Batorego 15 41-902 Bytom Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 23-11-2017
32 786 14 00
www.szpital2.bytom.pl
sekretariat@szpital2.bytom.pl
Odynatorzy: Anita Olejek (od 2008) - Kierownik Oddziału Klinicznego Ginekologii, Położnictwa i Ginekologii Onkologicznej (zlokalizowany w bloku 5) oraz Kierownik Śląskiego Centrum Perinatologii, Ginekologii i Chirurgii Płodu (zlokalizowany w bloku 5 A) – III stopień referencyjności; Tadeusz Urban (od 2005) Ordynator Oddziału Położnictwa
i Ginekologii (zlokalizowany w bloku 3) – II stopień referencyjności; Helena Sławska (od 2008) - Kierownik Oddziału Noworodków bl. 5 A – III stopień referencyjności; Małgorzata Koba (od 2017) r. - Kierownik Oddziału Noworodków bl. 3 – I stopień referencyjności.
Położne Oddziałowe: Barbara Zientarska (od 2017) - p.o. Położnej Oddziałowej Oddziału Klinicznego Ginekologii, Położnictwa i Ginekologii Onkologicznej (zlokalizowany
w bloku 5) oraz p.o. Położnej Oddziałowej Śląskiego Centrum Perinatologii, Ginekologii i Chirurgii Płodu (zlokalizowany w bloku 5 A) – III stopień referencyjności; Urszula Puzyńska (od 1999) - Położna Oddziałowa Oddziału Położnictwa i Ginekologii – II stopień referencyjności; Beata Tobor (od 2002) - p.o. Położnej Oddziałowej Oddziału Noworodków bl. 5 A – III stopień referencyjności; Beata Starostecka (od 2016) - p.o. Pielęgniarki Oddziałowej Oddziału Noworodków bl. 3 – I stopień referencyjności.
Stopień referencyjności oddziału położniczego – III / II
Stopień referencyjności oddziału neonatologicznego – III / I
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi bezpłatna Szkołę Świadomego Rodzicielstwa, prowadzącą zajęcia teoretyczne oraz praktyczne dla przyszłych rodziców. Zajęcia prowadzą lekarze ginekolodzy, położne, psycholodzy, psychiatra, fizjoterapeuta, seksuolog, muzykoterapeuta, plastyk, pedagog zdrowia i wiele innych specjalistów z różnych dziedzin. Kontakt do szkoły rodzenia: Dorota Siebiata – Tomczyk – Koordynator Bytomskiej Szkoły Świadomego Rodzicielstwa, Pedagog Zdrowia; tel. (32) 786 15 99 lub 506 488 387, e-mail: sekretariat@szpital2.bytom.pl Więcej informacji na strona internetowej: www.szpital2.bytom.pl oraz facebook: www.facebook.com/Bytomska-Szkoła-Świadomego-Rodzicielstwa-500348030112102/
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem, pod pewnymi warunkami: brak objawów infekcji u kobiety i partnera, dostosowanie czasu wizytacji do natężenia i intensywności pracy w oddziale, zgoda pacjentów przebywających na bloku porodowym.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, dokument potwierdzający ubezpieczenie, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, plan porodu, zalecenia dotyczące okresu okołoporodowego od specjalisty prowadzącego pacjentkę w zakresie innych schorzeń niż położniczych. Dodatkowo niezbędne są wyniki następujących badań: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, posiew GBS, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), badanie układu krzepnięcia, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna, temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta, pomiar miednicy kostnej;
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu, pobranie posiewu z pochwy, pobranie wymazu w kierunku GBS w sytuacji braku wyniku;
- na prośbę pacjentki: lewatywa, golenie krocza.
Warunki i wyposażenie
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z lekarzami i położnymi w izbie przyjęć oraz w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest przez cały okres porodu, przy użyciu telemetrii. Badania wewnętrzne wykonywane są przez położną co 240 minut, przez lekarza co 120 minut. Rodząca może pić w trakcie porodu wodę mineralną niegazowaną, może też jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły lub zimny okład, kąpiel lub prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS);
- farmakologiczne: gaz wziewny, petydyna, środki znieczulające.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne tylko ze wskazań medycznych. Pacjentka nie może się poruszać ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach na łóżku porodowym lub w pozycji siedzącej.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba bliska może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska, także doula. Osoba towarzysząca może przebywać na trakcie porodowym, o ile pozostałe rodzące wyrażą zgodę. Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie, również w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca może być obecna za zgodą ordynatora.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka odbywa się nie później niż po około 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba bliska może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury oraz zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki, najwcześniej po 2 godzinach po narodzinach, osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Badanie po cięciu cesarskim odbywa po 11 do 30 minut po narodzinach. Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy na 5 minut a następnie jest “kangurowany” przez osobę bliską. Pierwsze karmienie piersią zdrowego dziecka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia. Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się zawsze w pierwszej dobie życia.
