Gdzie rodzić - placówka - Szpitale Wojewódzkie w Gdyni Sp. z o. o.
Opis placówki
A A A

Szpitale Wojewódzkie w Gdyni Sp. z o. o.

Powstania Styczniowego 1 81-519 Gdynia Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 11-01-2018
58 726 06 00 (czynny całą dobę)
www.szpitalegdynia.eu
sekretariat@szpitalegdynia.eu


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, szpital nie podał statystyk medycznych za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa - Andrzej Płomyński (od 2010), neonatologii - Andrzej Butkiewicz; położne oddziałowe: położnictwa - Dorota Majewska-Kątna (od 2013), neonatologii - Ewa Borowska (od 2013).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego - II

Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołą rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Dorota Majewska-Kątna, tel: 58 726 02 79, email: dkatna@szpital-morski.pl

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, plan porodu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego (zaświadczenie od specjalisty).
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - badanie w kierunku WZW B w ciąży, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, posiew GBS, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty HC - badanie w kierunku WZW C, badanie układu krzepnięcia, wszystkie wyniki badań USG wykonane w obecnej ciąży, zaświadczenia od lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. okulisty czy kardiologa. Jeśli rodząca posiada plan porodu, jest on dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w Izbie Przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i  temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta.
- na prośbę pacjentki: lewatywa
W izbie przyjęć nie wykonuje się rutynowego zakładania wenflonu oraz golenia krocza.

Warunki i wyposażenie
Oddział porodowy składa z 2 stanowisk oddzielonych niską ścianką oraz 3 sal jednoosobowych, dostępnych dla wszystkich bez opłat.
Do dyspozycji wszystkich rodzących dostępne są worki sako oraz piłki. Dodatkowo w salach jednoosobowych, rodzące mogą korzystać z drabinek oraz materacy. W niektórych salach jednoosobowych dostępna jest wanna.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z lekarzem w izbie przyjęć oraz z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka jest prowadzony co 15 minut, trwa około 5 minut. Badania wewnętrzne są wykonywane co 120 minut przez położną lub lekarza.
Rodząca może pić wodę oraz jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic.
- farmakologiczne: gaz wziewny.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe nie jest dostępne.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w II okresie porodu to parcie na plecach lub  na boku na łóżku porodowym.
Rodząca zawsze jest informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Jedna osoba bliska może przebywać z rodzącą przez cały czas trwania porodu. Jako dodatkowa osoba, w porodzie może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca może zostać z kobietą przez 2 godziny po porodzie oraz może przebywać w oddziale położniczym.
Osoba bliska nie może przebywać na bloku operacyjnym w trakcie planowego cesarskiego cięcia.

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie drogami natury zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się podczas kontaktu skóra do skóry. W trakcie szycia krocza dziecko jest zabierane od matki tylko wtedy, kiedy wymaga tego sytuacja. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena noworodka w skali Apgar jest dokonywana na brzuchu matki przez położną.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury lub porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze porodowe) odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki najwcześniej 2 godziny po porodzie. Osoba bliska może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cięcia cesarskiego pozostaje w kąciku na sali operacyjnej do zakończenia operacji lub zostaje przekazany osobie towarzyszącej w wózeczku szpitalnym i może być przez nią kangurowany. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od porodu.
Ważenie i mierzenie noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w kąciku na sali operacyjnej.
Pierwsza kąpiel noworodka wykonywana jest na prośbę rodziców dziecka.

Po porodzie
W oddziale położniczym jest 9 sal dwuosobowych z łazienkami.
Zdrowe matki po porodzie fizjologicznym i cięciu cesarskim przebywają z dziećmi przez całą dobę. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki, rodzic może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze położnicze) i po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności matki. Każdy opiekun jest uczony jak pielęgnować noworodka. Rodzice są informowani o stanie zdrowia dziecka na każdą prośbę. Opiekun zawsze ma możliwość towarzyszenia dziecku podczas badania lekarskiego i szczepień.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne, pielęgniarki, doradcy laktacyjni i lekarze. Personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki, ze względu na zauważalne trudności w karmieniu (noworodek płacze, jest niespokojny) oraz ze wskazań medycznych (np. podczas diagnostyki choroby metabolicznej u dziecka, podczas przyjmowania określonych leków przez matkę).
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się o dowolnej porze w miejscu przystosowanym do wizyt, poza salami matek.

