Gdzie rodzić - placówka - Szpital Specjalistyczny Pro-Familia T.Wapiński, Z. Sobierzczański i Wspólnicy Sp.jawna
Opis placówki
A A A

Szpital Specjalistyczny Pro-Familia T.Wapiński, Z. Sobierzczański i Wspólnicy Sp.jawna

Witolda 6B 35-302 Rzeszów Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 25-07-2018
17 773 57 40
www.pro-familia.pl
sekretariat@pro-familia.pl


Dane dotyczące oddziału położniczego i neonatologicznego otrzymane od szpitala w roku 2016

Ordynatorzy: położnictwa – Jarosław Janeczko (od 2011),  neonatologii – Danuta Oczoś (od 2015).
Położne oddziałowe: położnictwa – Janusz Witalis (od 2011), neonatologii – Dorota Sopylak (od 2015).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III.

Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną i współpracuje z płatną szkołą rodzenia.  Kontakt do szkoły rodzenia: mgr Alicja Anna Marszał, tel. 603501107, szpital@pro-familia.pl, www.pro-familia.pl

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dowód osobisty, skierowanie do szpitala, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, plan porodu.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), , antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów, jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie KTG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta;
- w zależności od decyzji personelu: badanie wewnętrzne, zakładanie wenflonu, badanie USG, lewatywa, golenie krocza.

Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest  trakt porodowy z 5 stanowiskami podzielonymi na boksy oraz 5 sal jednoosobowych.
Szpital nie podał informacji na temat sprzętów dostępnych do dyspozycji rodzących.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej.
Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest przez cały okres porodu, pacjentka leży na łóżku porodowym.
Badania wewnętrzne wykonywane są co 120 minut.
Rodząca może pić wodę niegazowaną , ale nie może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, kąpiel/prysznic, piłka, zmiana pozycji;
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie zewnątrzoponowe, inne.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na boku na łóżku porodowym lub w kucki na łóżku porodowym.
W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba bliska może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba towarzysząca. W porodzie może towarzyszyć doula tak, ale tylko wtedy, gdy rodząca jest sama. Osoba towarzysząca nie może przebywać na trakcie porodowym.
Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie oraz w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin), ale nie może zostać w oddziale położniczym na noc.
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca może być obecna.

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się do 30 minut od porodu. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury i po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki, najwcześniej po 2 godzinach po narodzinach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Badanie po cięciu cesarskim odbywa się po 11 – 30 minutach od narodzin.  Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia, w zależności o warunków wraca na pierś mamy lub jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
O czasie pierwszej kąpieli decyduje matka/opiekun.

Po porodzie
Na oddziale położniczym jest 17 sal dwuosobowych i 1 sala trzyosobowa. We wszystkich salach są łazienki.
Zdrowe matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu.
Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki czas odwiedzin reguluje personel.
Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 2 dni po porodzie zabiegowym, 3 dni po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka po każdym badaniu, zabiegu (np. szczepieniu),  zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta zawsze otrzymuje poradę laktacyjną. Porad laktacyjnych udzielają położne i doradcy laktacyjni.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośba matki/opiekuna lub ze wskazań medycznych (niski cukier, ubytek masy ciała do 10%).
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się o dowolnej porze w ciągu dnia, w sali, w której matka leży. 

Opłaty
Brak opłat

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 38 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
3474 Cesarskie cięcia
 
53.00%
Nacięcia krocza
 
53.00% Znieczulenie dolarganem
 
0.00%
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

Silv
21-08-2015 20:50
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Postanowiłam napisać tą opinie bo mam nadzieje, że pomoże ona innym kobietom w podjęciu decyzji gdzie rodzić. Otóż zdecydowałam się na Profamilie ze względu na bardzo dobre warunki i profesjonalną obsługę o której dużo słyszałam i nie zawiodłam się. Był to moj pierwszy poród, Lekarz, który prowadził moją ciążę niestety nie przyjmuje w Profamili jednak mimo to od razu zostałam przyjęta na porodówkę. Miałam też wykupioną prywatną opiekę położniczą i były to najlepiej wydane pieniądze przez całą ciążę. Pani położna nie dość że była zawsze dostępna pod telefonem przed porodem, że była przy mnie od momentu przyjazdu do szpitala (o północy) do samego końca (7.00), że nie opuszczała mnie nawet na moment to jeszcze mogłam liczyć na jej pomoc już po porodzie podczas całego 6- dniowego pobytu. Pomagała mi przystawiać małą do piersi, udzielała cennych rad i wskazówek. Pobyt trwał 6 dni ze względu na drżenia ciała córeczki. Małej zrobiono wszystkie badania i nawet kiedy wieczorem zabrano mi ja na obserwacje to o 23.00 przyszła pani (chyba była to lekarka) i wyjaśniła jakie badania zostały zrobione i ze wszystko jest w porządku i żebym sie nie martwiła. W innym szpitalu takie postępowanie jest niespotykane. Cały personel począwszy od lekarzy, przez położne, pielęgniarki, panie sprzątające i catering zawsze bardzo miły i pomocny. Codziennie przychodzi psycholog, dietetyk. Położna laktacyjna podobno też choc ja na nia trafiłam tylko raz zaraz na początku. Lekarze zawsze udzielają wszystkich informacji i nie traktują człowieka jak intruza. Pielęgniarki jak tylko nie mają nawału pacjentek, przychodzą na każde zawołanie. i nie robią skrzywionej, pełnej pretensji miny, że w ogóle śmie się je o coś prosić.

