Gdzie rodzić - placówka - I Katedra i Klinika Położnictwa i Ginekologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka
Opis placówki
A A A

I Katedra i Klinika Położnictwa i Ginekologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka

Pl. Starynkiewicza 1/ 3 02-015 Warszawa Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 28-11-2017
22 583 03 02; 22 583 03 10
www.starynkiewicza.pl
iwona.dmochowska@wum.edu.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Dorota Bomba-Opoń (od 2015), neonatologii – Bożena Kociszewska-Najman (od 1999), położne oddziałowe: położnictwa – Julita Misiak (od 2015), neonatologii –  Aneta Zielińska (od 2002).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III.

 

Szkoła Rodzenia

Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Osoba do kontaktu: Julita Misiak tel.: 797674747 www.starynkiewicza.pl/szkola-rodzenia.

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, skierowanie do szpitala, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, plan porodu, wyniki konsultacji specjalistów w przypadku planowego cięcia cesarskiego.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs - badanie w kierunku WZW B w ciąży, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, posiew GBS, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty HCV - badanie w kierunku WZW C, wszystkie wyniki badań USG wykonane w obecnej ciąży, zaświadczenia od lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. okulisty czy kardiologa, wyniki badań zleconych przez konsultantów.
Jeśli rodząca posiada plan porodu, jest on dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta.
- na prośbę pacjentki: lewatywa.
W izbie przyjęć nie wykonuje się rutynowego zakładania wenflonu oraz golenia krocza.

Warunki i wyposażenie
Do dyspozycji rodzących 3 sale jednoosobowe wyposażone w worek sako, piłkę, drabinki, krzesło porodowe, materac porodowy. Sale jednoosobowe dostępne dla wszystkich rodzących, bez opłat.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z lekarzem w sali porodowej.
Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka jest wykonywany co 60 minut i trwa około 20 minut. Brak informacji dotyczącej częstotliwości wykonywania badania wewnętrznego.
Rodząca może pić wodę w trakcie porodu, nie może jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, kąpiel/prysznic.
- farmakologiczne: petydyna, znieczulenie zewnątrzoponowe
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.  Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne podczas porodu na życzenie pacjentki. Kobieta może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w II okresie porodu to parcie na plecach na łóżku porodowym oraz parcie na boku na łóżku porodowym.
Rodząca zawsze jest informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Jedna osoba bliska może przebywać z rodzącą przez cały czas trwania porodu. Jako dodatkowa osoba, w porodzie może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca nie może zostać z kobietą po porodzie, może przebywać w oddziale położniczym w godzinach odwiedzin.
Osoba bliska nie może przebywać na bloku operacyjnym w trakcie planowego cesarskiego cięcia.

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie drogami natury zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie do 30 minut. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż 2 godziny po porodzie. W trakcie szycia krocza dziecko jest zabierane od matki tylko w uzasadnionych przypadkach. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena noworodka w skali Apgar jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się do 10 minut po porodzie. Ważenie i mierzenie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się w czasie do 30 minut po porodzie. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cięcia cesarskiego zostaje przekazany osobie bliskiej w wózeczku szpitalnym, która ma możliwość kangurowania noworodka. Pierwsze karmienie piersią zdrowego dziecka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od porodu, podczas kontaktu skóra do skóry.
Pierwsza kąpiel noworodka wykonywana jest w drugiej lub kolejnej dobie życia.

Po porodzie
Oddział położniczy składa się z 2 sal jednoosobowych z łazienkami, 3 sal dwuosobowych z łazienkami i 5 sal dwuosobowych bez łazienek.
Zdrowe matki po porodzie fizjologicznym i cięciu cesarskim przebywają z dziećmi przez całą dobę. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki, rodzic może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze położnicze) i  po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności matki. Każdy opiekun jest uczony jak pielęgnować noworodka. Rodzice są informowani o stanie zdrowia dziecka po każdym badaniu i zabiegu. Opiekun zawsze ma możliwość towarzyszenia dziecku podczas badania lekarskiego i szczepień.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają doradcy laktacyjni. Personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym tylko ze wskazań medycznych (przyjmowanie niektórych leków przez matkę).
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w sali w której leży matka o dowolnej porze w ciągu dnia.