Opłaty
Brak opłat.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 65 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
- Cesarskie cięcia
 
-
Nacięcia krocza
 
- Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Nie Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

Kasia
16-02-2017 00:47
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Chodziliśmy na szkołę rodzenia działającą przy szpitalu żeby poznać położne które pracują na porodówce w Redłowie. Generalnie te położne które poznaliśmy były przemiłe, chociaż podczas porodu nie spotkaliśmy żadnej z nich. Mieliśmy do czynienia z porodówką w Redłowie dwa razy, ponieważ za pierwszym razem był to fałszywy alarm jak się okazało, ale położna Pani Ania (chyba, z tego co pamiętam) od początku nas wspierała i podpowiadała co mogę zrobić aby przyspieszyć rozwieranie szyjki, ale po kilku godzinach skurcze całkowicie przeszły więc to po prostu było za wcześnie. W każdym razie Panie położne nawet zaproponowały że zrobią kawę mojemu narzeczonemu. Sale do porodów rodzinnych całkiem przyjemne, do dyspozycji worek sako, piłka, drabinka, generalnie wszystko ok, światło przyciemnione, leciała spokojna muzyka. Przeniesiono mnie na patologię ciąży gdzie leżałam parę dni i po weekendzie mnie wypisali bo nic się nie działo a termin porodu był za 2 tygodnie niecałe dopiero. Na oddziale opieka była ok, bo trafiały się bardzo miłe położne jak i te „mało pomocne”. Za drugim razem (poród rzeczywiście się zaczął) opiekowała się nami Pani Justyna, która odbierała mój poród, to WSPANIAŁA położna. Dosłownie. Zaczęło się w nocy, wody zaczęły odchodzić w domu, po godzinie pojechaliśmy do szpitala, na izbie przyjęć jak to w szpitalu, sugerowanie że może jeszcze się nie zaczęło kiedy nie mogłam się położyć pod zapis ktg bo tak silne miałam skurcze. Później dosyć długie oczekiwanie na lekarza bo była późna godzina, ale generalnie lekarka była bardzo miła i delikatna. Na porodówce była przemiła Pani Asia, która podpięła mnie pod zapis ktg zanim poszłam pod prysznic. To było przed remontem i prysznice były na korytarzu, ale w nocy nikogo nie było więc swobodnie mogłam pójść pod prysznic.

KatarzynaD
14-12-2016 13:16
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Rodziłam w Redłowie w sierpniu. Spędziłam noc na patologii ciąży, ze względu na nieregularne skurcze, które trwały 30h. Wymęczona skurczami nieregularnymi, trafiłam na porodówkę około godz. 12:30 następnego dnia. Nie otrzymałam żadnych środków przeciwbólowych, rodziłam na sali dwuosobowej - brak piłki, drabinek, worka. Mimo to jakoś zleciało położne na porodówce super kobiety, wspierały i motywowały, natomiast opieka na oddziale położniczym pozostawia wiele do życzenia. Panie wchodziły na salę jak burza rzucając hasło rozebrać dzieci, potem odbywała się "pielęgnacja" noworodków która wołała o pomstę do nieba. Położne laktacyjne - zero pomocy i wsparcia. Nic nie tłumaczyły, nie pomagały tylko wymagały przystawiania dziecka do piersi. Wiele razy prosiłam o pomoc bo nie miałam pokarmu. Dziecko musiało być dokarmiane mm, ale się nie poddałam i w domu udało się rozkręcić laktację. Jedzenie tragiczne, gdyby nie zakupy dostarczane przez męża umarłabym z głodu. Na szczęście pobyt w szpitalu trwał krótko, więc z wielką ulgą wróciłam do domu. Mimo raczej negatywnych odczuć przy kolejnej ciąży wybiorę Redłowo.

Agnieszka
09-11-2016 04:15
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Dlugo zastanawialam sie nad wyborem szpitala w czasie ciazy. Wybor padl na Gdynie, bo bylo nam najblizej. Mimo wielu sprzecznych informacji na temat opieki w szpitalu niespodziewalam sie, ze mnie tak pozytywnie zaskoczy. Ekipa, ktora pomogla naszemu synkowi przyjsc na swiat (porod fizjologiczny) byla bardzo profesjonalna i wspierajaca. Szczegolne wyrazy uznania dla pani Marzeny! Na oddziale polozniczym rowniez trafilam na same sympatyczne i pomocne rada osoby (choc niestety trzeba sie pytac o wiele prozaicznych spraw samemu). Odzial mimo obecnego remontu radzi sobie najlepiej jak potrafi. Niespodziewalam sie tez, ze oprocz 2 godzin po porodzie kontaktu skora do skory, kolejne 2 moglismy spedzic w trojke na oodzuale polozniczym. Odwiedziny sa zza szyby i nikt, nawet tata (!) nie moze za nia przejsc. Jesli przyjdzie mi kolejny raz rodzic w trojmiescie na pewno znowu wroce do Gdyni. Pozdrawiam przyszle mamy :)

