Sikorskiego 9 64-980 Trzcianka Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 03-08-2017
67 352 32 29
www.szpital-trzcianka.pl
kancelaria@szpital-trzcianka.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Jarosław Politowski (od 2013), neonatologii – Justyna Grółdecka (od 2007), położne oddziałowe: położnictwa – Alina Kienitz (od 2007), neonatologii – Wiesława Urbańska (od 2012).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – I.
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Alina Kienitz, tel.: 67 35 23 223, e-mail: oddzial.ginpol@vp.pl, www. www.szpital-trzcianka.pl
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział porodowy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, plan porodu, pobyty w placówkach medycznych. Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu, badanie USG,
- na prośbę pacjentki: lewatywa, golenie krocza.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym są 2 sale jednoosobowe, podzielone na boksy, dostępne dla wszystkich, bez opłat.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze, z położną w izbie przyjęć lub w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 60 minut, trwa ok. 30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 120 minut. Rodząca może jeść i pić w trakcie porodu wodę, soki, herbatę.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS),
- farmakologiczne: gaz wziewny, petydyna.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne tylko ze wskazań medycznych. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie w kucki na łóżku porodowym, lub w pozycji siedzącej.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. W porodzie może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin), może zostać w oddziale położniczym również na noc.
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna .
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po ok. 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury i po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się w innym pomieszczeniu, po 2 godzinach po narodzinach a po cięciu cesarskim najwcześniej po 11 minutach do 30 minut po narodzinach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego zostaje przewieziony na oddział noworodkowy, jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą, jest przekazany osobie towarzyszącej w wózeczku szpitalnym. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
O czasie pierwszej kąpieli decyduje matka.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest łącznie 6 sal: 2 dwuosobowe sale z łazienkami , 2 dwuosobowe sale bez łazienek ,2 trzyosobowe sale z łazienkami.
Zdrowe matki po porodzie przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce. Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury i po porodzie zabiegowym a 3 dni po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka po każdym badaniu, zabiegu (np. szczepieniu). Matka zawsze jest obecna w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną w określonych sytuacjach. Porad laktacyjnych udzielają położne. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośba matki/opiekuna , ze wskazań medycznych.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się dowolnie o każdej porze w ciągu dnia w sali, w której matka leży.
Opłaty
Brak opłat .
| Liczba porodów | 598 | Cesarskie cięcia | 27.00% | |||
| Nacięcia krocza | - | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Rodziłam tutaj swoje pierwsze dziecko. Rodzić chciałam jak najbardziej naturalnie. Jechałam tam aż z Poznania i nie zawiodłam się. Na oddziale było kameralnie, mój poród był jedyny tamtego wieczora. Na dyżurze był dr Politowski, któremu zawdzięczam brak nacięcia (sama niemal się na nie już zgodziłam). Mój plan porodu był respektowany. Podczas pierwszej fazy porodu mogłam swobodnie się poruszać, ktg nie było podpięte. Do sali co jakiś czas zaglądała położna, dając nam trochę prywatności. W drugiej fazie ktg było już na stałe a ja zostałam na łóżku, czego się obawiałam. Mogłam jednak zmieniać pozycję na boczną i w klęczki. Doktor zaglądał do sali od czasu do czasu, pomagając w kwestii oddechu przy parciu. Położna była cały czas przy mnie. Po porodzie mieliśmy pełne 2h kontaktu z sds. Drobne pęknięcia zszywane były pod znieczuleniem. Przed każdym działaniem byłam pytana o zgodę. Partner mógł być ze mną, aż do północy. Czułam się zaopiekowana przez personel w trakcie całego pobytu. Obchody lekarskie przebiegały w miłej atmosferze. Z rzeczy mniej pozytywnych: Podczas niezbyt ciepłego przyjęcia zostałam prawie odesłana do domu, dopiero gdy badanie wewn. wykazało 6-7 cm uznano, że rodzę. W trakcie drugiej fazy porodu pozycje wertykalne nie były proponowane. Liczyłam też na większy doping położnej a słyszałam sporo suchych komunikatów, że poprzedni skurcz niewiele dał, a cała akcja postępuje zbyt wolno. Olbrzymia radość po urodzeniu dziecka przysłoniła mi te aspekty, dlatego nie zdołałam powiedzieć o nich położnym na gorąco i opisuję je tutaj. Realnie oceniam opiekę dobrze i wybrałabym ten szpital ponownie. Inne oddziały mogłyby uczyć się od Trzcianki.
