Gdzie rodzić - placówka - Specjalistyczny Zespół Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Poznaniu Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Szpital Św. Rodziny
Opis placówki
A A A

Specjalistyczny Zespół Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Poznaniu Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Szpital Św. Rodziny

Jarochowskiego 18 60-235 Poznań Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 03-08-2017
61 866 50 12
www.szoz.pl
kancelaria@szoz.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Adam Kujawa (od 2016); neonatologii – Anna Kunze Bielecka (od 1996); położne oddziałowe: położnictwa – Grażyna Witkowska (od 2005); neonatologii - Emilia Sobkowiak (od 1995).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – II.

Szkoła Rodzenia
Szpital współpracuje z płatną szkołą rodzenia.  Kontakt do szkoły rodzenia: Beata Sobala, tel.: 601566893, e-mail: info@szkolarodzenia.poznan.pl, www.szkolarodzeniapoznan.pl

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział porodowy przed porodem.  Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: dokument tożsamości.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu  z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa, dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego- opinie konsultantów. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta

Warunki i wyposażenie 
W oddziale porodowym są  4 sale jednoosobowe, dostępna dla wszystkich, bez opłat.
Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach: worki sako, piłki, prysznic.

Poród 
Plan porodu omawiany jest zawsze z lekarzem w izbie przyjęć, z lekarzem w sali porodowej, z położną w izbie przyjęć, z położną w sali porodowej.  Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 30 minut, trwa ok. 15 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 120 minut.
Rodząca może pić w trakcie porodu wodę, a nie może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic ;
- farmakologiczne: petydyna, znieczulenie zewnątrzoponowe, środki rozkurczowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach lub w kucki na łóżku porodowym.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska, także doula. Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.

Kontakt z dzieckiem 
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie powyżej 5 do 30 minut. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po około 2 godzinach.  W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki  po 31 min-2 godzinach po narodzinach. Badanie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i po cięciu cesarskim odbywa się  po 5-10 minutach po narodzinach. Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia zostaje przewieziony na oddział noworodkowy. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu kilku godzin.
Pierwsza kąpiel noworodka wykonywana jest zawsze w pierwszej dobie życia.

Po porodzie
W oddziale położniczym są: 1 jednoosobowa sala z łazienką , 4 dwuosobowe  i 4 trzyosobowe sale  z łazienkami, 1 dwuosobowa sala bez łazienki, 4 sale więcej niż trzyosobowe z łazienką, 1 sala więcej niż trzyosobowa bez łazienki.
Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym i po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka  jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka czasie obchodu.  Matka zawsze jest obecna w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie, porad laktacyjnych udzielają położne i lekarze.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki oraz ze wskazań medycznych.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się o każdej porze w ciągu dnia, w miejscu przystosowanym do wizyt.

Opłaty
Brak opłat .

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 84 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
2487 Cesarskie cięcia
 
28.00%
Nacięcia krocza
 
- Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Nie

Komentarze

Lena
11-04-2019 16:40
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Mam mieszane uczucia. Wybrałam ten szpital ze względu na dobrą opinię oraz zakaz jakichkolwiek odwiedzin (poza personelem medycznym) w pokojach na oddziale. Niestety tu się mocno zdziwiłam!!! , ale o tym na koniec. Na izbie przyjęć Panie szybko i sprawnie przygotowały dokumentację, niestety badanie ginekologiczne było przeprowadzone bardzo boleśnie przez mało życzliwą lekarkę. Na porodówce, jak i oddziale położniczym, personel był pomocny i sympatyczny. Tylko pokoje były bardzo małe, ledwo zmieściły się tam 4 osoby. Minus dla położnych z oddziału noworodków. Panie wspominam, jako opryskliwe i nieuprzejme w stosunku do pacjentek. Nie mogłabym mieć większych zastrzeżeń, gdyby nie jedna gorzka sytuacja. Mianowicie panoszący się bez skrępowania ksiądz. Wszedł do salki, jak do siebie, bez poszanowania moich podstawowych praw. W tym czasie byłam po części roznegliżowana, ponieważ karmiłam dziecko piersią. Poczułam się odarta z godności, a przecież szpital powinien zapewnić kobietom poszanowanie intymności. Niestety nikt z personelu nawet nie uprzedził pacjentek o takiej wizycie, ani nie zapytał, czy jest ona mile widziana. Było to dla mnie bardzo upokarzające. Jakim prawem obcy facet, przechadza się z pokoju do pokoju, jak.... nie powiem gdzie, nie szanując mojego prawa, a przy okazji roznosząc zarazki, przecież tam są noworodki!!!!.