Małgoś
08-11-2016 13:30
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Do szpitala trafiłam kilka dni przed porodem z racji przenoszonej ciąży. Rano po obchodzie 2 dni po pobycie na patologi ciąży zapadła decyzja o wywolaniu porodu. Lekarz założył balonik i chwilę później zaczęła się akcja porodowa. Jeszcze na oddziale patologii chodziłam po korytarzu i dużo się ruszyłam A co chwilę położona pytała jak ze skurczami, czy sa regularne itp. Polecono mi prysznic. Niestety środków przeciwbólowych nie dostałam. Sala porodowa piękna - w tle cicha muzyka, drabinki, piłki, worki, wanna. Chłopak ciągle mógł przy mnie być. Położna, która się mną opiekowała to najlepsza kobieta na Ziemi - P.Aneta. Życzę każdej rodzącej aby na nią trafiła. Ciągle mnie informowała o przebiegu porodu, dopingowala, pocieszala, motywowowala i pozwoliła krzyczeć ile chcę. Niestety poród zakończył się kleszczami z powodu zagrazajacej zamartwicy płodu i tego ze tracilam siły po ponad 3h partych. Dr Marciniak który wykonywał zabieg okazał się cudownym człowiekiem, niezwykłym profesjonalista i dzięki niemu mały żyje, ma się dobrze a ja w miesiąc po nie czułam ze miałam tak ciężki porod. Dziekuje!!! Natomiast opieka na sali poporodwej niestety pozostawia sporo do życzenia. Położne- brak jakiejkolwiek empatii.

Magda
23-09-2016 12:05
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Rodziłam w szpitalu w Redłowie i zastanawiam się skąd biorą się te wszystkie negatywne opinie o porodówce w Redłowie. O tygodniowym pobycie w szpitalu mogę wypowiadać się w samych superlatywach. Począwszy od Izby przyjęć, gdzie zostaliśmy przyjęci sprawnie i szybko. Lekarze ginekolodzy udzielili mi wszystkich informacji, a położne były miłe i starały się jak najszybciej wypełnić całą papierologię. Sam poród trwał 2,5 h po oksytocynie. Opiekowały się nami dwie położne. Pani Oli która odbierała syna będę wdzięczna do końca życia. Cudowna, profesjonalna, przemiła osoba, która sprawiła że mimo ogromnego bólu i wysiłku poród był cudownym przeżyciem. Raz jeszcze dziękuję za kanapki, które dostałam po porodzie i relaksującą muzykę które towarzyszyła naszej trójce 2h po porodzie(Anne Marię Jopek będę kojarzyć tylko z tym cudownym wydarzeniem. Jeżeli chodzi o oddział w którym spędziłam tydzień to spotkałam na nim same pozytywne osoby, które otoczyły opieką mnie i moje maleństwo. Pamiętajcie dziewczyny że nas jest tam ponad 20 plus maluszki a obsługi zaledwie kilka osób. Jedynie Pani od laktacji mogłaby udzielić większego wsparcia, a ja od niej dostałam tylko butelkę z mlekiem modyfikowanym. Ale się nie poddałam i mój syn rośnie jak na drożdżach tylko na cycuchu. Dziękuję raz jeszcze całej obsłudze P.S. weźcie ze sobą jedzonko, bo to pozostawia wiele do życzenia.