Agnieszka
08-07-2015 21:07
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Pobyt w szpitalu "Pro-Familia" wspominam bardzo dobrze. Na szczególną pochwałę zasługuje personel, który sprawował opiekę po porodzie. Wiem co piszę, bo na oddziale spędziłam 10 dni, ponieważ moja córeczka miała robione badania tarczycy z uwagi na to, że leczyłam się w ciąży - na szczęście wszystko było w porządku, a Małgosia została dokładnie przebadana, bez odsyłania do pediatry po skierowanie do specjalisty itd. . Zatem "zaliczyłam" chyba wszystkie możliwe zmiany pań położnych i pielęgniarek. Nieoceniona była pomoc położnych laktacyjnych - nauczyły mnie i moją córeczkę karmienia piersią, pomogły z "nawałem". Podczas pobytu mogłam liczyć na życzliwą i profesjonalną opiekę, o szkoleniach prowadzonych przez lekarzy i pielęgniarki w zakresie opieki nad noworodkiem, codziennych wizytach pani dietetyk nie wspomnę - wypadało zaprosić pracowników innych szpitali i powiedzieć "patrzcie i uczcie się" (z opowiadań wiem, że różnie bywa na pozostałych rzeszowskich porodówkach). Nie bez znaczenia jest fakt, że mój mąż mógł przebywać ze mną na sali od rana do 22:00, dzięki czemu od razu po porodzie mogliśmy być razem z naszym dzieckiem, a ja nie byłam skazana na samą siebie w zakresie opieki nad dzidzią. Warunki lokalowe - wiadomo, bardzo dobre, skupiłabym się przede wszystkim na codziennym sprzątaniu łazienek, które są w każdej sali i wygodnych łóżkach z regulowaną wysokością - bardzo bardzo ważne po porodzie! Jeśli chodzi o minusy - szpital jest "fabryką cesarek". Miałam wskazanie do cięcia z uwagi na ułożenie miednicowe i musiałam się mocno nagimnastykować, żeby wywalczyć postęp porodu, rozwinięcie akcji porodowej, rozwarcie przynajmniej na 3 palce, aby uniknąć tzw."cięcia na zimno. Podobnie bylo z kontaktem skora do skory. Udalo sie zrealizowac plan porodu ale tylko dzieki mojej stanowczosci i determinacji

barbillla
29-04-2015 22:11
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

c.d Na oddziale noworodkowym leżałyśmy w pokoju dwuosobowym. Była możliwość oddania dziecka na noc, ja czułam się bardzo dobrze i nie korzystałam. W drugiej dobie podłapałam małego baby bluesa, wydawało mi się że mała się nie najada - przyszła do mnie położna laktacyjna, skorygowała nieco technikę karmienia, porozmawiała i to naprawdę pomogło. Obchody ginekologiczne bardzo szybkie, może dlatego że byłam bez nacięcia i nie zgłaszałam żadnych problemów. Jeśli chodzi o pediatrów to też ok, może nie trafiałam na najrozmowniejszych, ale dopytywałam coś to zawsze dostawałam odpowiedź. Przy wypisie fajna pogadanka o opiece nad noworodkiem plus informacje na piśmie. Posiłki mi osobiście smakowały średnio, jak na standardy szpitalne były ok.