Po porodzie
Zdrowe matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki może ona być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce. Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 3 dni po porodzie drogami natury, 5 dni po porodzie zabiegowym, 6 dni po cięciu cesarskim.
Nie wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Opiekun najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka w czasie obchodu. Matka zawsze jest obecna w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka. Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki i ze wskazań medycznych. Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się dowolnie, o każdej porze w ciągu dnia, w miejscu przystosowanym do wizyt, poza salami matek.
Opłaty
Dobrowolna cegiełka na rzecz szpitala.
| Liczba porodów | 1459 | Cesarskie cięcia | 65.00% | |||
| Nacięcia krocza | 42.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Polecam ten szpital. Ze względów zdrowotnych musiałam rodzić w szpitalu o III stopniu referencyjności. Urodziłam dwójkę dzieci w tym szpitalu. Oba porody siłami natury. Co prawda warunki lokalowe pozostawiają dużo do życzenia, ale opiece podczas porodu i po nie mogę nic zarzucić. Plusem jest także, że nie jest nacinane krocze, jeżeli nie ma takiej potrzeby. Podczas obu porodów nie było wykonywane.
By pozbierać się po traumie którą przeżyłam ja i moje dziecko w tym szpitalu, potrzebowaliśmy prawie 4 lat. Największy zarzut jaki mam to ten, że do dokumentacji medycznej lekarze wpisują to, co jest dla nich wygodne i bezpieczne. Położne pomimo wyraźnego ZAKAZU podawania dolarganu- podają go. Warunki jakie panują na porodówce są nie do przyjęcia, sale 2 osobowe, stare łóżka. Lekarze i położne nie dają szans na to aby poród rozwijał się swoim bezpiecznym tempem- wbijają kroplówki z oxytocyną jakby były to witaminy.Gdy koszmar porodu jakiego efektem było to że dziecko urodziło się niedotlenione się skończył, łudziłam się że na położnictwie będzie lepiej. Złudne nadzieje. Sale przepełnione, toalety brudne- na Boga! przecież to jest szpital!O opiece lekarskiej nie wspominając- pediatra pojawiła się pierwszego dnia, gdy w 3 dobie zauważyłam że dziecko jest coraz bardziej żółte i zgłaszałam to studentce która tego dnia badała mojego małego usłyszałam że lekarka może go co najwyżej zobaczyć na drugi dzień. Po wielkiej awanturze którą zrobiłam,nagle odnalazła się pediatra i zbadała nasze dziecko zalecając mu 24h naświetlana! Podczas naświetlań zero pomocy od położnych- krzyczą tylko na matki by te uważały na okularki, bo nie mają ich więcej, a gdy te się psują nie wymienią na nowe, tylko sklejają je plastrem! Zero wsparcia od personelu, lekarze opryskliwi nieczuli. I popełniający ogrom błędów, największy jaki popełnili w przypadku naszego syna- po tym gdy urodził się niedotleniony nie zrobiono mu USG główki dopiero w dniu wypisu ordynator oddziału neonatologicznego się tym zainteresowała i wykonała brakujące badania. Nie poinformowano nas również o tym że dziecko po porodzie leżało w inkubatorze- wyczytała to dopiero nasza lekarka na wizycie kontrolnej na które również okazało się że dziecko zostało zbyt wcześnie wypisane ze szpitala z wynikiem żółtaczki która powinna być nadal leczona szpitalnie! Nie polecam tego szpitala ani lekarzy nikomu, nawet największemu wrogowi.
Rodziłam w tym szpitalu na bloku V w październiku 2013 r. przez CC. Warunki lokalowe nie są za specjalne, ale opieka na oddziale patologii, w czasie porodu i po, jak najbardziej godne polecenia. A to chyba jest ważniejsze od tego czy jest papier w wc i ile pacjentek z niego korzysta. Dzięki wsparciu położnych do dzisiaj karmię piersią, a mój synek ma już 8 miesięcy. Mam porównanie ze szpitalem w Goduli, w którym rodziłam pierwszego syna. I tu już niestety tak miło nie było. Gdybym miała jeszcze raz wybierać, na pewno zdecydowałabym się na ten szpital.