Opłaty
Indywidualna opieka położnej: 1500 zł
Opłata za strój ochronny dla osoby towarzyszącej podczas porodu fizjologicznego: 15 zł

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 101 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
1864 Cesarskie cięcia
 
50.00%
Nacięcia krocza
 
54.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Nie

Komentarze

Daria
23-03-2018 21:15
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Polecam szpital osobom, którym zależy na niezwykle profesjonalnej i życzliwej opiece przed i poporodowej, natomiast nie przeszkadza im, że pewne decyzje przed lub podczas porodu (np. o założeniu cewnika Foleya, podaniu oksytocyny, nacięciu krocza, zabraniu dziecka z brzucha mamy po porodzie do dalszych badań) są komunikowane rodzącej, bez większych konsultacji z nią W szpitalu pracuje kadra młodych, przemiłych lekarzy ginekologów, którzy rzeczywiście interesują się rodzącą oraz położnych, które są chętne do pomocy nawet wybudzone w środku nocy. Dostęp do ZZO bez żadnego problemu - po zgłoszeniu przeze mnie chęci otrzymania ZZO byłam badana co 15 minut, aby nie przeoczyć momentu, w którym podanie znieczulenia będzie możliwe, a jednocześnie nie narażać mnie na zbyt długie bóle porodowe po podaniu oksytocyny. Warunki lokalowe są nieciekawe (łazienki na korytarzu), a 3 sale porodowe są w zasadzie boksami oddzielonymi od siebie ścianami, które nie dochodzą do sufitu (teoretycznie więc słychać co dzieje się w pozostałych boksach), ale podczas porodu naprawdę nie ma to znaczenia i nie ma się poczucia braku prywatności. Odwiedziny możliwe w zasadzie bez ograniczeń czasowych (nikt nie kontroluje godzin wyjścia). Szpital świetny dla osoby, która przywiązuje wagę do psychicznego i fizycznego komfortu przed i w trakcie porodu, chce mieć poczucie dobrej opieki lekarskiej dla siebie i dziecka bez konieczności uzyskiwania bardzo szczegółowych informacji co, dlaczego i kiedy się dzieje. Szpital niekoniecznie dobry natomiast dla mamy, której zależy na porodzie w 100% zgodnym z założonym planem porodu (np. korzystanie z drabinek, piłki, worka sako, wyboru pozycji do parcia, 2h kontaktu skóra do skóry) i precyzyjnych informacjach co aktualnie jest podawane, robione i dlaczego. Ja osobiście byłam bardzo zadowolona, czułam się dobrze zaopiekowana razem z moim dzieckiem i dzięki temu poród na Starynkiewicza wspominam jako bardzo pozytywne doświadczenie.

Kajkun
21-03-2018 16:14
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Trochę bałam się porodu w tym miejscu. Nie ze względu na warunki lokalowe, czy coś w tym stylu (nie jestem bardzo wymagająca pod tym względem), ale najbardziej bałam się ludzi. Jak będą mnie traktować, czy nie będę "przedmiotem" na masowej taśmie do porodu itd. Na szczęścia byłam bardzo mile zaskoczona. Na Izbę Przyjęć przyjechaliśmy z mężem o północy. Tam zostałam zbadana i przekierowana na porodówkę. Okazało się, że jesteśmy jedynymi rodzącymi tej nocy. :) W porodzie towarzyszyła Nam doula. W tym szpitalu, co do zasady, można rodzić tylko z jedną osobą towarzyszącą , jednak kochane Panie położne pozwoliły, żeby i mąż i doula byli przy mnie jednocześnie. Panie położne były bardzo cierpliwe i spokojne (zarówno nocna, jak i dzienna zmiana), wszelkie badania wykonywano delikatnie. I tak szczęśliwie przyszła na świat Nasze Piękna Córeczka. Później, gdy byliśmy n oddziale położniczym, poprosiliśmy panią położną o pomoc w karmieniu dziecka, co bardzo pomogło. Ile razy Panią poprosiliśmy, tyle razy Pani cierpliwie przyszła, pokazała co i jak i cierpliwie wytłumaczyła. Jedyne, co mi przeszkadzało, to to, że nie zawsze przedstawiała Nam się osoba z personelu (czy to neonatolog, lekarz czy położna). Nie do końca wiedziałam, z kim rozmawiam. Czy przy kolejnym porodzie wybiorę ten szpital? Raczej tak. :)

