ul. ks. R. Markwarta 4-6 85-015 Bydgoszcz Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 13-11-2017
52 58 26 200
www.szpital-msw.bydgoszcz.pl
polgin.oddzialowa@szpitalmsw.bydgoszcz.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Zbigniew Domaracki (od 2017), neonatologii – Małgorzata Barkowska-Czerniak (od 2010), położna oddziałowa położnictwa i neonatologii – Aneta Grabarska (od 2010).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego - II
Szkoła Rodzenia
Szpital nie prowadzi własnej szkoły rodzenia, ale współpracuje ze płatną szkołą "Być bliżej". Kontakt do szkoły: Weronika Falgowska tel.728353758
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, plan porodu, skierowanie w przypadku planowego cięcia cesarskiego .
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta,
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu,
- na prośbę pacjentki: golenie krocza i lewatywa.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym są 3 sale jednoosobowe, dostępne dla wszystkich. Każda sala wyposażona jest w piłki do produ, drążki, materace, łóżka do porodów w pozycjach wertykalnych, stołki porodowe, Multitrac - udogodnienie porodowe z liną, różnego rodzaju poduchy i worki sako.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej.
Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok.30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są przez położną co 120 minut.
Rodząca może pić wodę, soki i herbatę oraz może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: praca z oddechem, kąpiel/prysznic, ciepły/zimny okład,TENS.
- farmakologiczne: znieczulenie zewnątrzoponowe, paracetamol, ultiva
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne na życzenie pacjentki. Rodząca może się poruszać ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na boku na łóżku porodowym oraz parcie w pozycji siedzącej.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba bliska może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Z rodzącą nie może przebywać więcej niż jedna osoba bliska, jednak rodzącej i jej partnerowi może towarzyszyć doula.
Osoba towarzysząca nie może zostać po porodzie w oddziale położniczym, jednak w sekcji opłaty szpital podaje kwotę za nocleg osoby towarzyszącej..
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie od 30 minut do 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się na sali porodowej, tak szybko jak tylko noworodek manifestuje chęć ssania. W trakcie szycia krocza dziecko nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury, odbywa się najwcześniej po 2 godzinach od narodzin, w kąciku noworodka. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Badanie po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) oraz po cięciu cesarskim odbywa się w od 5 do 10 minut po narodzinach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia może być “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka w drugiej lub kolejnej dobie życia.
Po porodzie
W oddziale położniczym są 2 sale jednoosobowe z łazienką oraz 13 dwuosobowych sal z łazienkami.
Zdrowe matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, matki po cięciu cesarskim mają możliwość oddania dziecka na pare godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki, matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 3 dni po porodzie drogami natury i po porodzie zabiegowym, 4 dni po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności rodziców. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Opiekun jest informowany o stanie zdrowia na każdą prośbę. Rodzic może być obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka jeśli o to poprosi.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne i doradcy laktacyjni. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym ze wskazań medycznych (brak pokarmu u matki, ubytek masy ciała powyżej 10 % mimo nadzoru laktacyjnego,p/wskazania od specjalistów np.:neurolog, onkolog, chirurg, brak zgody matki na karmienie naturalne, noworodek skierowany do adopcji).
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w godzinach 14 - 17, w sali, w której matka leży.
Opłaty
Nocleg osoby towarzyszącej: 123 zł/doba
| Liczba porodów | 1834 | Cesarskie cięcia | 34.00% | |||
| Nacięcia krocza | 31.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Nie |
Komentarze
Ponieważ niedawno rodziłam, a wybierając szpital kierowałam się opiniami na forum dodam tu kilka swoich uwag. Sam poród i opieka podczas porodu na szóstkę, profesjonalnie, położna stara się jak może żeby ulżyć w bólu i poród szybko minął. Natomiast z opieka po porodzie już gorzej. Nie ma żadnych standardów, pielęgniarki od noworodków każda mówi co innego. Odnośnie szczepień to uważam to za nieodpowiedzialne, że nie szczepicie swoich dzieci. To nie jest kwestia uszanowania decyzji waszych tylko kwestia zdrowia waszego dziecka. Wszystkie badania epidemiologiczne mówią że przypadków w których szczepionki zagroziły zdrowiu, życiu dziecka jest zdecydowanie o wiele mniej niż w przypadku gdy dzieci są zaszczepione. Fakty mówią same za siebie. Zawsze znajdzie się jakaś matka której dziecko zachoruje po szczepieniu i później ona z płaczem opowiada w tv jak to szczepionki są złe i pierze mózg nieświadomym matką. Nie słuchajcie ich, takie przypadki to naprawdę jednostki w porównaniu do liczby chorób i zgonów w przypadku nie zaszczepienia.