Rodziłam w Bytomskiej klinice na bloku V w maju 2014r. Ze względu na to, że poród zaczął się w 36tc to choć od razu trafiłam na porodówkę to najpierw próbowano poród powstrzymać a dopiero gdy zapisy ktg nie były całkiem ok to zadecydowano o podaniu oksytocyny. Poznałam, więc trzy zmiany położnych i wszystkie położne były miłe i pomocne. Mój poród odbierała p. Jadwiga. To anioł! Delikatna przy badaniu, informowała o wszystkim i miała bardzo dużo cierpliwości, uspokajała mnie bardzo. Ochroniła krocze sama z własnej woli. Warunki takie sobie, bo choć trafiłam na salę pojedynczą, z prysznicem to wspólna toaleta na korytarzu była dużą niedogodnością. Na położnictwie trafiłam na salę 5 osobową, choć są też 2 osobowe. Znów minus, bo i toalety i prysznice są wspólne. Jedzenie słabe, ale da się przeżyć. Lekarki pediatry są cudowne. Bardzo dużo czasu poświęcają i mamie i dziecku w czasie wizyty. Położne w zdecydowanej większości też super. Bardzo pomagają przy nauce karmienia piersią. Słowem byłam bardzo zadowolona.
Zostałam przyjęta w nocy i lekarz odbierający mój poród był wściekły, został obudzony do mojego porodu. Właściwa akcja porodowa trwała krótko, ale dla mnie to była wieczność. Lekarz wraz z personelem cały poród mi ubliżał i straszył. Dziecko było owinięte pępowiną i spadało tętno.Lekarz nie podjął decyzji o cesarskim cięciu tylko wrzeszczał, że zabiję dziecko. Po porodzie miałam aż 1 minutę dziecko na piersi. Kobieta wypisująca moje dokumenty na sali porodowej zadawała mi pytania odnośnie ciąży i danych osobowych,a miała w ręce wszystkie dokumenty. Mój mąż czekał na korytarzu i dowiedział się tylko jaka jest płeć dziecka i jaką ma wagę oraz, że nie współpracowałam w czasie ciąży. Mąż nie brał udziału w porodzie rodzinnym.Gdyby chciał to zrobić trzeba zapłacić 100zł.Poród trwał krótko, a dziecko miało 10pkt w skali Apgar. Lekarz, odbierający poród znęcał się nade mną psychicznie i przy wypisie ze szpitala kazał mi się zastanowić czy chcę mieć kolejne dzieci.Po porodzie mężowi kazali iść do domu i nie pokazali mu dziecka. Nie powiedzieli mu czy dziecko jest zdrowe. Odwiedziny na sali są niemożliwe. Przez okres 3 dni mojego pobytu w szpitalu mąż mógł zobaczyć dziecko łącznie przez 10 min przeganiany z kąta w kąt. Pielęgniarki zmuszają matki do karmienia piersią, nieważne czy dziecko się najadało, czy nie. Każdą prośbę o dokarmienie dziecka z butelki trzeba było składać własnoręcznym podpisem.Matka prosząca o dokarmienie dziecka jest traktowana jak trędowata. Po wyjściu ze szpitala miałam traumę związaną z karmieniem dziecka. W domu, pomimo przystawiania dziecka do piersi, co 2 godz ponad tydzien okazało się że mam za mało pokarmu, a dziecko głoduje i spada z wagi. Kategorycznie odradzam każdej kobiecie w ciąży ten szpital. Jeśli nie chce skończyć z depresją poporodową. Warunki lokalowe (brak papieru toaletowego, mydła, 5 kobiet z noworodkami na 1 sali) w przypadku tego szpitala to najmniejszy problem!
Rodziłam w SS nr 2 na bloku V w marcu 2013 roku. Dzięki pomocy i wsparciu wspaniałych położnych urodziłam własnymi siłami. Jeśli któraś z Was wierzy w bzdury o magii porodu to żaden szpital jej nie zadowoli - nikt tego za nas nie zrobi ból i wysiłek musimy przeżyć same, a położne w tym Szpitalu bardzo ale to bardzo przy tym pomagają! Zdecydowanie polecam! Na oddziale poporodowym też nie można się cudów spodziewać skoro na 20 kobiet są dwie położne, które i tak wychodzą z siebie, żeby każdej z nas pomóc. A skargi typu zostałam sama ze zmianą pieluszek są śmieszne.. od czego są szkoły rodzenia?! Dla mnie i szpital i personel na 5 + !!! POLECAM
W lutym 2013 spodziewam się przyjścia na świat mojego Dzidziusia. Chciałam rodzić w tym szpitalu na bloku 3, ale po tym co przeczytałam jestem przerażona... Byłam już na tym oddziale w 08/2013 na patologii. Nie było super warunków, ale tak już jest w naszych polskich szpitalach.. Nie znam śląskich szpitali, przeprowadziłam się do Bytomia z północy Polski dwa lata temu. I sama już nie wiem, co robić.
