Gdzie rodzić - placówka - Szpital Specjalistyczny im. A. Falkiewicza
Opis placówki
A A A

Szpital Specjalistyczny im. A. Falkiewicza

Warszawska 2 52-114 Wrocław Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 15-09-2017
71 37 74 100
www.falkiewicza.internetdsl.pl
szpital@falkiewicza.internetdsl.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Piotr Woytoń (od 2015),  neonatologii – Danuta Wachnik (od 1993), połozne oddziałowe: położnictwa – Urszula Żmijewska (od 2005), neonatologii – Teresa Gabalewicz  (od 2011).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego - III

Szkoła Rodzenia

Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Osoba do kontaktu: Krystyna Kizińska, tel.: 71 377 41 03

Izba Przyjęć

Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. 

Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, dokument potwierdzający ubezpieczenie, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego - konsultacje lekarzy specjalistów np. chirurga, ortopedy, urologa, itp.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu  z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), badanie układu krzepnięcia, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa, dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.

Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta
- w zależności od decyzji personelu: zbieranie wywiadu, zakładanie wenflonu, badanie KTG, badanie USG.

Warunki i wyposażenie

W oddziale porodowym jest trakt porodowy z 3 stanowiskami podzielonymi na boksy oraz 3 sale jednoosobowe, dostępne dla wszystkich, bez opłat.
Do dyspozycji rodzących są we wszystkich salach jednoosobowych i wieloosobowych: worki sako, piłki, stołki porodowe, prysznic.

Poród

Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej.

Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 30 minut. Nie ma ustalonej częstotliwości wykonywania badania wewnętrznego.

Rodząca może pić w trakcie porodu przeźroczyste płyny. Rodząca nie może jeść w trakcie porodu.

Dostępne sposoby łagodzenia bólu:

- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic;

- farmakologiczne: znieczulenie zewnątrzoponowe.

Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.

Parcie:

Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach na łóżku porodowym, na boku na łóżku porodowym.
W szpitalu nie jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody). Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą

Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba towarzysząca. W porodzie może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca może przebywać na trakcie porodowym, o ile pozostałe rodzące wyrażą zgodę. Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.

Kontakt z dzieckiem

Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie zawsze powyżej 30 minut do 2 godzin. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w ciągu pierwszej godziny. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana w kąciku noworodka w poblizu matki przez lekarza neatologa, połozną.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki, po 31 minutach – 2 godzinach,  po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i po cięciu cesarskim po 11-30 minutach po narodzinach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.

Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się zawsze w pierwszej dobie. 

Po porodzie

W oddziale położniczym są 4 sale jednoosobowe z łazienkami, 7 sal jednoosobowych bez łazienek, 6 sal dwuosobowych bez łazienek, 2 sale więcej niż 3 osobowe bez łazienki.

Zdrowe matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki, odwiedziny matki regulowane są przez personel.

Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 2-3 dni po porodzie drogami natury, 3-4 dni po porodzie zabiegowym, 4-5 dni po cięciu cesarskim.

Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka gdy o to poprosi. Rodzic najczęściej jest informowana o stanie zdrowia dziecka w czasie obchodu, przy wypisie oraz na każdą prośbę. Opiekun zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.

Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie, personel proponuje pomoc w określonych sytuacjach. Porad laktacyjnych udzielają położne, doradca laktacyjny. Personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej w sytuacji nawału pokarmowego, trudności w przystawianiu do piersi. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośba matki/opiekuna, ze wskazań medycznych.

Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.

Odwiedziny odbywają się w godz. 12.00-19.00, w sali, w której leży matka.

 

Opłaty

Brak opłat.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 93 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
2233 Cesarskie cięcia
 
49.00%
Nacięcia krocza
 
- Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Nie

Komentarze

poliszanka
22-08-2014 22:50
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Urodziłam córcię na Brochowie 10.08. Do szpitala trafiłam wcześniej z racji przeterminowanej ciąży. Trzy razy dziennie miałam monitorowane serduszko małej, codzienne badania, próbę oksytocyny, ale uparciuszek nie chciał wychodzić. Ostatecznie sama się zdecydowała 11 dni po terminie. Poród naturalny, ze znieczuleniem na żądanie przy rozwarciu 5 cm. Mimo zielonych wód, oraz ciągłego monitorowania na ktg, dostałam zgodę na to znieczulenie, które spowodowało, że po 2 godzinach od podania znieczulenia córcia była już z nami. Rodziłam z mężem na ogólnej porodówce, z doskonałą położną Panią Magdą. Tak na patologii jak i na położnictwie trafiłam do sali 2 osobowej. Łazienki może gorsze, ale ogólnie bardzo dobrze wspominam poród i pobyt w szpitalu. Dlatego mogę spokojnie polecić rodzenie na Brochowie. Pozdrawiam :)