Witam sedecznie własnie wróciłam do domciu z drugim maluszkiem urodzonym w szpitalu MSW. Jestem bardzo zadowolona że trafiłam pod opiekę załogi z tegoszpitala. Pierwszy poród nie obył sie bez kłopotów poród indukcyjny, łyżeczkowanie oraz przetaczanie krwi. Synek zdrowy bez problemów zdrowotnych, opieka oraz informacja na temat opieki i zdrowia maluszka jak dla mnie to na 6. Drugi poród szybszy bez problemów z równie jak za pierwszym razem wspaniała opieka medyczna. Dziekuje bardzo załodze będę z czystym sumieniem polecała ten szpital.
Przed porodem słyszałam dwie powtarzające się opinie, że lekarze maksymalnie męczą kobiety i nie chcą robić cesarki, oraz, że po porodach w tym szpitalu najwięcej jest później dzieci wymagających rehabilitacji. W moim przypadku niestety i jedno i drugie zdanie okazało się prawdą. Przez skrajną znieczulicę lekarzy, moje dziecko jest pod opieką neurologa, rehabilitanta, kardiologa, audiologa i okulisty. W czasie porodu nikt nie wybadał położenia dziecka, zmuszono mnie do porodu naturalnego mimo, że położenie było wskazaniem do porodu cesarskiego. Moje dziecko po porodzie było reanimowane, a ja byłam tego świadkiem. W czasie pobytu w szpitalu zgłaszałam lekarzom mój zły stan psychiczny po tym co się stało, zostało to jednak ostentacyjnie zignorowane. Co do warunków w czasie porodu , to sale porodowe są połączone kanałami wentylacyjnymi i wyraźnie słychać co się dzieje w pokojach obok w których rodzą inne kobiety co nie sprzyja komfortowi rodzącej. Po porodzie zostałam zszyta przez położna, jak się później okazało nieprawidłowo!!
Chciałam bardzo polecić wszystkim szpital. Trafiłam tam po namowach znajomych i analizie opinii w internecie. I jestem zachwycona. Na izbę przyjęć przyjechałam z rozwarciem 3cm, sączeniem wód płodowych i skurczami co 5 minut. Położna (pani Renia - przecudowna :)) była z nami praktycznie cały czas. Monitorowała sytuację, podpowiadała w jakiej pozycji powinnam przeć, aby było to najbardziej skuteczne. I dzięki niej od momentu przybycia do izby przyjęć do momentu, w którym po raz pierwszy zobaczyłam swojego synka minęło tylko 5 godzin :) Opieka po porodzie była równie świetna - w związku z faktem, że miałam problemy z łożyskiem i nie mogłam wstawać z łóżka, przez całą noc co pół godziny zaglądał do mnie ktoś z personelu żeby sprawdzić jak się czuję, czy nie potrzebuję pomocy w czymkolwiek i czy przypadkiem nie chcę oddać dziecka pod opiekę pielęgniarek. Jestem zachwycona całym pobytem w placówce, mimo, iż najpierw przez problemy z moim zdrowiem, a później przez żółtaczkę u synka, nasz pobyt przedłużył się aż do 7 dni. Nadmienię, że był to mój drugi poród, który wspominam o niebo lepiej niż pierwszy właśnie dzięki pomocy życzliwego personelu.
