Gdzie rodzić - placówka - I Katedra i Klinika Położnictwa i Ginekologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka
Opis placówki
A A A

I Katedra i Klinika Położnictwa i Ginekologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka

Pl. Starynkiewicza 1/ 3 02-015 Warszawa Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 28-11-2017
22 583 03 02; 22 583 03 10
www.starynkiewicza.pl
iwona.dmochowska@wum.edu.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Dorota Bomba-Opoń (od 2015), neonatologii – Bożena Kociszewska-Najman (od 1999), położne oddziałowe: położnictwa – Julita Misiak (od 2015), neonatologii –  Aneta Zielińska (od 2002).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III.

 

Szkoła Rodzenia

Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Osoba do kontaktu: Julita Misiak tel.: 797674747 www.starynkiewicza.pl/szkola-rodzenia.

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, skierowanie do szpitala, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, plan porodu, wyniki konsultacji specjalistów w przypadku planowego cięcia cesarskiego.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), antygen HBs - badanie w kierunku WZW B w ciąży, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, posiew GBS, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty HCV - badanie w kierunku WZW C, wszystkie wyniki badań USG wykonane w obecnej ciąży, zaświadczenia od lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. okulisty czy kardiologa, wyniki badań zleconych przez konsultantów.
Jeśli rodząca posiada plan porodu, jest on dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta.
- na prośbę pacjentki: lewatywa.
W izbie przyjęć nie wykonuje się rutynowego zakładania wenflonu oraz golenia krocza.

Warunki i wyposażenie
Do dyspozycji rodzących 3 sale jednoosobowe wyposażone w worek sako, piłkę, drabinki, krzesło porodowe, materac porodowy. Sale jednoosobowe dostępne dla wszystkich rodzących, bez opłat.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z lekarzem w sali porodowej.
Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka jest wykonywany co 60 minut i trwa około 20 minut. Brak informacji dotyczącej częstotliwości wykonywania badania wewnętrznego.
Rodząca może pić wodę w trakcie porodu, nie może jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, kąpiel/prysznic.
- farmakologiczne: petydyna, znieczulenie zewnątrzoponowe
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.  Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne podczas porodu na życzenie pacjentki. Kobieta może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w II okresie porodu to parcie na plecach na łóżku porodowym oraz parcie na boku na łóżku porodowym.
Rodząca zawsze jest informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Jedna osoba bliska może przebywać z rodzącą przez cały czas trwania porodu. Jako dodatkowa osoba, w porodzie może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca nie może zostać z kobietą po porodzie, może przebywać w oddziale położniczym w godzinach odwiedzin.
Osoba bliska nie może przebywać na bloku operacyjnym w trakcie planowego cesarskiego cięcia.

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie drogami natury zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie do 30 minut. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż 2 godziny po porodzie. W trakcie szycia krocza dziecko jest zabierane od matki tylko w uzasadnionych przypadkach. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena noworodka w skali Apgar jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się do 10 minut po porodzie. Ważenie i mierzenie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się w czasie do 30 minut po porodzie. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cięcia cesarskiego zostaje przekazany osobie bliskiej w wózeczku szpitalnym, która ma możliwość kangurowania noworodka. Pierwsze karmienie piersią zdrowego dziecka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od porodu, podczas kontaktu skóra do skóry.
Pierwsza kąpiel noworodka wykonywana jest w drugiej lub kolejnej dobie życia.

Po porodzie
Oddział położniczy składa się z 2 sal jednoosobowych z łazienkami, 3 sal dwuosobowych z łazienkami i 5 sal dwuosobowych bez łazienek.
Zdrowe matki po porodzie fizjologicznym i cięciu cesarskim przebywają z dziećmi przez całą dobę. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki, rodzic może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze położnicze) i  po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności matki. Każdy opiekun jest uczony jak pielęgnować noworodka. Rodzice są informowani o stanie zdrowia dziecka po każdym badaniu i zabiegu. Opiekun zawsze ma możliwość towarzyszenia dziecku podczas badania lekarskiego i szczepień.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają doradcy laktacyjni. Personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym tylko ze wskazań medycznych (przyjmowanie niektórych leków przez matkę).
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w sali w której leży matka o dowolnej porze w ciągu dnia.