moniun
25-07-2014 14:41
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Na izbę przyjęć pojechałam po odejściu wód. Przyjęcie poszło szybko. Ogolono mi krocze. Pielęgniarka nie pytała czy sobie tego życzę, ale nie miałam nic przeciwko. Trafiłam na porodówkę, zrobiono mi KTG, ale ponieważ nie miałam skurczy położono mnie na sali przedporodowej. Mogłam w niej korzystać z piłki. Skurcze nadeszły ok. 15, a o 21 trafiłam do sali porodowej. Rodziłam z mężem. Wiem, że na Brochowie jest zwyczaj, że za poród rodzinny uiszcza się jakąś opłatę u ordynatora w postaci cegiełki. My tego nie mieliśmy. Na porodówce są 3 pokoje do porodów rodzinnych i 3 boksy, na które mężczyźni nie są wpuszczani. Tak naprawdę wykupienie cegiełki nie gwarantuje porodu rodzinnego, bo może się okazać, że nie ma wolnego pokoju. Pokoje rodzinne składają się z dwóch pomieszczeń i łazienki z prysznicem. W jednym jest kanapa, fotel, piłka i worek. W drugim łóżko porodowe. Ja miałam znieczulenie i kilka minut po tym jak o nie poprosiłam zjawiła się Pani anestezjolog. U mnie konieczne było nacięcie krocza. Szycie odbyło się ze znieczuleniem miejscowym. Mąż przecinał pępowinę. Córeczka chwilkę leżała na moim brzuchu. Położna zapytała czy może ją zabrać, żeby neonatolog mógł ją zbadać. Później mąż dostał Małą na ręce i siedzieli razem w drugim pomieszczeniu, a ja zostałam zszyta. Dostałam córę do karmienia i zostałyśmy przewiezione na oddział położniczy. Dzieci są zabierane od mamy na min. 6 godzin lub do ok. 8 rano jeśli dziecko urodziło się w nocy. Położne raczej miłe choć zdarzają się wyjątki. Pomagają w przykładaniu dziecka do piersi, ale trzeba o to poprosić. W przypadku braku pokarmu jest możliwość dokarmienia. Sale 2 osobowe, ale są też 5 osobowe. Łazienka i prysznice są wspólne.

Małgosia
25-07-2014 11:56
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Miałam rodzić naturalnie,nie jestem osobą wymagającą i być może gdyby wszystko było ok.,na większość rzeczy przymknęłabym oko.Nie komentuję kwestii technicznych wyglądu sal, łazienek itd. bo to nie jest ważne. Byłam 2 tyg. Izba przyjęć fatalna, zero intymności a przyjmujące traktowały mnie jak powietrze. Oddział porodowy – położna, która mnie przyjmowała miała pretensje że mnie przyjęli bo przecież nie widać że rodzę, nie było miejsca na szczęcie mieliśmy wykupioną salę do porodu rodzinnego, oczywiście nie miała racji było jej głupio bo miałam już 6cm rozwarcia. Później przejęła mnie inna położna, która jako jedyna się przedstawiła i bardzo pomogła choć poród zakończył się CC po 10godz. w szpitalu. Lekarze i anestez. ok. chociaż mogliby się przedstawić, zrobili chyba wszystko żebym urodziła naturalnie, niestety mały był duży i zaczęło mu zanikać tętno.Sala pooperacyjna ok. chociaż brak informacji o stanie dziecka był straszny. Oddział poporodowy – porażka! Sala 1-os i to był jedyny pozytyw, bez dziecka. Nikt nie przyszedł powiedzieć co i jak (kiedy obchód, posiłki, co robić jak coś się będzie działo, gdzie iść etc.) Nie wiedziałam czy wchodzi położna czy sprzątaczka, ubrane każda inaczej, żadna się nie przedstawia, sprzątaczka pyta jak się czuje po czym zagląda do kosza na śmieci, położna wchodzi i rzuca tylko „temperatura!? Stolec?!” i wychodzi. Rehabilitantka, która mnie stawiała zero empatii myślała, że udaję, że nie mogę wstać,pod koniec zauważyła że naprawdę nie mogę i mięśnie mi się rozeszły, musiały mnie wiązać w pasie prześcieradłem. Nie miałam dziecka więc nikt mną się nie przejmował, w nocy czekałam 40 min, aż ktoś zareaguje i przyjdzie mi pomóc bo nie mogłam się podnieść. Oddział noworodkowy – opieka dziecka ok, położne bardzo miłe, choć nie wszystkie ale i tak było lepiej niż na poporodówce.Jak już karmiłam system wzywania mnie działał tak: dziecko płacze, położna puszcza sygnał ze swojego telefonu na mój zapisany przy dziecku, a ja biegnę po schodach

