Kardynała Stefana Wyszyńskiego 1 62-510 Konin Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 02-08-2017
63 240 42 34
www.szpital-konin.pl
poloznictwo@szpital-konin.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Roman Kowalewski (od 2004), neonatologii – Anna Wolbach-Gołębiowska (od 2014); położne oddziałowe: położnictwa – p.o. położna oddziałowa Edyta Janczak (od 2013),neonatologii – Elżbieta Jabłońska (od 2016).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – II.
Szkoła Rodzenia
Szpital współpracuje z bezpłatną szkołą rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Halina Krzemińska, tel.: 607066620, e-mail: szkolarodzenia.konin@vp.pl, www.strefazdrowiakonin.pl
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział porodowy przed porodem tylko w grupie, w ramach szkoły rodzenia, w wyznaczonym terminie i godzinie.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, dokument potwierdzający ubezpieczenie, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego: opinia lekarza prowadzącego i innych specjalistów.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS;, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie),
- w zależności od decyzji personelu: badanie wewnętrzne, zakładanie wenflonu, badanie USG
- na prośbę pacjentki: zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest 5 sal jednoosobowych; dostępne dla wszystkich, bez opłat.Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, prysznic, w niektórych stołek porodowy, materac, wanna.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z lekarzem w sali porodowej, z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 60 minut. Szpital nie podał co ile czasu wykonywane są badania wewnętrzne.
Rodząca może pić w trakcie porodu wodę, nie może jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, zimny okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS);
- farmakologiczne: gaz wziewny, petydyna.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe nie jest dostępne.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach i na boku na łóżku porodowym.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Kobiecie nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska, ale rodzącej i jej partnerowi może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie min 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po ok. 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki po 2 godzinach po narodzinach, noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i po cięciu cesarskim po 11-30 minutach po narodzinach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zostaje w kąciku na sali operacyjnej do zakończenia operacji lub jest przekazany osobie towarzyszącej w wózeczku szpitalnym. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka wykonywana jest w drugiej lub kolejnej dobie życia.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest 17 sal: 1 jednoosobowa sala z łazienką, 4 jednoosobowe sale bez łazienek ,6 dwuosobowych sal bez łazienek, 6 więcej niż trzyosobowych sal z bez łazienek .
Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym, 5 dni po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka podczas obchodu. Matka jest obecna w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka jeśli o to poprosi.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośba matki/opiekuna / ze względu na zauważalne trudności w karmieniu (noworodek płacze, jest niespokojny) / ze wskazań medycznych.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się dowolnie o każdej porze w ciągu dnia.
Opłaty
Opłat za poród z osobą towarzyszącą w wysokości 50 zł.
| Liczba porodów | 1679 | Cesarskie cięcia | 41.00% | |||