Rodziłam tutaj kilka dni temu. Nie powiem złego słowa o porodówce i ludziach tam pracujących. Położne i lekarze to anioły. Takich ludzi powinno się po rękach całować. Plan porodu omówiony na sali, poród według planu. Bardzo dobrze przeprowadzony, opieka na najwyższym poziomie. Położne przy porodzie spokojnie tlumaczyly, uśmiechnięte, nikt nie krzyczał. Po porodzie przychodziły i pytały czy coś potrzeba. Nie ma nacisku na karmienie piersią. Obiady super. Naprawdę polecam, tu można urodzić po ludzku, nikt nie traktuje kobiet rodzacych jak zwierząt, a personel widać, że z powołania :)
Ja rodziłam dwa miesiące temu... I szczerze to wszystko zaleZalo od zmiany. Na jednej zmianie pielęgniarki i położne pomagały i fajnie tłumaczyły (to był mój pierwszy poród) i wspierały a na innej doprowadzały kobietę do łez.... W czasie porodu zaproponowali mi znieczulenie gazem, ale "ojej skończył się więc nie będzie znieczulenia "... Brak słów... Zostawianie samej na porodówce mimo że z bolu i zmęczenia niemalże odlatywałam... Bardzo fajne ale przecież kto by się tym przejmował... Bezczelne komentarze typu "a czego Pani się spodziewała ? Poród musi boleć. " No milutko, milutko. Ależ to było mobilizujące . Po porodzie mały nie mógł złapać piersi , oczywiście bardzo mi zależało na karmieniu piersią. To jaka była pomoc ? Pani od noworodków przyszła dopiero po 2h płaczu (od 1 do 3 w nocy ) ... Ja sama nie byłam w stanie chodzić bo przy każdym ruchu miałam odlot i mdlałam... I jedyne co zaproponowała to mleko modyfikowane . Żadnej pomocy w przystawieniu.... Na następnej zmianie na szczęście była inna Pani która pomogła i to nie raz... I zawsze z uśmiechem... Pobyt w szpitalu doprowadził mnie do pogorszenia mojego samopoczucia. Płakałam nocami zamiast spać . Jedyne czego chciałam to wrócić do domu .... Ach no i miała mnie pielęgniarka na drugi dzień zaprowadzic pod prysznic bo że względu na to że po porodzie chodzić nie mogłam to kilkanadcie godzin po porodzie się nie mylan. Oczywiście nikt nie pomógł .
Wybrałam ten szpital, ponieważ miał najlepsze opinie ze wszystkich okolicznych szpitali. Spędziłam w szpitalu tydzień, ponieważ moja ciąża była po terminie a dzidziuś nie planował wyjść, wiec miałam okazje poznać chyba wszystkie położne, położne noworodków i lekarzy. Wszyscy byli bardzo mili, pomocni i konkretni w działaniach. Nie mogłam sie doczekać aż ujrzę w końcu swoje maleństwo. Niestety nastąpił u mnie brak postępu porodu i zagrożenie życia mojego dziecka. Decyzja o cięciu cesarskim nastąpiła bez żadnego wahania i narażania nas na jakies poważne komplikacje. Po porodzie opieka na najwyższym poziomie, tatuś mógł kangurowac maleństwo, a ja jak tylko wróciłam z sali operacyjnej, dostałam mała do piersi i została mi ona donoszona jak tylko tego potrzebowała. Następnego dnia byłyśmy juz razem aż do wyjścia ze szpitala. Warunki świetne, trzeba mieć tylko swoje chusteczki nawilżane dla maleństwa, a resztę(wkładki, podkłady, ubranka czy pampersy) zapewnia szpital. Jesli bedzie mi dane mieć kolejne dziecko, napewno wybiorę ten szpital ponownie! Polecam bardzo !