Mała Mi
28-02-2018 22:33
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Byłam przyjęta na oddział patologii na tydzień przed terminem porodu. Drugiego dnia pobytu zadecydowano o wprowadzeniu balonika - niestety po 1,5 h od zabiegu, musiał zostać usunięty. Kolejną próbę podjęto po 5 dniach, tym razem skutecznie. Następnego dnia trafiłam na trakt porodowy, gdzie po podaniu oksytocyny miał nastąpić poród. Po przebiciu pęcherza płodowego i rozpoczętych skurczach, akcja porodowa nie postępowała. I tak przez kolejne 10 h, po których lekarze na moją wyraźną prośbę, podali znieczulenie zewnątrzoponowe. Po kolejnych 2 h i braku postępu w porodzie, mąż poprosił lekarza dyżurnego o wykonanie cc. Dr Piotr J. powiedział, że jeśli tego chce to on może mu dać nóż, żeby sam wykonał zabieg, za co on nie weźmie odpowiedzialności. Na szczęście inna lekarka ostatecznie zadecydowała o cc. Oczywiście nigdzie w opisie szpitala nie znajduje się informacja, że w przypadku braku wolnych miejsc na oddziale położniczym, po porodzie można trafić do jednej z dwóch sal dla położnic na oddziale patologii ciąży. A tam już niestety nie dociera doradca laktacyjny... I kiedy dziecko w drugiej dobie płacze i krzyczy na cały oddział do 5:30, wreszcie pojawia się położna. Gdyby nie podpowiedź jednej koleżanki z sali, nie wpadłabym na pomysł, że dziecko jest zwyczajnie głodne i wymaga dokarmienia mlekiem początkowym. Poza brakiem doradcy laktacyjnego, ewidentny brak nauki pielęgnacji noworodka! Pory posiłków i wykonywania podstawowych badań dzieci - wzięte z księżyca! Ostatni posiłek podawany jest o 15:30, a ważenie dzieci odbywa się o 22:00. Szkoda, że na 15 lekarzy, którzy są empatyczni i troskliwi trafia się jeden, dzięki któremu nie myśli się o kolejnej ciąży. Szkoda, że budynek jest tylko w części odremontowany, a liczba toalet dla odwiedzających wynosi 1. Szkoda, że nikt nie troszczy się w szczególny sposób o laktację młodych mam i nie pyta się o ich samopoczucie lub pomoc przy pielęgnacji malucha.

wodzu
08-02-2018 15:33
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

to będzie opowieść o tym jak o mało przez ten szpital nie zostałem samotnym ojcem wychowujacym dziecko ale na początek rada: nie idźcie rodzić do tych rzeźników!!! do rzeczy: żonę przyjeli na ginekologie bo na patologi nie było gdzie leżeć.. w sylwestra o 22 baba mnie wygoniła ze szpitala więc musiałem zostawić zapłakaną żonę na sali przy akompaniamęcie fajerwerków.. na następny dzień bez dyskusji balonik w środek...a potem oksytocyna. na porodówce wszystko ok dopóki nie zrobił się burdel obok (bliźniaki, martwe dziecko itp.) i tutaj żeby nie było nie czepiam się że nagle przestali się nami interesować ale że jest ich za mało na zmianie, Chodziłem na szkołe rodzenia do tego szpitala i bardzo chętnie bym powiedział pani prowadzącej co o tych złotych radach myśle.. 2 h do skóry? gówno prawda, najwazniejsze zeby dziecko przylozyc od razu do karmienia? jak to zaproponowałem to mnie zj**li od dołu do góry. na koniec ją szyli i okazało się ze żle więc rozprówali i szyli jeszcze raz z pretensjami że się drze z bólu. po prodzie żeby coklwiek poradzic odnosnie jak karmić dziecko itp. nie przyszedł do nas nikt!!! a za tydzien przy wizycie pielęgniarki środowiskowej się okazało ze przy szyciu zostawili gazik i ze żle zszyli bo wszystko sie rozeszło.. takze jakby nie pielegniarka to 3 dni sepsy i do piachu... wielkimi literami: NIE POLECAM!!!!