| Nacięcia krocza | - | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Nie | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Trafiłam w tym szpitalu na najgorszy personel jak i na najgorszego ginekologa z jakim podejrzewam ze kiedykolwiek mogłabym się spotkać. Trafiłam co prawda na początku ciąży z bardzo dużym krwawieniem i bólem, niestety domyślałam się że poroniłam.. Przyjmująca mnie pielęgniarka (żałuję że o dane nie spytałam) robiła mi generalnie łaskę że musi wklepać moje dane do komputera. Błagałam o badanie usg lub jakikolwiek kontakt z lekarzem bo myślałam że może są jeszcze w stanie cokolwiek zrobić z moim maluszkiem niestety ważniejsze były dane, imie i nazwisko itd. Podałam tej że pani na wstępie wszelkie potrzebne dokumenty ale nie ważne. Tak się stało że zemdlałam bo babsko zaczeło na mnie krzyczeć ponieważ miałam problemy z odpowiedzią na proste pytania jak i problemem było to że krwawiąc zostawiłam na krześle nie małą kałuże- po czym jak zebrali mnie z ziemi podali mi dożylnie ibuprofen. Czekałam bardzo długo na wizyte ginekologa i przyjął mnie antoni kubiak, myslalam że to koniec mojej męki ale jednak nie.. Lekarz stwierdził że skoro domyślałam się że jest coś nie tak to przecież mogłam się "wyskrobać" wcześniej. Towarzysząca mu pielegniarka miała niesamowity ubaw z żartów doktorka. Co do przyjmującego pseudo ginekologa- tak wiem że ma bardzo dobre opinie ale to tylko prywatnie, ja niestety nie miałam nawet okazji aby wcisnąć mu kase a podejrzewam że było by o niebo lepiej co sam zasugerować się nie bał :) UNIKAC JAK OGNIA, żadna kobieta nie zasługuje na takie traktowanie
Rodziłam tu w 2017. Przyjęcie na parterze chwile trwało, żadnych badań, tylko tętno malucha i formalności. Potem przejazd na wózku na piętro. Sale porodowe super. Jednoosobowa z prysznicem i WC. Byłam ze wspaniałą położna paniąi studentka położnictwa, od razu pod kto na godzinę i kolejne formalności. Lekarze dotarli jakąś godzinę po moim przyjeździe do szpitala, zbadano rozwarcie,żadnego usg. Korzystałam z piłki, był worek sako, chyba drabinki, łóżko świetne, ale najlepsze były POŁOŻNE. Obok kącik noworodka. Nie zabrano go nawet na chwilę. Sama mogłam przeciąć pepowine.od razu leżał na moim brzuchu, całe dwie godziny.pytano co chwile jak się czuje, czy coś mi trzeba, zaglądał tez lekarz. Nie miałam nacięcia. Pęknięcie szyte ze znieczuleniem. Położna uzgadniala mój plan porodu, respektowala go i dbała, by lekarz tez to robił. Dzieci ubieranie są w body i zawijam w becik. Mama jest proszone do kąpieli z noworodkiem, używa się ręczników przyniesionych z domu. Na oddziale polozniczym można uczestniczyć we wszystkim, co jest robione wokół dziecka. Położne pomagają w razie kłopotów z karmieniem. Można prosić o mleko modyfikowane, można go odmówić bez problemu. Jest się pytanym o zgodę na wszelkie zabiegi, szczepienia. Tu już sale nie mają WC. Na korytarzu są prysznice, kuchnia z lodówka i czajnikiem. Personel dba o czystość pościeli. Dostałam po porodzie paczkę pieluch pampers i podkładów absorgyn. Położne i pielęgniarki na 6 :-)
Pielęgniarka na Oddziale Patologii Ciąży podłączyła kobiecie w ciąży w 33 tygodniu kroplówkę z Oxytocyną, pielęgniarki wypierały się, twierdząc, że była to tylko kroplówka nawadniająca. My sądzimy inaczej, po 1-2 dniach kobieta zaczęła rodzić. Opieka połóżnych na Oddziale Porodowym zostawia wiele do życzenia,jeśli chodzi o opiekę nad maluszkiem, brak wsparcia i doradzenia doradcy laktacyjnego, a właściwie jego brak.
Szpital oceniam dobrze. Rodziłam tam 3 razy. Na izbie przyjęć wszystko szło sprawnie. Na porodowce opieka dobra. Położne w większości mile i wszystkie pomocne. Nie wyzywają tylko mobilizują. Dziecko od razu po porodzie trafia na brzuch. Na jak długo trudno mi powiedzieć bo za każdym razem było inaczej ale najkrócej pierwsze dziecko bo kilka minut. Drugie trochę dłużej było a trzecie miałam cały czas przy sobie bo nawet w kocyk położna zawinela mała na moim łóżku. Zabrali ja dopiero po dwóch godzinach żeby zważyć zmierzyć i zbadać. Ocena apgar była na moim brzuchu. Plusem jest ze wszystko odbywa się na jednej sali. Nigdzie maluszka nie zabierają. Jeśli chodzi o sale porodowe to są bardzo dobrze wyposażone i z łazienkami. Ładne i nowoczesne. Na polozniczym tez nie było źle położne pomagają w razie potrzeby. Przychodzą sprawdzić co się dzieje jeśli dziecko dłużej płacze. Odpowiadają na pytania. Jedyne co mogę ocenić na minus to jedna pani doktor która jest strasznie niemiła. I ewentualnie mogliby mieć trochę więcej personelu. Zwłaszcza na nocnej zmianie.