barbillla
29-04-2015 22:09
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Urodziłam córeczkę ponad dwa miesiące temu i serdecznie polecam ten szpital. Wymarzyłam sobie spokojny, niezmedykalizowany poród przeżyty wspólnie z mężem i rzeczywiście tak przebiegł. Na izbie przyjęć mimo późnej pory miło i sprawnie, mimo że okazało się że w karcie ciąży brakuje mi jednego badania. Zanim poród na dobre się rozkręcił spędziłam parę godzin na patologii ciąży. Warunki bardzo dobre, pokoje dwuosobowe z łazienką. Personel autentycznie troskliwy - gdy po 22 siedziałam na korytarzu prawie każdy zatrzymywał się i pytał czy wszystko ok. Na trakcie porodowym tylko sale jednoosobowe - moim zdaniem jeden z największych atutów tego szpitala. Nie było ryzyka rodzenia za parawanem, wzajemnego kręcenia się po sali osób towarzyszących czy przemykania do łazienki po korytarzu. Podczas porodu chodziłam, bujałam się na piłce, bardzo dużo czasu spędziłam pod prysznicem. Razem ze mną był mąż, który masował krzyż, pilnował oddechu, podawał picie, dopingował gdy już miałam dość rodzenia ;-) Położna przychodziła co jakiś czas sprawdzić postęp, zrobić ktg (na stojąco), doradzała co robić by złagodzić ból. . Ogólnie była gdzieś obok, tak że czułam się bezpiecznie, a jednocześnie nie ingerowała w poród. Zdecydowałam się na znieczulenie zzo i nie żałuję - odpoczęłam i zebrałam siły przed parciem. Na anestezjologa czekałam mniej niż 10 minut. W drugiej fazie także miałam wybór co do pozycji, najlepiej było mi klęczeć podpierając się na mężu. Zależało mi na ochronie krocza i rzeczywiście uniknęłam nacięcia - skończyło się na kilku rozpuszczalnych szwach. Po urodzeniu mieliśmy dwie godziny nieprzerwanego kontaktu, podczas którego nakarmiłam córkę.

Alka
06-01-2015 23:19
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2012

Mój poród zakończył się cesarką z powodu spadku tętna dziecka. Samą operacje wspominam dobrze, operował mnie mój lekarz prowadzący, synka widziałam przez pół minuty, pielegniarka przystawiła mi go do policzka. Gdy mnie zszywano mąż trzymał synka w kąciku noworodka. Po wszystkim z braku miejsc przewieziono mnie na oddział ginekologiczny gdzie nie można było przywozić dzieci. Nie widziałam synka strasznych 11 godzin.. :(((( to była dla mnie okropna trauma, przepłaciłam popyt w tym szpitalu ciężką depresją poporodową :((( pozatym położne są miłe ale bardzo zabiegane i zmęczone, na pomoc w karmieniem piersią musiałam czekać pół godziny a dziecko plakalo.. Ten szpitalu stanowczo przyjmuje za dużo pacjentek których nie jest w stanie odpowiednio obsłużyć

Kasssia
09-10-2014 10:38
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Wszystkim przyszłym rodzicom, którzy zastanawiają się gdzie rodzić całym sercem polecam ten szpital! Uciekłam na własne żadanie ze szpitala w Mielcu (totalne nieporozumienie) by w ludzkich warunkach urodzić nasze pierwsze dzieciątko. Opieka była na najwyższym poziomie, czułam się bezpiecznie i komfortowo. Cały czas przebywałam z mężem począwszy od przyjęcia na izbie przyjęć po akcje porodową, sam poród i szycie. Pani położne rewelacyjne, bardzo miłe i pomocne ale też konkretne. Potrafią człowieka zmotywować i podnieść na duchu a nawet pocieszyć i po ludzku przytulić. Rodziłam siłami natury, w czasie akcji kilka razy pytano mnie czy nie potrzebuję znieczulenia (dałam rade bez :) Warunki bardzo przyjazne, sale piękne zadbane, łazienki urządzone gustownie. Pomoc położnych laktacyjnych nieoceniona to dzięki nim poradziłam sobie z karmieniem choc nie było łatwo z tego względu że moje dzieciątko przebywało ponad tydzień na OIOMIE poniewaz urodziło się z wrodzonym zapaleniem płuc. Jesli chodzi o opiekę nad noworodkiem byłam przeszczesliwa ze takie osoby zajmują się moją córeczką. Lekarze neonatolodzy sami przychodzili do mnie do sali i informowali o sposobie leczenia i o stanie zdrowia naszej kruszynki. Posiłki smaczne i pięknie podane. Sklep na miejscu. Ubranka pampersy podkłady i mleczko w ilosciach nieograniczonych. dziękuję że jesteście i do zaobaczenie przy drugim dzieciatku! :)

Monika
01-10-2014 16:01
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Warunki lokalowe fantastyczne. Zarówno jeśli chodzi o pokoje porodowe, jak i na oddziale położniczym. Nie było to moje pierwsze dziecię, więc mam porównanie i wiem, że na przykład dla nauki i powodzenia pierwszych prób karmienia piersią, duże znaczenie ma możliwość wygodnego siedzenia. Podobnie łóżka-obolałej po porodzie kobiecie- wygodne łóżko o regulowanej wysokości-naprawdę ułatwia ogarnięcie sytuacji. Personel- miły, pomocny i kompetentny. Dostępny na każdą prośbę. Ale nie tylko, także same z siebie położne pytają o pomoc. Większość zabiegów przy maluszku jest także wykonywanych w obecności mamy. Bardzo to sympatyczne. Można też oczywiście poprosić o zajęcie się dzieckiem, żeby odpocząć. Idealnie? Prawie. Mi było na przykład za gorąco na oddziale ;)

