Gdzie rodzić - placówka - Szpital Specjalistyczny im. A. Falkiewicza
Opis placówki
A A A

Szpital Specjalistyczny im. A. Falkiewicza

Warszawska 2 52-114 Wrocław Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 15-09-2017
71 37 74 100
www.falkiewicza.internetdsl.pl
szpital@falkiewicza.internetdsl.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Piotr Woytoń (od 2015),  neonatologii – Danuta Wachnik (od 1993), połozne oddziałowe: położnictwa – Urszula Żmijewska (od 2005), neonatologii – Teresa Gabalewicz  (od 2011).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego - III

Szkoła Rodzenia

Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Osoba do kontaktu: Krystyna Kizińska, tel.: 71 377 41 03

Izba Przyjęć

Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. 

Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, dokument potwierdzający ubezpieczenie, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego - konsultacje lekarzy specjalistów np. chirurga, ortopedy, urologa, itp.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu  z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), badanie układu krzepnięcia, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa, dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.

Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta
- w zależności od decyzji personelu: zbieranie wywiadu, zakładanie wenflonu, badanie KTG, badanie USG.

Warunki i wyposażenie

W oddziale porodowym jest trakt porodowy z 3 stanowiskami podzielonymi na boksy oraz 3 sale jednoosobowe, dostępne dla wszystkich, bez opłat.
Do dyspozycji rodzących są we wszystkich salach jednoosobowych i wieloosobowych: worki sako, piłki, stołki porodowe, prysznic.

Poród

Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej.

Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 30 minut. Nie ma ustalonej częstotliwości wykonywania badania wewnętrznego.

Rodząca może pić w trakcie porodu przeźroczyste płyny. Rodząca nie może jeść w trakcie porodu.

Dostępne sposoby łagodzenia bólu:

- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic;

- farmakologiczne: znieczulenie zewnątrzoponowe.

Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.

Parcie:

Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach na łóżku porodowym, na boku na łóżku porodowym.
W szpitalu nie jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody). Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą

Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba towarzysząca. W porodzie może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca może przebywać na trakcie porodowym, o ile pozostałe rodzące wyrażą zgodę. Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.

Kontakt z dzieckiem

Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie zawsze powyżej 30 minut do 2 godzin. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w ciągu pierwszej godziny. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana w kąciku noworodka w poblizu matki przez lekarza neatologa, połozną.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki, po 31 minutach – 2 godzinach,  po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i po cięciu cesarskim po 11-30 minutach po narodzinach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.

Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się zawsze w pierwszej dobie. 

Po porodzie

W oddziale położniczym są 4 sale jednoosobowe z łazienkami, 7 sal jednoosobowych bez łazienek, 6 sal dwuosobowych bez łazienek, 2 sale więcej niż 3 osobowe bez łazienki.

Zdrowe matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki, odwiedziny matki regulowane są przez personel.

Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 2-3 dni po porodzie drogami natury, 3-4 dni po porodzie zabiegowym, 4-5 dni po cięciu cesarskim.

Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka gdy o to poprosi. Rodzic najczęściej jest informowana o stanie zdrowia dziecka w czasie obchodu, przy wypisie oraz na każdą prośbę. Opiekun zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.

Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie, personel proponuje pomoc w określonych sytuacjach. Porad laktacyjnych udzielają położne, doradca laktacyjny. Personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej w sytuacji nawału pokarmowego, trudności w przystawianiu do piersi. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośba matki/opiekuna, ze wskazań medycznych.

Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.

Odwiedziny odbywają się w godz. 12.00-19.00, w sali, w której leży matka.