Opłaty
Indywidualna opieka położnej: 1500 zł
Opłata za strój ochronny dla osoby towarzyszącej podczas porodu fizjologicznego: 15 zł

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 101 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
1864 Cesarskie cięcia
 
50.00%
Nacięcia krocza
 
54.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Nie

Komentarze

majam
02-10-2016 13:21
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

W skrócie: polecam tylko tym mamom, które mają uzasadnione obawy o zdrowie/życie rodzonych dzieci i może dla tych, które chcą jak najmniej w porodzie, że się tak wyrażę, uczestniczyć. Wszystkim tym, które wolą jednak mniej ingerencji medycznej, a więcej sił natury - omijajcie szerokim łukiem. ja rodziłam dwa razy. ja pierwszym byłam kompletnie zielona, ale przy drugim porodzie raziło mnie: - że od razu mnie położyli (przez co skurcze osłabły) - powinni raczej zachęcać do aktywności (piłka/spacer/prysznic) - żeby poród się rozwijał - po osłabnięciu skurczy od razu zaproponowali oksytocynę lub przebicie pęcherza. dopieor po odmowie z wielką niechęcia poodpinali mnie od aparatury i zgodzili się na spacer i kucanie podczas skurczy (co OD RAZU wznowiło siłę i częstotliwość skurczy) - przy drugim porodzie odmówiono mi po godzinie badania rozwarcia (chciałam znieczulenie, więc bałam się, że "okienko" rozwarcia 7 cm mi minie po prostu) - przy podawaniu znieczulenia nikt nie sprawdził mojego rozwarcia (a okazało sie, że jest już pełne i w zasadzie chwilkę po tym urodziłam dziecko). w karcie wypisu znalazły się błędne informacje (że karmiłam mm - a nie karmiłam), błędnie podany czas odejścia wód... ogólnie rzecz biorąc w szpitlau tym propaguje sie podejście: leż i przyj, po porodzie raczej zabierają dziecko (bardzo głośno się dopominałam, żeby mi zostawili dziecko na 2 godziny skóra do skóry - przy pierwszym porodzie położne z politowaniem kiwały główami - że przecież nie będe miała siły zając się dzieckiem - dałam je sobie odebrać.. do dziś żałuję, bo przy drugim już kategorycznie się tego domagałam i uważam, że to są absolutnie najcudniejsze godziny w życiu matki i dziecka. nie zamieniłabym je na nic). a więc - nie wątpię, że mają specjalistów.. ale kompletnie nie ida z że tak powiem, postępem. nadal metody jak za czasów naszych mam czy babć.. następnym razem rodziłabym w św Zofii (szpital lub Dom Narodzin). - tlyko tam! :)

mj
22-09-2016 15:50
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Na poród na Starynkiewicza zdecydowałam się ze względu na kilkuletnie leczenie się w ich klinice oraz lekarza prowadzącego moją ciąźę. Byłam umówiona na planowe cc lecz córka zdecydowała się przyjść na świat dzień wcześniej (a właściwie noc). Na izbę przyjęć trafiłam o godzinie 3.00 po odejściu wód płodowych. Od samego początku byłam otoczona opieką lekarza oraz połoźnej. Zrobiono mi wszystkie niezbędne badania oraz usg. Następnie zostałam zaprowadzona na trakt porodowy i podpięto mnie do ktg. Przez cały ten czas maż był ze mną. Pani Położna opiekująca się mną podczas czekiwania na cc była bardzo pomocna i cierpliwie odpowiadała na setki pytań moich i męża. O godzinie 6.35 udałam się na salę operacyjną na cc. Maż został pod drzwiami sali. Podczas porodu cały personel był dla mnie bardzo miły i starał się zapewnić mi maksimum komfortu psychicznego. Wszyscy wykazali się pełnym profesjonalizmem i nawet gdy ja miała moment kryzysu podczas porodu uspokajali mnie. Po zbadaniu i zważeniu córki została ona przekazana pod opiekę taty który czekał przed salą. Po skończonym szyciu lekarz wyszedł z sali i osobiście pogratulował mojemu mężowi. Po wszystkim znalazłam się na sali pooperacyjnej, gdzie mogłam po raz pierwszy nakarmić córkę. Opiekowała się mną Położna i mogłam liczyć na jej 100% uwagi. Około 8 godzin po cc trafiłam na salę ogólną do pokoju 2-osobowego. W szpitalu mogłam liczyć na pełne profesjonalizmu podejście całego personelu, zarówno lekarzy, położnych jak i pielęgniarek. Cierpliwie odpowiadali na setki pytań świeżo upieczonej mamy i wskazywali się przy tym ogromną sympatią. Jedyną rzeczą w szpitalu do której można mieć zastrzeżenia to stan lazienek-mi robiło się słabo na myśl o prysznicu. Ale cóż mając do wyboru świetny personel lub dobre warunki sanitarne-ja wybieram to pierwsze.