W październiku urodziłam na bytomskiej V syna. Pobyt w tej placówce zawsze będę wspominać miło. Niestety, mimo wielkiego zaangażowania personelu, szpital rozbija się o szarą polską rzeczywistość - brak pieniędzy, a co za tym idzie - braki w personelu. Nie sposób, by dwie dyżurujące nocą położne na cały oddział spełniły zachcianki każdej kobiety. Natomiast nastawienie personelu - jak najbardziej pozytywne! Uśmiechnięte, zawsze chętne do pomocy położne, genialny pediatra - dr Marciniak, która odpowiadała na każde pytanie zatroskanych Mam. Mój poród wspominam bardzo miło, głównie dzięki genialnej położnej, która ochroniła moje krocze. Dzięki Niej, w dwie godziny po porodzie samodzielnie mogłam się wykąpać i czuć się w miarę komfortowo:) Mimo, że nie zapowiadało się na przyjemną współpracę, poród przebiegł błyskawicznie! Minusem szpitala na pewno są warunki lokalowe - leżałyśmy w 6 kobiet na sali oraz brak miejsca, gdzie można spokojnie usiąść z odwiedzającymi (zakaz wchodzenia odwiedzających na salę). Ogromnym plusem - pozytywnie nastawiony personel, chętny nieść zawsze pomoc:)
Tu jest za mało miejsca, żeby opisać to co dzieje się w tym szpitalu.Nawet nie wiem od czego zacząć. Warunki lokalowe to najmniejszy problem mimo, że na sali operacujnej( miałam CC przy znieczuleniu ogólnym) za otwartym oknem na parapecie siedziały gołebie, sala brudna, popłakałam się jak tam weszłam.Ojciec dziecka musiał się wykłócać, żeby po narodzinach móc zobaczyć Małego. Kangurowanie - w życiu. Położne, przepraszam za wyrażenie, po prostu chamskie i nie powinny pracować nie tylko z dziećmi, ale w ogóle z ludźmi. Po cesarskim cięciu z nikąd pomocy, ojciec dziecka nie ma prawa wejść na salę do matki podobno ze względów sanitarnych, ale zabrać nowonarodzone dziecko na korytarz pełen ludzi to już może, tam nikomu nie przeszkadzają względy sanitarne, gołebie chodzące po łazienkach tez nikomu nie przeszkadzają. Pani doktor na obchodzie uczy pacjentki kultury i porzadku, pouczając, że bałagan na szafce jest niedopuszczalny, szkoda, że nie przeszkadza jej łazienka pełna brudnych podkładów nie mieszczących się w koszu na śmieci, których w weeknd nikt nie opróznia, natomiast muchy mają używanie. Zabraniano mi być z dzieckiem przy kąpieli ( oczywisćie nie godziłam się na to ), zabraniano patrzeć jak dziecko jest badane, ważone, mierzone.Położynym wydaje się że zjadły wszystkie rozumy, są wulgarne i śmierdzą papierochami.To owe panie decydują, czy mam karmić dziecko piersią czy mlekiem modyfikowanym, mimo, że syn był karmiony piersią niedojadał a zrobienie mleka przez Panie położene było mega problelem opatrzonym wieloma komentarzami. Poród w tym szpitalu był najgorszym dniem w moim życiu. Cały pobyt wspominam jak coś najgorszego. Nie wybaczę Tym wstrętnym babom, że tak zmarnowały mi wspomnienia tego jedynego w moim życiu niby pięknego czasu. Mogłabym długo wylewać żale bo to była naprawdę trauma. NIEPOLECAM. Drogie Panie ja wiem, jaka jest nasza rzeczywistość, ale ten szpital nie dość, że okropny lokalowo ( co jeszcze można przeżyć ) to personel najzwyczajniej nieludzki.
Warunki lokalowe słabe, sale wieloosobowe, opieka po porodzie również słaba, nie ma się co dziwić jeśli na dyżurze jest jedna położna. Ze względu na opiekę nad dzieckiem poleciłabym ten szpital. Mała urodziła się z podejrzeniem choroby genetycznej, została objęta świetną specjalistyczną opieką (odział noworodków i wcześniaków). Przed porodem leżałam na oddziale patologii ciąży i ten oddział mogę z czystym sumieniem pochwalić. Opieka rewelacyjna!