Medyków 14 40-752 Katowice Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 02-07-2018
32 789 40 00
www.uck.katowice.pl
sekretariat@uck.katowice.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Andrzej Witek (od 2007), neonatologii – Małgorzata Baumert (od 2007), położne oddziałowe: położnictwa – Dorota Augustyn (od 2011), neonatologii – Marta Dyduch (od 2016), położną koordynująca blok porodowy Anna Stachulska (od 2015)
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III.
Szpital posiada tytuł „Szpitala Przyjaznego Dziecku” – rok oceny: 1997.
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Anna Stachulska, tel. 604 869 496, e-mail: szkolarodzenia@uck.katowice.pl.
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, dokument potwierdzający ubezpieczenie, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał); antygen HBs - HBsAg (badanie w kierunku WZW B - w ciąży); OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły; wynik posiewu z przedsionka pochwy i odbytu w kierunku nosicielstwa bakterii Streptococcus agalactiae (paciorkowiec typu B) - wykonanego po 35. tygodniu ciąży; badanie na nosicielstwo wirusa HIV; przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C); wszystkie wyniki badań USG wykonane w obecnej ciąży; zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje (np. od okulisty lub kardiologa).
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, wagi), badanie wewnętrzne, badanie KTG, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta;
- w zależności od decyzji personelui: zakładanie wenflonu, lewatywa, golenie krocza.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest trakt porodowy z 3 stanowiskami podzielonymi na boksy oraz 1 sala jednoosobowa dostępna dla wszystkich bez opłat.
Do dyspozycji rodzących są dostępne na trakcie i we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, materace, prysznic oraz wanna dostępna tylko w sali jednoosobowej.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej.
Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest raz na jakiś czas, trwa ok. 30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 1-2 godziny.
Rodząca może pić i jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS);
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie zewnątrzoponowe, leki przeciwbólowe i rozkurczowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na boku na łóżku porodowym lub w pozycji siedzącej.
W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć jedna osoba bliska. Możliwe jest dodatkowe towarzystwo douli.
Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie w obrębie traktu porodowego, a w oddziale położniczym w godzinach odwiedzin.
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca może być obecna.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie powyżej 30 minut do 2 godzin. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po około 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki po 31 min do 2 godzin po narodzinach, noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i cięciu cesarskim po 5 - 10 minutach po narodzinach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy, a następnie jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się na prośbę matki lub opiekuna.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest 1 sala jednoosobowa bez łazienki, 4 sale dwuosobowe z łazienkami, 1 sala dwuosobowa bez łazienki.
Zdrowe matki po porodzie fizjologicznym i cesarskim cięciu przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki odwiedziny matki regulowane są przez personel.
Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 3 dni po porodzie drogami natury, 4 dni po porodzie zabiegowym i cięciu cesarskim.
Nie wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka w czasie obchodu. Opiekun może być obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka, jeśli o to poprosi.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki/opiekuna.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w godz. 10.00-19.00 w sali, w której matka leży.
Opłaty
Brak opłat.
| Liczba porodów | 1117 | Cesarskie cięcia | 73.00% | |||
| Nacięcia krocza | 75.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Trafiłam do tego szpitala w drugiej ciąży ze skierowania lekarza na patologie ciąży z podejrzeniem przedwczesnego porodu co prawda sale szpitale pozostawiają dużo do życzenia ale nie o mury chodzi podczas porodu a o opiekę i tak po pobycie na patologi nie wyobrażałam sobie ze urodzę gdzieś indziej, chociaż do szpitala mam 40 km. Po odejściu wód pojechaliśmy z mężem do szpitala ( od razu jako ze to był mój drugi poród) Lekarz który mnie przyjmował był bardzo miły i widząc jak cierpię naprawdę bardzo starał się żeby szybko wszystko ogarnąć. Badanie przy przyjęciu 4 cm rozwarcia. Badanie na porodówce 7 cm wiec bardzo szybko szło. Położna Pani Beata bardzo miła byłam druga rodzącą w tym dniu ale czułam się jak w prywatnym szpitalu. Pani Beatka cały czas była ze mną co prawda akcja była błyskawiczna ale Opieka tez mistrzowska w tym krótkim czasie przyjęłam chyba wszystkie możliwe pozycje do porodu. bardzo miło wszystko wspominam jedyne czego żałuje to ze nie nacięli krocza bo pękniecie miałam w stronę odbytu i długo sie z tym męczyłam. Na oddziale również bardzo pozytywnie mimo ze urodziłam w sobotę. Panie położne praktycznie za każdym razem przychodziły mi pomóc przystawić dziecko jak mówiłam ze bolą mnie brodawki mówiły co mąż ma mi kupić do smarowania były bardzo pomocne i dzięki nim córkę karmie piersią bez nich nigdy by mi się to nie udało. szpital to nie hotel wiec nie można być wymagającym co do jedzenia ale obiad był dwu dniowy a śniadaniem byłam w stanie podzielić się z mężem. szczerze polecam ten szpital każdej rodzącej takiej opieki jak tam nigdzie nie znajdziemy. Gdybym kiedyś miała jeszcze rodzić na pewno tam wrócę.