KATASTROFA!! Mieszkam nawet nie pół kilometra od szpitala. Pod koniec trzeciego miesiąca dostałam silnego bólu i krwawiłam. Nie byłam w stanie samodzielnie zejść z czwartego piętra. Czekałam 20 min na pogotowie. Czekała w rejestracji ponad PÓŁTOREJ GODZINY na lekarza!! Zakrwawiłam całe łóżko. Pani przyjmująca chciała mnie mdlejącą już z bólu sadzać na krzesło ginekologiczne i czekać aż łaskawie ktoś przyjdzie. Lekarz przyszedł dopiero po takim czasie, bo myślał, że mnie brzuch boli! Leżałam w kałuży krwi wtedy. Zrobił badanie, powiedział, że już po wszystkim i mam iść na oddział. Tam siedziałam jeszcze 30min, bo mnie dopiero zarejestrowano... Później czekałam aż łaskawie panie pielęgniarki mnie przyjmą. Jak już przyszły i błagałam o coś przeciwbólowego, to... Łaskę zrobiły, że mi cokolwiek podały, bo jeszcze nie skończyły papierków... Byłam bardzo pokrwawiona. Nikt nie zaproponował mi pomocy przy prysznicu - sama nie byłam w stanie! Jeszcze bardzo grzecznie poproszono abym "zamknęła ryj, bo są tu inne pacjentki" - wyłam z bólu po prostu. Następnego dnia po nieprzespanej nocy poszłam na badanie. Lekarz zamiast wykonać USG docinał mi o tatuaże i że po co ja wzywałam pomoc skoro się samookaleczam, ze powinnam sobie w domu zostać i szpitalowi głowy nie zawracać :( Po badaniu odmówiłam łyżeczkowania. Lekarz chciał podać mi tabletkę przeciwbólową i tylko na tym mnie czyścić. Czym prędzej wypisałam się i poszłam prywatnie. Dodam jeszcze, że w nocy podczas podkuwania pielęgniarki ubrudziły moja krwią koszyczek z próbówkami i strzykawkami - nie, nikt tego nie wytarł. Ten szpital to legenda. nie wierzyłam dopóki nie trafiłam. Mam porównanie z opieką na Polnej w Poznaniu. Koszmar. Słyszałam wiele dramatycznych historii ale dopiero teraz w nie wierzę. Unikajcie !!!