Sarose
26-03-2019 11:30
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Niestety w dniu terminu ktoś z domowników zaraził mnie grypa i w taki sposób trafiłam w szpitalu do izolatki. Nie spałam 4doby z bólu pleców i bioder (które drętwiały po 10minutach leżenia), wysoka gorączka zatrzymywała mi skurcze za każdym razem gdy środki przeciwzapalne przestawały działać a od lekarzy słyszałam tylko "No niech się Pani wyśpi! Jak chce Pani urodzić!?". Dzień przed porodem podczas obiadu (4 sucharki) zabrano mnie na pół dnia na ktg. Gdy wróciłam po kolacji było już posprzątane a ja usłyszałam, że jedziemy na porodówkę (bez żadnego jedzenia od 12h+ cała noc która była przede mną). Byłam tak wyczerpana, że skacząc na piłce po prostu zasnęłam i z niej spadłam. Dopiero wtedy położne oprzytomnialy, że jestem tak wyczerpana, że sama nie jestem w stanie urodzić. Zaraz gdy się przebudziłam po cc dosłownie rzuciła mi synka na ranę mówiąc "Pani dziecko płacze" i szybko wyszła (dodam, że nie byłam nawet w toalecie po wyjęciu cewnika). Nie dostałam żadnego łóżeczka dla dziecka, nie mogłam go nigdzie odłożyć, ba w izolatce nie było nawet guzika by przywołać panią położna tylko był stary telefon w którym trzeba było wykręcać numerki a leżał on na parapecie którego oczywiście nie mogłam dosięgnąć przez ból po świeżej ranie po cc i przez dzieciątko na moim brzuchu. Synek plakal a ja razem z nim... Próbowałam go przystawić do piersi ale nikt mi nigdy tego nie pokazał i niestety po nieudanej próbie miałam tak poranione piersi, że leciała z nich krew a nie mleko. Rodziłam chwilę przed świętami wielkanocnymi, a że brakowało miejsc w szpitalu wypchnęli nas do domu po 2 dniach od porodu, synkowi nawet nie zdjęli klamry z pępuszka a ja dostałam receptę na zastrzyki przeciwzakrzepowe w brzuch żebym sobie sama zrobiła w domu! Pielęgniarki to studentki z Białorusi które nie umieją mówić po polsku więc o jakąkolwiek rozmowe/ informację z ich strony nie było mowy. Eh poszłam do tego szpitala z polecenia.. Ale ja go nikomu nigdy nie polecę

Anonim
10-02-2019 16:04
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2019

Nie polecam. Plan porodu (po za obecnością studentów) kompletnie zignorowany. Krocze nacinane (jak zresztą u wszystkich! pacjentek które spotkałam), pęcherz przebity, pępowina "wyciskana" z brzucha i ciągnięta, z 2h kontaktu skóra do skóry było może z 5 min mimo że dziecko dostało 10/10. Po poinformowaniu położnej o tym że chciałabym rodzić bez nacięcia teksty typu "cudów nie ma" etc. mimo że poród się na dobre nie rozkręcił i nawet mnie jeszcze nie zbadała. Nastawieni na rutynę od samego początku do końca. Niewybredne komentarze także po porodzie przy płaczących dzieciach, np. "wy tu wszystkie dzisiaj na d... chyba dostaniecie", "powinni nam płacić za szkodliwe warunki pracy etc., rutynowe dopajanie płaczących dzieci glukozą", ale oczywiście zależy na kogo się trafi, niektóre położne cudowne.