Panią Beatę Cocek poznaliśmy podczas zajęć w szkole rodzenia MAMMA w Katowicach. Jest to najlepsza położna jaką mieliśmy okazję poznać. Mój drugi poród nie należał do łatwych, gdyż 2 lata temu urodziłam w tym szpitalu śliczną córeczkę Lenkę przez cesarskie cięcie. Mimo to bardzo się bałam czy tym razem uda mi się urodzić siłami natury, ale dzięki wsparciu wspaniałej położnej Beaty Cocek i mojemu kochanemu lekarzowi Jackowi Magnuckiemu było to możliwe. Wspominam ten dzień jako jedno z najbardziej głębokich wzruszających i niesamowitych wydarzeń w moim życiu. Chciałam podziękować w szczególności położnej pani Beacie Cocek, która była przy mnie kiedy akcja porodowa zaczęła się, panowała nad każdym szczegółem. Gdy ja już nie miałam sił i zaczęłam tracić nadzieję to pani Beatka przez cały czas okazywała mi dużo wsparcia i motywowała mnie, a co najważniejsze przeprowadziła mnie przez cały poród i przyjęła moją drugą córeczkę Anię na świat z największym profesjonalizmem. Taka położna to skarb. Dziękuję za serdeczność, spokój, opanowanie i bycie blisko co było mi potrzebne w tych momentach.Dziękuję również całemu zespołowi bloku porodowego w tym lekarzom: pani dr Adriannie Bil, dr Jackowi Magnuckiemu i dr Łukaszowi Szwaczka. Poród naturalny to prawdziwy cud narodzin. Serdecznie dziękujemy Viola, Ania,Lenka i Robert
Jednym słowem dramat i straszna trauma-rodzić tylko nie tam !!!!!Personel i urządzenia nie stwierdzały skurczów porodowych pomimo że mnie zwijało(pierwszy poród więc nie wiedziałam jak to ma być)zaplanowana cesarka stanęła pod znakiem zapytania ,gdyby nie mój upór to kazali by mi urodzić naturalnie pomimo przeciwskazań . Opieka po cesarce praktycznie żadna ,zero pomocy przy karmieniu.Gdy odmówiłam szczepienia dziecka-straszenie prawnikiem,codzienne wydzieranie się na mnie na obchodzie ,nękanie psychiczne-nie chciałam podpisać papierka który mi podsuwali-o to była największa zadyma.Zero informacji kto jest kim ,brak informacji o dziecku,traktowanie pacjenta jak zło konieczne(dotyczyło wszystkich pacjentek)Jednym słowem baaardzo nie polecam tego szpitala a szczególnie jeśli wiecie że poród będzie przedwczesny-byłam świadkiem dramatu dziewczyny która straciła pokarm przez cudowny personel,umawiała się na konkretne godziny że przyjedzie i nakarmi dziecko,to panie dawały butle i dziewczyna na marne przyjeżdzała wiele kilometrów.Przestrzegam przyszłe mamy !!!!
Do CSK trafiłam przypadkowo - miałam rodzić w innym szpitalu, gdzie nie zostałam przyjęta. Poród był bardzo trudny, zakończony użyciem vacuum (dziecko okazało się pół kilo cięższe niż wynikało z usg, pod koniec akcja się zatrzymała). Gdyby nie położna pani Beata Ch. to nie wiem, jakby to wszystko wyglądało. Ogromne wsparcie przez caly czas, przywołanie do porządku gdy była potrzeba - to jest położna z powołania. Warunki w szpitalu bardzo w porządku. Jedynie łóżka na położniczym bardzo wysokie i cięzko się z nich schodziło. Personel świetny, położne doradzały przy KP, odpowiadały na każde pytanie, nauczyły mnie podstaw opieki nad maluszkiem. Dementuję też, jakoby szpital szedł w cesarskie cięcia bo tak łatwiej. Bardzo miłe panie z oddziału noworodkowego, pediatrzy kontaktowi, nikt mnie nie zbywał gdy dopytywałam o dziecko. Byłam nastawiona sceptycznie do tego szpitala po opiniach z internetu, a tymczasem miło się zaskoczyłam :) Ogólnie polecam - dzięki położnej nie mam traumy poporodowej :)
Super opieka, Polecam!
Pierwszy poród. Do szpitala przyjechałam z mężem o północy. Miałam 1cm rozwarcia a skórcze trwały cały dzień, dlatego byłam już dość zmęczona. Przyjęto mnie na oddział i zalecono położyć się spać, więc odesłano męża do domu i zgaszono światło. Niestety ze skurczami co kilka minut zasnac się nią da. Pozwolono mi jednak korzystac z prysznica, piłek, worka sako, natomiast położne poszły spac. Zainteresowano mną się ponownie o 6 rano gdy miałam już 4-5cm rozwarcia. Wtedy też przyjechał mąż i zaczęła się ciężka praca. Choć bardzo prosilam o znieczulenie zewnątrzoponowe, niestety go nie dostałam. Ale dzięki pomocy pani Beaty i wsparciu męża, w ciągu 3 godz.zrobilo się 10cm. Samo parcie poszło już sprawnie. Warunki na porodówce swietne, sale pojedyncze. Synek lezal po porodzie u mnie na piersi. Później wzięto go na ważenie i mierzenie. Warunki na położnictwie bardzo dobre, łazienki czyste wyremontowane, w pokojach 3 osobowych. Pielęgniarki od niemowlaczkow bardzo pomocne. Chętnie uczą jak przystawiac maleństwo do piersi. W generalnym rozrachunku polecam ten szpital.