 

Opłaty

Brak opłat.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 93 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
2233 Cesarskie cięcia
 
49.00%
Nacięcia krocza
 
- Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Nie

Komentarze

Marta
01-09-2016 13:35
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Niestety nie byłam przygotowana na to co mnie spotkało w tym szpitalu, wtedy jeszcze miałam zaufanie do personelu medycznego, byłam przekonana, że to co robią jest jedynym słusznym postępowaniem. Dopiero z perspektywy czasu wiem ilu nadużyciom mnie poddano. Po pierwsze rutynowo przyśpieszano poród, choć wszystko przebiegało prawidłowo, a ciąża była niskiego ryzyka. Podłączono kroplówkę z oksytocyną, przebito pęcherz płodowy, byłam unieruchomiona w pozycji leżącej i podłączona do ktg. Wszystko to doprowadziło do długofalowych komplikacji. W moim przypadku doszło do krwotoku, poważnego pęknięcia i nacięcia krocza a co najgorsze do urazu kręgosłupa, bardzo bolesnego ucisku na nerw kulszowy, nie wiem ile potrwa rehabilitacja i czy da jakiekolwiek rezultaty. Teraz będąc w drugiej ciąży już nie uważam że szpital jest bezpiecznym miejscem dla zdrowej kobiety.

Kulka
13-07-2016 08:44
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Rodziłam w szpitalu im. Falkiewicza w marcu 2016. Jeśli chodzi o opiekę na sali porodowej, to jest bardzo dobra i na wysokim poziomie. Trafiłam na dwie wspaniałe położne - p. Olgę Wapińską oraz p. Ewę Lebiedzińską, którym bardzo dziękuję. Były bardzo pomocne, sympatyczne i czułam duże wsparcie z ich strony. Również lekarka która odbierała mój poród - p. Paulina Gołębiewska była świetna oraz lekarz anestezjolog był przemiły, dodawał otuchy i starał się, żeby mój poród przebiegł mniej boleśnie. Porodówka jest nowa, po generalnym remoncie, są na niej dostępne piłki, worki sako, wygodny prysznic i sale do porodów rodzinnych. Niestety oddział poporodowy to już zupełnie inna historia. Większość położnych, które tam pracują wykazują się kompletnym brakiem empatii i zaangażowania. Kompletnie nie interesują się pacjentkami na oddziale i nawet jak mają czas, to i tak nie angażują się w pomoc młodym mamom. Często jak prosiłam o pomoc, to zupełnie mnie ignorowały. Nie pomagają kompletnie w kwestiach związanych z karmieniem piersią, twierdząc, że "wszystkie matki mają problemy z laktacją", albo opowiadają inne tego typu farmazony. Jedyne co potrafią, to wydawać butelki MM. Na szczęście udało mi się po 48h wyjść z tego oddziału do domu, bo nie wytrzymałabym tam ani chwili dłużej - to była kompletna strata czasu. Nie wiem, czy jeszcze raz się zdecyduję, aby rodzić na Brochowie. Przeraża mnie pobyt na oddziale poporodowym,bo do porodówki nie mam żadnych zarzutów.