Kasia
10-01-2018 11:25
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Spędziłam tydzien na patologii ciąży po czym zdecydowano o wywoływaniu porodu. Dzień przed nastąpiła preindukcja, która na mnie poskutkowała tylko nieprzespaną z bólu nocą. Następnego dnia rano przeniesiono mnie na porodówkę, gdzie po oksytocynie męczyłam sie w koszmarnych bólach przez 12h, a poród w ogóle nie postępował. Dodam jeszcze, że na patologii mówili „jeśli wywoływanie sie nie uda nie będziemy pani męczyć i zrobimy cięcie”. Na szczezxie cięcie zostało zrobione w porę i z dzieckiem wszystko w porządku, ale cały czas mam poczucie, że przynajmniej połowy bólu można było mi oszczędzić robiąc cięcie po 5h bezskutecznej indukcji. Opieka po porodzie nie ma nic wspólnego z tym co w opisie szpitala. Po cc nie było kangurowania, na chwile dostałam ubrane dziecko do przytulenia, a na stałe i do piersi po godzinie. Opieki laktacyjnej brak, na każdy problem proponowane jest mm.

Mari
10-01-2018 11:02
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Przyjechałam na badania kontrolne w związku z terminem porodu, podczas których odeszły mi wody. Młoda pani doktor podjęła słuszną decyzje, żebym na patologii ciąży poczekała na własną czynność skurczową bez podawania oksytocyny. Zarówno na izbie przyjęć jak i na tym oddziale zajęły się mną cudowne osoby. Przez cały czas był przy mnie mój mąż. Gdy zaczęły się regularne skurcze przeniesiono mnie na salę porodową. Tutaj też zajęto się mną profesjonalnie. Panie położne zachowywały się miło i słuchały moich próśb. Jeśli nie mogły ich spełnić to tylko dlatego, że inne postępowanie było bezpieczniejsze dla mnie i mojego dziecka. Całkowicie zaufałam personelowi i się nie zawiodłam. Panie położne robiły wszystko, żeby złagodzić mój ból. Niestety nie było postępu porodu i zdecydowano się na cięcie cesarskie. Uważam, że decyzja była szybka i sprawna. Nie pozwolili mi się męczyć i nie przedłużali prób porodu naturalnego. Dr Lipa szybko i profesjonalnie ocenił mój stan. Jestem bardzo wdzięczna całemu personelowi za opiekę nade mną. Okazało się, że jestem tym "egzemplarzem" na, który nie działa znieczulenie podpajęczynówkowe i tutaj tez szybko podjęto decyzję, żeby znieczulić mnie "ogólnie". Po zabiegu syn od razu trafił na ręce swojego taty. Na sali pooperacyjnej jak tylko się wybudziłam dzieciaczek został położony przy mnie. Wydawałoby się, że po znieczuleniu opieka nad takim maluchem mogłaby być trudna, jednak dzięki pomocy pani położnej mogłam od razu nakarmić syna piersią oraz nie martwić się, że sobie nie poradzę. Z powodu braku miejsc na oddziale poporodowym położyli mnie na oddz. ginekologii pooperacyjnej. Tam poziom opieki i wyspecjalizowanie pań położnych nie zmalał. W nocy miałam pomoc pań położnych zarówno w uspokajaniu płaczącego malca jak i przy karmieniu. Muszę przyznać, że profesjonalizm personelu na każdym oddziale mile mnie zaskoczył, a ich wielkie serca rekompensują brzydki budynek.