Urodziłam w tym szpitalu drugie dziecko i jestem bardzo zadowolona. Już na IP czułam, że jestem w "dobrych rękach". Miałam łatwy poród, trwający zaledwie 2 godziny, bez leków i komplikacji. Położna była bardzo pomocna, motywowała mnie do aktywnego porodu, proponowała piłkę, prysznic, a w 2 fazie porodu mogłam sama zadecydować w jakiej pozycji będzie mi wygodnie przeć. Nie mam też zastrzeżeń do opieki po porodzie. Przez 2 dni pobytu nie spotkałam ani jednej niemiłej położnej czy lekarza. Jedyne czego bardzo żałuję to brak kontaktu z dzieckiem po porodzie. Synka położono mi dosłownie na chwilę w ręczniku, po czym zabrano do mierzenia i ważenia :( Gdyby nie to oceniłabym szpital na 5 z dużym plusem.
Moim zdaniem szpital idealny. Bardzo młodzi lekarze i położne. Szybka decyzja o cesarce kiedy dziecko nie chciało wejść w kanał rodny. Położna na wszelkie sposoby próbowała łagodzić ból. To był mój drugi poród (pierwszy w Grudziądzu) więc widzę różnicę. Mimo, że cesarka to od razu dostałam na chwilkę dziecko a po około godzinie dostałam je na sale do karmienia piersią. Po cesarce położne pomagają się umyć, a naprawdę taka pomoc jest potrzebna. Jeżeli kiedykolwiek zdecyduje się na trzecie dziecko to na pewno poród będzie w tym szpitalu.
Na poród w tym szpitalu zdecydowałam się między innymi czytając wpisy na forum w Internecie, dlatego też czuję się w obowiązku wobec przyszłych rodzących napisać co mnie spotkało w tym szpitalu. Już na izbie przyjęć pani położna prowadziła ze mną wywiad w sposób mało kulturalny wyraźnie pokazując swoją dominację w tej sytuacji. Na oddziale dość szybko zaproponowano mi oksytocynę, którą miałam podawaną bez przerwy 10 godzin, w ciągu pierwszej fazy przez 8 godzin nie zostałam zbadana przez żadnego lekarza. Lekarz prowadzący poród nie zapoznał się z moim planem porodu, po prostu go zignorował. Mimo, że prosiłam o znieczulenie zewnątrzoponowe, nie otrzymałam go, a zamiast tego podano mi lek Ultiva, który nie jest zarejestrowany w położnictwie i powoduje depresję oddechową u noworodka. Decyzją lekarza wydłużył drugą fazę maksymalnie do 2 godzin.Przez ostatnie dwie godziny oksytocynę podawano mi w zastrzykach w częstotliwości co 5 minut, spowodowaną tym samym wtórne zatrzymanie czynności skurczowej macicy. Moje dziecko urodziło się w ciężkiej zamartwicy.