Marc91
12-07-2016 23:38
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

To był mój pierwszy poród, do którego doszło po 1 dniu na patologii ciąży. Poród SN odbywał się w sali porodów rodzinnych, gdzie były dobre warunki - prysznic, kanapa. Skorzystałam ze ZZO, w międzyczasie z piłki do "siedzenia" i worka sako. Kilka razy miałam KTG, dodatkowo niemiło wspominam częste badania rozwarcia, zastanawiam się, czy to jest konieczne aż tak monitorować? Położna, swoją drogą bardzo miła, po tym jak powiedziałam jej, że nie jestem biegła w pozycjach do rodzenia, stwierdziła chyba że nie ma co kombinować, skoro i tak się nie znam i rodziłam na leżąco i nie miałam możliwości, by instynktownie dobrać sobie pozycję. Po urodzeniu dziecka położono mi je tylko na chwilę, po czym zabrano pod lampę argumentując "ma zimne stópki". Kolejnym "-" była obecność salowej podczas gdy ja i mąż witaliśmy się z dzieckiem, a więc dość intymna chwila. Ogólnie nie było źle, ale teraz już znam swoje prawa i przy następnym porodzie bez względnie będę się domagała kontaktu skóra do skóry jak najdłużej. Następnie trafiłam do sali o zgrozo 6 osobowej na fatalne łóżko, dziecko w tym czasie było w innej sali nakarmione mlekiem mod., którego w tym szpitalu jest pod dostatkiem. Jako nowicjuszka laktacyjna drżałam o karmienie, piersi itd. dostałam bez problemu buteleczkę MM bez konsultacji z lekarzem, a położne miały na prawdę masę pracy i nie potrafiły nam pomóc, a miałam problem z prawidłowym przystawieniem maleństwa, co poskutkowało poranionymi brodawkami. A więc opieka po porodzie dla matek - średnia, dla Maluszków - dużo czułości, troski ze strony personelu, ale przy takim nawale pacjentów odbywało się to trochę na wyścigi. Trafiłam do tego szpitala ze względu na obecność znajomej rezydentki, ale do kolejnego porodu, jeśli zdecyduję się na ten sam szpital, będę inaczej - lepiej przygotowana i będę się starać o salę jedno- lub dwuosobową po porodzie, co daje zupełnie inny komfort niż w sali wieloosobowej.

Agata
24-05-2016 11:16
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Polecam . Po przeczytaniu wielu wpisów miałam mieszane uczucia, ale zasugerowałam się opiniami znajomych i nie żałuję. Opieka na wysokim poziomie, dużo zaangażowania i empatii u większości personelu - i to zarówno podczas porodu jak i pieciodniowego pobytu na odziale poporodowym. Poród trochę trwał więc opiekowało się mną kilka położnych, nie pamiętam imion - wszystkie okazały duże wsparcie , ale ostatnia była Pani Alicja - nie jestem w stanie wyobrazić sobie lepszej położnej! Warunki moim zdaniem naprawdę dobre, żadne moje pytanie czy problem nie zostały zignorowane, szczególnie duże wsparcie dostałam przy nauce przystawiania do piersi. Szczerze podziwiam Panie z Brochowa ;)

Felix
04-05-2016 20:19
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Przyjęcie na oddział - całkiem ok. Miłe panie, przyjazny pan doktor. Sama porodówka czysta, odnowiona, zadbana. Rodziłam w sali rodzinnej, była przy mnie przesympatyczna i bardzo pomocna położna p. D. Fortunko, towarzyszył mi też mąż. Niestety, ze względu na brak postępu porodu mimo podania oksytocyny jak również na złe wstawienie się dziecka do kanału, poród skończył się cc i tutaj skończyły się plusy. Na sali pooperacyjnej panie średnio miłe, bardzo mocno krwawiłam, jednak nikogo to nie wzruszało. Oddział poporodowy kiepski, podobnie personel. Dwa dni nie mogłam doprosić się zmiany zakrwawionego prześcieradła, po leki przeciwbólowe musiałam chodzić do gabinetu zabiegowego. Żeby tam rano dotrzeć spałam w pozycji siedzącej, bo łózka nie były regulowane automatycznie a nie było szans, abym się sama podniosła. Upał nieziemski, łazienki w fatalnym stanie na końcu korytarza, rano kolejka. Czystość prysznica... - brak słów. Personel opryskliwy, żył już zbliżającym się urlopem i tylko o tym była ciągle mowa. Jak tylko synek do mnie trafił, już był pod moją opieką, nie mogłam liczyć,że poza kąpielą w czymkolwiek przy nim mi pomogą. Nikogo nie interesowało, że nie miałam siły wstać, aby go przewinąć. Potrafiłam noc spędzać na krześle, żeby łatwiej było wstać do dziecka, bo z łózka nie umiałam się podnieść. Kiedy o 3 w nocy mały zrobił smółkę i próbowałam go umyć na przewijaku, poprosiłam przechodzącą pielęgniarkę, aby mi umyła go w umywalce (ja nie miałam siły go podnieść) to odrzekła, że mam się przyzwyczajać, bo w domu jej przezcież nie będę prosiła o pomoc... Genaralnie szpital jest ok, jak ktoś rodzi naturalnie (jest znieczulenie - to duży plus) i szybko wraca do domu. Każdy dzień po cc to był koszmar. Koleżanka w tym czasie co ja rodziła w Oławie i tam spotkała się z prawdziwą opieką. Pielęgniarki ją pytały, czy zabrać dziecko na noc, nakarmić je, ewentualnie ją budziły jak jej synek był głodny etc. Kolejne dziecko na pewno będę rodzić w innym szpitalu...