loczek
22-09-2016 13:15
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Od samego początku ciąży zakładałam, że będę rodzić w swoim mieście rodzinnym, mimo wielu opinii negatywnych zasłyszanych od koleżanek czy też przeczytanych w internecie. Decyzji swojej nie żałuję, wręcz przeciwnie - wszystkim z całego serca polecam porodówkę w Redłowie. Pracują tam wspaniałe Panie Położne/Pielęgniarki. Wszystkie życzliwe i bardzo pomocne. Przy porodzie towarzyszyła mi Pani Ewa, której bardzo dziękuję za pomoc, empatię i okazaną cierpliwość. Mąż był ze mną cały czas, a także dwie godziny po porodzie - był to cenny czas by nacieszyć się naszym maleństwem. Na oddziale poporodowym spędziłam z córeczką dwa dni, w trakcie których Panie od noworodków bardzo nam pomagały i udzielały cennych wskazówek. Przy następnym porodzie na pewno wybiorę raz jeszcze Redłowo :)

wera
13-08-2016 22:36
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Opieka w czasie porodu - super, z uwagi na wysokie tętno dziecka i moją infekcję podjęto decyzje o cesarce, która okazała się bardzo słuszna, lekarze bardzo pomocni i mili, niestety dziecko trafiło od razu do inkubatora i nie było mowy o kontakcie skóra do skóry. Opieka na sali poporodowej wspaniała, panie bardzo pomocne, co chwilę ktoś sprawdzał czy wszystko z nami leżącymi jest ok. Oddział położniczy to już inna bajka, personel różny, trafiały się osoby bardzo życzliwe i pomocne, ale większość pań raczej niechętnie nastawiona do pacjentek, a już szczególnie wtedy, gdy potrzebowałyśmy pomocy przy przystawianiu do piersi. W szpitalu przeszłam chyba wszystkie problemy laktacyjne, począwszy od braku pokarmu, po nawał, kłopoty z przystawieniem dziecka i sztuczne dokarmianie. Synek początkowo, będąc jeszcze w inkubatorze, karmiony był mieszanką, nikt nie zapytał mnie o zgodę i nie pomógł mi wydobyć chociaż tych kilka kropel mleka z piersi, gdy synek już był ze mna i z trudem nauczył się pić z piersi, tracił wciąż odrobinę na wadze i pouczono mnie, że musi zacząć przybierać, poniewaz inaczej nie wypuszcza nas ze szpitala, zaczęłam więc dokarmiać go ściągniętym pokarmem i sztuczną mieszanką, efekt tego jest taki, że dziecko przyzwyczaiło się do butelki i już nie potrafimy wrócić do naturalnego karmienia. Opieka lekarzy pediatrów bardzo skrupulatna, ale niestety kontakt z pacjentem bardzo powierzchowny i lekceważący, o każda informację trzeba było bardzo zabiegać. Mimo wszystko polecam ten szpital z uwagi na personel na porodówce, izbie przyjęć,a w szczególności na sali poporodowej.

tola
28-07-2016 15:45
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

W szpitalu w Redłowie rodziłam niedawno swoje pierwsze dziecko. Panie położne, które były na dyżurce były przemiłe i od razu czułam, że zaopiekowały się mną. Lekarz, który też mnie przyjmował był miły, wszystko wyjaśniał jeśli miałam jakiekolwiek pytania. Na sali porodowej była z nami położna p. Asia W. Bardzo pomagała, dopingowała i informowała mnie o wszystkim, a właściwie pytała o zgodę na wykonywanie jakichkolwiek interwencji, typu oksytocyna, gaz rozweselający. Na porodówce bylam z mężem i p. położna przychodziła do nas do 20-30 minut (chyba, bo traciłam poczucie czasu w tych bólach :) ) Przed porodem trochę się obawiałam szpitala, ale jestem zadowolona z przebiegu porodu. Co prawda plan porodu i rzeczywistość to 2 zupełnie inne światy. Poród jest tak dynamiczny i nieprzewidywalny, że dużo rzeczy, które założyłam nie spełniły się. Ale jak wspomniałam byłam pytana o zgodę na jakiekolwiek interwencje. Bardzo dziękuję pani Asi za doping i pomoc. Po porodzie mieliśmy z mężem i dzieckiem 2 godziny dla siebie przy przygaszonym świetle. Jeśli chodzi o opiekę poporodową to mam jedno duże zastrzeżenie. Od samego początku chciałam karmić wyłącznie piersią. Gdy dziecku spadła waga zostałam wręcz zmuszona terrorem psychicznym, żeby je dokarmić sztucznym mlekiem. Lekarz bardzo niemiłym tonem przedstawił najczarniejsze scenariusze co się stanie jak nie dokarmię i niestety mówił to znacznie podniesionym tonem. Oznajmił, że jeśli nie dokarmię dziecka to równie dobrze mogę iść do domu. Chciałam jednak podziękować pani, która przychodziła do mnie w nocy i pomagała mi przystawić dziecko do piersi. Niestety nie znam imienia, ale serce rośnie jak widzi się tak cudowną opiekę i życzliwość. Dziękuję :) Sale poporodowe są wyremontowane, z łazienkami. Jedzenie pozostawia wiele do życzenia - na śniadanie po porodzie były 4 kawałki chleba i do tego jedno zimne jajko na twardo :) Więc sugeruję zabrać ze sobą swoje jedzenie i wodę.