Patrycja
21-09-2016 21:23
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Jestem bardzo zadowolona z tego, że zdecydowałam się urodzić moją córkę w szpitalu na Starynkiewicza. Cała ciąża przebiegała u mnie bez zarzutu. Jeszcze w dniu porodu cały dzień byłam na mieście. Mimo to, wybierając szpital zależało mi głownie na tym, żeby być pod jak najlepszą opieką medyczną, inne aspekty wysuwały się na dalszy plan. Intuicja mnie nie zawiodła. Okazało się że z powodu nadciśnienia okołoporodowego i w połogu spędziłam w szpitalu ponad tydzień. Myślę, że przez ten czas poznałam większość personelu pracującego zarówno na ginekologii jak i na neonatologii. O pracy lekarzy, położnych i pielęgniarek mogę wypowiadać się w samych superlatywach. Czułam się bezpiecznie, czułam że Ci ludzie nade mną czuwają. Poza tym widać było kompetencje i życzliwy stosunek do pacjenta. Nawet wtedy, gdy sytuacja wymagała, żeby zmierzono mi ciśnienie kilka razy w ciągu nocy. Na moje pytania zawsze odpowiadano. Dodatkowo uzyskałam konsultacje doradcy laktacyjnego i neurologopedy. Zdaje się, że nie byłam najprostszym przypadkiem, dlatego cieszę się, że trafiłam do miejsca gdzie wiedza medyczna jest najbardziej aktualna a zespół dobrze przeszkolony. Każda kobieta wybierając szpital do porodu powinna kierować się tym, co jest dla niej najważniejsze. Ja wybrałam bezpieczeństwo swoje i dziecka. Nie zawiodłam się.

Olga Koitla
31-08-2016 21:25
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Trafiłam do Kliniki w 39 tygodniu ciąży z dodatnim GBSem i sączącymi się wodami płodowymi. Trafiłam na patologię ciąży, następnego dnia indukowano poród, który niestety, ale musiał zakończyć się cięciem cesarskim. Co jednak najważniejsze: przez caly czas, od Izby Przyjęć, aż po opuszczenie oddziału położniczego czułam, że jestem w dobrych i życzliwych rękach - absolutnie każdy członek personelu, lekarz, pielęgniarka czy położna były fenomenalne: życzliwe, profesjonalne i dbały o to, bym była dokładnie poinformowana o wszystkich procedurach. Dodatkowo wspierały mnie i pomagała opiekować się noworodkiem. Gdybym miała rodzić ponownie, to tylko na Starynkiewicza. Choć warunki lokalowe są skromne, zaangażowanie personelu i pomoc, którą otrzymałam, przyćmiły wszelkie braki lokalowe. Polecam z czystym sumieniem!

Kasia
26-08-2016 23:49
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

W tym szpitalu został wywołany mój poród następnego dnia po odpłynięciu wód płodowych, dlatego też mogę wypowiedzieć się o oddziale porodowym jak i patologii ciąży. Personel medyczny jest naprawdę bardzo miły, większość położnych i wszyscy lekarze odnoszą się do pacjentów z szacunkiem. Poród trwał kilkanaście godzin, więc oceniam 2 zmiany personelu i nie było tam osoby, która nie byłaby zaangażowana w całą akcję. Wszyscy bardzo starali się mi pomóc, udzielając odpowiednich wskazówek. Większość I fazy spędziłam na piłce i pod prysznicem, badania bardzo delikatne. Dobrze jednak mieć kogoś na sali porodowej, ponieważ dużą część I fazy spędza się samemu do momentu rozpoczęcia parcia. Szczególnie dziękuję p. Bogusi i p. Denisowi, którzy pomogli przyjść na świat mojej córeczce - byli niezmiennie bardzo zaangażowani i akceptowali każdą moją decyzję, dodając mi otuchy abym dotrwała do końca. Co do opieki poporodowej, to nie mam dużych zastrzeżeń. Mama jest cały czas z dzieckiem, co może być na początku ciężkie, zwłaszcza pierwszy raz, ale jeśli kobieta ma problem z laktacją, to niestety najlepiej przeczekać ten pobyt i popracować w domu. Drugiej nocy, jak dziecko płakało, położna odrazu z wyrzutem stwierdziła, że jest głodne i przyniosła mleko (akurat ta p. nie była zbyt miła ogólnie). Córka nie umiała dobrze uchwycić piersi i nie jadła, ale tylko jedna położna przyszłą i starała się pomóc przystawić dziecko. Warunki lokalowe i żywieniowe średnie, ale to nie jest najważniejsze - są inne szpitale, które mają dużo ładniejszy wygląd, jeśli dla kogoś jest to tak istotne. Mnie przede wszystkim interesowała doświadczona kadra i co to tego nie mam żadnych zastrzeżeń.