poród w 2014 roku. sale fajne i nowe, prysznic, piłka, wanna, łóżko. położne super pomocne i sympatyczne, lekarz w porządku, rodziłam siłami natury, nie chciałam znieczulenia, pytali czy na pewno, proponowali gaz rozweselający. rodziłam z partnerem, który za udział w porodzie musiał zapłacić. po porodzie nie kładą dziecka na pół godziny na piersi, raczej krócej. opieka na oddziale: położne ok, pielęgniarki i salowe okropne! obrażone, że łóżko zakrwawione, że rzeczy na szafce, że ktoś uczulony na mleko i nie może pić bawarki, dziwnie nerwowe i wywracające oczami kobiety, ale lekarze i położne przemiłe i pomocne! sale wieloosobowe, ale kładą góra po 2 max 3 osoby. niestety tylko jedna położna laktacyjna na stanie, ordynator położnych jest bardzo kompetentna osobą z dużą wiedzą. ogólnie pobyt w szpitalu wspominam pozytywnie
Pierwsze dziecko rodziłam w Kielcach, także mam porównanie i Konin wypada bardzo pozytywnie! Nie dowierzałam gdy moja dr zachwalała ich porodówkę, ale był to poród moich marzeń.. Odnowiona porodówka, odmalowane ściany, piękne zdjęcia, wspaniałe sale do porodów rodzinnych (taki miałam), własna łazienka i cały arsenał gadżetów do pozycji wertykalnych. Położna cudowna! (pani Anetka, niezwykła kobieta!) nie narzucała się, byliśmy z mężem często sami i mogliśmy spokojnie rozmawiać (wiadomo że parę godzin to trwa i czas może się dłużyć), a ona kontrolowała sytuację i była ciągle w pogotowiu, po zapisie KTG od razu pokazała mi pozycje wertykalne, bardzo pomogła mi np piłka i worek. Proponowano mi gaz rozweselający i inne środki p/bólowe. Położna próbowała ochronić mi krocze, bardzo pomogła w 2fazie porodu.Spokojna atmosfera, dzidziuś od razu trafił na mój brzuch, mąż przecinał pępowinę, ważenie i inne badania są na sali na naszych oczach, cały czas mamy kontakt z maluchem. Lekarze również na plus. Sam oddział z noworodkami też OK, opieka nad kobietami i dziećmi b.dobra, dużo porad, pytań czy wszystko dobrze i pomoc przy karmieniu ale bez terroru laktacyjnego (nie było problemu gdy ktoś prosił o mm w czasie kryzysu), posiłki w porządku, czysto,nie trzymają na oddziale na siłę (wyszłam po 2dobach). Nic bym tu nie zmieniała! Polecam teraz wszystkim moim znajomym!
Termin porodu ustalony był na 8 czerwca, według wskazań USG Maluszek miał ważyć ponad 4,5 kg, lekarz prowadzący zlecił wykonanie cięcia. Położnicza Izba Przyjęć - jedna pielęgniarka, bardzo powolna procedura. Patologia Ciąży- przemiły personel- wspaniałe położne i lekarz, dużo empatii, zrozumienia. Odpowiedziały na wszystkie pytania, wyjaśnili wątpliwości. Cięcie wykonane bardzo szybko. Wspaniały zespół operujący- pani anastezjolog przemiła.Opieka na sali pooperacyjnej świetna, jednak trafiają się też wyjątkowo niekompetentne położne, co bardzo rzutuje na ocenę pobytu w WSZ. Niestety kilka wyjątkowo nieprzyjemnych pań bardzo mocno mnie zestresowały, zarówno tym z jaka pogardą odnosiły się do mnie, jak i tym jak traktowały moje dziecko ( "terrorysto, czego się drzesz" "nie jesteś księżniczką, radź sobie" itd. ) Szpital ma jakieś problemy personalne i pacjenci to odczuwaja. Warto mieć swoje jedzenie, bo to serwowane w WSZ nie jest przeznaczone dla kobiet w połogu. Łazienki i WC po 2 na oddziale. Gdyby nie skrajnie niekompetentne położne które niestety wykonywały badania mojego maluszka pobyt w szpitalu można by ocenic pozytywnie, jednak stres jaki przeżyłam wyklucza taką możliwość.
Poród rozpoczął się jako naturalny a zakończył niestety cesarskim cięciem. Jednak opieka w trakcie porodu zadowalająca położna pomocna i miła, doktor początkowo nie wzbudził mojego zaufania ale póżniej zachował się bardzo profesjonalnie i nie zwlekał z wykonaniem cięcia. Natomiast gorzej na położniczym niektóre położne bardzo niesympatyczne. Zdarzały się oczywiście panie które miały odrobinę empatii .
Warunki lokalowe różne. Są sale wieloosobowe, ale 1-nki i 2-ki też są. Zresztą... sale są mniej ważne. Ważna jest opieka porodowa i poporodowa. A te śa naprawdę BARDZO dobre :) Polecam P.S. Rodziłam tam dwa razy. Pierwszy raz 29.12.2009 i teraz 12.11.2013