Zuzanna
18-10-2018 22:12
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Trafiłam do szpitala przez zupełny przypadek, ponieważ Polna i Raszei były zamknięte. Nie polecam! Na przedporodówce nie można być z osobą towarzyszącą więc do 6 cm trzeba siedzieć tam samemu jak więzień podłączony do ktg. Nikt się nie przedstawia, nie wiadomo kto jest lekarką a kto położną. Brak gazu rozweselającego, dostępny tylko dolargan, nalpain niedostępny, brak stołka porodowego – najgorzej zaopatrzona porodówka w całym Poznaniu. Notoryczne komentarze o szkołach rodzenia – "Znowu te bzdury ze szkoły rodzenia..." Złośliwe komentarze ze strony personelu na temat przeżywania bólu. Opieka po porodzie jeszcze gorsza. Na badania dzieci zabierane bez rodziców, trzeba o wszystko dopytywać, bo nikt o niczym nie informuje. Jedzenie jak dla gołębi - suchy chleb i plaster szynki. Brak doradcy laktacyjnego, pomoc w tej kwestii zerowa! Dzieci notorycznie dopajane glukozą aby nie płakały, aż strach dzwonić po pomoc, ponieważ glukoza była jedynym rozwiązaniem. Lekarze na obchodach wchodzą na 2 minuty, pacjentki oglądają z odległości 3 metrów i wychodzą bez słowa. Z odwiedzinami problem, bo nikt na sale wejść nie może, z dzieckiem można wyjść tylko na korytarz, ale dziecka wyjąć z łóżeczka nie można... Sala odwiedzin jest, ale z dzieckiem tam pójść nie można więc nie wiem kto ma z nim zostać w tym czasie?? Personel zachowuje się jakby dziecko należało do nich dopóki nie opuścisz placówki. Do tego niemiłe komentarze w kierunku matek, że źle karmią, źle trzymają, mało wsparcia, notoryczna krytyka...i praktycznie wszystkie panie po nacięciu krocza - standardowo nacinają żeby nie mieć problemu i żeby szybciej szło. Nie polecam!!

KlaudiaCwiek
29-08-2018 13:34
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Polecam: profesojnalna obsługa Pań poloznych na każdym etapie, od przyjęcia, po sale przedporodowe po oddział noworodkowy. Lekarze kompetentni i odnoszący się z szacunkiem. Szczególne podziękowania w stronę Pana Ordynatora. Atmosfera szacunku, ciepła i zrozumienia.

Karola84
10-01-2018 11:49
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Ten szpital wybrałam świadomie, ponieważ pierwszą ciążę rozwiązano mi CC właśnie tam. Byłam bardzo zadowolona z samej operacji i opieki po porodowej. Kolejna ciąża miała być również rozwiązana przez CC ze względu na duży rozmiar dziecka i problemy ze spojeniem łonowym w trakcie ciąży. Gdy przybyłam do szpitala bólami lekarz ostro namawiał mnie, na poród naturalny. Twierdził, że poród będzie łatwy i szybki. Zaufałam lekarzom i zgodziłam się na poród naturalny. Sala porodowa była bardzo ładna. Poród rodzinny i mąż był ze mną cały czas. Największy pozytyw- opieka położnej- zaangażowanej dziewczyny, która otoczyła mnie ogromnym wsparciem i była ze mną cały czas, bo okazało się, że z porodem nie będzie tak łatwo, jak zapowiadał lekarz. Ta położna to najlepsze co mnie spotkało i jej zawdzięczam, że to jakoś przetrwałam. Poród trwał bardzo długo, dziecko nie chciało wejść do kanału rodnego. Podawano mi: -oksytocynę, żeby wzmocnić i tak już silne skurcze, co potęgowało ból -dolargan, po 8 h silnych bóli i nic nie zdziałał. Przez cały czas byłam podłączona do ktg, przez co nie mogłam chodzić. Poród był ciężki i wymagał asysty aż 3 lekarzy i 3 położnych. Próbowano obrócić dziecko ręcznie, bo dodatkowo okazało się, że jest źle ułożone. To się nie udało. Przebito mi pęcherz płodowy, bo nie chciał sam pęknąć. Pocięto mi krocze i to drastyczne i to z jego powodu miałam po porodzie największe problemy (ból, problemy z chodzeniem, siedzeniem, seksem). Dziecko urodziło się po 18 h, a lekarz, bezczelnie stwierdził, że „jednak nie jestem stworzona do takiego rodzenia”. Po porodzie opieka pielęgniarek - super, pediatra ok, choć nie zrobili dziecku badań bilirubiny i 2 dni po wyjściu z ginekologii wylądowaliśmy z ciężką żółtaczką noworodka w innym szpitalu. Ginekologów nie będę chwalić. Nawet szycie pochwy poprawiała mi położna, bo lekarz zszył na "odwal się", a położna dołożyła szwów, żeby to jakoś wyglądało.