Po wstępnej wizycie zdecydowałam się rodzić w tym szpitalu; kameralny oddział, czyste, przytulne sale. Po zbadaniu przez dyżurującego lekarza, przez 7 godzin do końca I fazy porodu, podawano mi stopniowo wzrastające dawki oksytocyny. Coraz mocniejsze skurcze trwające tyle godzin bardzo mnie wyczerpały. Poprosiłam o znieczulenie zewnątrzoponowe, ale moja prośba została zignorowana. O ile pamiętam, argumentem było to, że akurat nie ma kto tego zrobić. Lekarz przyjmujący poród nie zamienił ze mną chyba żadnego słowa. Wydaje mi się, że dla niego byłam tylko kolejnym „przypadkiem”. Dziecko zaklinowało się w kanale rodnym. Wiadomo było, że jest ułożone główką w dół, ale lekarz nie był w stanie stwierdzić, że jest ułożone odwrotnie - twarzą do góry, przekonał się o tym dopiero po porodzie. Podawano mi w odstępach kilkuminutowych przez wenflon zastrzyki z oksytocyny - bez rezultatu. Byłam bardzo zmęczona i nie miałam już sił przeć i powiedziałam to, ale lekarz to zignorował i dalej podawano mi zastrzyki. Ból był nie do wytrzymania. Nawet jedna z pań z zespołu neonatologicznego stwierdziła „przecież nie można jej tak dalej męczyć”. W pewnym momencie bez żadnego uprzedzenia kilka osób z personelu unieruchomiło mnie na łóżku i jak się potem dowiedziałam (już po fakcie !) od położnej, założono mi kleszcze. Najciekawsze jest to, że w dokumentacji medycznej napisano, że zostałam o tym uprzedzona i wyraziłam zgodę założenie kleszczy !!! Dziecko przyszło na świat z 3 pkt i wymagało natychmiastowej interwencji ze strony zespołu neonatologicznego. Nikt z lekarzy ze mną nie rozmawiał potem na temat przebiegu porodu. Już podczas wizyt kontrolnych malucha w poradniach spotykałam się z opinią, że najwięcej przypadków trafia do nich właśnie po porodach w tym szpitalu. Chcę podkreślić, że nie mam żadnych zastrzeżeń do pracy położnych i zespołu neonatologicznego, natomiast postawę i postępowanie lekarza oceniam zdecydowanie negatywnie.
Przed porodem oglądałam szpital. Położne bardzo miłe, szpital w bardzo dobrym stanie po remoncie. Niestety nie wszystko jest takie piękne podczas porodu... Nie chcieli mnie przyjąć do szpitala bo nie miałam rozwarcia chociaż skurcze miałam co 5 minut. Po mojej interwencji zgodził się przyjąć mnie na oddział ale tylko dlatego że jestem po terminie. Trafiłam na miłą położną. Po 7 godzinach na porodówce i 6 od odejścia zielonych wód podali mi oksytocynę. Zaraz dostałam boli partych i rozwarcia na 10 cm. Kiedy druga faza porodu trwała 1 godz i 45 minut. Położna poszła do lekarza i zapytała się co dalej robić że ładnie prze ale główka nie chce zejść do dołu. Lekarz kazał przeć mi na stojąco koło łóżka. Zostałam sama z mężem. Za pół godziny przyszła położna mówiła żebym się już położyła. Zawołała koleżankę inną położną która pomagała mężowi trzymać mi nogi. Mówiły że główka się cofa potem. Prosiłam o cesarkę zresztą nie pierwszy raz. Mówiłam ze może dziecko za duże bo ostatnie usg miałam robione w 34 tyg ciąży. Za jakiś czas przyszli lekarze, neonatolodzy i chwile potem urodziłam córkę. dostała 2 pkt bo oprócz bicia serca nie stwierdzono żadnych czynności życiowych. dziecko zostało przewiezione na oit do biziela. Czy w tym szpitalu można rodzic po ludzku? Może można. Ale żeby w XXI w. takie rzeczy miały miejsce w szpitalu? Dlaczego nie zrobili mi cesarki? przecież II faza porodu nie może trwać dłużej niż 2 godziny, dlaczego wcześniej nie podano mi oksytocyny kiedy odeszły mi zielone wody? przecież wiadomo że coś nie tak skoro odchodzą zielone wody a nie przeźzroczyste? Kiedy zanikły skurcze? Dlaczego nie zrobiono mi usg chociaż prosiłam? Dziecko miało głowę owinięta pępowiną.. Teraz nigdy nie wybrałabym tego szpitala bo nie liczy się wygląd ale przede wszystkim wiedza lekarzy i to od nich zależy czy rodzimy po ludzku czy nie! Ogólnie nie polecam nikomu, chyba że mamy cudowny poród bez komplikacji.
Jestem bardzo zadowolona z porodu w tym szpitalu. Bardzo miły i sympatyczny personel. W sprawach karmienia Panie zawsze chętnie służyły pomocą zresztą tak jak w każdych innych. Sale czyste i schludne. Obyło sie bez nacinania krocza i znieczulenia. Byl to moj pierwszy porod i z czystym sumieniem moge polecic ten szpital:)