Dorota
23-07-2014 15:16
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Rodziłam w tym szpitalu w 2013r. przez cesarskie cięcie. Tuż przed operacją zapomniano mi dać leku, miałam gbs + i musiałam się upomnieć. Dostałam córkę od razu po cc i mogłam ją przystawić do piersi i pobyć z nią i mężem. Potem mąż spędził z nią pół godziny. Opieka po operacji na sali pooperacyjnej była fachowa. Na następny dzień było "uruchamianie", przyszła pani, która pomogła mi wstać, pokazała jak to robić i pilnowała czy nic mi nie jest podczas brania prysznica. To wspominam dobrze. Sale są czyste,ładne, wc i łazienki nie są najnowsze ale nie ma na co narzekać. Niestety gdy dostałam córkę a ona nie chciała ssać piersi zaczęła się męczarnia. Większość pielęgniarek pomagała mi ale musiałam się o tą pomoc bardzo prosić. Myślę, że gdyby tuż po porodzie była przy mnie osoba, która pomogła by mi przystawić córkę po raz I -szy obyłoby się bez miesięcznego uczenia jej ssania. No i oczywiście córka była dokarmiana sztucznie od pierwszego dnia życia, nie było wyjścia. Ogólnie polecam.

Dorota 29
17-05-2014 14:38
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Rodziłam w kwietniu 2014r. Do szpitala przyjechaliśmy w sobotę o 5 rano. Portier od razu zadzwonił na oddział po lekarza, a mi kazał czekać na izbie przyjęć. Lekarz i pielęgniarka przyszli po chwili, od razu mnie zbadano. Miałam zalecenie do cc, kilkakrotnie pytano czy jest ono zasadne. Po moim potwierdzeniu zrobiono konieczne badania i zabrali mnie na salę. Anestezjolog fantastyczny, cały czas mi tłumaczył co się dzieje. Po chwili usłyszałam krzyk mojego synka- pokazali mi go na chwilkę, a potem zabrali na badania. Wszystko przebiegło bardzo szybko i sprawnie- jedyny minus to to, że nie przystawiono mi synka do piersi, przez co miał problem ze ssaniem. Ale po porodzie jakieś pół godz synek leżał przy mnie. Potem zabrali mnie na salę poporodową, gdzie opieka była bardzo dobra. Jeszcze mnie poinformowali, że s synkiem jest wszystko w porządku i że brak wiadomości to dobra wiadomość. Następnego dnia zabrali mnie na oddział. Ogólnie warunki w porządku- wszędzie czysto (trwał remont). Jak pisałam wyżej, mały nie chciał ssać. Prosiłam o pomoc chyba każdą położną- wszystkie mi pomagały, aczkolwiek z różnym skutkiem. Każda miała inną technikę, ostatecznie położna środowiskowa pomogła mi ja udoskonalić. Zgadzam się z tym, ze trzeba prosić o informacje dotyczące stanu dziecka, ale nie ma problemu z ich uzyskaniem. Muszę też przyznać, że trafiając na oddział byłam strasznie zagubiona i nie wiedziałam co i jak, dopiero dziewczyna leżąca na mojej sali wyjaśniła mi co i jak się odbywa. Ale ogólnie polecam