Nie nie i jeszcze raz nie ! Odradzam wszystkim kobietom ten szpital to tragedia . 1)Zero informacji czasami nawet sami nie wiedzą jakich pacjentów mają nie wspominając już o informacji o dziecku. 2) opieka średnia 3) studentów aż nadmiar to jakiś obłęd !! 4) Rana po z szyciu jak by ktoś kiełbasę wiązał po 2 tyg. krew z rany dalej cieknie !!! 5)Obecnie jest tam prowadzony remont wind - zero spokoju ! 6)Wybierają za ciebie czy naturalny czy cesarka często cesarka bo idą na ilość przyjętych pacjętów.
Rodziłam w tym szpitalu w maju 2016. Pierwsza ciąża. Poród siłami natury. W moim przypadku akcja porodowa postępowała bardzo szybko, trafiłam na porodówkę z pełnym rozwarciem i spędziłam na niej 'jedynie' 50 min.. Na sali było chyba z 5 położnych. Dopingowały mnie, instruowały , mogłam zmieniać pozycje i finalnie urodziłam, klęcząc. Czułam, że jestem pod fachową opieką. Ogólnie nie mam zastrzeżeń. Na oddziale jest nieco gorzej -jak to w państwowym szpitalu - niesympatyczne pielęgniarki, pracują tam za karę. Akurat trafiłam do pokoju, który był po remoncie, z łazienką i TV, a po porodzie nie miałam żadnych komplikacji, więc też narzekać nie mogę. Opieka noworodkowa na wysokim poziomie. Pomocne pielęgniarki. Mąż towarzyszył mi cały czas-przy porodzie, a potem także na oddziale. Ogólnie-polecam.
Witam. Nie polecam tego szpitala w żadnym wypadku. Na izbe przyjęć przyjechałam ok 3.00 w nocy po odejściu wód płodowych. Odrazu trafiłam na porodówke, z początku nie było tak źle ale później zaczął sie dramat. Poród naturalny trwał 14h w straszliwych mękach, podano mi znieczulenie zewnątrzoponowe, gdzie pani anestezjolog wkłuwała mi się 3 razy, po zmianach pozycji w fazie parcia cewnik do znieczulenia sie wysunął. Parłam prawie 2h godziny, jedna z lekarek chciała zastosować chwyt Kristellera, gdy sie na nią wydarłam to dopiero podjęto decyzje o cesarskim cięciu (miałam pełne rozwarcie)w znieczuleniu ogólnym. Malutka urodziła się zdrowa, ale ze mną już nie jest tak kolorowo. Rana poszyta, jakby sie ktoś na mnie uczył (lekarka, która chciała zastosować chwyt Kristellera), porobiły się krwiaki i tydzień później trafiłam ponownie do szpitala na 6 dni z gorączką,bo zaczęła sie rana otwierać i sączy się nadal ropa, wygląda to dramatycznie!!! A jakby tego było mało, zarażono mnie gronkowcem, przez co rana będzie się bardzo długo goiła. Przez rozłąke z dzieckiem, bo musiała zostać w domu zanikła mi laktacja :( rozłąka z malutką to dramat w pierwszych dniach jej życia :( Także odradzam ten szpital, żałuję że go wybrałam. Przeżyłam tam taką traume, że raczej nie zdecydujemy sie z mężem na kolejne dziecko.
Witam musze się podzielic z wami moimi spostrzezeniami. Otoz na oddzial zostalam przyjeta na wywolanie porodu a ze lekarze mysleli ze szybko pójdzie to trafilam odrazu na porodowke. Jesli chodzi o opiekę na porodowce jestem mega zadowolona , polozne interesowaly się mna tak samo jak i lekarze ale co bylo najwazniejsze dla mnie cały personel był bardzo miły pelen optymizmu i usmiechu więc sam porod i ten oddzial polecam bo jest tez czysciutko i ladnie a znieczulenie dostalam bez problemu. Natomiast jesli chodzi o jedzenie to jest dramat , choruje na cukrzyce od kilku lat a ten szpital jest totalnie nie przystosowany do diety cukrzycowej jak i do informacji pod tym katem ludzie co po nie którzy ciemni jak masa. Natomiast oddział po porodowy i lekarz zajmujacy się akurat moim dzieckiem istne nie porozumienie kobieta nie slucha co się do niej mówi straszy młode mamy które nie karmia piersia glupotami. Jednym slowem mowiac nie chcesz karmić piersia nie przychodz do nas rodzic.