Magda
02-07-2014 20:56
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Bardzo gorąco wszystkim polecam. Począwszy od szkoły rodzenia prowadzonej przez dwie przesympatyczne położne - to naprawdę się przydaje, zwłaszcza przyszłemu ojcu, który ma zamiar towarzyszyć przy porodzie – wie co go czeka. Co do szpitala - trudno mi sobie wyobrazić by mogło być lepiej. Od samego początku, tzn. już od izby przyjęć spotykałam naprawdę miłych, uprzejmych i pomocnych ludzi, dzięki czemu zdenerwowanie i strach jakoś się zmniejszyły. Sam poród - rewelacja. I nie chodzi o to, że poszło szybko łatwo i przyjemnie (bo tak nie było), ale o to jak się mną zajęto. Dodam, że mój lekarz prowadzący nie pracuje w Pro-Familii. Jak wiadomo sale są jednoosobowe, tak więc nikt niepotrzebnie się nie kręcił, jedynie standardowe kontrole lekarskie i położna, tak więc można się czuć naprawdę komfortowo. Przez cały poród przeprowadziła nas wspaniała położna, radziła jaką pozycję przyjąć w danym momencie, itd, a wszystko z anielskim spokojem i cierpliwością, który się nam udzielał. Naprawdę warto było się jej słuchać, bo dzięki temu było łatwiej. Po porodzie przez dwie godziny leżałam z synkiem na brzuchu. Pobyt na oddziale też dobrze wspominam. Sale przytulne, w każdej łazienka, często sprzątane – w skrócie czysto i przyjemnie. Generalnie cały personel, od izby przyjęć, przez trakt porodowy, po opiekę już na oddziale był fantastyczny – pomocny i sympatyczny. Położne sprawdzały czy mi i dziecku nic nie potrzeba, służyły radą i pomocą. Polecam również położną laktacyjną, bardzo mi pomogła. Przyznam szczerze, że bałam się porodu, pobytu w szpitalu itp., ale w Pro-Familii naprawdę czułam się dobrze i bezpiecznie, czułam, że ja i mój syn jesteśmy pod dobrą opieką, a to chyba najważniejsze. Jeżeli będę jeszcze kiedyś miała rodzić, na pewno zgłoszę się do Pro-Familii. Nie wyobrażam sobie rodzić gdzie indziej.

Agnieszka
11-06-2014 13:57
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2012

Trafiłam z porodem w taki czas, że w szpitalu było przepełnienie. Po cc (ze wskazań okulistycznych) położyli mnie na OIOM-ie z braku miejsc w salach. Efekt taki, że dziecko zobaczyłam dopiero 6 godzin później, bo na OIOM - wiadomo - nikogo nie wpuszczają. Położnym nie zależało, bym choć spróbowała karmić piersią. Mój synek w szpitalu był karmiony sztucznie bez zapytania mnie o zgodę. Miałam wielkie problemy z karmieniem go piersią, bo nie umiał ssać (a jak miał się nauczyć, jak pierwsze co dostał, to smoczek, a nie pierś?!). Podejście położnej laktacyjnej takie, że odechciewało mi się nawet uczyć karmić piersią. Tylko dzięki zamozaparciu udało mi się synka karmić 13 miesięcy. Teraz jestem w ciąży i na pewno nie będę rodzić w Pro-Familii. Uważam, że super warunki lokalowe (bo to prawda!) to nie wszystko, a na oglądanie telewizora plazmowego, który jest w każdym pokoju to chyba młoda mama nie ma czasu, co nie? Mają dobre, nie-szpitalne;) jedzenie. Więcej zainteresowania i szczerej (a nie udawanej) życzliwości ze strony nawet salowych zaznałam w jednym z podrzeszowskich szpitali - w Łańcucie.

Erni28
15-05-2014 14:57
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Polecam bardzo szpital. Miałam cesarkę mimo iż zaczęłam poród naturalnie i byłam w połowie drogi gdyż mojemu synkowi zaczęło spadać tętno i poszłam pod nóż. Ale muszę przyznać fachowo się mną zajęli i zrobili to w mgnieniu oka aż strach pomyśleć o tym co by było gdyby zwlekali. Za to będę dozgonnie wdzięczna. Ale mały minusik za zachęcanie do dokarmiania. Ale wszystko wybaczam.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!