annie
29-03-2014 22:57
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2012

36tc- IP- rozwarcie 4cm przyjmują mnie na "obserwację" Porodówka- ktg+wenflon, mówią mi że rodzę, jakaś opryskliwa lekarka drze się na mnie że jak śmiałam odstawić sobie sama fenoterol. Nikt mnie nie słucha, kiedy mówię, że nie rodzę- położne się śmieją, że co ja mogę wiedzieć. Nie urodziłam. Tydzień spędzam na porodówce- jeszcze dwa razy wmawiają mi że rodzę, Za każdym razem mówię, że nie rodzę. W piątek przychodzi lekarz z dobrym słowem, jedyny ludzki. Mówi, że nie wyśle mnie na patologię bo pewnie za chwilkę urodzę i lepiej mi będzie tutaj. Tego samego dnia o 22 wpada położna i kaze mi się pakować. Nocna przeprowadzka na patologię. Spędzam tam całą sobotę. O 23 odchodzą mi wody. Wracam na porodówkę. Skurcze regularne, bolesne, ale znośne dopóki dreptam w miejscu- położne juz mnie chcą kłaść. Opieram się jeszcze jakieś 30 minut, potem ląduję na łóżku. Syna rodzę w 2h, ale to wystarczyło by usłuszeć :"przestań drzeć tą mordę". zostać nacięta bez mojej wiedzy, aby skakano mi po brzuchu w celu wypchnięcia dziecka i w końcu aby ciągnąć za pępowinę w celu przyspieszenia urodzenia łożyska (!!!). Na noworodkowym warunki san. okropne- woda pod prysznicem stała po kostki, doradca laktacyjny, który "nie umie mi pomóc bo mam leniwe dziecko" i noworodki jak mikrofony- zawiązane na ciasno. W dn, wypisu od 10 koczowalam na korytarzu czekając na immunoglobulinę. Poradzono mi odesłać dziecko (2 doba życia) z tatusiem do domu, żeby się nie męczyło, bo to potrwa. Zastrzyk dostałam o 15. Generalnie, będąc teraz w II ciąży Brochów ominę szerokim łukiem.

mmm10
08-03-2014 16:59
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Rodziłam w tym szpitalu latem 2013 roku, poród zaczął się w 36 tygodniu ciąży. Następnego dnia już zaczęłam rodzić siłami natury dosyć szybko bo około 5-6 godzin( pierwsze dziecko).Jeśli chce się rodzić z partnerem lub jakąkolwiek osobą towarzyszącą trzeba wcześniej (czyli tak około 30tygodnia ciąży) poprosić o poród rodzinny podbić książeczkę ciąży u ordynatora (we wtorki około 12 chyba że coś się zmieniło do tego czasu) wtedy jest większe prawdopodobieństwo że będzie miejsce w osobnych pokojach(są tylko dwa niestety) przeznaczonych do pr. Pokoje są przytulne z ładnym widokiem :-) aha i należy oczywiście zapłacić cegiełkę za takie udogodnienie ja płaciłam 300zł. uważam że warto....położna która odbierała córkę to wspaniała kobieta bardzo ciepła miła i pomocna( P.Marzena). Gdy dziecko przyjdzie już na świat warto poprosić o pokój o tzw podwyższonym standardzie gdzie doba kosztuje 100zł( trzeba się liczyć z tym że nie zawsze zostaje się 3 dni po porodzie). Taki pokój to zbawienie dla obolałej kobiety która chce się wyspać po tak ciężkim i bolesnym porodzie. Ja miałam znieczulenie wo i pewnie dlatego córkę przywieziono mi dnia następnego z tego względu że nie mogłam podnieść się łóżka. Przespałam całą noc... nie udało by mi się to gdybym miała lokatorkę....Położne jeżeli chodzi o karmienie oczywiście pomagają ale dosłownie trzeba je o to błagać.... ja tak robiłam bo bardzo chciałam karmić piersią... Poród i później pobyt w szpitalu wspominam bardzo miło. polecam

Aneta
04-02-2014 14:23
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2011

Rodziłam w tym szpitalu córkę w 2011 roku. Nie wszystko w tym szpitalu podoba mi się, ale we Wrocławiu nie ma niestety większego wyboru... Przy porodzie z córką problem mieliśmy, żeby w ogóle ktoś przyjął nas do szpitala. Bardzo mocne bóle dostałam w nocy i kiedy dotarliśmy tam około 3 w nocy wszyscy spali... Mąż walił w drzwi izby przyjęć jakieś 10 minut zanim wybudził dyżurującą tam panią. I na powitanie usłyszeliśmy, że "normalni ludzie o tej godzinie śpią".... Także zaczęło się sympatycznie. Sam poród przebiegł bez większych problemów. Położne były rewelacyjne i tak starały się mi pomagać, że obeszło się bez żadnego nacinania. Pytały mnie o wszystko i o wszystkim informowały. Lekarz.... za szybą w pomieszczeniu obok grał w pasjansa i nie interesował się kompletnie tym co się ze mną dzieje! Po porodzie oddział dramatyczny. Większość z pań, które tam pracują traktują pacjentki jak zło konieczne. Nie wiedzą nic na temat np. karmienia. Kiedy 24 godz. po porodzie poszłam do nich po poradę, bo strasznie bolały mnie piersi, a córka miała problem ze ssaniem jedna z nich powiedziała mi, że mam robić zimny okład i masować piersi, a druga, że nie wolno robić masażu, tylko GORĄCY okład!! Dzieci przychodziły ważyć o godz. 23 lub 1 w nocy, kiedy w końcu udawało mi się zasnąć. Na jakiekolwiek próby uzyskania pomocy z karmieniem małej słyszałam, że jak mi nie idzie to mam dokarmić butelką. Nie wspominam nawet o warunkach sanitarnych... Obok jednej z toalet swoją "siedzibę" mają panie sprzątające i bez przerwy palą tam papierosy. Jeśli czeka się tam w kolejce pod prysznic, śmierdzą potem włosy, ubrania i wszystko co możliwe dymem papierosowym. Nie mówiąc o tym, że toalety ciągle były brudne...