Weronika
28-11-2017 18:11
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Trafiłam do Szpitala św. Rodziny 8 dni po terminie,bo nie było miejsc w Raszei.Zostałam przyjęta na patologię ciąży po 12,po dokładnym badaniu na izbie przyjęć.Na sali miałam podłączone KTG.Dużo spacerowałam,a po kolacji zostałam ponownie podłączona pod KTG,później badanie i 4 cm rozwarcia.Lewatywa na życzenie pacjentki.Na porodówce pierwsza położna zbierająca wywiad oschła.Dużo chodziłam po sali, ale ustały mi skurcze.Przy 5 cm rozwarciu nastąpiła decyzja lekarza o przebiciu pęcherza.Odeszły wody, skurcze zaczęły być częste i silne.Dla złagodzenia bólu inna położna zaproponowała prysznic.Po 25 minutach polewania się wodą, trafiłam na łóżko, było 7 cm rozwarcia.Zostało mi zaproponowane znieczulenie dolarganem, zgodziłam się, położna wymieniła jakie skutki mogą po tym być i zrezygnowałam.Chwilę później 10 cm rozwarcia.Po kilku skurczach mały już był na świecie.Nie obeszło się bez nacięcia krocza, które niestety poczułam.Położna, która przyjmowała poród była wspaniała.Młoda,ciemnowłosa,z aparatem ortodontycznym,bardzo wesoła,charyzmatyczna.Lekarz,który szył krocze niedelikatny,nie odpowiadał na moje pytania.W czasie szycia dziecko było u partnera na rękach. Partner obecny cały czas przy porodzie, po porodzie mógł być ze mną 2 godziny. Zostaliśmy przewiezieni na oddziały, ja na położnictwo,syn na noworodki.Opieka na położnictwie różna.Pierwsza nocna zmiana super,położna pomagała przystawić dzieci.Kąpiel dzieci była koło 8 rano, nieobowiązkowa.Codziennie obchód ginekologiczny i neonatologiczny.Możliwość pomocy doradcy laktacyjnej.Minusem dla mnie są wizyty na korytarzu.Kilkanaście osób obok siebie,do tego kuwetki z dziećmi,zero intymności,nie wspomnę o wysiłku jakim był poród,a miejsca do siedzenia brak.Jest jedna sala odwiedzin na 3 oddziały,ale nie można tam wyjść z dzieckiem.Ojciec nie mógł wziąć dziecka na ręce. Jedzenie w miarę dobre.

mbrja
20-09-2017 21:44
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

No więc.. nie wybrałam tego szpitala wcześniej. Chciałam rodzić na Raszei, ale mnie odesłano i padło na św. Rodzinę. Przyjęcie - bardzo miło, warunki super. Najpierw obserwowano postęp porodu - czy to na pewno już poród.. no raczej - byłam 11 dni po terminie (mąż nie mógł być obecny i siedział w samochodzie). po czym po ok. godzinie trafiłam na porodówkę - już z mężem. Położne z nocnej zmiany to był jakiś koszmar. Jak się odczuwa bóle porodowe, a ktoś inny się głośno śmieje za ścianą, to nie jest to zbyt przyjemne... Zero zainteresowania mną i planem porodu. Do dyspozycji miałam prysznic i piłkę. Odmawiałam znieczulenia farmakologicznego, przebicia pęcherza płodowego dla zasady i podania oksytocyny (też chyba dla zasady), co położne uznały chyba za osobistą zniewagę. Wraz z nową zmianą sytuacja się zmieniła. Poród się przeciągał, także zgodziłam się na oksytocynę. Trafiła się wreszcie fajna położna, dzięki której poczułam się lepiej. Parcie poszło bardzo sprawnie. Nacięcie krocza było (niestety), ale mały wychodził wraz z rączką, także rozumiem tę decyzję personelu. Poza tym, po porodzie czułam się świetnie pod tym względem, żadnego bólu krocza i bardzo szybko się zagoiło. Dziecko położono mi tylko na chwilę, bo były zielone wody. Od razu zabrano je na obserwację. W szpitalu zostaliśmy tydzień ze względu na stan zdrowia dziecka. Jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem, to szpital robi wszystkim dzieciom bardzo gruntowne badania (usg głowy, jamy brzusznej, etc.) Mimo wszystko nie jest to szpital, który sprosta wymaganiom świadomych kobiet, które sporządzają plan porodu i marzą o naturalnym porodzie bez niepotrzebnych interwencji medycznych. Na pewno jednak jest to przyzwoity szpital, w którym matka i dziecko mogą czuć się bezpiecznie. Acha, odwiedziny tylko na korytarzu - zakaz wchodzenia do pokojów (mąż może wejść w wyjątkowych sytuacjach), ale dzięki temu panuje spokój.