Zawiedziona
29-04-2016 15:30
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Szanowna Pani Jotka. Otóż do obowiązków położnej na sali pooperacyjnej należy nieprzerwane monitorowanie funkcji życiowych pacjentek. A to dlatego, że pacjentki są po operacjach, a nie zabiegach kosmetycznych właśnie. Ta położna akurat nie ma w zakresie obowiązków wykonywania czynności przy noworodkach. Jej jedynym obowiązkiem jest monitorowanie stanu pacjentek na swojej sali pooperacyjnej. Coś się Pani pomyliło :) Być może też Pani lepiej trafiła niż ja. Może dlatego, że ja spędziłam w tym szpitalu weekend, być może w tygodniu wszystko działa inaczej. Tego nie wiem. Wiem natomiast od Oddziałowej czyli przełożonej wszystkich położnych na oddziale, że moja skarga nie była pierwszą skargą; że pacjentki notorycznie skarżą się na brak życzliwości, brak empatii i brak jakiejkolwiek pomocy ze strony położnych. Tak więc nie jestem jedyna.

Jotka
27-04-2016 18:23
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Czytając poprzedni wpis, zastanawiam się, co Pani Zawiedziona chce osiągnąć wypisując takie brednie. Rodziłam w tym szpitalu dwa razy, za każdym razem swój pobyt zaczynałam od Patologii Ciąży. Personel zawsze przyjaźnie nastawiony do pacjentek. Panie położne empatyczne i chętnie udzielające odpowiedzi na każde pytanie (nie tylko moje). Mimo nawału pracy pracy potrafiły znaleźć dla nas czas-nawet w nocy. Co do sali obserwacyjnej : nie zgadzam się z tym absolutnie , co Pani napisała. Fakt, po cięciu cesarskim boli-ale musi boleć, bo to przecież zabieg operacyjny, a nie kosmetyczny.Boli tylko wtedy, gdy przestaje działać znieczulenie, a leki p/bólowe jeszcze nie zaczęły. Panie tam pracujące nie żałują leków p/bólowych, podają je zgodnie z rozpisem godzinowym, a często też podają coś dodatkowo. O nic nie trzeba PROSIĆ!!! Same z wyprzedzeniem wszystko proponują. Nie spotkałam "ordynarnej" i "niemiłej "położnej(jak ją Pani określa). Panie pracują tam w pojedynczych dyżurach. Jedna osoba musi zająć się pacjentkami po CC i pozostałymi, które przebywają w oddziale. Pragnę dodać, że są tam położnice z chorymi dziećmi oraz ciężarne wymagające szczególnej opieki. Częste wychodzenie z sali obs. to nic innego, jak wychodzenie w celu posłuchania tętna płodu,zmiany kroplówek,wykonania KTG,udzielenia pomocy przy przystawianiu dziecka do piersi...itd. Szkoda słów... Najpierw trzeba poznać zasady funkcjonowania danego odcinka, a później wypowiadać się. Podziwiam położne pracujące w tym szpitalu za ich pracę i pełne poświęcenie,nadludzkie siły , anielską cierpliwość i wyrozumiałość dla pacjentek,a szczególnie takich jak Pani.Sądząc po Pani wypowiedzi, nie należy Pani do empatycznych osób,a wręcz odwrotnie. Każdy ma prawo wyboru i wyrażania swojej opinii ale zanim zaczniemy osądzać innych popatrzmy najpierw na siebie.Pozdrawiam cały personel i dziękuję.Polecam!

