Ceynowy 7 83-300 Kartuzy Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 25-07-2018
58 685 49 86
www.pczkartuzy.pl
pcz.kart@wp.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Grzegorz Piskulak (od 2013), neonatologii – Ewa Chwiałkowska (od 2001). Położne oddziałowe: położnictwa – Marta Machola (od 2015), neonatologii – Hanna Baranowska (od 1997).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – I.
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi i współpracuje z bezpłatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Natalia Bir, tel: 58 685 48 89
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), badanie układu krzepnięcia, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa, dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta;
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu;
- na prośbę pacjentki: lewatywa, golenie krocza.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym są 4 sale jednoosobowe, dostępne dla wszystkich, bez opłat.
Do dyspozycji rodzących są dostępne są worki sako, piłki, drabinki, materace i prysznice we wszystkich salach oraz stołki porodowe i liny w niektórych salach.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej.
Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 30 minut, trwa ok. 15 minut. Nie ma określonej częstotliwości wykonywania badań wewnętrznych.
Rodząca może jeść i pić wodę w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: aktywność fizyczna (ruch, pozycje wertykalne), masaż, praca z oddechem, ciepły okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS);
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na boku na łóżku porodowym i parcie w kucki z pomocą osoby towarzyszącej.
W szpitalu nie jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba bliska może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna osoba towarzysząca, także doula.
Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie oraz w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin), ale nie może zostać w oddziale położniczym na noc.
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po około 2 godzinach od narodzin. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury i po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki najwcześniej po 2 godzinach po narodzinach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Badanie po cięciu cesarskim odbywa się po 11 – 30 minutach od narodzin. Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy na 3 – 10 minut, a potem jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą albo zostaje przewieziony na oddział noworodkowy. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu kilku godzin od urodzenia.
O czasie pierwszej kąpieli noworodka decydują opiekunowie.
Po porodzie
Na oddziale położniczym są 3 sale jednoosobowe i 1 sala dwuosobowa z łazienkami oraz 2 sale jednoosobowe, 3 sale dwuosobowe i 1 sala trzyosobowa bez łazienek.
Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, matki po cięciu cesarskim mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu.
Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym i po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka w czasie obchodu, zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne i lekarze oddziału neonatologicznego.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośba matki/opiekuna lub ze wskazań medycznych.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się między 11 a 19 w sali, w której matka leży.
Opłaty
Brak opłat
| Liczba porodów | 1235 | Cesarskie cięcia | 24.00% | |||
| Nacięcia krocza | 28.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Wybierając ten szpital sugerowałam się pozytywnymi komentarzami w internecie. Niestety ja nie mogę polecić tego szlitala. Przez pośpiech lekarza, ( Pana P.G) ktory spieszyl sie do domu podczas mojego porodu, musialam zmagać się z ciężkimi komplikacjami. Na szczęście po zmianie przyszla do mnie lekarka dzięki ktorej tak naprawdę stanęłam na nogi. Pielęgniarki okropne, wszystko komentowały, podsmiechiwaly się... ( jedna nawet powiedziala mi że współczuje mojemu dziecku takiej matki z racji mlodego wieku) przez te pielęgniarki pobyt w szpitalu ktory powinien być najważniejszym przeżyciem byl dla mnie męczarnią. Jedynie 2 połozne potrafiły wesprzeć i pomóc. Modliłam się by jak najprędzej wypisali mnie do domu. Zero pomocy i wsparcia.
Jestem po cc w kartuskim szpitalu o ile sam zabieg był w sumie ok i super anastazjolog i pielęgniarka anastazjologiczna - niezwykle czujni, to opieka okołoporodowa to masakra. Nikt nic nie mówi, nikt nic nie tłumaczy, a gdy się spytasz to traktują cię jakbyś chciał im coś zarzucić. Ciągle o coś mają problem, brak wyrozumiałości, empatii, czasem nawet arogancja i wyśmiewanie się z pacjentek. I jedna ważna rzecz...leki przeciwbólowe opioidowe po porodzie bardzo silne, po których masz wrażenie się przekręcisz ...podawane chyba ot tak sobie...nie wiem czy ktoś nad tym panuje.
Polecam ten szpital. Podczas porodu trafiłam na super położną ( panią Justynę ????). Wspierała mnie, dodawała siły w trudnych momentach. Położne na sali poporodowej bardzo sympatyczne ( poza dwoma wyjątkami ). Brakowało mi trochę pomocy w kwestii karmienia piersią. Gdybym miała znowu rodzić, to na pewno w tym szpitalu.