anuszka
01-07-2017 08:48
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Szpital osiągnął poziom przyzwoitości, ale nic ponad to. Główne zastrzeżenia do bloku porodowego. Oddział położniczy i noworodkowy bez zastrzeżeń (przynajmniej dla osoby w dobrej kondycji); personel miły, pomocny, na wszystkie pytania odpowiadał, pokazał kilka sposobów karmienia. Na bloku rządzi rutyna. Położna z pierwszej zmiany robiła wszystko, by się nie przepracować. Druga, która przyjęła poród, trafiła się cudowna i była to jedyna osoba, po której widać, że stara się użyć szarych komórek, by dopasować się do tej konkretnej sytuacji. Dobrze poprowadzony poród, kilka przydatnych rad, parcie praktycznie spontaniczne, skuteczna ochrona krocza. Miałam z nią szczęście. Z rzeczy mniej pozytywnych: - W porodzie niskiego ryzyka KTG non-stop, więc można zapomnieć o prawdziwie aktywnym porodzie. Aktywność na długość kabla i byle aparat z brzucha nie zjechał. O toaletę, prysznic itp. trzeba się prosić. Duży minus :( - Zerowe zainteresowanie planem porodu - Parcie na wznak i koniec (akurat mi nie przeszkadzało) - Wykonanie masażu szyjki bez pytania (nieważne, że chciałam o niego prosić, wypadało pytać) - Wisienka na torcie: oksytocyna na łożysko podana rutynowo i... po tym jak już zdążyłam łożysko urodzić spontanicznie. Czyli de facto w IV fazie porodu! - Bez żadnego uzasadnienia skrócony kontakt SDS (ok. 30 min); dziecko wzięte bez pytania i informacji, myślałam, że tylko do zważenia i wróci gołe. Niestety zostało w tempie ekspresowym ubrane i owinięte. - o tym, że lekarze nie są łaskawi udzielać żadnych informacji, a już tym bardziej przedstawić się, to nie wspomnę. Norma w wielu szpitalach. Warunki lokalowe: czysto, schludnie, świeżo po remoncie. I jak na nowo oddany blok wyposażenie bardzo kiepskie: dostępne tylko łózko i piłka. No jak się coś robi w 2016, to można by się już bardziej wysilić na nowoczesność. Na oddziale brak jakiegokolwiek krzesła, więc wyszłam do domu z bólem krzyża po karmieniu w higienicznej dla kręgosłupa zgarbionej pozycji na łóżku.

Asia M.
21-02-2017 09:49
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Rodziłam tu swojego drugiego synka, i mam porównanie do Lutyckiej. Przyjęcie na porodówkę szybkie i w miłej atmosferze. Położne na porodówce rewelacyjne. Sam poród przebiegł szybko, jak to często przy drugim dziecku, wiec nie skorzystałam za duzo z dostępnych udogodnień. Jedynie Pan doktor, który zajmował sie mną po porodzie mógłby być trochę delikatńiejszy. Opieka po pójdzie rownież bez zastrzeżeń, większość pielęgniarek miła i pomocna. Dodam tylko ze jeśli ktoś nastawia sie na zzo w tym szpitalu, to może sie rozczarować. Nie tak łatwo go dostać, mi sie nie udało, ale bardzo sie nie upierałam bo miałam szybki poród. Ogólnie polecam ten szpital wszyśtkim przyszłym mamom.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!