Maria
16-12-2017 23:01
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Rodziłam tu z wyboru z góry wiedząc, że warunki lokalowe nie są najlepsze. Oddziały jak z PRL-u, ale sale porodowe wg mnie wystarczająco profesjonalne i nowoczesne. W szpitalu pracuje dużo młodych lekarzy, którzy mają "ludzkie" podejście do pacjentek. Opieka w trakcie porodu bardzo na plus, położne (poza jedną na izbie przyjęć) były mile, konkretne, wspierające.Takie traktowanie naprawdę dużo mi pomogło w trakcie porodu. Nie było żadnego problemu z otrzymaniem znieczulenia. Oczywiście musiałam poczekać do odpowiedniego rozwarcia, ale położna na bieżąco informowała na czym stoimy i dostałam znieczulenie jak tylko już mogłam. Nie czułam szycia później, jak wspomniał ktoś poniżej, a podczas szycia lekarz upewnial się czy nic nie czuję. Gorzej już po porodzie na oddziale, bo nikt nie interesuje się laktacja i nie pomaga przystawiac. Zarówno ja jak i koleżanka z sali miałyśmy z tym problemy, to jak tylko w nocy nasze dzieci zaczęły płakać, położna przyniosła butelki z mm. Na oddziale maja dużo mleka modyfikowanego i bez problemu można je dostać by dziecko dokarmic. Jednak zamiast tego wolałabym by ktoś profesjonalnie pomógł mi z laktacja. Niby przychodzą położne, lekarze, oglądają, badają, ale żadnej konkretnej pomocy. Opieka poporodowa pozostawia trochę do życzenia. Jednak mimo tego położne są mile, odnoszą się z szacunkiem, pomogą czy podpowiedzą jak ubrać przewinac itd, jeśli ktoś potrzebuje.

Elobocka
23-10-2017 03:58
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Szpital wybralam przypadkiem, z roznych wzgledow zrezygnowalam z Inflanckiej. Na plus: bardzo przyjazna izba przyjec ( w porownaniu z Inflancka). Bardzo do ra atmosfera wsrod personelu, wszyscy przemili, nie bylo sytuacji zeby ktos byl dla mnie choc troche nieprzyjemny. Mlody, fajny zespol lekarzy, szybko podejmujacy decyzje. Moj porod zakonczyl sie awaryjnym cc, nie czekano ani minuty dluzej niz bylo trzeba, dzieki temu moje dziecko dostalo 10 ptk. Sala dwu osobowe, lazienki i prysznice na korytarzu. Sala porodowa to duza sala podzielona niskimi scinkami na 3 boksy, slychac wszysko co dzieje sie obok. Na porodowce drabinki, pilki itd. Nie zachecano do wstawania i korzystania z tego. W trakcie porodu mozna korzystac z prysznica, trzeba do niego przejsc przez stanowisko poloznych. Szpital jest w tragicznym stanie technicznym, sanitariaty wolaja o remont, ale jka na te warunki jest czysto. Opieka laktacyjna po porodzie nie istnieje. Po operacji o 13, odwieziono mnie o 20 na sale i zostawiono z noworodkiem, do rana nikt do nas nie zajrzal. Jesli ktos rodzi pierwszy raz i bardzo chce karmic piersia musi zapewnic sobie pomoc z zewnatrz. Na stronie szpitala jest napisane, ze istnieje mozliwosc wykupienia opieki poloznej laktacyjnej, w praktyce nikt nie byl zainteresowany podjeciem sie tego i zarobieniem 600zl ( maz biegal po szpitalu i pytal). Nikt nie pilnuje godzin odwiedzin, co w efekcie powoduje ze mozna trafic na sasiadke u ktorej od rana do wieczora przewalaja sie niezbyt taktowni goscie, co w pierwszych dobach po porodzie nie sprzyja odpoczynkowi.