Zawiedziona
22-04-2016 09:06
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

W szpitalu nie zachowuje się podstawowych standardów higieny, nie wymienia się jednorazowych podkładów na kozetkach.Podczas ściągania szwów, nakazano mi położyć się na zakrwawionej kozetce. Dopiero na moją prośbę spryskano kozetkę płynem odkażającym (mam nadzieję...). Odradzam wszystkim pobyt w tym szpitalu. Jeśli nie chcecie przeżyć traumy, zamiast cieszyć się narodzinami swojej wyczekiwanej pociechy, to omijajcie ten szpital szerokim łukiem. Proszę o skontaktowanie się ze mną osób, które podobnie jak ja, przeżyły w tym szpitalu koszmar. Nigdy nie wiadomo, czy kiedyś ponownie do niego nie trafimy... Czego osobiście nikomu nie życzę.

Zawiedziona
22-04-2016 09:06
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Udałam się do tego szpitala pełna pozytywnej energii i optymizmu i nawet fakt potraktowania mnie już na izbie przyjęć przedmiotowo, jeszcze mnie nie zraził.Najgorsze nadeszło później.Sam poród i opieka podczas operacji (cesarka) był na wysokim poziomie, lekarze i personel na sali operacyjnej niezwykle życzliwi i empatyczni.Natomiast po operacji znalazłam się na tzw.sali obserwacyjnej, gdzie przebywałam do dnia następnego i tam zaczął się koszmar.Ból rany niesamowity a położna sprawująca nadzór nade mną i kilkoma innymi pacjentkami, które ze mną leżały, niemiła, ordynarna i kompletnie niepomocna.Wychodziła z sali jak tylko usłyszała, że któraś z nas zaczyna płakać z bólu. Nie chciała podawać nam leków przeciwbólowych zgodnie z harmonogramem ustalonym przez lekarza.O każdą dawkę musiałyśmy ją błagać. Ale najgorsze miało dopiero nadejść na oddziale poporodowym. Położne niepomocne, nie interesują się ani matką, ani dzieckiem.Mało tego, jeśli poprosi się je wprost o pomoc, odmawiają twierdząc, że opieka nad dzieckiem i pomoc matce nie należy do ich obowiązków.Wyganiały z pokoju męża, który pomagał mi w opiece nad dzieckiem.Nie reagowały na nocny alarm przy łóżku.Nie zmieniają podkładów na łóżku, jeśli po porodzie się wykrwawisz , to one nawet się o tym nie dowiedzą, bo zupełnie nie obchodzi ich Twój stan. Traktują pacjentów jak zło konieczne i zachowują się, jakby pracowały na oddziale za karę. Nikt nie dba o przestrzeganie przepisów o poszanowaniu prawa do godności i intymności pacjentów. Personel wchodzi bez pardonu do toalety, nie bacząc na fakt, że właśnie stoisz naga i ubierasz się po wykonanym kilka minut wcześniej badaniu. Na oddziale przed porodem badania ginekologiczne są przeprowadzane pośród najczęściej towarzyszących innym rodzącym, postronnych osób.

MM
15-02-2016 13:34
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Poród zakończony cesarką; opieka na oddziale podczas porodu super, lekarz i położna rewelacja, troskliwi pomocni fachowi. Opieka po porodzie dramat, spędziłam na oddziale 5 dni i może ze 3 położne były pomocne i wyrozumiałe. Generalnie jak by nie kobitki z którymi leżałam na sali nie wiedziała bym nic co gdzie i kiedy. Dziwi mnie to jeden szpital a różnica w personelu między piętrami dramatyczna!

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!