Anna
27-07-2016 11:44
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

W szpitalu w Redłowie urodziałm poprzez cesarskie cięcie z powodu ułożenia pośladkowego 19 lipca 2016r. Jestem bardzo zadowolona z opieki, jak i z całego przebiegu operacji. Na oddział przyjęli mnie o 7.40, miałam podłączone KTG przez ok 40 min. Potem były wykonywane badania i tu czekałam na wyniki ponad 2 godziny też podłaczona łóżku do KTG. Ok. 11 zaczęła się operacja ze znieczuleniem podpajęczynkowym. Po operacji pokazali mi dzidziusia ale nie kładli na brzuch, nie było takiej możliwości. Po zszyciu, zostałam przewieziona na oddział pooperacyjny na który nie mogą wejść odwiedzający, mąż, czy partner. Ja byłam unieruchomiona, nie można podnosić głowy przez 8 godzin, więc radzę aby spakować torbę z rzeczami tak, aby np. położna łatwo mogła tam coś znaleźć i nam podać, np. telefon, czy rzeczy dla dziecka. Po ok 12 godzinach położne pomagają wstać, jest to dość bolesne, ale można wytrzymać. Dziecko może być cały czas z Wami, jeśli jesteście na siłach, można też oddać dziecko do położnych na noc. Na drugi dzień przewieźli mnie na zwykły oddział poporodowy, na którym spędziłam 1 dobę. Położne w porządku, lekarze też, jedzenie niczego sobie. Jeśli wszystko z dzidziusiem i mamą jest ok można wyjść po cesarce ze szpitala po 2 dobach.

Monika
21-07-2016 10:14
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Moja przygoda ze szpitalem w Redłowie zaczęła w 36 tyg. ciąży. Okazało się, że mam skróconą szyjkę do 1 cm i rozwarcie na 2 palce. Musiałam zgłosić się na patologię ciąży - wieczorem pociekły mi wody i o 1 w nocy byłam już na porodówce. Do 7 rano nie czułam skurczów, o tej godzinie była zmiana położnych i wtedy weszła do mnie pani Aneta (NASZ ANIOŁ). Cudowna kobieta, miła, opiekuńcza z ogromnym doświadczeniem. Gdy się popłakałam, to mnie przytulała, pocieszała i cały czas mnie motywowała, a później biegła do innej rodzącej (tego dnia odbyły się 2 porody fizjologiczne i 5 cesarskich cięć, wiec lekarze i położne naprawdę nie próżnowali). Z racji tego, że mój poród odbył się w 36 tygodniu zgodnie z jakimiś tam dyrektywami mąż/partner nie może być obecny przy porodzie, ale pani Aneta załatwiła nam, że mój mąż mógł ze mną zostać do czasu osiągnięcia pełnego rozwarcia. Pani Anetko, dziękujemy Pani bardzo, cieszę się, ze na Panią trafiliśmy!!! Teraz chciałabym przejść do położnych z oddziału poporodowego. Spędziłam tam 6 dni, więc trochę położnych poznałam. Nie wszystkie znam z imienia, ale wszystkie były przemiłe, przesympatyczne i zawsze chętne do niesienia pomocy. Zaraz po przybyciu na oddział chciałam wziąć prysznic (wykorzystując obecność mojego męża), nie był to najlepszy pomysł, gdyż wysiłek związany z porodem siłami natury był tak ogromny, że pod prysznicem zemdlałam. Jedna z położnych wezwała pomoc i pomogła mnie ocucić. Inna o 22 zawiozła mnie na OIOM, żebym mogła popatrzeć na mała w inkubatorze, jeszcze inna pocieszała mnie, jak mała spadła z wagi w dzień, kiedy miałam już wyjść ze szpitala, kolejna - pomagała obłożyć się kapusta przy nawale pokarmu. Wszystkim położnym i lekarzom serdecznie dziękuje i z drugim dzieckiem też do Was przyjadę!!!

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!