Wybrałam ten szpital, ponieważ słyszałam o nim wiele dobrego. I muszę przyznać, że się nie zawiodłam. A zdecydowałam się na niego w sumie w ostatniej chwili, ponieważ mam bliżej inny szpital. Naprawdę nie żałuję. Od pierwszej chwili, gdy tylko pojawiliśmy się w szpitalu byliśmy bardzo dobrze traktowani. Położne, które prowadziły mój poród to istne anioły (pani Marta i pani Kinga). Swoim spokojem i dobrymi radami bardzo mi pomagały. Były bardzo miłe i dbały o dobrą atmosferę. Podczas porodu proponowano mi wiele pozycji i pokazywano jak powinny prawidłowo wyglądać. Położne były delikatne i udzielały wszystkich informacji. Mogłam także skorzystać z kąpieli pod prysznicem. Przestrzega się tutaj 2h skóra do skóry i właśnie tak spędziłam pierwsze dwie godziny po porodzie z moim maleństwem i mężem. Ważenie i mierzenie następuje po tych 2h a ocena w skali Apgar na brzuchu mamy. Kolejnym plusem dla szpitala jest to, że (tak jak w standardach opieki okołoporodowej) starają się ochraniac krocze i tak kierują pacjentkę, aby uniknąć nacięcia. Pielęgniarki noworodkowe (szczególnie pani Dorota) również zasługują na pochwałę. Przychodziły, gdy tylko dziecko dłużej płakało, tłumaczyły, pokazywały. Podobnie jeśli chodzi o pomoc w karmieniu piersią, nikt nie wspomniał o mieszance, tylko wszyscy pomagali prawidłowo przystawić, pokazywali pozycje do karmienia. Dodatkowo miłym zaskoczeniem były codzienne krótkie zajęcia z panią fizjoterapeutką. Jestem bardzo zadowolona z opieki w tym szpitalu. Nie żałuję, że praktycznie w ostatniej chwili postanowiłam tutaj urodzić moją kruszynkę. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy mi w tym pomogli i oprócz tego, że wykonywali swoją pracę, byli po prostu życzliwymi ludźmi.
Mieszkam w Pile, lecz zdecydowałam się na poród w Trzciance. To był super wybór. Poród wspominam bardzo dobrze. Opieka na super poziomie. Położna towarzyszyła nam bez przerwy, udzielała dobrych rad, motywowała, była uprzejma ale też profesjonalna. Wszystko odbywało się za moją zgodą. Położne radzą aktywność w pierwszej fazie porodu (chodzenie, bujanie na piłce, prysznic). Miałam możliwość skorzystania z krzesła porodowego. Pozycję rodząca wybiera sama, położna radzi co w tym etapie porodu będzie dla nas najlepsze i faktycznie się sprawdzało. Rodziłam kucając, potem na krześle, na końcu na łóżku w pozycji bocznej. Dostałam gaz wziewny (jednak musiałam odstawić bo zmniejszał skurcze), potem zastrzyk z jakimś środkiem znieczulającym ale nazwy już nie pamiętam. Położna sama mi to proponowała. Badania szyjki odbywały się niezbyt często (może 3 razy). Położna była delikatna, nie sprawiało to bólu. Wykonywała masaż w celu ochrony krocza. Połóg miałam powikłany ze względu na dużą utratę krwi. Nie mogłam zajmować się maluszkiem. Wszystkie czynności wykonywały pielęgniarki od noworodków. Przynoszono mi Maleństwo do karmienia. Na drugi dzień gdy poczułam się lepiej dostałam ją już na stałe. Kąpiel noworodka odbyła się po dobie od porodu. Otrzymałam pomoc przy karmieniu (strzykawkę do brodawek, nakładki silikonowe) oraz przy opiece gdy nie mogłam uspokoić dziecka. Wszystko wspominam miło. Otrzymałam wiele wsparcia i gdy znowu stanę przed wyborem szpitala do porodu to udam się do Trzcianki. Pomimo że warunki lokalowe określiłabym na 4 (w niektórych salach brak łazienek) to opiekę na 6+ Polecam uczestnictwo w szkole rodzenia w szpitalu. Prowadzi ją położna oddziałowa ze szpitala. Dużo dobrych rad, ćwiczenia oddychania (bardzo pomogły w czasie porodu).