Ewa
11-08-2016 15:46
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Moje doświadczenie pozwala wystawić temu szpitalowi tylko jedną pozytywną ocenę za opiekę w trakcie porodu bo ta była na wysokim poziomie. Potrzeba skomentowania tej placówki wynika jednak z przykrego doświadczenia w zakresie opieki poporodowej. Atmosferę każdego miejsca tworzą ludzie a w tej placówce nie ma ludzi którym na tym zależy. Nie ma żadnej komunikacji pomiędzy kadrą lekarską położniczą, neonatologiczną i położniczą co szczególnie doskwiera gdy na wypis ze szpitala można czekać 10 godzin ! W sferze pobożnych życzeń pozostaje w tej placówce życzliwy, pomocny, bezinteresowny personel. W tym szpitalu nie uświadczysz żadnego zwrotu grzecznościowego, szczególnie gdy o 4 rano położna po ciężkim porodzie włącza jarzeniówki w całej sali żeby zmierzyć temperaturę kobiecie w połogu. Opieka laktacyjna jest czystą fikcją. Takiej nie ma chyba, że odpłatnie. Na prośbę o pomoc w karmieniu córeczki moja współtowarzyszka niedoli usłyszała, że skoro córka nie ssie to pewnie taki ma charakter. Położne przy każdym problemie laktacyjnym zachęcają do podania dziecku mleka modyfikowanego, które szpital ma w zapasie w formie mleka Bebilon zaprzepaszczając w dużej mierze karmienie naturalne malucha. Naczelną zasadą tej placówki jest absolutny brak informacji. Z pacjentką generalnie się nie rozmawia a na jej pytanie odpowiada lakonicznie tak żeby zajęło to jak najmniej czasu. Zagadnienie bardzo ubogich warunków lokalowych i diety, na której karmiąc dziecko można umrzeć z głodu to kwestia drugorzędna jednak również wymaga zmiany.

daria1991
28-06-2016 14:03
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Odradzam!!! warunki lokalowe jak za czasów PRL, ale nie to jest najważniejsze. Tam jest syf, nie dbają o pacjentki jak należy i często kobiety wracają z powikłaniami (pielęgniarka od nich mi to potwierdziła). Ja miałam robione cc i nie zostałam dokładnie oczyszczona, miałam przy macicy ropień. Wylądowałam w szpitalu 2 dni po wyjściu do domu z gorączką. Leczyli mnie antybiotykami 1,5 tygodnia, mimo, że crp wzrastało z doby na dobę, więc należałoby zrobić coś więcej. Nie robili żadnych badań (usg itp.) poza pobraniem krwi. Oczywiście leżałam bez dziecka. W rezultacie wypisałam się na żądanie i na Madalińskiego oczyścili mnie dokładnie i szybko wróciłam do domu.

Grażyna
23-06-2016 16:04
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

nie polecam nikomu szpitala na Starynkiewicza w Warszawie. Nie dość ze syf i w toalecie nie ma nawet bidetu (już pomijam fakt wc na korytarzu), to do tego burdel organizacyjny. Obchody bez ustalonej pory, lekarze nie informują o stanie dziecka i matki (w sensie jak nie zapytasz konkretnie się nie dowiesz), większość się nie przedstawia i nie mówi kim są (jak już jest obchód to człowiek się dowiaduję czy ginekologiczny czy pediatryczny w zależności od tego czasu każą zdjąć majtki czy rozebrać dziecko), to jeszcze jazdy przy wypisie (przed samym wypisem okazuje się ze jeszcze trzeba zrobić dodatkowe badania u dziecka, które rano miało badania robione i wyniki były prawidłowe) - i taka sama sytuację miała współspaczka . Do szpitala trafiłam przez przypadek, przywiozła nas karetka bo było najbliżej. Nie polecam.