Mam mieszane uczucia u nie wiem czy polecam ten szpital. Rodziłam z mężem i doulą- było to tylko możliwe po otrzymaniu zgody ordynatora. Gdyby nie doula to w życiu bym nie urodziła, położna gdzieś się kręciła i więcej jej nie bylo niż była ale to mogło wynikać z tego że miałam inna opiekę...bardzo chciano mi naciąć krocze pomimo wyraźnego sprzeciwu ale to na duży plus dla położnej -w ostateczności rozmasowala mnie i obeszło się bez nacinania i obrazem. Ogółem poród odbył się sprawnie ale myślę że to bardziej zasługa douli niż personelu. Opieka poporodowa to porażka....nie zostało mi nic pokazane ani jak podnosić, przewijać ani przystawiać niemowlę do piersi. Uslinie próbowałam uzyskać informacje I kończyło się to za każdym razem ugruzliwumi komentarzami ze strony personelu " jak to pani nie wie albo nie umie, co na szkole rodzenia nie uczyli?!" "Kto to widział zeby matka płakała opiekując się swoim dzieckiem?!" Więc w endefwkcie przeplakalam 4 dni, miałam zmasakrowane sutki, niechęć do własnego dziecka i wątpliwości w naturalne umiejętności matczyne...wieszkosci nauczyła mnie pani z lozka obok która była 4-krotną mamą i chwała jej za to ❤ Kolejnym minusem to brak intnymnosci notorycznie ktoś właził do pokoju bez pukania od 6 rano do 10 średnio co 15min ktoś właził do pokoju i zapalał swiato, panie sprzątające to po 5 razy potrafiły się cofnąć... Co do zalet szpitala to rzeczywiście świetne wyposażenie, wszystkie sale nowiutkie, sprzęt bardzo dobry!! Jedzenie również bardzo smaczne. Ten szpital ma naprawdę ogromny potencjał i wystarczyłoby troszkę kobiecej życzliwości a byłby to jeden z lepszych wyborów na Pomorzu. Ordynator jest bardzo przyjemny i kilka pielęgniarek aniołów też jest. Ogółem dałabym ocenę średnią 5/10 bo uważam że przy i po porodzie poczucie bezpieczeństwa i wsparcia jest niezbędne.
Zdecydowanie polecam ten szpital! Personel bardzo przyjazny i pomocny. Lekarze, pielęgniarki, panie salowe z ludzkim podejściem, uśmiechem i żartem. Nie ma tu zasady, że trzeba rodzić godzinami "na siłę", tylko po to, by statystyki wyglądały dobrze. Warunki w szpitalu też super, czysto i żadnego szpitalnego zapachu (smrodu), dobre jedzenie. Jedyny minus to brak znieczulenia, ale tego w innych szpitalach też "jak na lekarstwo" ;). Bardzo Wszystkim Państwu dziękuję. Zadowolona mama.
Rewelacja! Trafiłam na bardzo empatyczną położną (Panią Sylwię), która doskonale poprowadziła poród. Pobyt w szpitalu zawsze będę miło wspominać. Personel pomocny i życzliwy, od lekarzy poprzez położne i przekochane panie salowe! Z jednym małym wyjątkiem...panią pielęgniarką noworodkową...bardzo żałuję, że nie zwróciłam uwagi jak się nazywa i że nigdzie tego nie zgłosiłam...jej zachowanie wołało o pomstę do nieba... młoda osoba, brunetka, włosy do ramion, pewnie około 30-tu lat. Miałam wrażenie,że pracuje tam za karę...na wejście zawsze rzucała komentarzami,wiecznie "napstryczona" zwracała w niezbyt uprzejmy sposób uwagę czy do mam czy do gości, odnosiłą się bezosobowo i ordynarnie...aż przygasała moja radość jak ją widziałam. Czyżby wypalenie zawodowe?? Przenoszenie problemów z domu do pracy?? W tak młodym wieku takie podejście?? Nieładnie! Pani kochana, ja również pracuję w służbie zdrowia i nigdy w taki sposób nie zachowywałam się w stosunku do pacjentów... należy pamiętać, że to dzięki nim mamy pensję. Może warto pomyśleć o zmianie pracy skoro Pani nie zadawala????