Postanowiłam ,że mój drugi poród odbędzie się właśnie w tym szpitalu. To była najlepsza decyzja. Położna Pani M.Kubiś poprowadziła mnie wspaniałe przez cały poród. Obyło się bez nacięcia, sprawnie i szybko. Jej rady były bezcenne. Opieka po porodzie wspaniała. Jak tylko córka płakała to Panie przychodziły i pytał czy coś pomóc. Cały personel bardzo pomocny,życzliwy i sympatyczny. Atmosfera wspaniała. Bardzo polecam ten szpital wszystkim.
Miałam do wyboru trzy szpitale: Wałcz (najbliżej), Piła i Trzcianka. Zdecydowałam się na Trzciankę mimo 50km odległości od domu i to był bardzo dobry wybór. Poród wspominam dobrze, położna z którą rodziłam (Mariola Kubiś) bardzo mi pomogła, mówiła co mam robić i kierowała mną tak by uniknąć nacięcia. Generalnie wszystkie położne były w porządku, pielęgniarki noworodkowe trochę mniej, szczególnie jedna z nich, ale nie pamiętam jak się nazywała. Leżałam z synkiem tylko 2 doby, więc super, że nie trzymają na siłę kiedy nie ma potrzeby. Polecam ten oddział, na drugi poród również pojadę do Trzcianki.
Wszystkim serdecznie polecam szpital w Trzciance. Bardzo mały i taki rodzinny oddział. Jeśli komuś zależy na dobrej atmosferze i miłej - troskliwej opiece to jest to odpowiedni szpital. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że pracujące tam Panie od położnych poprzez pielęgniarki do noworodków a nawet personel sprzątający są bardzo miłe. Ja rodziłam z położną Jolą Strębską i powiem, że to anioł nie kobieta. Cierpliwa, wyrozumiała, troskliwa i bardzo pracowita. Rodziłam w nocy i widziałam ile ta kobieta przy mnie się napracowała aż do rana. To moje trzecie dziecko i mam porównanie jak to różnie wygląda. Przy dużym wysiłku mam skłonności do omdleń. Zdarzyło mi się to przy pierwszym porodzie i teraz też tak było. Różnica jest tylko taka, że przy pierwszym porodzie w szpitalu powiatowym w Wałczu, którego już nie ma położna po moim omdleniu uderzała mnie po twarzy i wrzeszczała,,co ja wyprawiam" a tu Pani Jola zajęła się mną, mierzyła ciśnienie, dała kroplówkę i podawała wodę. Cały czas też wokół mnie sprzątała i wszystko wycierała. Sami przyznacie, że jest różnica. Cóż ważniejszego jest dla kobiety w tych trudnych chwilach niż dobra opieka i poczucie bezpieczeństwa. Poznałam tez tam Panią Ewe Ostopieńko i Panią Nak- przemiłe kobiety, można o wszystkim z nimi porozmawiać. Zaskoczyła mnie tez wizyta bardzo fajnego księdza, który do każdej kobiety codziennie rano przychodził i z każdą chwile porozmawiał. Kolejną niespodzianką była Pani od rehabilitacji, która przychodzi rano i przeprowadza ćwiczenia z kobietami po porodzie. Miło. Człowiek ma poczucie że się mim tyle ludzi zajmuje ze jest to aż dziwne i niespotykane. Ja jestem z tego szpitala bardzo zadowolona i serdecznie go polecam.
Po raz drugi rodziłam w trzciance i po raz drugi wystawiam opinię położniczemu oddziałowi w trzciance, gdyż z pewnością na to zasługuje. Pierwszy poród zakończony cc. Tym razem siłami natury. Mogę więc tylko potwierdzić,że opieka na najwyższym poziomie. Ani chwili nie czułam dyskomfortu w tak trudnych chwilach. Panie położne, zajmujące się noworodkami oraz lekarze bardzo pomocni i opiekuńczy. Dziękuję że kolejny raz czułam się "jak w domu".