Km
07-08-2017 09:16
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Wybralam te placowke ze wzgledu na dobre opinie ale jak sie okazuje byl to duzy blad. Od samego poczatku podawali mi zla mase dziecka. W dniu porodu podano ze dziecko wazy 3200. Potem skurcze na patologii ciazy i w koncu po szesciu h przewiezienie na porodowke. Chodzac na szkole rodzenia mowiono nam ze znieczulenie mozna podac w kazdej chwili. Rzeczywistosc pokazala ze najpierw kazali mi czekac do pieciu cm a jak juz blagalam i umieralam z bolu to dostalam jedna dawke przy czym jak po dwoch h poprosilam o nastepna pani dr powiedziala ze mam 8 cm i juz mi nie podadza. Takze szkola rodzenia swoje a lekarze swoje. Bardzo to przezylam nigdy wiecej nie chce rodzic naturalnie. Dziecko z waga 4 kg! Czulam i nacinanie i szycie. Kolezanki do samego konca byly znieczulone w swoich szpitalach i myslalam ze tu rowniez wyznaje sie zasade rodzic po ludzku. W dodatku szycie krocza zrobione tak ze sie zaryczalam jak to w domu zobaczylam. Aktualnie jestem tydz po porodzie i rana zaczela sie babrac. Co do informacji podanych powyzej to nikt planu porodu ze mna nie omawial i nikt nie pytal mnie czy chce ochronic krocze. Kiedy zobaczylam ze polozna bierze nozyczki powiedzialam "o Boze nie jeszcze nozyczki" a ona warknela na mnie "prosze sie skupic na czyms innym" wiec nie mialam za wiele do gadania. Co do wyposazenia to sa tylko pilki do skakania, prysznic jeden na trzy sale wiec jak ktos rodzi w tym samym czasie to juz kiepsko i co do pozycji to kazali mi rodzic na lezaco wiec tu tez informacje powyzej i to co mowili na szkole rodzenia mozna wsadzic miedzy bajki. Jeszcze cos mi swita ze mowili ze kazda kobieta po porodzie dostaje posilek....zeby sie ktos czasem nie zdziwil.

KK
19-06-2017 15:02
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Za szpitalem na Starynkiewicza przemawiały dobre opinie dotyczące personelu, ale miałam obawy co do stanu techniczno-sanitarnego. Finalnie - szpital ten wybrałam trochę przypadkiem - ale jestem bardzo zadowolona. Do szpitala przyjechałam w nocy, w związku ze skokami ciśnienia. Przez noc nas monitorowano, a rano - po ustabilizowaniu - lekarz zaproponował żeby ciążę rozwiązać. Oksytocynę dostałam dopiero jak na sali operacyjnej zakończono planowane cesarki - tak żeby w razie czego to sala czekała na mnie a nie odwrotnie :) Lekarze i położne zachęcają do ruchu (ktg bezprzewodowe). Trzeba przyznać, że personel bardzo pilnuje standardów opieki okołoporodowej, kontaktu skóra do skóry i pierwszego karmienia (nie odbierają dziecka nawet w trakcie szycia). To co mi się też bardzo podobało - każda nowa osoba, z którą miałam kontakt się przedstawiała wraz z podaniem specjalizacji. Personel stanowią młodzi, fajni ludzie, po których widać, że nie są "zmęczeni" swoją pracą - to widać nawet w sposobie komunikacji - żartują, potrafią rozładować stres i napięcie. Na sali poporodowej - warunki nienajgorsze - trafiłam na pokój 2-osobowy z łazienką - oddział wymaga remontu ale łóżka są w miarę nowe z automatyczną regulacją. Szkoda tylko, że na jednej sali leżą dziewczyny z dziećmi zdrowymi i dziewczyny, które mają dzieciaczki w inkubatorach - dla nikogo nie jest to komfortowa sytuacja. Jeśli chodzi o opiekę po porodzie - powiedziałabym, że jest dyskretna. Mi to odpowiadało - nikt się specjalnie nie wtrącał, chociaż na pierwszą noc wolałabym oddać dziecko na noworodki (przez pierwszą dobę kręciło mi się w głowie jak tylko wstawałam). Wielki minus - kuchnia. O ile samo jedzenie jest zjadliwe, to personel - tragiczny. Panie rozwożące jedzenie są czepliwe, głośne i starej daty.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!