We wrześniu urodziłam w Kartuzach córeczkę. Miałam do wyboru szpital w Kartuzach lub szpitale w Trójmieście i bardzo cieszę się, że padło właśnie na Kartuzy :) Mój poród był indukowany- byłam 12 dni po terminie. Nie traktują kobiety od razu oksytocyną- stosują najpierw balonik, który pomaga w powstaniu choć małego rozwarcia ;) Gdy już trafiłam na trakt porodowy zostałam podłączona pod oksytocynę. Położna zauważyła, że kiepsko ją znoszę. Zapytała się mnie, czy chcę spróbować rodzić bez kroplówki :) skorzystałam z tej propozycji, dzięki czemu mogłam wygodnie się ułożyć. Niestety nie wiem jak moja położna się nazywała, ale to była młodziutka, drobna dziewczyna o wielkim sercu do swojej pracy! Myślę, że właśnie dzięki niej mój poród był w miarę lekki, urodziłam bez nacięcia, a do sali poporodowej szłam na własnych nogach i czułam się bardzo dobrze po porodzie. Chyba sami lekarze byli lekko w szoku, że pierworódka może być w tak dobrej formie :) Sala po porodzie też super- mi akurat trafiła się jedynka ze swoją łazienką. Trochę było chłodno, ale nikt nie spodziewał się, że początek września będzie zimny i zaczęli grzać w dniu naszego wyjścia ze szpitala. Jedzenie też smaczne (a ja raczej jestem z niejadków). Położne i lekarze zawsze chętnie pomagali i udzielali informacji :) Przy kolejnym porodzie nawet nie będę myśleć o Trójmieście, na pewno pojadę do Kartuz :)
Zdecydowanie polecam. Opieka nad położnicą i noworodkiem pierwsza klasa. Panie położne jak i lekarze ze zmiany wspierali mnie, pomagali, doradzali. Na bieżąco informowali mnie o stanie dziecka i moim. Położne zachęcały do aktywnego porodu. Pomagały znaleźć wygodną pozycję do rodzenia. Czułam się bezpiecznie i komfortowo, intymność była stawiana na pierwszym miejscu. Jeśli dane będzie mi rodzić, po raz kolejny udam się tylko i wyłącznie do tego szpitala :)
Rodziłam akurat wtedy, gdy porodówka była codziennie oblężona (niż czy coś). Z punktu widzenia opieki medycznej szpital jest świetny - o wszystko można zapytać (jak już ktoś się napatoczy z personelu), opieka na prawdę fachowa. Czułam się bezpiecznie - że w każdej chwili ktoś udzieli mi i dziecku właściwej pomocy medycznej. Warunki lokalowe - celujące. Noworodkowi zrobiono wszystkie badania (dodatkowo bad. słuchu dzięki WOŚP), o wszystkim mnie informowano na bieżąco. Sam poród: Plan porodu został omówiony przed samą akcją, ale na dalszym etapie (oddział noworodkowy - nie miał już żadnego znaczenia). Położna instruowała mnie podczas samej akcji i starała się oszczędzić krocze - wykonała nacięcie, ale b. malutkie. Wyjaśniła, dlaczego jednak nie proponuje mi krzyczeć ani robić lewatywy (mimo, że chciałam i to było w planie porodu) - co faktycznie miało sens. Szwy cieńsze niż te w Gdańsku - lepiej się zdejmuje (słowa mojej położnej środowiskowej). Minusy: dużo personelu przyjeżdża "na dyżury" np. kilka razy w miesiącu. Każdy lekarz/położna podaje inne informacje odnośnie laktacji, opieki nad dzieckiem - to BARDZO stresuje, szczególnie pierworódki. Nie wszyscy są mili, ale co zrobić - czynnik ludzki, to ciężka praca. Na trakcie porodowym obecna była studentka - nie poinformowano mnie o tym. Nie była przy samym porodzie, ale podawała leki. Czasami czułam się "opuszczona", że sobie leżę i nikt mnie nie pilnuje. Ale wszystko było w mojej karcie i szło tak jak powinno. Można się poczuć "olanym" co jakiś czas, bo ktoś o tobie zapomina. Położne też mogłyby same z siebie pokazywać jak opiekować się noworodkiem - ciągle łazić i pytać to też nieciekawe. Zastanawiałam się:Trójmiasto czy Kartuzy? chyba mniejszy przemiał i lepsze warunki lokalowe są w Kartuzach. Nie ma jednak znieczulenia zewnątrz-oponowego. Gdybym miała wybierać raz jeszcze, nie wahałabym się wcale - wybieram Kartuzy! Serdecznie dziękuję personelowi.
Dziękuje bardzo troskliwym pielęgniarkom, położnym i lekarzom. Przy porodzie to personel jest najważniejszy i w tym szpitalu spisali się doskonale. Zawsze serdeczni i pomocni. Sam oddział jest po remoncie, wszystko jest na miejscu. Udało mi się otrzymać osobny pokój - był dla mnie bardzo dużą zaletą, do tego z osobną łazienką. Gdyby nie typowe "szpitalne jedzenie", to czułam się jak w prywatnym szpitalu.