mamaja
31-01-2014 18:31
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

nikt sie o nic nie pytał, podawalki co chcieli, podchodza rutynowo, jako pierworódk wg sie mna nieinteresowali przez pierwsze 5 h nic sie nie dzialo, prosiłam i o lewatywe i o znieczulenie, powtarzali mi ze poniewaz to moje pierwsze to jeszcze zdązymy. poczym po niecałej godzinie miałam juz pełne rozwarcie, dzieki Bogu zdazyłam do toalety oczywiscie mnie nacieli, bez zadnego pytania, mimo ze wiadomo bylo ze dziecko kruszynka, gdyby we Wrocławiu był szpital prywatny wolałą bym zapłacic. po prodzie najbardzie przeszkadzało mi ze personel w ogole nie pomaga przy kp, zero wsparcia i tylko zbywanie i "prosze dac butelke"

mamaAntoniusza
28-01-2014 23:12
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2013

Spędziłam tam blisko trzy tygodnie, odwiedziłam każdy oddział. Patologia ciąży.Oddział w porządku, pielęgniarki także miłe i uczynne. Niestety od lekarzy nie można się nic dowiedzieć. Ciągle słyszałam "czekać" i nic więcej, mimo że już było 13 dni po terminie. Dopiero jak uruchomiłam kontakty prywatne (bez płacenia nikomu!) to się dowiedziałam procedury. Ponadto przy przyjęciu zbadano mnie ginekologicznie. Badanie wykazało, że jestem w ciąży i tyle. Żadnego rozwarcia, nic. (Przyjęcie było ze skierowaniem, 7 dni po terminie.) W 20 min później na oddziale zrobiono mi badanie ponownie, jakby nie można było przekazać informacji. Porodówka: bardzo dobrze oceniam, w trakcie porodu spadło tętno i na stół trafiłam w dosłownie 5 min później. Anestezjolog rewelacja! Poporodowy:tragedia. Za dużo pacjentów za mało personelu. Ponadto najwyraźniej szef oddziału pozwala na lekceważenie pacjentek. Laktacyjna pomoc - katastrofa. Nikt mi nie pomógł przystawiać do piersi pomimo próśb licznych. Kwitowano stwierdzeniem, że mam robić jak w szkole rodzenia, a to ze chyba syn nic nie je to jest po prostu leniwy,a on nie umiał ssać (ssał język). Schudł 0,5kg. Krzyczał wniebogłosy z głodu, a pielęgniarki "przystawiać, przystawiać".Nikt nie zadał sobie trudu zajrzeć do buzi. Wezwana na pomoc znajoma położna z innego szpitala w 2 min wymyśliła, o co chodzi i jak pomóc.Wystarczyło, ze go obejrzała z bliska. Podano mu także antybiotyk na chore gardło bez informowania mnie. W środku nocy mąż przyjechał mi pomóc z płaczącym synem - po 2 godzinach wycia. Pielęgniarka oczywiście go zatrzymała na korytarzu, ale kiedy powiedział, że żona ma kłopot, odwróciła się i poszła, nawet nie sprawdziła, co to za problem. Przypomnę: ja po cc. Patologia noworodka: rewelacja! Bardzo miły i uczynny personel. Pielęgniarki i lekarze. Cały szpital jest w miarę czysty, stary, ale na porodówce jest nowy sprzęt, z którego się korzysta. Sale do porodów rodzinnych ładne. Sale kilkuosobowe, ale zadbane.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!