniem"ktos mnie potrzebował?".przez dwa dni leżałam na zakrwawionym prześcieradle i nikt nie raczył go zmienić.bardzo kiepsko oceniam poród i opiekę poporodowa.Obecnie jestem w kolejnej ciazy,rodzę lada moment i Solec omijam szerokim łukiem.Bardzo odradzam!

kateies
16-11-2016 15:09
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Na Solec trafilam przypadkiem i bardzo sie teraz ciesze ze tak sie stalo :) Urodzilam tam ostatecznie cesarskim cięciem zdrową duzą dziewczynkę. Z racji braku postępu porodu, trafiłam na salę operacyjną. Sama sala porodowa, czy też ta na której później leżałam z córką wyglądały trochę jakby dawno się tam czas zatrzymał- jednym słowem jedyne "ale" jakie mogę mieć do tego miejsca, to tyle, że przydałoby się odświeżyć ten szpital, przeprowadzić "mały" remont. Natomiast jeśli chodzi o lekarzy, położne, ogólnie opiekę to lepiej nie mogłam sobie tego wszystkiego wyobrazić, Spokojnie mogę powiedzieć ze pracuje tam przynajmniej kilka aniołów, widać że są tam ludzie którzy kochają to co robią. Opiekę poporodową miałam rewelacyjną, panie pomagały, odpowiadały na wszystkie pytania, a było ich mnóstwo :) Cięcie też wykonane rewelacyjnie, już następnego dnia wstałam z łożka, a w czwartej dobie po porodzie zostałam wypisana do domu, teraz pozostał tylko ślad jakby ktoś cieniutko naciął mnie żyletką, pięknie się wszystko zagoiło. A to dopiero miesiąc po porodzie :) Tego dnia kiedy jechałam na Solec byłam przerażona, ponieważ miałam rodzić gdzie indziej i wszystko miało wyglądać inaczej, ale teraz wiem, że ktoś nade mną czuwał i dobrze się stało, że tam właśnie trafiłam. Jednym słowem gorąco polecam :)

Katka
14-08-2016 21:23
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Mimo że spędziłam przy porodzie ponad 12 godzin w szpitalu, bo akcja porodowa rozkręcała się powoli, to wspominam ten dzień bardzo dobrze. Opieka personelu nade mną i nad dzieckiem była świetna, wszyscy byli sympatyczni, atmosfera na oddziale lekka i przyjemna. Szczególnie fajne były panie z neonatologii - troskliwe, delikatne, starały się by zabiegi były na tyle, na ile to możliwe nieuciążliwe dla dziecka. Warto prosić je o wsparcie w KP, wszystkie są w tym certyfikowane i pomagają chętnie. Oddział położniczy jest mały i kameralna atmosfera bardzo pomaga w pierwszych dniach. Sala była dwuosobowa z własną łazienką. Mam tylko trzy zarzuty: jedzenie - tylko mięsne dania i do tego wyglądające mało apetycznie, na kolacje i śniadania tradycyjne bułki z chlebem; informowanie - położne i lekarze nie za każdym razem informowali, co i po co robią (np. przekłucie pęcherza czy nacięcie krocza); przedstawianie się - przez dwa pobyty w szpitalu na patologii i na położnictwie i kilka wizyt na izbie spotkałam znaczną większość personelu,a przedstawiły się z imienia i nazwiska tylko dwie osoby. Mimo to szpital fajny i polecam szczerze, o ile jesteście w stanie przymknąć oko na brak luksusów i średni standard lokalowy.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!