aisza
20-06-2016 23:13
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Przyjęcie tydz. po wyznacz. t.p. i słabym odczycie KTG. Na pat.c. KTG powt. 2x, zapis podobny. Preindukcja cewnikiem Foleya. Ok. 2.00 odeszły wody. Bolesne skurcze co 3 min. Ok. 3.00 byłam na s.p. Zgłosiłam chęć zzo, otrzymałam je ok. 5.00. Działało ok. 2h. Chciałam jeszcze jedną dawkę, ale nie dostałam. Poród zak. się ok. 10.00,od mniej więcej 9.00 skurcze parte. Ból ekstremalny. Poród odbierany przez poł. Joannę Sikorską i dr Aleksandrę Jagodzińską. Poł. widząc brak postępu w poz. półleżącej, zaprop., abym parła przy łóżku. Dziecko wstawiło się w kanał. Podano tlen i oksytocynę. Końcowa faza na łóżku. Poł. pomogła dziecku, bo klinowało się barkami, a szyję miało 2x okręconą. Po porodzie kontakt ss (3h,I karmienie), wydalenie łożyska i szycie z dzieckiem na piersi, więc duży plus. Po porodzie po ok. 1h złe samopoczucie. Gorąco, pociłam się, zwymiotowałam. Położna badała obkurczenie (bardzo bolało), nie stwierdziła nieprawidłowości. Ok. 3 h od porodu, poprosiłam o tlen, było mi słabo. Kolejne badanie bolało tak, że krzyczałam. Lekarka która była w sali obok, dr Agnieszka Osińska zapytała, co się dzieje na 1, że pacjentka krzyczy, a jest już po. Zajrzała w krocze, wyjęła tampony, które zostały po szyciu!!! (oczywiście w dok. med. nie ma śladu o tym, a pytając o nie lek., usłyszałam, że nie miały wpływu na krwotok - sądzę inaczej) po założeniu wziernika chlusnęło krwią (ok. 1l). Zawołała anestezjologa, zrobiono łyżeczkowanie. Dostałam krew. Gdyby nie dr Agnieszka, to nie wiem co by ze mną było... Lekarze tu mają 24h dyżury, więc nie dziwię się, że popełniają błędy. Szył mnie młody lekarz inicjały F.D.Po porodzie ponad tydzień pobytu. Przenoszona byłam 3x. Najpierw sala poop., potem 2 sale na gin., w końcu poł. Po porodzie miałam problem z nadciśnieniem i wzrokiem. Zostały zrobione konsultacje. To na plus. Na minus to, że prawie codziennie słyszałam od kogoś, że jutro wyjdę... Na plus opieka neonatologiczna. Dziecko codziennie badane. Przychodziły poł. od laktacji

lola12
15-06-2016 21:05
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Ponieważ sama czerpałam wiedzę z tego serwisu, postanowiłam się podzielić doświadczeniami. Pierwszym dla mnie zaskoczeniem były sale porodowe. Są 3 sale, przy czym nie są one od siebie szczelnie oddzielone, tzn. ściany nie dochodzą do sufitu, więc dokładnie wszystko słychać co dzieje się w sąsiednich salach. Same sale są tak małe, że nie ma mowy o dowolnie przyjmowanych pozycjach czy o korzystaniu z piłki (widziałam, że taka jest w jednej z sal). Drabinek ani worka sako nigdzie nie widziałam. Toaleta i prysznic jest jeden na 3 sale, żeby z niego skorzystać musisz wyjść ze swojej sali porodowej. Sala nr 3 jest najmniejsza i bez okna, więc nie wyobrażam sobie rodzic tam kilka godzin. Mój porod przebiegł bardzo sprawnie, ale to raczej zasługa działania oksytocyny na mój organizm i szczęścia. Udało mi się trafić na dwie świetnie położne - p. Grazynę i p. Ewę. Doświadczone położne, czułam się bezpiecznie. Zaglądala też do mnie wyglądająca bardzo młoda p. doktor (niestety, nie znam nazwiska). Atmosfera była bardzo dobra. Tego samego dnia po porodzie zaskoczeniem było dla mnie brak jakiegokolwiek zainteresowania mną i dzieckiem. Noc zaraz po porodzie wspominam bardzo źle. Wraz ze współlokatorką, która tez była świeżo po porodzie, zostałyśmy zestawione same sobie. Nikt nie przyszedł i nie zapytał, czy mamy siłę wstać i zająć się sobą, nie mówiąc już o dziecku. Dlatego też wpis powyżej o nauce pielęgnacji dziecka jest po prostu nieprawdą. Jaka jest tego przyczyna? Same panie polozne przyznaly, ze jest ich za malo (jedna na oddzial na dyzurze!), a ich zmiany są 24-godzinne. Nie wiem czy to jest standard w szpitalach, ale jaka jest efektywność takiej pani w 20-stej godzinie jej dyżuru? Jak macie pecha, to taka zmęczona pani polozna będzie odbierala Wasz porod. Dlatego też pewnie panie nie robią większego problemu jak ktoś z rodziny spędzi z Wami pierwszą noc. Pani laktacyjna, przyszła, ale po dwóch dniach.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!